Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

caffeee

wybaczacie gdy partner/partnerka...

Polecane posty

popelniaja wciaz te same bledy, przepraszaja, a za jakis czas znowu to samo? ile mozna ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agag1978
no w nieskończoność nie da się wybaczać. ja już odpuściłam sobie i wypieprzyłam męzulka z domu i dodam że nie wybaczę sukinkotowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dyskretnie
mój mi wybacza chociaż nie są to takie straszne błędy a co masz konkretnie na myśli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość e34rtyujikhytrew
zalezy od sytuacji :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
facet niekiedy mi robi awantury o pierdoly, czasami bez powodu, potem przychodzi , przeprasza a za jakis czas znowu awantury, wyzwizka, potem przepraszanie.. po malu trace cierpliwosc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja właśnie ostatnimi czasy jestem w takiej sytuacji. Zwracałam facetowi uwagę na to, co mi nie pasuje, on na początku przepraszał, a potem i tak robił swoje. Po pewnym czasie stwierdził, że nie zamierza się zmienić bo ja nie robię tego, tego i tego. Więc postanowiłam zakończyć sprawę, a on na przemian: stara się, a potem robi i tak te same błędy, co wcześniej. Moja rada: jeżeli facet wie, że robi źle, ale nadal to robi, to już i tak się nie zmieni. Nie warto takim wybaczać, ja już przestałam przymykać oko na błędy partnera kosztem mojego samopoczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja już przestałam przymykać oko na błędy partnera kosztem mojego samopoczucia. zz i co ? rzuciłaś dziada...? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj sie zmienil bo kiedys z niego byl tyran , niestety :( jka powiedzialam ze odchodze bo nie zniose takiego zachowania, to plakal,blagal, obiecywal ze sie zmieni,byle bym tylko go nie zostawiala troche sie zmienil, ale jednak to chamowate zachowanie w nim zostalo i watpie czy mu przejdzie, raczej nie nie potrafie tez zapomniec o tym co mi zrobil czasem jak wpada w furie i zaczyna znowu te swoje "kazania mam chec go zostawic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko co mi kiedys powiedzial - ze do pracy nie pojdzie, bo jak wroci to mnie nie bedzie, bo sie wyprowadze jest zwyklym egoista i mysli o sobie, nie wazne jak ja sie czuje w tym zwiazku.. a zazdrosny... najchetniej kontrolowalby mnie na kazdym kroku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w pewnym wieku ludzie rzeczywiście się nie zmieniają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie powiedziałam mu, że to koniec, ale on nie może przyjąć tego do wiadomości. A na koniec stwierdził że jestem suką (tak, dokładnie tego słowa użył), że nie potrafię się zachować i wyszło na to, że on przecież taki niewinny, bo przecież teraz się stara. A kiedy trzeba było się starać, to olewał. Nawalał w każdy ważniejszy dzień - druga randka, walentynki, a w dzień kobiet w ogóle przegiął i wtedy postanowiłam, że nie będzie już wybaczania ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawalał w każdy ważniejszy dzień - druga randka, walentynki, a w dzień kobiet w ogóle przegiął i wtedy postanowiłam, że nie będzie już wybaczania zz a co robił dokładnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jezeli centralnie widac ze partner nas nie szanuje, ma gdzies nasze uwagi i prosby to faktycznie nie warto sie dlej angazowac,ale kiedy widzimy ze komus faktycznie zalezy i sie stara to warto dac szanse

