Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość on29__

Niezgranie się w łóżku - co robić, zerwać czy być dalej razem?

Polecane posty

Gość on29__

Witam, rzadko szukam pomocy w internecie i piszę o swoich problemach uczuciowych, ale już sam nie wiem co robić. Mam 29 lat, od trzech lat jestem z dziewczyną 5 lat młodszą, wszystko w związku jest ok, ale jest jedno "ale". Wydaje mi się, a raczej jestem tego pewien, że nie zgraliśmy się w łóżku. Ona ciągle bagatelizuje te sprawy i twierdzi, że to ze mną coś nie tak jeśli chcę się kochać raz dziennie. Po prostu mam takie potrzeby i miło jest wieczorem po pracy wszystko w ten sposób odreagować. U nas to wygląda tak, że kładziemy się, jeśli sam czegoś nie zacznę to nie ma opcji, żeby to moja dziewczyna coś zainicjowała. Z inicjatywą z jej strony w ciągu tych trzech lat chyba się ani raz nie spotkałem... Jak ja coś zaproponuje to albo powie mi, że "nie dzisiaj, jest zmęczona", "że już się myła" albo też potraktuje to jak obowiązek, położy się jak przysłowiowa "kłoda", a po wszystkim usłyszę "że teraz w końcu może iść spać"... Wygląda to tak jakbym ją do tego zmuszał, a taki seks sprawia mi bardzo mało przyjemności, czasami wiedząc jak mój seks z dziewczyną w łóżku by wyglądał wolę poczekać, aż zostanę sam w domu i wziąć sprawy w swoje ręce... Jednak czy to normalne, żeby mając 29 lat i dziewczynę robić coś takiego? O seksie oralnym nawet nie wspomnę... Kiedy tylko takie coś zaproponuję dziewczyna wyzywa mnie od zboczeńców albo puka się w głowę... Kiedy nalegam i zgodzi się to zrobić robi to z obrzydzeniem... Przez swoje zachowanie sądzę, że przestała mnie pociągać fizycznie... Męczę się, mam ochotę na zdradę... Pod innymi względami moja dziewczyna jest ok, razem gotujemy, robimy zakupy, przedstawiałem ją rodzicom, mamy podobne zainteresowania, jednak w seksie czuję się fatalnie. Myślałem nawet o zaręczynach, ale czy to ma na dłuższą metę sens...? Czuję jakbym tracił najlepsze lata życia... Teraz mam ochotę robić to nawet codziennie, a wiem, że prawdopodobnie za 10 lat już do tego zdolny nie będę, myślę, że wówczas będę mógł żałować tego co straciłem... Obecnie mieszkam z dziewczyną, oboje pracujemy, jestem w kropce... Chciałbym zerwać, ale boje się co będzie potem... Czuję, że ją jeszcze kocham, ale z drugiej strony tak jak napisałem wcześniej boję się, że stracę najlepsze lata życia... Że coś jest nie tak w łóżku zauważyłem już po pierwszym roku związku, jednak rozmawiałem z nią i zapewniała mnie, ze potrzebuje czasu, jednak czekam i czekam i ciągle jest tak samo albo i gorzej... Nie bierzcie mnie za jakiegoś zboczeńca czy kogoś w takim rodzaju, wydaje mi się, że jestem normalnym zdrowym facetem, który ma potrzeby jak każdy inny mężczyzna, po prostu związek bez seksu jest do niczego i strasznie demotywuje do życia... Będę wdzięczny za wskazówki, najchętniej osób, które były w podobnej sytuacji - jak rozwiązało się wszystko u Was? Jakie kroki podjęliście? Czy dziś zrobilibyście to samo? Dziękuję tym, którzy dotrwali do końca i wszystko przeczytali, dziękuję również za wszystkie wskazówki, pozdrawiam. on29

