Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zagubiona!25

Odwołać ślub???

Polecane posty

Gość Zagubiona!25

Witam, mam problem. Długo zbierałam się żeby tu napisać. Nie mam komu się wyżalić. Jestem z chłopakiem od 2007 roku, ale znamy się nieco dłużej. Ja mam 25 lat, on 29. Za 3 miesiące mamy ślub. A mnie ogarnęły wątpliwości. Strasznie się boję. Czuję że ten ślub nie jest dla mnie. Z drugiej strony żal mi jest tych wszystkich lat wspólnie spędzonych, nie zawsze było pięknie. Były wzloty i upadki. Bardzo chciałam tego ślubu, a jak przyszło co do czego to mam ochotę uciec gdzie pieprz rośnie. Może przyczyną są niespełnione ambicje. Chciałam studiować dalej (najpierw mgr, miałam ambicję na doktorat), zrezygnowałam bo on mi wmawiał że nie będziemy się widywać, że ciągle nauka i nauka. Czasem mam wrażenie że on już mnie nie pociąga tak bardzo jak na początku. Ale tłumaczę sobie to łykaniem tabletek antykoncepcyjnych. Ostatnio w mojej pracy pojawił się chłopak, młodszy ode mnie o 2 lata. Dobrze nam się rozmawiało, czułam że go ciągnie do mnie, a mnie do niego... Czy ktoś był w takiej samej sytuacji jak ja? Co mam robić? Nie chcę nikogo ranić... Co ja powiem rodzinie????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona!25
podnoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lulaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
zastanów się, czy dla tego nowego warto wszystko rzucać. kiedyś twój narzeczony tez był interesujący, bo nowy. z każdym facetem przychodzi z czasem stabilizacjia i rutyna. pomyśl, czy warto kończyć związek tylko dlatego, że w kimś się zauroczyłaś. jeszcze nie raz poczujesz do kogoś motylki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaraz mama i tato
zapytaj serca i rozumu. Malzenstwo to nie zabawa ani nie przygoda. Jak cos teraz nie gra to slub tego nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona!25
Nie mam zamiaru nawiązywać romansu z tym nowym. Najbardziej boję się samotności. Czy miałabym jeszcze szansę na nową miłość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lulaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
oczywiście, masz dopiero 25 lat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona!25
Nie czuję się "pełnowartościowa", ponieważ kiedyś byłam w ciąży, niestety okazała się pozamaciczna i nie mam jednego jajowodu, a na brzuchu mam okropne blizny... To odbiera mi pewność siebie. Nie wiem czy nowy partner zaakceptowałby to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście. I powiem szczerze, że się nie dziwię. "Zabrał" Ci Twoje marzenie, a to zawsze ma bardzo negatywny wpływ na relacje. Kiedy ktoś nam coś zabiera traci w naszych oczach, to normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a bliznami się nie przejmuj, mało kto zwraca na takie rzeczy uwagę. Blizna to blizna, nie ma się na to wpływu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...ot..co...
jesteś bardzo młoda i chyba niewiele wiesz o związkach. w końcu byłaś tylko w jednym i weszłaś w niego ledwo po osiągnięciu dojrzałości. nie dziwię ci się, że masz wątpliwości i chciałabyś spróbować z kimś innym, nowym. w końcu jak masz docenić tego pierwszego jak nie masz porównania? dlatego ja zdecydowanie nie jestem zwolenniczką wiązania się na stałe z pierwszą miłością. gdzie tu czas na wyszalenie się, spróbowanie tego czy innego? jeżeli wyjdziesz za niego to mogę ci powiedzieć, że na 95% zrobisz skok w bok, jak nie teraz to za 10,15,20 lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona!25
Ciężko jest podjąć taką decyzję... pogubiłam się. Po burzy zawsze wychodzi słońce. Może jest tu ktoś kto był w takiej samej sytuacji???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona!25
Nie możesz z góry zakładać że Cię zdradzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miałam kiedyś podobnie. Teraz zostało mi pare miesiecy do ślubu, szczerze nie mam zbyt wielkich checi, nic mnie nie fascynuje w tym ślubie jak inne kobietki, gdyby nie to że poznałam innego faceta moje życie nadal wyglądało by jak bajka. Dziś widuje się z nim tylko przypadkiem, wymieniamy spojrzenia, czasem odwraca ode mnie wzrok, nic miłego, zawsze był między nami dystans. Na tą chwile nie żałuje , kocham swojego faceta, trzeba sie tylko w pore opamiętać. Długoletnie związki wpadają w rutynę, łudze sie że gdy zamieszkamy razem po ślubie bedzie inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"bo on mi wmawiał" "on już mnie nie pociąga" ­ versus ­ "Co ja powiem rodzinie???? " ­ ja w takich momentach odpadam. to twoje życie czy rodziny? ­ i cóż, zawsze trzeba kogoś zranić. takie życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc84
