Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość hultajowska

Wczoraj obcy kot wszedł mi do domu

Polecane posty

Gość LadyMakbet111
ja pierd..... ale zniieczulica, co nie stac cie na wykonanie paru telefonow,do schroniska albo strazy miejskiej ? to tak jak ty bylabys bezdomna i nikt by ci nie pomogl , co za ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość \==
Hahahaha ! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jak byłem mały to zaprzyjaźniłem się z takim małym kotkiem z podwórka. Zobaczcie, że te małe kotki szczególnie szukają kogoś z kim mogłyby się zaprzyjaźnić. Tak więc zaprzyjaźniłem się z nim i wszędzie chodziliśmy razem. Normalnie jak z kumplem. Codziennie rano, tak o 9, jak moja babcia otwierała drzwi to on już tam czekał i wbiegał do środka, żeby bawić się ze mną. Raz nawet kiedy byłem po drugiej stronie kałuży, to też próbował przez nią przejść :D Nie pamiętam, co z nim się stało, ale w końcu nasza przyjaźń się zakończyła :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xndjeufudyh
Pomyśl że sama jesteś tym małym zagubionym i potrzebującym opieki kotkiem, szmato :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hultajowska
Nie ma to jak jechanie od szmat :o Kupiłam temu kotu jedzenie i niech siedzi narazie w szopce na drzewo. Może ktoś będzie chciał to oddam a jak nie to zostanie u nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ten kociak moze miec wlasciciela, dzikie koty tak nie robia.. moj tez kilka razy mi zniknal, okazalo sie ze bawil sie z dziecmi sasiada u nich w domu, czesto sobie tam chodzil popytaj sasiadow, porozwieszaj ulotki z jego zdjeciem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkiiikkkaaa
Fajnie, że się zdecydowałaś przygarnąć:) Do mnie też kiedyś jeden przyszedł - dzisiaj ma już 5 lat i właśnie śpi pod kanapą:P Ponoć jak kot wybierze sobie dom, to bardzo dobrze o tym domu świadczy - coś go w końcu przyciągnęło:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hultajowska
Tu gdzie ja mieszkam jest kilka domów, bo to małe osiedle za miastem. Myślę, że ktoś wyrzucił może z samochodu bo tu nikt nie zna tego kota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale bym ci
spokojnie możesz lokatora trzymać na podwórku , jedynie co byś mogła mu zapewnić to dostęp do jedzenia, CZYSTEJ wody, krople na kleszcze i pchły, ciepłe ,miękkie legowisko i KUWETĘ, może być z piaskiem, najtańszym żwirkiem marketowym, żeby nie srał i nie sikał po podwórku. i wykastrować/wysterylizowac, żeby nie sikał po ścianach lub nie miała rujki(bo nie wiemy co to on czy ona) w zimie wystarczy szopka , i coś w co się będzie mógł kot zagrzebać :) widocznie jesteście dobrymi ludźmi i macie ciepły dom , skoro kot Was wybrał :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgth
i dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hultajowska
Kupiłam dzisiaj karmę i taką miskę ze żwirkiem. Położyłam mu w szopie poduszkę, ale skubany ucieka do domu :D A niech siedzi, ale jak mi nawali znowu tak śmierdząco to leci do szopy ostatecznie i nieodwołalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakie to dziwne
Gdy czytam te posty, to robi się człowiekowi słabo.Ile podłości u niektórych😠 Nie chcesz tego kotka oddaj do schroniska.Znajdą się dobrzy ludzie którzy go przygarną.Moja wnuczka z Jej mężem wzięli takiego młodego kotka ze schroniska.Nie macie pojęcia jaki fajny ten kociak, a ile radości w rodzinie:D No i muszę was rozczarować, w mieszkaniu nie śmierdzi jak piszą niektórzy psychiczni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hultajowska
nasypałam mu tego żwirku i postawiłam w kotłowni ale on wyszedł do ogrodu, załatwił się i wrócił bo drzwi były otwarte na taras. Póki co jest grzeczny, nic nie niszczy tylko sobie łazi po domu i na ogórd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakie to dziwne
Jasne że nie niszczy.Z tego widać że zwierzęta są mądrzejsze od ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alaaaa ma kota
Dodaje do ulubionych! Nie moge sie doczekac, co stanie sie z tym kotkiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnjha
Mi ktoś kiedyś podrzucił kociaka na wycieraczkę (mieszkam w bloku). Wściekłam się bo mam już dwa koty i dwa psy - do tego byłam w ciąży i nie wiedziałam czy ten maluch nie ma toksoplazmozy. Był przesłodki ale zostać u mnie nie mógł.Koeżanka go przygarnęła ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hultajowska
No i dobra, niech siedzi narazie. Ma na imię Stinki... śmierdziel mały :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakie to dziwne
Przekonasz się że kot to miłe stworzenie. Osobiście nie przepadam za kotami ale wnuczka mnie przekonała że po pewnym czasie zmienię zdanie:D Teraz wiem że ma rację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znowu 10 osób pisze,.,,,.,.
