Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość na przegranej pozycji

jaką obrać taktykę?

Polecane posty

Gość na przegranej pozycji

Witam. Mam problem. Jestem w związku juz 8 lat. Znamy się jak przysłowiowe łyse konie. Kochamy się, planujemy w sierpniu ślub. I teraz właśnie w zeszłym tygodniu poległam. Po awanturze o głupotę, pokazałam mu jak bardzo mi na nim zależy. Płakałam, prosiłam, wpadłam w histerię aby mnie nie zostawiał. Nie wiem co mi do łba strzeliło, tym bardziej ze jestem osobą niezależną, mam fajną pracę i znajomych. Może przez tą pogodę, bo gdyby nie śnieżyca pojechałabym sobie gdzieś do koleżanki i przetrwała. A teraz mam problem. On chyba ma mnie za wariatkę. Stał się oschły, rzadko dzwoni. Jest dziwnie. Jaj myslicie jest szansa na poprawę? Jaką obrac taktykę? nie odzywać się, nie narzucać? Głupotę straszną odwaliłam (może wytłumaczeniem bedzie to że byłam przed okresem?) a teraz mam kaca moralnego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wredniucha101
"Znamy się jak przysłowiowe łyse konie. " gównoprawda - cały czas grałaś, a teraz się wydało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zupa z brukwi
to za kogo on cie ma nie ma znaczenia wazne za kogo TY SIE MASZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
tak grałam przez 8 lat.. no bez przesady. Sama nie wiem co mi odwaliło :( wiem, że zrobiłam z siebie wariatkę. Jednak zastanawiam się czy to może przekreślić nasz związek? I czy mogę to naprawić? Kupić książkę "dlaczego mężczyźni kochają zołzy"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
lizałam mu jajca regularnie a on mnie zostawił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
wczoraj ok 23 odwiozłam go do domu, bo źle sie poczuł (zawsze zostaje do rana i odwozi mnie do pracy). Dzis jeszcze nie zadzwonił. Zastanawiam się czy to ma związek z moim zachowaniem w zeszłym tygodniu. Prosiłam aby oddał moje auto do mechanika, ale postanowiłam ze dziś sama pojadę i nie będę o nic go prosić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myśliciel Joe
błąd! faceci lubią czuć się potrzebni, pokazując niezależność i feminizm tracisz go coraz bardziej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
niech ktoś mi poradzi, proszę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
czyli mam go prosić o pomoc w związku z autem? Myślałam, że powinnam pozwolić mu zatęsknić, pokazać ze poradzę sobie bez niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro to był taki Twój jednorazowy wyskok powiedz w ogole o co poszlo? czemu wpadłąś w tą histerie?? skoro jednak tak raz się zdarzyło i bylo to przez hormony, okres, pogode to zachowuj sie teraz normalnie jakby nigdy nic!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co mu bylo wczoraj ze az go do domu musialas odwiezc?? czy nei moglas sie nim zaopiekowac? moze po prostu symulowal? chcial to przemyslec?? * lat razem i nie meiszkacie razem? dziwne po ile lat macie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
w piątek i sobotę ja chorowałam - jelitówka. Wczoraj on źle się poczuł, nie chciał u mnie zostać bo wstydził się. Nie wiem czy symulował, ale był dziwny nie odzywał się i nie chciał odpowiadać na pytania. Nie mieszkamy razem jeszcze. On u mnie nie chce a ja u niego (choć jest taka możliwość). W sierpniu ślub, więc cos znajdziemy sami, o ile do niego dojdzie. Setunia, wszystko mu wyjaśniłam na spokojnie, ale on jakis taki dziwny po tym wszystkim, taki nie mój... Nie wiem sama co o tym myśleć.Zaczęło się od głupoty, a później przerodziło sie w wielką awanturę, chyba nie warto opisywać. On myślał, ze ja myślałam to co on myślał, że powinnam mysleć. Coś w ten deseń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
Wiecie co, szkoda by mi było tych lat, jednak to nie jest tak że ja chcę cos na siłę. Wiem, że poradziłabym sobie bez niego. Nie jestem desperatką, że będę mu skomleć (wystarczy, że raz mi odwaliło), ale czuję teraz taki niesmak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
Wiecie co, szkoda by mi było tych lat, jednak to nie jest tak że ja chcę cos na siłę. Wiem, że poradziłabym sobie bez niego. Nie jestem desperatką, że będę mu skomleć (wystarczy, że raz mi odwaliło), ale czuję teraz taki niesmak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojojojojojjoj
Jak dla mnie to zachowujecie sie jak.dzieci.tyle lat razem a dogadać sie nie potraficie po jednej kłótni. Żenada. Chyba lepiej ze to sie stalo teraz niż po ślubie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja z moim mam często takie spięcia;) ale to nei są powody do rozstania;) tzn mi szczególnie przed okresem skacza tak hormony ze rozne zale ze mnie wychodza itd ale wszystko da sie wyjasnic no chya ze kiedys on straci do tego cierpliwosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I teraz właśnie w zeszłym tygodniu poległam. Po awanturze o głupotę, pokazałam mu jak bardzo mi na nim zależy. x x nie kumam o co tu chodzi..mogłabyś rozwinąć te zdanie i opisać w czym tu jest ten problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
dlaczego myslicie, że to prowokacja? Wiem, ze to nie powód do rozstania. Pewnie się pogodzimy, jak zawsze. Tak, przyznam rację - on zachowuje sie jak dziecko, bo nie chce rozmawiać. Nasz związek jest długi, wiele razem przeszliśmy, były lepsze i gorsze chwile. Nie chciałabym się rozstać, ale znam swoją wartość i potrafię odpuścić. Męczy mnie jednak to, że on jest taki dziwny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
czego "nie kumasz"? tego że zachowałam się jak idiotka i jest mi z tym źle?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość velvet blue
A może................. " wiesz, myślałam że jestem w ciąży. Byłam taka jakaś niezjadliwa. Ale okazało się że tylko okres mi się opóźnił. No i już mi przeszło. Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa że to nie wpadka. A szkoda." :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
zdziwiłby się :) Jednak tamten temat jak dla mnie jest juz zamknięty i nie będę do tego wracać, nie zamierzam z nim już o tym rozmawiać, bo wyjaśniłam mu co i jak. Interesuje mnie to jak obecnie powinnam sie zachowywać, widząc zerowy brak zaangażowania z jego strony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość palalala
Różowy strachulec a na jakie podstawie twierdzisz ze to ta sama osoba? Co przegapiłam? Dla mnie to 3 różne historie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przegranej pozycji
strachulec kiepsko z twoją "kobiecą intuicją" :/ pudło. Ona to nie ja :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×