jak dla mnie to powinnaś odwołać. Ale to, co zrobisz, to już tylko TWOJA decyzja ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona!25
Niesamowitaa22 --> a kiedy macie ślub? Długo jesteście razem? Twój facet wie że masz wątpliwości? Ja swojemu mówiłam, kilka razy sygnalizowałam że coś jest nie tak... Zawsze kończy się tak samo, on obiecuje że wszystko będzie dobrze, że będzie się mną opiekował, że przecież tyle lat razem jesteśmy... Im bliżej ślubu tym gorzej. Oczywiście, że to jest TYLKO moje życie, ale wiadomo jaka potrafi być rodzinka... A dlaczego, a po co, a na co, i co ty teraz zrobisz, zraniłaś go, będziesz żałować. Boje się tych pytań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona!25
Regres --> w życiu bym na to nie wpadła:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ale co Ci nie pasuje w Twoim narzeczonym? Moze nad tym sie najpierw zastanów. I pomysł, co TY robisz, zeby było miedzy Wami jak dawniej. Nie bardzo rozumiem, ze rozmawiasz ze swoim chłopakiem i on obiecuje, ze będzie się Toba opiekował (??!!). Sama popracuj nad swoim zwiazkiem, a nie gadaj o jakimś chłopaku z pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porannarosaaa
ja też miałam podobnie. Związek trwał 3 lata, byliśmy zaręczeni, niedługo mieliśmy razem zamieszkać, plany na ślub też były. Aż nagle mnie oświeciło. Próbowałam swoich sił w pewnej pracy, koleżanka była agentem ubezpieczeniowym, fajna kasa tylko wiadomo jak wygląda taka praca - wciskanie ludziom ubezpieczeń. No ale cóż, byłam młoda i chciałam spróbować swoich sił. Miałam pełen zapał, entuziazm i nawet udało mi se podpisać 2 umowy już na samym początku ale mojemu facetowi nie podobało się to co robie - uważał, że jest to mój daremny wysiłek i uważał tą pracę za nie wartą zachodu, wręcz idiotyczną i nie dość że mnie wogóle nie wspierał w tym co próbowałam robić, to jeszcze na każdym kroku podcinał skrzydła i nawet chamsko wysmiewał się ze mnie w śród znajomych/rodziny, że rzuciłam sie z motyką na słońce i nic mi z tego nie wyjdzie. Dodam jeszcze, że według niego najlepsza pracą dla mnie była by praca w mięsnym lub kebabie... O czywiscie po takich szykanach z jego strony faktycznie straciłam zapał, zrezygowałam z tych ubezpieczeń, ale miałam równoczesnie do niego tak ogromny żal, że zrobiłam coś wbrew sobie, że może to była moja szansa a przez niego to wszystko tak wyszło jak wyszło, że w niedługim czasie związek się skończył. A też był to mój pierwszy związek, taka pierwsza miłość. Co do twojego zainteresowania innymi - ja też tak miałam przed rozstaniem. W trakcie związku nawet nie spojrzałam na nikogo innego a jak zaczęło się wypalać, nagle wszyscy inni byli o wiele atrakcyjniejsi i lepsi. Czułam nieodpartą chęć ucieczki, wolności, zrobienia czegoś czego w trakcie związku nie zrobiłam przez niego. W pewnym momencie powiedziałam sobie na głos "nie kocham go" i z dnia na dzień zerwałam. Autorko, odwołaj ślub, nie pakuj się w to skoro już teraz masz wątpliwości. Gdybyś była szczęśliwa w tym związku, cieszyłabyś się ślubem a nie pisała na kafe o wątpliwościach. A rodzina będzie gadać, ale to twoje życie i nie zmarnuj go sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdalena.magda.0081
autorko,jesli masz jakiekolwiek wątpliwosci to odwolaj ślub.ślub biorąc człowiek nie powinien miec żadnych wątpliwosci.po ślubie wszystko się zmienia,rutyna itd.jeśli on pociąga cię mniej to bądz pewna że po ślubie twój pociąg do niego jeszcze bardziej się ostudzi ,to normalna sprawa.jestescie ze sobą długo a jak się z kims tyle lat chodzi to na ogół nic z tego dobrego nie wyniknie.potrzebujesz świeżej krwi,potrzebujesz zakochac się szaleńczo,chcesz pragnąc i byc obiektem pragnien.co do studiow ,nauki.powinnas inwestowac w siebie a on egoistycznie nie powinien odciągac cię od zrobienia doktoratu.teraz takie czasy że nauka najwazniejsza.nie śpiesz się ze ślubem bo zmarnujesz sobie życie.moja rada: odwolaj slub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koperniczanka
witam ,parę lat temu przed ślubem dopadly mnie takie same wątpliwości:(czułam ,że mój przyszły mąż mniej mnie pociąga,ogranicza i takie tam.brnęłam w to dalej tymbardziej ,że cała rodzina czekala na ten slub.powiedziałam sobie,że wszystko jakos sie ułoży.doszło do ślubu,ale nic się nie ułozyło.krótko po ślubie zrozumiałam ze był to błąd.dusze sie w tym małżenstwie ,nie kocham go,jestem nieszczęsliwa.teraz jest znacznie trudniej odejsc niz kiedys,nie zrobiłam tego w porę gdy był czas...a teraz ? teraz mamy dziecko,wspólne mieszkanie i muszę ciągnąc ten wóz.gdyby przed ślubem ktos ze mną porozmawial ,doradził...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×