Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Wlasciwie nie powinienem

Polecane posty

Gość gość

i chyba juz nie chce sie uzalezniac uczuciowo. Moze ktos mysli inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do nastepnegoD:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy mysle o tym o czym Ty myslisz? :-) Ale chyba sie myle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
również, dlatego stawiam mur i nie przekraczam granic jeśli czuję, że sympatia jest zbyt duża, odcinam się tak jest bezpieczniej i spokojniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale czy to jest zdrowe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestes ona czy on? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uzależniać się chyba nikt nie powinien. Ale wydaje mi się, że mylisz uzależnienie z zaangażowaniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego się odcinasz? W ten sposób odmawiasz sobie prawo do szczęścia.Tak przynajmniej to rozumiem.Jak można się odciąć od kogoś, kogo się lubi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uzależnienie i zaangażowanie to rozne sprawy. Mysle o demokracji :-) Boje sie byc opuszczony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego od razu zakładasz, że będziesz opuszczony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo tak mówi mi doświadczenie brak zaangażowania chroni mnie od tego oczywiście ma to swoje konsekwencje ale cena za brak rozczarowań jest niewspółmiernie niska samotność to pustka, którą można odczuwać również a może przede wszystkim będąc w relacji z drugą osobą - jakkolwiek jej nie nazwiemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bingo! zwlaszcza wowczas gdy druga osoba uzywa cie wylacznie jako nawozu na swojej dzialce :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sprostowanie - opuszczona, nie założyłam tematu i jestem kobietą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak można odciąć się od kogoś kogo się lubi ? to nie jest proste zwłaszcza jeśli nie zareaguje się we właściwym momencie nie lubię ranić ludzi, ale moim obowiązkiem jest przede wszystkim ochrona siebie dlatego bezpieczniej i uczciwiej jest utrzymywanie dystansu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale po co trzymać ten dystans? Nie masz szans u tej drugiej strony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdybym nie miała szans, nie musiałabym się odcinać. Chociaż to różnie bywa. Jestem tylko człowiekiem. Zdarza się, że nieświadomie wysyłam sygnały i ta druga strona je odbiera jako zachętę. Nie chodzi o szanse. Chodzi o świadomy wybór, braku emocjonalnej babraniny, która do niczego nie prowadzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem.Gdyby wszyscy tak myśleli , nie byłoby choćby nawet młżeństw.To jakieś chore myślenie. Wymagasz specjalisty, cierpisz na jakąś fobię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trudno to wyjaśnić. Powiem tak. Nie należy nigdy robić nic wbrew sobie. Teraz czuję, że chcę się dowiedzieć kim jestem. Nauczyć się kochać siebie i doceniać. Tylko jeśli będę się czuć dobrze sama ze sobą, będę potrafiła o siebie zadbać i być z kimś dla niego samego a nie dlatego, że czuję się samotna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sądzę, że nie zrozumiesz ale to jest forum, więc przynajmniej starałam się wyjaśnić. Bycie z kimś bo nie umiemy być sami jest skrajnym tchórzostwem i pójściem na łatwiznę. Konsekwencje obserwujemy wokół siebie. Ile znasz prawdziwie szczęśliwych związków ? Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale tu była mowa o ucieczce przed zaangażowaniem i że nie jest to takie proste a nie bycie z kimś z braku laku.Były tu obawy przed odrzuceniem, opuszczeniem.Plączesz coś albo to różne osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widze, ze inni pisza za mnie ale moze maja racje :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak Wy to nazywacie zwiazki to juz pewna forma uzaleznienia. To wiaze sie z tym, ze pozniej jak sie nie uda, ma sie wyrzuty sumienia gdy sie zrani druga osobe. Ale nie wszyscy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyrzuty sumienia jako dowód na to, że związek to uzależnienie. Jezus Maria, co za pierdoły. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×