Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość chyba oszaleję

Kocham go, ale jaką cenę za to płacę?

Polecane posty

Gość chyba oszaleję

Nie umiem go zostawić, tłumaczę sobie że mu zależy choć tego nie czuję, mam dość tego że nigdy nie wiem co z planami spedzania czasu we dwoje, wiem że pracę ma itp ale czuje się jak 5 koło u wozu a on tego nie rozumie. Mieliście tak kiedys? pomóżcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grzestosław
Napisz mnie na maila :) niegrzeslaw@tlen.pl';

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
zawsze sobie obiecywałam że nie będę żyć w toksycznym związku a jednak tak jest, nie wiem co robić bo uczucie jest silniejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdyby Cię kochał i gdyby mu zależało to starałby Ci się to udowodnić, nie sądzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
choć z drugiej strony może to Ty przesadzasz. jest taki cytat: JEŚLI KTOS NIE KOCHA CIĘ TAK JAKBYŚ TEGO CHCIAŁ, NIE OZNACZA TO, ŻE NIE KOCHA CIĘ Z CAŁEGO SERCA I PONAD SWOJE SIŁY!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość misuy goggggoooooolllaa
Jestem psychologiem i powiem CI jedno: pogadaj z nim, a jeżeli to nie pomoże to daj sobie spokój, zasługujesz na radość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
Koralikowa ten cytat to by się zgadzał bo on twierdzi, że mu zależy, że się stara itp, ale chyba niedostatecznie jak dla mnie, na moje wymagania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widzisz, więc może to nie w nim jest problem, a w Tobie? bo za dużo wymagasz. spójrz na niego, uśmiechnij się i doceń to, że się stara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
pogubiłam się w tym, mam już dość ale kocham i nie wiem czy rzucić to czy walczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz, ja wyboru nie podejmę za Ciebie. ale powiem Ci, że kochasz go, a on Ciebie - i to już jest powód, by walczyć. a resztę spraw ktore nie są ok można zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
Koralikowa tylko jak walczyć? Ja ngdy nie miałam w domu wzoru jak kochać... nie umiem być wylewna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paniimatka
Posadź go przed sobą i pogadajcie. Powiedz co masz do powiedzenia, niech on odpowie na argumenty i wtedy zdecydujesz. Ostatecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie musisz być wylewna. jeśli Twój mężczyzna zna Twoją przeszłość to uwierz, że nawet najprostszy sposób jakiego użyjesz - zadziała. i powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
paniimatka on nie widzi problemy, twierdzi że się stara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
Koralikowa nie bardzo zna moją przeszlość ..:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paniimatka
Cholerka, nie chcę Ci źle doradzać. Ja tak miałam, ba, identycznie. No ale ja walczyłam. W sensie wałkowałam temat wiele razy, siadałam, tłumaczyłam, płakałam, prosiłam. Nie pomogło. Ale przynajmniej próbowałam do końca. Inaczej bym sobie nie darowała. Nie olejesz tematu, to wierci dziurę w brzuchu non stop, ja wiem. To nie jest tak jak być powinno. I nie przejdziesz nad tym do porządku dziennego. Próbuj rozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sama nie jesteś wylewna, a żądasz wręcz tego od niego, to jest fair? pomyśl tez o jego uczuciach. może on myśli tak samo jak Ty? ale jednak się stara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
paniimatka próbuję rozmawiać, ale to nic nie daje, on uważa, że się stara, że jest ok i absolutnie nie chce zakończyć związku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paniimatka
No bo taki jest i już. Jeśli masz z tym problem, a on nie chce się zmienić, to po co się męczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
Bo kocham?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Garnier436
Tez to przerabiałam.Niby wszystko by"o ok,ale zawsze czu"am sie jak 5te ko"o u wozu.Nie mówie,że nie byłam wazna dla Niego.Ale byłam ważna na równi z jego pasjami,kolegami,kinem,piwem,samochodem.Też było duzo rozmów naren temat.On nigdy nue widział problemu.To ja pezesadzałam.Już nue jestesmy razem.Na koniec stwierdził,ze nie jest jeszze gotowy na zamieszkanie razem.A był juz troche przed40ka.Wiec zastanpw sie czy warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hgyuffghj
podnosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba oszaleję
Ciężki to temat pewnie to ja przesadzam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Garnier436
I co dalej,rozmawialiście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×