Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość alina574

rozstanie ;(

Polecane posty

Gość alina574

Dwa dni temu rozstałam się z chłopakiem. To ja zerwałam. Denerwowały mnie ciągłe kłótnie, które głównie dotyczyły tego, że nie uprzedza mnei o tym, że będzie chlał, poza tym po alkoholu nie potrafił się zachować (stawał się agresywny). Druga przyczyna kłótni: brak zaangażowania. Jeśli ja nie naciskałam na wakacje to nie było szans na jego inicjatywę. Nie będę mnożyć przykładów, bo wszytsko do siebie podobne. Kilka dni temu, znów się narąbał, dowiedziałam się o tym dopiero jak zadzwoniłam a on odebrał kompletnie pijany i jeszcze próbował mi wmówić, że jest trzeźwiutki. Coś we mnie pękło i po kilku dnaich nie przechodzącego 'focha' zdecydowałam się na rozstanie. Nasz związek (ponad roczny) przeżył kilka rozstań, ale po kilku godzinach do siebie wracaliśmy. Mieliśmy poczucie, że będziemy się żreć ale nic nas nie złamie. Teraz mijają dwa dni od rozstania. Chciałąbym, żeby wrócił, ale wiem, że sama nie mogę wyjść z inicjatywą bo wyjdzie na to, że znów ja ten związek ciągnę w przód. On do mnie pisze. Ogólnie o tym, że cierpi, że musi się z tego wyleczyć, pyta czy dobrze mi samej, ale nie proponuje wprost zejścia się. Dziś napisałam mu, że skoro podjęliśmy decyzję to nie rańmy się więcej. Waszym zdaniem jest to zimna wojna kto się prędzej ugnie, czy ostateczne rozstanie? Oboje jestesmy cholernie dumni i uparci.Odezwie się jeszcze? Wiem, że nie jesteście wróżkami ale zależy mi na waszej opinii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mogę Ci zadać takie okrutne pytanie? Po cholerę chcesz do niego wrócić? Czekasz, aż brzydko mówiąc, buźkę Ci obije?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandarynka bez pestek
Myślę że on czeka na Twój ruch, skoro pisze smsy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina574
W stosunku do mnie nigdy nie był agresywny. ALe raz wrócił pobity, innym razem rozwalił głowę o jakiś słup. Martwiło mnie to, że któregoś razu może zrobić sobie krzywdę. Napisał mi, że oboje sie kochamy, ale nie potrafimy ze sobą być. On w ogóle o mnie nie zawalczył po rozstaniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina574
On wie, że z mojej strony ruchu nie bęzie, bo miałam do niego pretensje, że ani razu nie zawalczył w tym związku o mnie, że wiecznie ja byłam dla niego nie on dla mnie. Napisałąm mu to w odpwoeidzi na jeden z smsów. Próbowałam mu zasugerować, że teraz mógłby się wykazać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozstanietoniekoniec
Jeśli chcesz zbudować poprawną relacje z partnerem to powinnaś wiedzieć, że jedno z was powinno wziąć sprawy w swoje ręce inaczej będziecie cały czas uczestniczyć w turnieju. Polecam na początek zebys zobaczyła kilka filmikow na videoblogu http://jakzdobywac.pl/filmy.php o relacjach damsko meskich tam przedstawione sa ciekawe techniki, moze to cos zmieni w waszych relacjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale będzie - tak to właśnie działa. Niech on najpierw pójdzie się leczyć, dopiero potem będzie można zacząć myśleć o powrocie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandarynka bez pestek
Powiem Ci że ja bym już nie wracała do niego, skoro tak się upija do nieprzytomności to nie jest odpowiedzialny, a po ślubie mogłoby być jeszcze gorzej. Znajdź lepiej kogoś kto będzie bardziej odpowiedzialny i normalny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mojprzyjacielu!
Ne martw się zachowałaś się ok i na pewno w życiu sobie wszystko poukładasz! Nie wracaj do niego po co Ci on? Nie pisz, nie odbieraj itp. Samo przejdzie po pewnym czasie. Mi związek 2letni przeszedł po tygodniu bo w tamtym tygodniu zostawiła mnie dziewczyna z tym że z innych powodów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina574
Problem z alkoholem GŁÓWNIE miał na początku związku. Moje ciągłe gderanie spowodowało, że się ogarnął w miarę. Ale, gdy zdarzało mu się takie zachowanie znów, wzbudzał we mnie strach, że wróci do tego co było na starcie. Stąd ten olbrzymi foch na samym koncu. To czy wroce czy nie zalezy od wielu rzeczy. Bardziej interesuje mnie to czy on wyjdzie z taka inicjatywa. To co napisze bedzie bardzo dziecinne, ale dopiero gdy zmienil status na fejsie to rozstanie do mnie dotarło. Bo nigdy w czasie tych 'rozstanek' nie ogłąszalismy tego swiatu, bo podswiadomie czulismy, ze wrocimy. Boje sie, ze to przez moj ruch "skoro podjelismy decyzje to juz sie nie ranmy" on zniechecil sie do starania sie (na ten jego chory sposob). Potem okaże się, że to z powodu mojej obojętności on się zniechęcił. Ale przecież nie będe za nim biegać, nie tym razem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina574
up ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina574
uuuup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina574
nie ma i szybko miec nie bedzie. Troszke go znam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prawda jest taka ze jakby mu zalezalo to ruszylby sie i zawalczyl. nie oszukuj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prawda jest taka, że jakby mu zależało to nie pił jak nienormalny rozwalając sobie głowę po jakiś dziurach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daj sobie z nim spokój :(. Facet, który ma problem z alkoholem, nie panuje nad sobą i jeszcze potrafi sobie rozbić głowę to nic innego jak pospolity menel... Przecież z takim kimś nigdy nie stworzysz normalnej rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina574
alez ja sie głupio lecz mocno zakochuje;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kilka rozstań, ale po kilku godzinach do siebie wracaliśmy. też mi rozstania :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredniucha10
ŻA - ŁO - SNE!!!!! takiego faceta wybrałaś sobie na ojca soich dzieci autorko???!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hapeczek85
Autorko! Jakbym czytała o sobie. Moja historia bardzo podobna. Tez roczny związek! Tez 2 dni temu odeszłam. Tez pił i też nie walczy! (chociaż nigdy nie był wobec mnie agresywny). Wiem, że teraz cierpi ! Ja bardzo tęsknie (status na FB zmieniłam sama). Nie mogę się złamać! Nie możesz i ty! Bądźmy w końcu KONSEKWENTNE! Szukajmy swego szczęścia u boku odpowiedzialnych facetów z głową na karku i bez nałogów!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alinka574
Ludzie, czytajcie uważniej, napisałam,że wobec mnie nigdy nie był agresywny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poruszenie.
Kurwa, co za czasy. Status na "fejsbuku" stał się oficjalnym wyznacznikiem statusu związku. Dopóki nie zmienił statusu, to jest związek. Jak zmienił na "wolny", to w płacz. Rośnie nam pokolenie debili :-(.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyno, czys ty zwariowala? jak sie ozeni to sie odmieni? nie, bedzie tylko gorzej. ciesz sie, ze cie nie naciska na powrot, nic lepszego nie moze ci zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Rośnie nam pokolenie debili" podobno ostatnio sie troche poprawia :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredniucha10
gówno tam się poprawia - jest coraz gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×