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mężatka od 5 lat..............
Wiesz, jak ja ostatnio przegladałam moje notatki to zauwazyłam ze przez pierwsze 3lata bycia razem z mężem przed slubem kochalismy sie praktycznie 3 razy w tygodniu - nie mieszkalismy razem przed slubem. Teraz jestem 5 lat po slubie i mimo ze jestesmy własnie zmęczeni to i tak znajdujemy na to siłe. Wydaje mi sie ze twoja dziewczyna tego nie lubi... może sie zraziła jakos zanim Ty sie pojawiłes? Moja rada? Nie pakuj sie małżeństwo z ta kobieta jesli nie dopasowaliscie sie w seksie, bo bedzie tylko gorzej i bedziesz mężem ale zdradzającym zone, bo do tego to doprowadzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To teraz spójrz na to z jej strony. Ona ma mniejsze libido (tak przy okazji - to Twoje jest wysokie niż średnia :P), a Ty ją non-stop o to męczysz, mnie dziwi, że jej w ogóle się kiedykolwiek chce. Przecież to TY robisz z tego obowiązek i oczekujesz rzeczy których ona wyraźnie robić nie chce. Nie wiem czy zbagatelizowała czy Ty po prostu nie przyjąłeś do świadomości tego co Ci powiedziała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgjgdkh
Trudno, trzeba się rozstać. Inaczej będziesz wiecznie sfrustrowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak dla jasności jeszcze dodam - autorze, skoro już rozmawiałeś i widzisz, że nic nie pomaga, a wręcz ją tym bardziej zniechęcasz to nie szukaj winnych tylko zaakceptuj, że sytuacja się nie zmieni i na tej podstawie podejmij decyzję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Safiraa
najbardziej podobała mi się wymówka "już się umyłam" :D jakoś mam opacznie , bo ja mam schizę na punkcie higieny i tylko po myciu, a przecież woda nie na kartki, więc umyć się można drugi raz. jestem tego samego zdania co przedpiszczyni. trafiła ci sie zimna czyt, aseksualna ryba a z wiekiem będzie jeszcze gorzej. w twoim wieku robiłam to 5x w tyg dzisiaj 5x w miesiącu, z przyczyn podobnych. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Safiraa
@męatka a te kropki to co mają znaczyć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezgranie się być może jest
jedną z przyczyn ale ja widze coś innego. i to powiem jako kobieta z dużym libido która ma ochotę robić to codziennie ;) xxxx co to znaczy, ze nalegasz na oralny? nie rozumiem, wiesz że ona tego nie lubi i nalegasz? myślę że od początku właśnie NALEGAŁEŚ, niby wprost nie żądasz ale tak czy owak przemycasz coś o swoich potrzebach, o kompromisie (może innymi słowami) mylę się? xxxx mnie np. jest łatwo zniechęcić, właśnie takim naleganiem itp i jeden facet właśnie do czegoś takiego doprowadził, nawet nie miałam ochoty go tknąć, przytulić się bo wiedziałam do czego będzie zmierzał, a był obiektywnie atrakcyjny jednak zraził mnie do siebie i zamiast być coraz bardziej otwartą ja się zamykałam, miałąm coraz mniejszą ochotę. a też nie robił tego wprost bym czuła się jakoś urażona, sprytne sugestie i manipulacje raczej przez co czułam się winna z kolei inny od początku był ostrożny, chciał bym to ja czuła się jak najlepiej, pozwolił by jego potrzeby schodziły na dalszy plan. to pozornie egoistyczne z mojej strony, ale w późniejszym czasie zyskał na swojej cierpliwości baardzo dużo bo raczej mam duże potrzeby ;) xxxx teraz u Was myślę, że za późno na jakieś działania, Ty nie jesteś cierpliwy, ona chyba nie zaznała czym jest przyjemność z seksu i nie wiem czy z Tobą będzie w stanie. i jeśli chciałbyś naprawdę powalczyć to mimo wysiłków może się okazać że ona i nie tyle ma przytłumione libido co faktycznie zdecydowanie mniejsze od Twojego. jednak po sobie wiem, ze nawet duże libido da się łatwo stłumić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prrrrrrrrrrrrr
temat podbija bo postow nie widac trudno sie domyslic??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubieJapka
