Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość TakajednaJaBielskoBiała

Nie ma już chyba dla mnie ratunku :(

Polecane posty

Gość TakajednaJaBielskoBiała

Mam na karku prawie 25 lat i jestem patologicznie nieśmiała w stosunku mężczyzn. Nie wiem, jak mam się zachowywać, gdy jakiś facet patrzy w moim kierunku, nieruchomieją mi wargi, spuszczam wzrok, drżą ręce, policzki oblewają rumieńce, no i nawet jeśli ktoś zdaje się być mną zainteresowany, moja postawa sprawia, że szybko się zniechęca. Nie umiem też przejąć inicjatywy, a nawet jeśli kilka razy próbowałam, robiłam to nieudolnie i czułam się później jak kretynka. Czuję się kimś beznadziejnym, pozbawionym wartości, na nic nie zasługującym. Nie mam ciągle szans, jestem taka samotna :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość każda zmora znajdzie swego
amatora ty tez nie panikuj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mister germany*
szanse sa zawsze :-) w takim mlodym wieku jeszcze bedzie duzo szans :-) niesmialosc mozna "leczyc" :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ta co lubi ostro...:)
nigdy nie miałaś faceta? moze prez neta kogos poznaj bedzie łatwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Nigdy. Świat miłości jest przede mną zamknięty. Miałam kilku adoratorów, ale uciekłam, przekonana o tym, że i tak nic z tego nie wyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mister germany*
slabi adoratrzy...nie potrafili przekonac! :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze glupie pytanie
ja tez, pracuj nad soba, bo tak juz zostanie, jesli nic nie zmienisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kierowca rosomaka
to przestan ich traktować jak potencjalny obiekt do poderwania przejdzie jak reka odjął

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Kiedy wokół mnie, w realu, dość jest fajnych mężczyzn... Nie narzekam więc na brak ciekawych facetów wokół, a na to, że nie mam do nich 'dostępu' i chyba ciągle ciągnie się za mną opinia dziwnej i nieprzystępnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facet niezbyt przystojny
A co ja mam powiedzieć? 32 lata i też raczej małe szanse na poznanie fajnej kobiety.Nie jestem przystojny,nie jestem bogaty,nie mam stałej pracy pomimo skończonych studiów więc co mam zaoferować przyszłej kandydatce ? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze glupie pytanie
a nie jestes zbyt niedostepna?boisz sie byc soba i pewnie w wiekszosci milczysz, nie dajesz sie poznac. ludzie tez nie czuja sie komfortowo z takimi osobami, wiesz, nie wiedza, czy jestes niesmiala, czy nie chcesz znimi gadac i wydajesz sie byc smutna. popracuj nad soba;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Obawiam się, że jestem kobietą, która potrafi zniechęcić nawet tych dość wytrwałych. Chłodna, zamknięta w sobie, niezbyt rozmowna. Zawsze wychodzę na mimozę, choć przy bliższym poznaniu jestem ciepła i przyjazna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Jest dokładnie tak, jak napisa/eś. Jestem niesamowicie sztywna w towarzystwie, nie wiem, co mówić, więc najczęściej milczę. Wiem, co zazwyczaj myśli się o takich jak ja, więc staram się jakoś z tym walczyć, np. ostatnio wychodzę z ludźmi ze studiów na piwo, ale na tle innych wypadam pewnie bezbarwnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem facetem (czy może raczej chłopakiem) i mam dokładnie tak samo. Prawie 25 i nic. Widocznie nie każdemu jest pisane szczęście, choć bardzo bym chciał :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
I jeszcze coś. Od ponad dwóch lat cały czas ten sam facet. Od ponad dwóch lat skrywane spojrzenia, uśmiechy, motylki w żołądku, ale i niemoc. Niemoc, paraliż, poczucie, że nie mam u niego szans, bo on taki mądry, interesujący itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze glupie pytanie
rozumiem CIe, bardzo dobrze.mialam podobny problem, mam 26 lat i zachowywalam sie dokladnie tak samo, az do czasu, gdy poszlam do nowej pracy i zobaczylam jak sztywna jestem, jak niedostepna, ludzie mnie zagadywali,a ja zupelnie nie wiedzialam co powiedziec, jak zaciekawic. wyluzowalam w koncu, przestalalam udawac, spinac sie i zaczelam podchodzic do ludzi bez spiny, bez naprezania sie, zaczelam znimi rozmawiac jak czlowiek z czlowiekiem, anie jakbym chciala pokazac jakim to ja idealem nie jestem, jaka perfekcyjna w kazdym calu i wiesz co, pomoglo.po prostu zacznij pracowac nad poczuciem wlasnej wartosci, nie traktuj innych jak bog wie kogo, Ty masz byc dla siebie najwazniejsza, Ty ustalalasz granice. i lubie takie stwierdzenie-zycie zaczyna sie poza strefa komfortu, wiec poszerzaj swoj obszar komfortu, wystawisz sie wten sposob na ciagla praktyke i bedzie lepiej. nie bedzie latwo na poczatku, ale walcz, co innego Ci pozostalo? i przeczytaj skaizke magnetyzm serca i inne jak potega podswiadomosci, nastrajaja poztywnie, nawet jelsi na poczatku wydaje sie, ze to fanaberie;) mi sie udalo i facetatez poznalam, a do 25 roku zycia uciekalam od wszystkich, dolsownie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze glupie pytanie
nie tworz w swojej gloie obrzow milosci, zmaterializuj to, albo przetsan myslec wciaz o kims niedosteonym obcym Ci tak naprawde, przypisujesz mu milion cech, ktorych nie ma. gdy nadazy sie okazja na cos fajnego, moga pojawic sie mysli, ze wolalabys tamtego, do ktorego wzdychasz 2 lata, bo jest taki wspanialy, atak naprawde nie znasz go i szkoda byloby stac w miejscu przez kogos, kogo tak naprawde nie ma w Twoim zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Mick - no właśnie. Już od dawna próbuję sobie dać spokój, koncentruję się na studiach, pracy, pasjach i udaję, że miłości nie ma, ale niestety serce czuje inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewiejaki
chlapnij sobie jednego glebszego a gadka sie sama ułoży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Tzn. jeśli chodzi ogólnie o ludzi, to znacznie lepiej się z nimi teraz dogaduję, mam jakichś znajomych w pracy, na studiach, a co najważniejsze, przyjaciół, przy których zawsze jestem w pełni sobą. Jedynie przy facetach, którzy mi się podobają, zachowuję się nienaturalnie. Wiem, że nie powinnam idealizować tego chłopaka, w końcu prawie go nie znam, ale tak bardzo mi się spodobał, że boję się, że mógłby mnie odtrącić jaką tę nieodpowiednią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sggl;lh
Hej, TakajednaJaBielskoBiała. Rozumiem Ciebie doskonale. Chciałabyś pogadać na gg??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze glupie pytanie
rozumiem. ja sie kiedys kochalam w jednym tez jakos pol roku czy ro, ne pamietam, spojrzenia itp. tak go stworzylamw swojej glowie, cala postc po prostu. zauwazylam to dopiero, gdy go w koncu poznalalam, gdy rzeczywistosc zderzyla sie z moja wyobraznia, to bylo na tyle silne uderzenie, ze wyparlam prakytcznie z pamieci jego osobe, okazal sie byc beznadziejny. nadal podkochuje sie w kims skrycie czesto, ale staram sie nie rozwijac tych mysli:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
2888595

