Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość KochającaMama90

Badania w RODK.

Polecane posty

Gość KochającaMama90

Witam. Za niedługo mam badania w RODK w Krakowie. Mają być badane więzi moje z synem, z ojcem i z jego matką. Syn ma skończone 3 latka od urodzenia jestem z nim codziennie, mimo młodego wieku w jakim zaszłam w ciążę nie zostawiałam go pod opieką kogokolwiek, żeby iść na impreę bo nigdy też nie imprezowalam -jestem domatorką. Z ojcem dziecka mamy rozwód. Obecnie od kilku tyg. jestem w nowym związku małżeńskim ze wspaniałym mężczyzną. Czekamy na naszego synka. Mój z kolei ma b. dobry kontakt ze swoim ojczymem. Uwielbiają się bardzo. Poświęca on nieporównywalnie więcej czasu małemu niż jego własny ojciec gdy jeszcze mieszkał z nami przez 1. rok życia dziecka. Później go wyrzucilam z domu- nie interesował się nami, nie pracował (przeprowadziliśmy się do moich rodziców ze względu na duzo lepsze warunki zamieszkania niż w jego rodzinnym domu -od tej pory uważał, że to moi rodzice powinni nas wszystkich utrzymywać (renciści łącznie ok. 2 tys.zł/msc) a to wszystko przez matkę mojego ex. Ogólnie eks był i jest okropnym maminsynkiem- mieszka z mamusią bo jego siostra a jej córka wyrzuciła ich z domu (czyt.darmozjadów). Przez 5 tyg. w wakacje ub. r. mieszkałam z byłą teściową (pomagałam jej w mieszkaniu jej syna po tym jak wylądował w więzieniu, obecnie ma nadzór elektroniczny). Wróciłam do domu rodziców, po 2 meisiącach zamieszkałam narzeczonym który kupił dla nas trojga mieszkanie. Gdy była teściowa dowiedziała się, że jestem w ciąży i że kogoś mam na poważnie (nie wiedziała wcześniej nic, bo nikomu nic nie mówiłam) złożyła wniosek do Sądu o ograniczenie mi praw rodzicielskich i ustanowienia u niej rodziny zastępczej dla mojego dziecka. Uargumentowała to tym, że mieszkając z nią nie dokładałam się do niczego, zaniedbywałam dziecko, wychodziłam i wracałam późno w nocy i inne. Jedno wielkie kłamstwo. Ta baba wyrządziła nam bardzo dużo krzywdy. Dodatkowo przeciwko mnie nastawia Syna- gdy n wraca nie ma u mnie żadnego autorytetu- bije mnie -i bije też w brzuch co nigdy wczesniej nie miało miejsca. Nawet napisała, że molestuję seksualnie dziecko co już całkowicie strąciło mnie z nóg. Było kilka rozpraw w Sądzie. Obecnie przed nami badania w RODK. Ojciec z dzieckiem ma dobre kontakty, mały się cieszy gdy go widzi, ale wizyty u niego bardzo źle wpływają na jego emocje i zachowanie. Wraca zdenerwowany, rozkojarzony, nieobecny, nie słucha mnie. Zupełnie jak nie mój syn... Obecnie ejstesmy objęci od grudnia opieką kuratora i osoby z MOPS która przychodzi i ocenia zachowania dziecka po i przed wizyta u ojca. Jest zdania, ze dziecko nastawiane jest przeciwko mnie gdy idzie na weekend do ojca i babki oraz, że u nas- gdy już 2/3dni pracy nad Małym dają efekty- jest zupełnie inne- spokojne, grzeczne, usłuchane, przytula się itd. Po tygodniowych feriach u ojca które spędził również z babcią wrócił okropny, nie mogłam sobie z nim poradzić. Odwiedziła nas wówczas pani z MOPS. Była w szoku. Mały mnie bił, krzyczał, płakał na zmianę, piszczał... Ja płakałam. Nie byłam w stanie poradzić sobie z własnym dzieckiem. Dla mnie to też był szok i to ogrmny. Płakałam z bezradności. Nie mogłam go uspokoić. Po jakimś czasie sam wrócił do normy i przyszedł zaczął mnei rpzytulać, całować. Pani X. o razu zadzwoniła do MOPS, do p. Kurator, do kurator zawodowej i poinformowała o tym w jakim stanie wrócił od ojca. Oczywiście opinia kuratorki (nie zawodowej ale rpzydzielonej przez Sąd i p. X jest jednoznaczna- dziecko powinno zostać ze mną, bo przy mnie jest spokojne, nie powinno odwiedzać tak często ojca i nie powinno być w rodzinie zastępczej- jakiejkolwiek). Jednak boję się RODK. Boję się, że nie wyjdzie na jaw to że dziecko jest nastawiane przeciwko mnie. Boję się, że babcia synka wyjdzie na super babcię, tatuś na super ojca a ja na matkę która u swojego dziecka nie ma autorytetu i jest względem niej agresywne. Nie chcę mysleć co by było gdybym straciła synka. Załamałabym się. Nic dla mnie nie miałoby sensu. Jestem z Małym od ponad 3 lat. Opiekuję