Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beznadziejnie zakochana990

jestem beznadziejnie zakochana

Polecane posty

Gość beznadziejnie zakochana990

I ta miłość tak bardzo boli.. Chciałabym się odkochać i przestać o nim myśleć ale to za trudne, on cały czas jest w mojej głowie. Mówi bardzo dużo pięknych słów ale nic nie robi i oddalamy się od siebie coraz bardziej. Niby jesteśmy razem ale ja czuje jak źle jest między nami, a on tylko mówi te swoje piękne słowa, że bardzo mnie kocha i że jakby się między nami kiedykolwiek cokolwiek psuło to chciałby to naprawiać. A nawet nie łaska przyjechać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
już nawet za nim nie płacze, tylko cały czas o nim myślę. Mówił że przyjedzie dzisiaj, ale przecież go znam i wiem że nie przyjedzie.. Ciężko zająć się sobą i przestać myśleć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
zgadza się, smutne.. Ciężko cokolwiek robić w takim stanie.. Miał ktoś z was taką sytuację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w podobnej sytuacji
ale macie lat?? Ty i partner??jestescie razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MAJKA73453
ja mam taką sytuację na dzien dzisiejszy,facet mi po prostu boi się zaufac.Trzyma mnie na dystans. mam wrażenie ze mu zależy a za chwilę czuję wręcz odwrotnie. Juz kilak miesięcy czaję sie na niego..znam go krótko.Ale czuję ze przyjdzie taki dzien kiedy powiem DOŚC..oprócz tego ze jest trudny jest zamknięty w sobie. Myslę ze trzeba więdziec keidy odpuscic i niech się dzieje co chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
nie do końca na odległość, dzieli nas 50 km i jeszcze do niedawna to nie stanowiło dla niego żadnego problemu żeby przyjezdzać do mnie 3-4 razy w tyg. Ja też do niego jeździłam ale dla mnie to jest bardziej uciążliwe, nie mam samochodu i mam psa którego nie zostawie na cały weekend a w busach ciężko.. A teraz to on ciągle coś ma do zrobienia-ostatnio musiał zrobić pranie.. Albo źle się czuje. Mam wrażenie że mnie już poprostu nie kocha i nie wiem jak z nim rozmawiać. Ja mam 23, on 25..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
u mnie chyba jest troche odwrotnie, to ja jestem bardzo zamknieta. Ostatnio mieliśmy parę szczerych rozmów podczas których nie wytrzymałam i ryczałam jak głupia. Potrafił się do mnie nie odzywać cały dzień po kłótni a ja ryczałam i schizowałam jak głupia. Teraz już jest troszke inaczej, czuje się coraz bardziej chłodna w stosunku do niego a on nic z tym nie robi, tylko znowu źle się czuje. Już nie płacze tylko ironizuje mu w twarz. I już nigdy mu nie dam odczuć jak bardzo mi zależy, bo czasem mam wrażenie że on się dowartościowuje moim płaczem i szczerymi wyznaniami i nic sobie z tego nie robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jesteście jeszcze młodzi oboje, macie prawo żyć... według mnie cos sie zmieniło w jego życiu, że przestał dostrzegać co jest ważne... moze jest zapatrzony w inną, może dorósł do czegoś innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
no wiem, zerwać z nim.. Ale nie chce żeby to był koniec. Cały czas mam nadzieje że on jednak zacznie wykazywać jakąś inicjatywe i coś naprawiać. Z drugiej strony jakbym mu to wszystko powiedziała, że on nic nie robi tylko pieknie mówi i że dłużej tak nie mogę, to chyba gdyby mu zależało to chyba by coś zrobił..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
tylko że nigdy tak nikogo nie kochałam i naprawde wydawało mi się że to ten jedyny, wiem jak to głupio brzmi no ale chyba każdy chce kogoś mieć i z kimś planować przyszłośc... To jest takie głupie. Wiem że dzisiaj nie przyjdzie, znam go, ale zrywam się za każdym razem jak tylko pies zaszczeka.. Poprostu źle mi bez niego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale fajnych facetów jest cała masa:) masz przyszłość przed sobą :) uśmiechnij sie, ja wiem że to boli a le to przeminie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz już jest troszkę inaczej, czuje się coraz bardziej chłodna w stosunku do niego a on nic z tym nie robi, tylko znowu źle się czuje. Już nie płacze tylko ironizuje mu w twarz. I już nigdy mu nie dam odczuć jak bardzo mi zależy, bo czasem mam wrażenie że on się dowartościowuje moim płaczem i szczerymi wyznaniami i nic sobie z tego nie robi. Tego się trzymaj. Przy następnym spotkaniu bądź spokojna, pogodna i trochę zdystansowana. Jeśli będzie okazja, to obojętnym tonem powiedz, że ostatnio miałaś problemy zdrowotne i stąd to gorsze samopoczucie, a teraz już jesteś wesoła. Powiedz, że spotkałaś ostatnio byłego chłopaka (albo kolegę z podstawówki:) i chce się spotkać. Bądź tajemnicza i nieprzewidywalna. Jak ktoś zadzwoni, to wyjdź z telefonem do drugiego pokoju - niech się pozastanawia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