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Sama widzisz. U mnie trwa to już od lutego 2011 roku, a najgorsze jest to, że zauroczyłam się w nim dopiero po tym, jak on podjął próbę kontaktu, czyli za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Jutro znowu pewnie go spotkam i jak zwykle pośpiesznie odpowiem "cześć", bo na tyle, niestety, mnie stać. Z poprzednimi też tak było. Jestem przerażona perspektywą bliższej znajomości z osobnikiem płci przeciwnej i dlatego uciekam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze glupie pytanie
pomysl sobie, ze to on ma Tobie odpowiadac, anie Ty jemu, skup sie na tym, jaki jest, anie jak on odbiera Ciebie(mowie potencjalnie, na randce) samo sie nic nie ulozy, niestety. z naszym problemem trzeba wykazac chec i jakies dzialanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiadomo, że samo się nie ułoży, ale trudno wykazywać jakieś chęci skoro od zawsze wszystkie, choćby najmniejsze próby i działania kończyły się porażką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakajednaJaBielskoBiała
Zgadzam się z Tobą, Mick. Ja kiedyś podeszłam do pewnego chłopaka, przywitałam się i z uśmiechem spytałam 'co tam słychać', a on odburknął, że 'nie lubi tego typu pytań i nic nowego nie słychać' i spojrzał na mnie takim nieprzyjemnym wzrokiem, jakbym zapytała go o coś bardzo intymnego. Chyba nie umiem nawiązywać kontaktów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to musiałaś wyjątkowo pechowo trafić. Ale załóżmy, że podejdę do kobiety(staram się być miły we wszelkich kontaktach), zapytam standardowe 'co słychać', ona odpowie i... dupa. Totalna pustka w głowie. Niby mówi się żeby gadać o wszystkim i o niczym, ale tak naprawdę to takie rzeczy też trzeba niestety umieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×