Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość minia009

Co robić?

Polecane posty

Gość minia009

Z swoim chłopakiem jestem już od dobrych 4 lat. Był on moim pierwszym partnerem seksualnym. Kocham go, przynajmniej tak mi się wydaje. Niestety bardzo często wyjeżdżam, a nasze kontakty ograniczają się do Skype. Lubię swoją pracę jednak nie mogę poświęcić jej się w zupełności z uwagi na moją drugą połówkę. To dla niego specjalnie przyjeżdżam bardzo często do Polski. Przy nim czuję się bezpiecznie i gdy jest obok mnie wiem jak bardzo go kocham. Jednak odległość, która nas czasem dzieli robi swoje. Nie czuję tego samego, a może nie chce czuć gdyż jestem świadoma, że on mnie ogranicza? Nie ma mowy o tym, żeby on zamieszkał ze mną za granicą. Jednak wiem, że zawsze będzie na mnie czekał. Nie podobają mu sie moje wyjazdy. Nie mieszkamy razem z uwagi na to, że on "nie chce płacić sam za mieszkanie dla 2 moich mies w pl". Mój partner nie ma również wielkiej ochoty na seks ze mną dla niego może istnieć lubi nie, bez różnicy... Ostatnio jak się kochaliśmy on się patrzył na komputer... Nie mówię, że nie chce sprawić mi przyjemności. Jednak czuję, że jest to w pewien sposób sztuczne. On dochodzi i ok jest koniec. Natomiast ja mam ogromne potrzeby seksualne jednak gdy dochodzi do zbliżenia, nie sprawia mi ono żadnej przyjemności. Nie mogę myśleć o niczym innym jak tylko o tym żeby mój ukochany już skończył. Orgazmów nie mam nigdy chyba, że łechtaczkowy do którego doprowadzę się sama podczas seksu lub on mi dopomoże. Po całej inicjacji jest mi bardzo smutno i płaczę. Nie czuję się w ogóle spełniona. Chcę wolności, ale chcę także jego. Chcę się rozwijać, wzbudzać w innych mężczyznach zainteresowanie. Ale kocham swojego partnera. Zamieszałam wam okrutnie. Proszę powiedzcie mi co o tym sądzicie. Czy to ja jestem nienormalna, czy to ma jakiś sens. Wiem, że on mnie kocha i to że jest taki wspaniały. Znamy się od dziecka. Kocham go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochacie się jak rodzeństwo, nie jak kobieta i mężczyzna. Tak właśnie postrzegała nasze małżeństwo moja żona. Jednak nadal nie zdaje sobie z tego sprawy. I dziś Powiedziałem jej, że chce się rozwieść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minia009
Chyba masz racje... Możliwe, że to tylko ja kocham go jak brata. Gdyż wiem, że on dla mnie zrobiłby wszystko. 2 lata temu jak rozstałam się z nim czułam w sobie pustkę ogromną, ale radziłam sobie z otaczającą mnie samotnością. On jednak nie radził sobie zupełnie, miał myśli samobójcze. Zaczął pić pomimo, że zawsze brzydził się alkoholem. Jednak jak wróciliśmy do siebie znowu wszystko wróciło z nim do normy. Boję się i jestem na skraju załamania. Chyba wybiorę się do psychologa... Dzięki za odpowiedź Pendzior .Przykro mi z powodu Twojego małżeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×