ndjamena- twoja recepta trafiła we mnie :) nie wiem czemu się tak zachowuje ale zranił mnie i mam ochotę zranić jego. Wiem że to podłe ale chyba bede mniej cierpiała jak sie rozstaniemy w nienawiści..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
dzięki za rady.. Dziś się do niego nie odzywam, ile czasu mam pierwsza wycodzić z inicjatywą, a jak jakimś cudem przyjedzie to będę baaardzo zaskoczona i będę realizować przy nim moje plany, jakby chociaż pranie :) Będę twarda a moje nadzieje na powrót lepszych czasu gdzieś zagrzebie w główce i zacznę normalnie żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
Właśnie dostałam wiadomość że za 2 godz bedzie u mnie.. Ulżyło mi ale nie wiem jak sie zachowywać, czy rzeczywiście mam być taka zimna czy może coś zrobić żeby to jakoś uratowac.. tylko co??? Szczerość odpada, za wiele razy już się przed nim uzewnętrzniałam. Ironiczne: kochanie jak ty pięknie do mnie mówisz???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdalgnj
Moim zdaniem jemu nie zależy. Poza tym mam wrażenie, że intuicyjnie czujesz, że to koniec, że on dalej nie chce tego ciądnąć. A mnie np. intuicja jeszcze pod tym względem nie zawiodła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
z jednej strony mam takie wrażenie a z drugiej wiem że on jest raczej człowiekiem szczerym i kłamstwo mu ciężko przychodzi, i się zastanawiam po co by kłamał że mu zależy, że kocha itd. A nawet zakładając że kłamie i wcale nie chce byc dalej ze mną to niby czemu mu to mam ułatwiać?? kocham go i nie wiem czy bardziej jestem wsciekla na siebie czy na niego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pokaż mu.... bo nam facetom czasem trzeba wskazać miejsce w szysku... jesteśmy zdobywcami i musimy walczyc o kobietę... wiec pokaż mu ze go olewasz, a zacznie walczyć... tak czy siak pokaze Ci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W życiu jest tak że każda miłość moze umrzeć... szczególnie gdy sie o nią nie dba i o tym dbaniu albo jego braku mowa. I wiesz... Wasz związek umrze jesli tak dalej bedzie z jego strony... sama tego nie udzwigniesz i nawet nie probuj bo Cie znienawidzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
Cordolan tylko nie wiem czy będę umiała.. Napewno się postaram, ale jak?? A poza tym nawet jak go zaczne zlewać to on sie moze nie domyslec o co chodzi, a chodzi nota bene o to że on zupełnie nic nie robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Musisz poudawać... jak on przyjedzie odbierz telefon, usiadz przy nim i pokaz mu że jest na drugim planie... powiedz... przepraszam Cie ale Jarek dzwoni.... i wyjdz do kuchni :) To mu da do myslenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A teraz wyfiokuj się i ruszaj na spacer z psem, żeby cię w domu nie zastał. Telefonu możesz zapomnieć, chociaż może weź, żeby nie przegiąć. Masz być pogodna i trochę nieobecna za przyczyną ostatnich wydarzeń w twoim życiu (dawna miłość, spotkanie, ble ble ble) Ale wszystko mów mimochodem. I ten telefon wyciągaj, pobaw się, że niby czekasz na coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejnie zakochana990
o ile wogóle się zjawi :) powiedział że tak ale jego słowa są tyle warte co zeszłoroczny śnieg, tym bardziej że obecnego śniegu jest pod dostatkiem :D ach z psem już byłam więc nie będę się już wysilać żeby mu dogryźć tylko poczekam i najwyzej jak nie przyjedzie to mu powiem że nie byłam ani zawiedziona ani zaskoczona że nie przyjechał bo już od jakiegoś czasu wiem że jego słowa są gówno warte..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×