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Druga randka - spóźnił się ponad godzinę. Niby dał mi jakieś wytłumaczenie, starał się odkupić winy, więc pomyślałam, a co tam - korona z głowy mi nie spadnie. Walentynki - pokłóciliśmy się i pewnie nawet by nie przyjechał, gdybym nie zadzwoniła. A jak już przyjechał, to powiedział, że "kwiatki pojechały w pociągu i że dostanę je kiedy indziej". To była tak głupia wymówka, że tylko się uśmiechnęłam i przemilczałam, bo serio, jeżeli nie miał akurat kasy, to wolałabym, żeby mi to powiedział, niż kłamać w tak głupi sposób. Dzień kobiet - wysłał mi smsa z życzeniami. Nawet nie zadzwonił, już nie mówię o odwiedzinach. A poza tym często wszczynał awantury, chciał mnie zmusić do rzeczy, których ja nie chciałam robić, bo nie byłam gotowa i jak na staż związku, to było na te rzeczy zdecydowanie za wcześnie, nie odpisywał kilka dni na smsy, a potem pisał jakby nigdy nic (raz nie odzywał się ponad tydzień, bo myślał, co ma mi powiedzieć - serio, to jego usprawiedliwienie) i wiele, wiele innych :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I jeszcze na koniec śmiał stwierdzić, że jestem suką i nie potrafię się zachować! Bezczelność!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale nadal jestescie razem? skoro on nie moze przyjac do wiadomosci tego ze juz nie chcesz z nim byc ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coś ok. 3 miesięcy. Pisałam jemu, że nie ma co się już więcej fatygować i do mnie przyjeżdżać, że nie chcę się z nim spotkac już NIGDY WIĘCEJ. Na co on, żebym go nie wkurzała, bo sam przyjedzie. I jak powiedziałam, że dla mnie sprawa jest zamknięta, to on na to "zobaczymy". Jakby to, czy się rozstaniemy zależało tylko od niego :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak powiedziałam, że dla mnie sprawa jest zamknięta, to on na to "zobaczymy". Jakby to, czy się rozstaniemy zależało tylko od niego zz ojejku:) ja bym się zaczeła bać:) co z tymi chłopami się porobiło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja też się przestraszyłam, że np. pod dom mi przyjdzie i awantury zacznie robić przy sąsiadach :D I najgorsze jest to, że jak już przez kilka dni jego milczenia przyzwyczajam się do samotności, to on znowu o sobie przypomina i tak w kółko :o Po prostu nie mogę ruszyć z miejsca. Widzę, że rozmowy i kłótnie nic nie dadzą, po prostu przestanę odpisywać i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie ex szpiegowal, sledzil zarowno po pracy jak i przed, trwalo to ok. miesiac czasu, mialam juz na policje to zglosic ale dal mi w koncu spokoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak.. 3 miesiącie to nieduzo.. nie można poznac człowieka, a tekst typu "zobaczymy" to jakby odgrażanie się .... mam nadzieję że wszystko się jakoś bezproblemowo rozwiąże chociaż facet mi wygląda na niezłego dupka. ( sorry, wiem że to osoba w jakimś sensie bliska,ale twój opis, patrząc z boku i obiektywnie, jest masakryczny.. )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie ex szpiegowal, sledzil zarowno po pracy jak i przed, trwalo to ok. miesiac czasu, mialam juz na policje to zglosic ale dal mi w koncu spokoj zz o wow, coraz lepiej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hahaha, no we mnie się kiedyś taki zakochał, co ciągle stał pod moim domem, a jak zakazałam mu przychodzić pod dom, to czekał na mnie w metrze :D A ten, z którym byłam ostatnio, to raczej mnie nie szpiegował, ale groził, że jeżeli chociażby pocałowałabym się z kimś innym, to by go zlał :o I teraz po części boję się z kimś spotykać, bo on najwidoczniej myśli, że jesteśmy razem i jakby się tak zdarzyło, że zobaczyłby mnie z kimś innym, to mógłby wywołać jakąś burdę i narobić mi obciachu :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
retro, bo był dupkiem, tylko, że on swojej winy w niczym nie widział :o a taki zakochany w sobie, że fiu fiu! Przysięgam, podczas tych 3 miesięcy powiedział mi GÓRA cztery komplementy, a o sobie cały czas nawijał, jaki on jest wspaniały pod każdym względem :o I to nawet nie w żartach. Po prostu ot tak mówił o tym, jaki to on inteligentny, oczytany, jakie ma umięśnione ramiona i nogi, ranyyy :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pamietam jeszcze, to bylo zaraz o tym jak z nim zerwalam, mieszkalam w bloku, ktoregos dnia, jak nigdy wczesniej sie to nie zdarzalo ktos wysadzil korki, kilka godzin bez pradu, innym razem tez ktos wlaczyl alarm przeciwpozarowy,wylo kilka godzin, ktos zbil szybke i uruchomil alarm, taki dziwny zbieg okolicznosci, ze akurat jak sie rozstalismy, wczesniej nic takiego sie nie zdarzalo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zosiakochanka
hej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o sobie cały czas nawijał, jaki on jest wspaniały pod każdym względem I to nawet nie w żartach. Po prostu ot tak mówił o tym, jaki to on inteligentny, oczytany, jakie ma umięśnione ramiona i nogi zz hahaha, dobre:) spieprzałabym tak szybko że mogłabym swobodnie z nim rywalizować w kwestii umięsnienia łydek:):) nie, no, naprawdę, i co ty tu chciałaś zmieniać...? przeciez ten typ wymaga conajmniej leczenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podobno nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo jesli czujemy ze partner noe jest dla nas to lepiej dac sobie spokoj podobno jesli kobieta ma obawy co partnera, waha sie by wyjsc za niego za maz to znaczy ze jej przeczucia sa sluszne i zwiazek czy malzenstwo predzej czy pozniej sie rozpadnie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×