się nim, nigdy nie prosiłam o pomoc chociaż czasami nie miałam siły. Czułabym się zła matką gdybym nie potrafiła sobie radzić z dzieckiem. I tak ie poczułam tego dnia gdy Mały wrócił od ojca... Ja jeździłam z nim na szczepienia, chodziłam do lekarza, na spacery. Wszędzie razem, Mały nigdy nie był względem mnie agresywny, nie bił, nie szczypał. Odkąd zaczął widywac się z ojcem sama pracowałam nad nim 2 dni a odkąd jestem z K. razem musimy go "prostować" i od tego momentu jest o wiele gorzej niż wcześniej zanim ktokolwiek wiedział, że sie z kimś spotykam. Dodam też, że była teściowa chciała na siłę mnie z jej synem znowu "zeswatać", proponowała i załatwiała nam wyjazdy za granicę do pracy. Ja gdy byłam z nią w wakacje sprzatałam, pomagałam jej, ona chodziła dorywczo do pracy na 10 godzin a ja siedziałam z Małym i dbałam o mieszkanie. Ona nawet z nami nie siedziała gdy wracała po pracy. Dodam, że jest bardzo mściwą i złą osobą, rodzina omija ją szerokim łukiem, nikt nie chce mieć z nimi nic wspólnego i to pani kurator też sprawdziła ptając po sasiadach i po rodzinie(!!).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KochającaMama90
No tak mogłam się domyślić, że tutaj tylko się odpowiada na głupie tematy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podpowiadacz
RODK dostaje z Sądu całą teczkę z waszymi aktami do wglądu. Osoby badające zapoznają się więc także z opiniami kuratora i innych osób, które się dla sądu wypowiadały. Z każdą z osób, wezwanych na badanie, zostanie przeprowadzona rozmowa. Będziecie też wypełniać testy, a biegli będą uważnie obserwować zachowanie dziecka i zachowania dorosłych wobec niego i siebie nawzajem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysza-vf
Witam czy ktoś może wie czy jak złoże wniosek do sądu o ustalenie miejsce pobytu dziecka przy mnie to sąd wyśle nas na badania do RODK-a? Tym bardziej że dziecko mieszka ze mną od jakiegoś czasu - syn ma 13 lat i uciekł od taty. Szczerze mówiąc nie stać mnie na takie badania one chyba kosztują 400-600zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podpowiadacz
Prawdopodobnie wyśle, ale nie wiem czy na pewno. Można wnioskować w Sądzie o zwolnienie z kosztów badań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysza-vf
Podpowiadacz a jeżeli ojciec dziecka nie ma nic przeciwko temu żeby syn mieszkał ze mną? i powie to w sądzie, może uda się ciągać małego i nas po tych ośrodkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysza-vf
pomyliłam się chodziło mi o to że: może uda się nie ciągać małego i nas po tych ośrodkach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość erwerwerw
badanie w rodk kosztuje 1000, chyba ze je zleci sąd. wtedy masz za darmo. idz moze choc do adwokata po poradę, nie musi byc droga, ja raz zapłaciłam 100 zł za poradę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podpowiadacz
Jest spora szansa, że obejdzie się bez badań w RODK, jeśli ojciec dziecka nie ma nic przeciwko jego mieszkaniu z tobą, a ty otrzymasz dobrą opinie kuratora, który będzie robił z tobą wywiad do sprawy. Poza tym, jeśli Sąd zleci badania, to ty za nie nie płacisz, jak słusznie napisał przedmówca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysza-vf
dzięki za info, ale u nas sprawa jest trochę skomplikowana syn mieszkał ze mną do 12 roku życia, gdy tatuś wrócił z zagranicy zaczął mącić małemu w głowie żeby z nim zamieszkał, że u niego będzie miał lepiej i mały uciekł ode mnie do taty... Ojciec w tym czasie wniósł sprawę do sądu o ustalenie miejsca pobytu małoletniego i badania w RODK za które on płacił, opinia z ośrodka była korzystna dla taty i sąd się do tego przychylił. Syn mieszkał z tatą trochę ponad rok, pod koniec marca wrócił do mnie i chciałabym jakoś te sprawy uregulować, zresztą tata zawsze powtarzał że jak syn będzie chciał wrócić to nie będzie stwarzał problemów... Rozmawiałam z adwokatem, ale stwierdził że sąd w 100 % kieruje na te badania bo musi mieć pewność i że jeżeli mnie zależy żeby dziecko było przy mnie to ja pokrywam koszty..... jakieś chore to wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×