ktoś mu coś rzucił i nawet nie wiem kiedy wszedł mi do domu.>>to chyba typowe dla kotów :D a wyżej ktoś brednei pisze że dzikie koty tak nie robią jak im zimno w dupę to nawet do łożka wejdą. kot to nie pies. jak mu nie kupisz kuwety to ci narobi w salonie bo nie bedzie jak pies drapal w drzwi tylko zrobi co ma zrobic i bedzie spal dalej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak,dostanieszjw
stinki, moze zaczac szalec jak sie zadomowi:) mialam malucha,wiem jak to jest . kup specjalne nozyczki i obetnij mu pazurki. przygotuj rozne zabawko,chociazby kulke ze sreberka. musi sie czyms zajac,bo zaraz bedzie wam wariowal:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nick ..tymczasowy
Do nas kiedyś też przylazł latem skądś młody kot i siadł sobie w domu na progu ,i w zasadzie się już nie wyprowadził ,chociaż chodził później gdzie chciał ,bo to było na wsi .Później okazało sie ,że to sąsiad przywóz sobie kota ,a on mu uciekł przez drogę do nas .Zwierzęta ,a szczególnie koty same sobie wybierają ,gdzie chcą przebywać .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale bym ci
absolutnie nie wolno niedoświadczonemu obcinać pazurków kotu !!!!!!!!!!!!, pamiętaj o sprzątaniu kuwety, jak będziesz widziała że chce kupkę :D ogon wyprostowany i lekko potrząsa, wsadź do kuwety i jego łapką pogrzeb w niej , załapie zaraz o co chodzi, do zabawy , wystarczy jak jakieś grube sznurki linki zawiążesz gdzieś w ogrodzie/tarasie, linkę z jakąś nawleczoną piłeczką i kot ma zabawę , pazurki ostrzyć sobie będzie na korze drzewa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raknieboraki
ja swojemu obcinalam. przeciez nie bede z taka pierdola jezdzic do weta. widac,gdzie mozna koncowke uciac. nie rozumiem wypowiedzi powyzej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hultajowska
Ten kot to jakaś przybłęda. Mówię Wam, wielka głowa, reszta chuda i jakaś rana na nodze. I to chyba nie kot a kotka. Jak mi się rozmnoży ten stinki to ja już nie wiem.... sterylizacja się szykuje chyba że ktoś ją będzie chciał to oddam ją, bo mnie często nie ma w domu a poza tym miałam kiedyś kota i strasznie niszczył wszystko i tego się obawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale bym ci
noo podciąć pazurki to nie to samo co obciąć ... nie każdy wie że pod światło widać nerw z naczyniem krwionośnym :P autorko , nie każdy kot niszczy , wystarczy zapewnić mu coś do drapania , i będzie ok , aaa i jakieś cuda do gryzienia jak jest młody , mój ma 2 lata i niedawno skonsumował mi klapki , zaczął drapać koło drzwi wyjściowych to kupiłam sznurek sizalowy , owinęłam nim mocno i ściśle deskę i przykręciłam koło drzwi , ma teraz super drapak za 10 zł , bo tyle kosztował sizal, roboty nie licze bo to przyjemność dla mnie a deska , wkręty- zawsze się gdzieś znajdzie :) a wygląda przyjemnie , zastanawiałam się czy czasem nei zrobić takich paneli na całym przedpokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam ten sam problem. Nie wiem o co chodzi! Nie miałam nigdy żadnego kota w domu, ani innego zwierzęcia. Az tu nagle przyczep się jeden, później drugi. A ostatnio to było ich kilka sztuk. Zaznaczają teren, śmierdzi mi na całym tarasie, srają, niszczą kwiatki w doniczkach. A dzisiaj to już przegięcie, znalazłam wymiociny albo