Gość taka jaaa Napisano Luty 21, 2013 Mój był chłopak pewnego dnia wracając ode mnie upadł i dostał ataku drgawek. Zabrali go do szpitala. Jednak jako że był to koniec roku to nie mieli pieniędzy aby zrobić mu chociażby tomografie po upadku(mial obita twarz bo upadł na nią) i wypuścili go po kilku godzinach do domu. Sam zglosił się do neurologa. Wcześniej często bolała go głowa i leciała mu krew z nosa dosłownie jak z kranu. Kilka tomografii dalej okazało się, że ma w głowie guz wielkości 3,5 cm. Był najmłodszy na oddziale- 23 lata i przeszedł operację- guza wycięto. Cięzko było go widzieć w takim stanie- zawsze pełen energii, wesoły a po operacji...hmm cieżki widok. Nie mógł nic zrobić. Tylko leżał i strasznie go bolało. Minęło trochę czasu. Modliłam się aby wyniki były dobre. Lekarze również byli dobrej myśli. Jednak wyniki nie były zadowalające- okazało się, że to był rak. Najgorsze jest to, że wynik był na pograniczu złośliwości i niezłośliwości i musi być naświetlany. Chłopak nie pił, nie palił. Zawsze był okazem zdrowia. Aż pewnego dnia takie coś. Naprawdę trzeba ciszyć się z tego co się ma bo nie wiadomo co w życiu może nas spotkać. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach