Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy któraś też tak ma?

Polecane posty

Gość gość

byłam szaleńczo zakochana w żonatym facecie. Nie chciałam go odbić, ani niszczyć mu małżeństwa, a jednak marzyłam o nim, gdybyśmy się poznali parę lat wcześniej... żałowałam, że nie jest mój, pragnęłam go i fantazjowałam o nim. Wydawał mi się idealny, a gdy on hmm... stał się dostępny, dał mi do zrozumienia, że chce ze mną (nie wiem czy romansu czy nawet w dalszej przyszłości zostawić obecną dla mnie) to nagle czar prysł. Wszystko mi przeszło, nie miałam już na niego ochoty. Nie wiem czy to dlatego, że okazał się nie być takim ideałem (bo gotów zdradzić porzucić żonę), czy też, że wreszcie złapałam króliczka, że osiągnęłam cel? dziwne to, że gdy go nie miałam, to go pragnęłam, a jak mogłam go mieć, to już nie chciałam. Czy ktoś z Was doświadczył czegoś podobnego i może rozwinąć wątek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zlapac kroliczka....to brzmi podniecajaco :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie osiągnęłaś celu, wcale byś go nie miała. chciał być miły, a tobie odstrzeliło że go masz. zresztą codziennie posuwa żonę, po co mu przygody?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ryszard Lwie Serce
Cóż mamy tu do czynienia z syndromem, "facet zajęty to lepszy facet". Nie od dziś wiadomo, że jak idzie 5 facetów na podryw a jeden z nich jest żonaty to wszystkie laski na niego będą lecieć. Dla was obrączka to znak że facet ma dobre geny do przekazania i chcecie je też mieć. - ot taki pierwowzór poligami. Zabawne prawda? :D Ciekawe czy autorka mówiąc "nie chciałam go odbić" przekłada się na rzeczywistość. Tzn. czy byłaby wstanie zrobić coś więcej niż to co istniało w jej wyobrażeniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ryszard Lwie Serce----->> twoja teoria jest z dopy mrowki wyjeta wg. normalnych kobieta jest taka' facet zonaty, facet tredowaty']cześć]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość nie osiągnęłaś celu, wcale byś go nie miała. chciał być miły, a tobie odstrzeliło że go masz. zresztą codziennie posuwa żonę, po co mu przygody?" jego żona ma półtora metra wzrostu i powiem delikatnie, że nie jest atrakcyjna. Jak ją posuwa to pewnie głowę ma w poduszce :D (on jest dość wysoki) Zresztą nie jest ważne czy osiągnęłam/osiągnęłabym ten cel w rzeczywistości, tylko jak ja zareagowałam. Mogłam go prowokować, wdać się w coś więcej, przecież tak go pragnęłam, a jednak coś mi się odwidziało. O tym jest ten wątek, zawistna zazdrośnico.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
akurat jestem facetom i zdarzało mi sue spotykać takie, którym sie cos wydawało, tak jak zapewne i tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i atrakcyjna to pojęcie względne, nie jest atrakcyjna dla ciebie, zazdrośnico, a dla niego może być z***biście atrakcyjna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do Ryszard Lwie Serce "Ciekawe czy autorka mówiąc "nie chciałam go odbić" przekłada się na rzeczywistość. Tzn. czy byłaby wstanie zrobić coś więcej niż to co istniało w jej wyobrażeniach." w pewnym momencie tak, mogłam. Pisałam, że on chciał ale mnie się odwidziało. On się wtedy uniósł honorem i nie było już tak różowo :/ mniejsza z tym - tak mogłam to wdać się w romans, może nawet rozbić mu małżeństwo, ale tego nie zrobiłam. Na pewno nie dlatego, że było mi żal jego żony. Byłam w nim szaleńczo zakochana (i on się spostrzegł), a mimo to nie prowokowałam go miniówką czy dekoltem, nie namawiałam do niczego, nie podrywałam (bo nawet tego nie umiem)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ryszard królicze serce ;) Również potwierdzam, dla każdej normalnej kobiety - facet żonaty ma na czole z***biście świecący neon z napisem - cudze - więc wsadź sobie tę teorię między bajki chłopcze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no zaczyna sie. a tu nie liczy sie żonaty czy mężatka, jak zaiskrzy że pioruny latają to nic sie nie widzi, nawet neona na czole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ryszard Lwie Serce
Autorko, Ty na prawdę myślisz że dekoltem i miniówą możesz złapać faceta? No już na pewno nie na stałe ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13.07.13 [zgłoś do usunięcia] gość i atrakcyjna to pojęcie względne, nie jest atrakcyjna dla ciebie, zazdrośnico, a dla niego może być z***biście atrakcyjna. owszem - atrakcyjność to pojęcie względne, ale gdyby była ona dla niego seks bombą i świata poza nią nie widział, to by się do mnie nie mizdrzył :D on i ona byli wykładowcami, a ja byłam studentką. Bynajmniej nie chodziła o niej opinia "niezłej d**y" :D raczej nazywano ją "beczką" On też nie był piękny. Generalnie uważam, że oboje byli ze sobą "z braku laku"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam podobnie,jak widze ze facet jest moj i je mi z reki to zmieniam obiekt. zainteresowan.Tylko z jednym chlopakiem bylo inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko - odpowiedź jest prosta - sprawdziłaś i okazał się już nie tak cudowny jak w wyobrażeniach - co tu dywagować. Gdyby jakimś cudem był ideałem pewnie wzięłabyś go z dobrodziejstwem inwentarza nie patrząc na logikę i uczucia innych. Zmień żarówki w neonie, bo kiedyś "ktoś" wywinie Ci taki sam numer :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale niektórym wydaje sie, że jak zonaty jest dla niej miły, to już to cos oznacza. wcale nie musi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ryszard Lwie Serce Autorko, Ty na prawdę myślisz że dekoltem i miniówą możesz złapać faceta? No już na pewno nie na stałe oczko.gif mniejsza z tym co na ten temat myślę. Po prostu ci odpowiedziałam, że w żaden sposób celowo nie dążyłam do tego, by wdać się z nim w romans

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"13.07.13 [zgłoś do usunięcia] gość ale niektórym wydaje sie, że jak żonaty jest dla niej miły, to już to cos oznacza. wcale nie musi." ale skąd ty wiesz jak on się wobec mnie zachowywał, jak mnie podrywał, a potem jak uniósł się honorem i prawie mnie nienawidził za to że go odtrąciłam??. To było cos więcej niż tylko "bycie miłym"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaiskrzy ? Zaczyna się ? Co się zaczyna ? Tak wygląda życie :D Każdy ogień parzy i później skutki bywają opłakane :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i coś jeszcze , znam wiele małżeństw i to własnie ci widziani jako hm, mniej piękni czy prezencyjni, przy bliższym poznaniu zaczynają robić wrażenie, a ci widziani jako super para, często za długo ze sobą nie są. uroda, szmalec, i to jak są widziani przez obcych to tylko obrazki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
viki022 Ja mam podobnie,jak widze ze facet jest moj i je mi z reki to zmieniam obiekt. zainteresowan.Tylko z jednym chlopakiem bylo inaczej. a dlaczego to zmieniasz? Wolisz tzw. złych chłopców? Co miał ten jeden, że było inaczej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostatnie słowo Autorko jeśli robiłaś maślane oczy, a skoro byłaś nim zainteresowana to robiłaś nawet nieświadomie to facet wykazał zainteresowanie ... tylko czym ? Nie chcę być ordynarna. Znany scenariusz jak świat światem. Dobrze, że Ci przeszło :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem jak się zachowywał, ale u faceta liczą sie słowa powiedziane wprost. jeśli proponował ci wspólne życie oki, poddaje sie. Jesli to były tylko żaluzje i domysły, to znaczy tyle co nic. bo domysły, ha, każdy o tej samej rzeczy myśli co innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
facet nie je z ręki, chce być dobry, miły uczynny, dla kogoś, kto staje sie dla niego ważny. A jak głupia pitka traci zainteresowanie i go odpycha, to taki facet szybko pocieszy sie inną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie osiągnęłaś celu, wcale byś go nie miała. chciał być miły, a tobie odstrzeliło że go masz. zresztą codziennie posuwa żonę, po co mu przygody? Co to znaczy "posuwac zone" czyzby ona byla na wozku? No jak codziennie to moze nie ma ocoty? :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
łapanie za słówka? jakie forum taki język.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale w sumie, jak dziewczynie wydaje się, że podmiot tego tematu leciał na nią że aż strach, i że to było przyczyną, że jej sie odwidziało, dobra, niech tak będzie, mam chwilkę czasu to tak sobie czasem popiszę na kafe :) nie ma uniwersalnych mądrości, i nic nie jest całkiem proste. dobrze, że prezesowi nie muszę udowadniać, że czarne jest czarne a białe - białe :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość Ostatnie słowo Autorko jeśli robiłaś maślane oczy, a skoro byłaś nim zainteresowana to robiłaś nawet nieświadomie to facet wykazał zainteresowanie ... tylko czym?" on był moim wykładowcą, zgłaszałam się, odpowiadałam na jego pytania, gdy mnie chwalił to promieniałam, rumieniłam się i uśmiechałam do siebie (próbowałam to ukryć, ale się nie dało). Niektóre osoby go olewały, były momenty ciszy (tj. nikt nie odpowiadał na jego pytanie rzucone w tłum studentów), a ja go wtedy "ratowałam" itp. Wiem że naiwnie to brzmi, ale tak było i on to widział jak na niego patrzę jak go słucham, jaka jestem rozpromieniona. Czuliśmy to oboje, po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość ale w sumie, jak dziewczynie wydaje się, że podmiot tego tematu leciał na nią że aż strach, " nie było tak, że leciał na mnie, że aż strach. On niczego nie zaczyna ani nie prowokował. Po prostu z czasem się zakochałam w nim bo widziałam jaki jest zabawny, inteligentny, dobry itp. Potem on się zainteresował mną ale już w konkretny sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"nie wiem jak się zachowywał, ale u faceta liczą sie słowa powiedziane wprost. jeśli proponował ci wspólne życie oki, poddaje sie. Jesli to były tylko żaluzje i domysły, to znaczy tyle co nic. Ale co on miał mi zaproponować wspólne życie chociaż znaliśmy się ponad od pół roku? Ja byłam jego studentką a on był żonaty! Jeśli mowa ciała dla ciebie nie przekazują żadnych treści (zwłaszcza na początku relacji) to jesteś ubogim i prostym czlowiekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×