rzadką kupę z białymi robakami. No sorry ale nóż się w kieszeni otwiera. Uwielbiam zwierzaki, ale to co teraz mam to skutecznie to uwielbienie niweluje. Mam dwoje dzieci, mnóstwo zabawek, piaskownice, meble na tarasie, wszystko zajszczane i smierdzące. Te kocury włażą do domu bez żadnego problemu no szlak człowieka może trafić! - BOję się o dzieci i o siebie, bo piernik wie co taki siersciuch ma w sobie i jakie choróbska roznosi. Jeden z nich na pewno na robaki! POza tym mam alergie na kocia sierść i astme stronie od tego typu "przyjaciół". Chciałam wczoraj skunksa wygonić to odwrócił się do mnie i zaczął syczeć i byl gotowy do ataku. Jak tak dalej pójdzie to zgłoszę to do odpowiednich służb i niech robią co chcą z tymi kotami. Nie mam zamiaru myć co chwilę tarasu a tym bardziej bać się na niego wyjść i wpuścić dzieci do zabawy! Także rozumiem co przeżywasz. Bo ja mam to samo. I proszę mi nie pisać żeby przygarnąć kota, bo to nie wchodzi w rachubę! Jeśli ktoś kto tak starsznie broni tych kocurów proszę bardzo mogę podarować, ja ich nie chcę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiesz jak smierdzi gdy obstrzyknie dom niekastrowany kot.Nie można tego smrodu usunąc.Ja lubie koty i mam dwa wykastrowane i są czyste.Ale ostatnio wchodzi do domu obcy kot i mi wszystko smierdzi.On znaczy teren.Uprzdziłam właściciela kota by go wykastrował by mi nie smrodził w moim domu. pogoniłam go szczotką uciekł.Ale wróci i co dalej...........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Były sceptyk
Nigdy nie planowałem kota, ale ten co przychodził tak mnie podbił, że mniejsza o zapachy, są duże kuwety kryte jak łazienka z filtrem do 100 zł. Mój włóczęga po kastracji za darmo na koszt miasta, tak ugrzązł w mieszkaniu między kanapą, parapetem i zwykłym pudłem kartonu do kryjówki i drapania. Minusy te smrody tzw to kwestia karmy jaka jest dawana, po żeowych saszetkach i suchej josery jest ok i chyba po nas bardziej śmierdzi niż po futrzaku jak czysty i czysto je.Plusy od 3 lat zamiast tabletek na kręgosłup i demolki żołądka mam zabiegi każdej nocy, śpi w nogach obok kolan na mnie i kołdrze z wełny i od roku zero tabletek. Pomijam inne odczucia psychologiczne, wymaga odrobiny srerca odpłaca uczuciem i leczy, każdy kto ma kostno stawowe dolegliwości wie co to jest kot dla zdrowia. Po kasteacji zapach moczu jest mało wyczuwalny, nie ma sikania po mieszkaniu brak odruchów terytorialnych, tylko nie każdy dorósł do zwierzaka podobnie jak do dziecka.Nikt kto ma kota a nie chciał mieć nigdy nie odda go za żadne korzyści i zdrowy kot jest na pewno zdrowszy od śmierdzącego rakotwórczego grilla. Nie karm proszę zwierzaka takim czymś, chcesz grillować kup patelnię od philipiaka lub inną tanią ze stali 18/10 z dnem groszkowym do 150-300 griluj na zwykłej kuchni bez soli przypraw, zobaczysz co to smak mięsa,takie każdy kot też zje, tego z grilla raczej nie dotkniesz. Kot domowy najedzony to najlepszy tester mięsa sklepowego jedno na 4 zje, ten dziki wygłodniały zje każdą truciznę.Mój nigdy mnie nie zawiódł co nie zje surowego, podczas gotowania wyjdzie szydło z worka...nic nie zastąpi zapachu futerka kociaka domowego, pomiędzy bajkowym mydłem i czymś nieokreślonym, ale nie po grillu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×