ona się nie zmieni a ty w końcu będziesz ją zdradzał.Zakoncz to.Swoją drogą to nie wiem skad takie zimne osoby się biorą....pewnie to hamskie co piszę ale jak się kogoś kocha to seks z nim powinien być przyjemnością co nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on29__
Mężatka od 5 lat.............. - może i miala przede mną jakieś nieudane związki, ale staram się od zawsze, aby o wszystkim zapomniała, jestem czuły, często powtarzałem jak jest dla mnie ważna, starałem się spełniać wszystkie jej zachcianki i znosić jej niedoskonałości, jednak ile można sobie szeptać tylko czułe słówka i przytulać się jakby sie znało dopiero ze trzy miesiące? Kiedy chcę czegoś więcej czuje się jakby dziewczyna traktowała mnie jak kogoś kogo nie zna lub dopiero co poznała, a tu juz 3 lata i na zmiany się nie zapowiada. Moorland, gdybym nie nalegał to seksu nie miałbym praktycznie wcale... Ona twierdzi, że "dla niej seks w ogóle mógłby nie istnieć". Staram się proponować zmiany technik, pozycji, itp. które mogłyby jakoś pomóc, aby to zaczęło jej sprawiać przyjemność, ale kończy się to jak zwykle - "jesteś zboczony", obraca się na bok i idzie spać... Jestem czlowiekiem, który nigdy nikogo do niczego nie zmusza, po prostu uważam, że wszystko jest dla ludzi. Chyba jednak coraz bardziej przekonuję się o tym, że chyba nie ma sensu tego ciągnąć - pewnie gdzieś na świecie jest dziewczyna odpowiedniejsza dla mnie, tak jak i dla niej odpowiedniejszy facet z dużo mniejszymi potrzebami ( a najlepiej bez)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona nie lubi seksu i tyle
ja tez nie lubię. Nie wiem, jak mój mąż ze mną wytrzymuje, pojęcia nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ya yebie
mi się wydaje, że ty za bardzo naciskasz na nią. Spójrz myślisz tylko o sobie - "ja i moje libido" a nie o niej. Zakończ to, bo sprawy seksu albo są od początku dobre (i z czasem mogą się "zepsuć" ale w tym wypadku da się je "naprostować ;)) albo beznadziejne (tak jak u ciebie) i nic się nie da z tym zrobić. I tak na zastanowienie - nie masz czegoś takiego, że jak ktoś się do czegoś zmusza/naciska na ciebie/nalega to ty tym bardziej masz mniejszą ochotę to zrobić? Tak jest właśnie z nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona nie lubi seksu i tyle
nigdy nie powiedziałam mężowie, ze jest zboczony, a tez lubi seks oralny i jeszcze kiedyś sama na to miałam ochotę, ale teraz.. nawet myśleć mi się o tym nie chce, a co dopiero robić. nie każda kobieta ma duże libido, a twoja nie ma wcale, pomyśl, jak długo to wytrzymasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Józef i na
Szczerze, zerwij.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on29 - no sam sobie odpowiedziałeś. Skoro dla niej seks mógłby nie istnieć to nic nie zmienisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezgranie się być może jest
"ile można szeptać czułe słowka" tak długo póki sprawia Ci to przyjemność, skoro robisz coś na zasadzie "dobra, będę czuły, będę ją przytulał to później sobie pobzykam" to tak samo jak ona robi z seksem "rozłożę nogi i będzie spokój". jeśli robisz coś wymuszonego to ona też to wyczuwa xxxx oczywiście, jest opcja że ona faktycznie ma zerowe libido, ale takich przypadków wcale nie ma tak wiele, u kobiet bardzo czesto występują blokady i bariery

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Józef i na
Przestańcie przez 3 lata to on już powinien wiedzieć czy to blokada czy libido. I jeśli faktycznie różnica jest tak duża to trzeba się rozstać i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mężatka od 5 lat..............
3 lata - to i tak długo wytrzymałeś skoro masz wieksze libido. Nadal trzymam sie zdania, ze Ona nie jest dla Ciebie. Wiem, łatwo powiedziec.... wiesz kiedy ja jestem zmęczona i naprawde nie w głowie mi bara bara, to mąż i tak skutecznie potrafi mnie namówic - ale to jest miłe, a nie ze On jest zboczony. Nie dopasowaliscie sie... trzeba spojrzec prawdzie w oczy. Na dłuższą mete to sie nie uda. Bedziesz zły i sfrustrowany - to nie jest dobry przepis na zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×