Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Klaudia977

Koleżanka z klasy płacze bo boi się o Koreę płn

Polecane posty

Gość Klaudia977

Czy to możliwe żeby mieszkając i będąc urodzona w Polsce ona miała rodzine w Korei północnej i żeby ją odwiedzała? bo tak twierdzi, że ma tam rodzine i że ją odwiedzała(legalnie za zgodą władzy). i ciągle płaczę(dosłownie), że boi się Stany napadną Koreę płn. Ona jest żółta i nazywa się po koreańsku, ale urodziła się w Polsce bo nawet wcześniej nam o tym mówiła więc nie jest uciekinierką z Korei ani niz tych rzeczy. nie wiem czy ona kłamie czy nie. jak uważacie? Bo niektórzy jej dokuczają, taki debil powiedział do niej, że to już niedługo, porządna bomba amerykańska i z Korei Północnej nic nie zostanie i wtedy bardzo się na niego wkurzyła, rzuciła się na niego i była z tego wizyta u dyrektora i to było przedwczoraj. A on ma teraz taką podrapaną szyję. No ale jeśli mówi prawdę to szkoda mi jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość To możliwe i nie
dokuczajcie jej bo to chamskie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Ile macie lat? Tak, to jest możliwe. Mogę sobie wyobrazić, że jej ojciec, matka, za zgodą władz osiedlili się w Polsce, przedtem studiując tutaj, lub pracując. Chociaż nigdy nie słyszałem o takim wypadku i tak na pierwszy rzut oka jest dla mnie zastanawiające, czy władze jednak by się na coś takiego zgodziły? Ale jak wyżej napisałem jest to wyobrażalne. x Kto pochodzi z Korei? Matka czy ojciec? Pogadaj z nią normalnie, po ludzku to się czegoś dowiesz. Ona nie jest winna, że Korea Północna jest krajem rządzonym przez wyjątkowo podłych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudia977
Mamy po 16 lat. Ona jest w 100% Koreanką, jej oboje rodzice są. Nie wiem jakie ma obywatelstwo bo nigdy nie widziałam jej paszportu ani nic. Ja z nią normalnie gadam, ale nie wiem jak ją pocieszyć. Ona nam odkąd zaczeło się mówić, że w Korei jest gorąco tłumaczy, że to nie wina Korei Płn i dlaczego i wydaje mi się że sama by tego nie wymyśliła tylko ktoś jej to powiedział bo mówi no powiedzmy "mądrze" w takim dorosłym stylu o to mi chodzi. I normalnie ona twierdziła, że Korea Płn sobie poradzi itd, ale jak niektórzy jej zaczęli mówić, że USA rozwali Koreę Płn itd to pękła i się rozpłakała. Na tego "kolege"(debil z niego) co pisałam też rzuciła się z płaczem i wrzaskiem. A potem znowu mówi, że USA pożałuje, a potem znowu płacze, że USA zaatakuje Koreę Płn i skrzywdzi tam ludzi i tak w kółko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pseudonimsrełdonim2
a gdzie mieszkasz, w warszawie może? jesteś pewna, że urodziła się w PL? Bo może być dzieckiem północnokoreańskiego dyplomaty z ambasady KRLD w Polsce, który długo tu już siedzi, ale aż 16 lat to raczej nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trendiMax
jeżeli mieszka w Warszawie to może tak być ale tu przybyli jej dziadkowie 50 lat temu a jej rodzice to już jest kolejne pokolenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, aby pracownicy ambasady posyłali dziecko do polskiej szkoły. Nie wydaje mi się, aby to było praktykowane. Ale bez względu na to jak jest, to nie należy jej dokuczać. Jeśli faktycznie jej rodzice są Koreańczykami z Północy, jakikolwiek jest ich status w Polsce, to ona z całą pewnością ma wpojone, że Północ to wspaniały kraj i tego rodzaju brednie. Nic na to nie poradzisz. To ona sama ewentualnie musiałaby dojść do tego, że żyje w kłamstwie, tym gorszym, że naród koreański na Północy cierpi straszliwe prześladowania i po prostu żyje na tak niskim poziomie i takim strachu i ogłupieniu, że to jest nie do wyobrażenia dla nas. Fakty są takie, że to Komunistyczna Północ napadła na Południe i prawie je podbiła. Gdyby nie USA, byłaby jedna komunistyczna Korea i Koreańczycy na Południu nie odnieśliby tego wielkiego sukcesu gospodarczego i nie mieliby wolności. Jeśli będzie opowiadać te swoje bzdury, to albo milczeć, albo powiedzieć, że owszem Korea bardzo ci imponuje, ale ta Południowa, bo projektują i produkują mnóstwo świetnej elektroniki, samochody, statki i żyją w wolnym kraju i na wysokim poziomie. I koniec dyskusji. Swoją drogą na przykładzie Korei doskonale widać, czym jest demokracja, kapitalizm, a czym komunizm. Jedno kwitnie i się rozwija, drugie zdycha i warczy. Wiem, że nie masz wpływu na klasę, szczególnie na klasowych debili, ale jeśli się da powiedz jej jakieś dobre słowo, bo ona jest w tym wszystkim zagubiona. Jeśli będzie atakowana, tym bardziej się zamknie w fikcyjnym świecie. A wojny to raczej nie będzie, bo Kim tylko straszy. Jego możliwości militarne są marne w porównaniu do armii Południa i potencjału USA. Jedyne czego na Południu się boją, to dużych strat w ludności cywilnej, szczególnie w Seulu (niecałe 50 km od granicy) w pierwszych dniach wojny, którą oczywiście Północ przegrałaby z kretesem. Nikt nie chce Północy atakować bronią atomową, bo to byłaby masakra i nie ma ku temu politycznego, ani militarnego uzasadnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudia977
A kiedyś rzuciła się z pięściami na kolegę który twierdził że Kim Ir Sen nie był tak wielki jak Chuck Norris :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudia977
spadaj podszywie. Znam ją od 1 września 2012 i wcześniej nie mówiła tyle o Korei(sporadycznie tak że skądś już wiedziałam, że jest za Koreą Płn, ale nawet nie pamiętam dokładnie skąd), w ogóle mało się odzywała. I nigdy nie była agresywna, wręcz przeciwnie. Dopiero teraz jej się to zdarzyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Można powiedzieć, że postawa przywódcy udziela się jego poddanym. To naprawdę tak działa. Kim wywołuje w kraju zbiorową histerię, bo ludźmi w takim stanie łatwiej się rządzi. Nie mówiąc o tym że, jak ocenia wielu znawców problemu, Kim jako młody przywódca, musi w oczach armii, uwiarygodnić się, pokazać, że jest godny ojca i dziadka. Najlepiej nie poruszać tego tematu i być dla niej miłym. Jeśli by ci się chciało, miałabyś okazję, zorientuj się jak to jest z jej rodzicami. Nie chodzi mi o jakiekolwiek dane, nazwiska, nic z tych rzeczy, tylko po prostu, od kiedy tu mieszkają i dlaczego? Ciekawi mnie to bardzo, bo Koreą Północną się zawsze interesowałem. Pozdrawiam i chcę ci powiedzieć, że to dobrze o tobie świadczy, że się przejęłaś losem koleżanki, chociaż wszystko to jest bardzo dla nas egzotyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Patryk1278
I więc byla Koreanka? Była w szkole na Chełmskiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×