Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Gnębienie przez rówieśników w dzieciństwie

Polecane posty

Gość gość666666666666
Oni gnebia innych do momentu az w zeby nie dostana i silni sa tylko w grupce. Tutaj nawet zemsta jest w pelni uzasadniona juz po latach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cadret
Jak sięgam pamięcią to byłem gnębiony w dwóch okresach swojego życia. W pierwszym przez ojca, właściwie całe życie a szczególnie dzieciństwo wmawiał mi że jestem nikim, nic w życiu nie osiągnę itd. Modliłem się w wieku 8 lat o śmierć dla siebie, po prostu była to dla mnie jakaś droga ucieczki; jednakże obiecałem sobie, jemu chyba na przekór, że samobójstwa nie popełnię. Z perspektywy lat mogę spokojnie stwierdzić że był to największy s*******n jakiego na swojej drodze spotkałem, typ niereformowalny. W podstawówce odetchnąłem normalnością, piękny okres w którym nieokreśloną karą był powrót do domu. W średniej już było mniej wesoło, byłem gnębiony psychicznie przez całą klasę właściwie (technikum). I mógłbym się w tym miejscu podpiąć pod wypowiedź jednej osoby - po prostu byłem tym innym oraz tym słabym. Cichy, zamknięty w sobie, przejawiałem agresję tylko i wyłącznie w obronie własnej lub czyjeś, nigdy w formie ataku. Na studiach z kolei kolejny wdech normalności i życie toczy się dalej. Po prawdzie żadne z osób w temacie nie jest w stanie oddać w kilku słowach traumę jaką przeszła w trakcie tych okresów; słowa uczuć nie oddają. Jaki wpływ miał na mnie ten okres ? Z pewnością stałem się bardziej zamknięty, z lekką nutką depresji z którą się już dawno uporałem, ale brak wiary we własne możliwości pozostał do dziś. Z tego wszystkiego uciekałem mentalnie, mam dobrą wyobraźnie ale w pracy czasami się zapominam i uciekam gdzieś w dal myślami, czasami nad tym nie panuję ale pracuję nad tym:)....i jeszcze durne poczucie humoru, głupie dowc**y które są moją zmorą:/ Nie życzę im źle, generalnie każdy będzie miał takie życie na jakie sobie sam zapracuje. Choć nie ukrywam że gdym spotkał jednego gostka na ulicy, który rzuciłby we mnie wrednym tekstem to pewnie bym mu mordę obił, coś z czego nie byłbym specjalnie dumny i uznałbym raczej za swoją porażkę. W życiu nauczyłem się kilku rzeczy, między innymi tego że inteligencja i moralność mają niewiele wspólnego z wykształceniem. Oczywiści niewykształconych chamów jest od zatrzęsienia ale tych inteligentnych, wykształconych też można spotkać i to są właśnie największe szuje. Szczęśliwy mąż tej jedynej, ojciec dwójki wspaniałych dzieci i nadewszystko - normalny facet. Pozdrawiam~

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rodzynkawczekoladzie
ja byłam gnębiona w gimnazjum, potem troche w liceum... Chodziło głownie o wygląd... W gim prześladowało mnie jakieś 80% klasy, reszta uszy po sobie i cisza. W LO .. Połowa coś do mnie miała, druga połowa nie. Nazywano mnie potworem, pasztetem, paszczurem... Podśmiewano sie za plecami, obgadywano Teraz? Mam chłopaka, on jest bardzo przystojny, wysportowany. Inteligentny... Nigdy nie sądziłam, że ktoś taki ze mną bedzie. Moja cera wyglada już nieźle. Mam ładne zęby, 3 lata nosiłam aparat. Walcze. Walcze o moją wysoką samoocene. Codziennie wstaje i mowie sobie jaka jestem ładna, utwierdzam sie w tym przekonaniu... ale mimo to... bywaja dni, gdy czuje sie gorsza od całego świata. Mimo, że mam juz 22 lata. Gdy czuje, że na nic dobrego nie zasluguje, ze przystojni faceci nie sa dla mnie, bo przecież taki pasztet ze mnie. Nigdy nie wybaczyłam moim oprawcom, chyba moge ich tak nazwać, zniszczyli mi nastoletnie lata, one po prostu gdzieś umknęły, w depresji, żalu, smutku, cieciach żyletką (nazwałabym to agresją wobec siebie, nienawidzilam siebie.). Można powiedzieć, że dopiero od konca liceum funkcjonuje normalnie. Umiem sie o sobie wyrażać pozytywnie. Nadal jestem nieufna wobec ludzi. Potrzebuje wiele czasu by zbudować poważną relacje... Nigdy nie usłyszałam słow "przepraszam". To chyba tyle. Ogromna zasluga w tym, że jestem pewniejsza siebie... to zasługa mojego chłopaka. On był dla mnie najlepszym psychologiem jakiego moglam znaleźć. Jestem mu bardzo wdzieczna... Gdyby nie on do konca życia (z dużym prawdopodobienstwem) uważałabym siebie za najgorsze gowno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bardzo zle wspominam nauczycieli ze swojej szkoły podawowej (tez kończylam 8 klas ) bylm gnebiona szczegolnie przez dziewuchy w szkole .Bylam niesmiała,szydzili ze mnie a nauczycielka szczególnie od JEZYKA POLSKIEGO z checią bym wymieniła jej nazwisko ,ale nie zrobie tego,jak czytalismy po kolei cwiczenia to mnie omijala (olewala ) ,zamiast pomoc slabszemu to jeszcze sie do tego dokladała.Pani od wf nazywala mnie cicha woda i mówila ze cicha woda brzegi rwie .Pprostu mnie upokarzali a ja ich wszystkich nie nawidze za to bo nikomu nic nie zrobilam zeby tak bylo.Teraz bym tak tego nie zostawiła,ale pani od polskiego miala za dyrektorke siostre rodzona i pewnie dlatego sobie na to pozawolila.(wiedziala ze jej nic nie zrobia) mam ochote im wszystkim wszystko wykrzyczec w twarz i klasie i "szanownym"paniom nauczycielkom ,po latach mam do nich cholerny zal !!! Nienawidze ich !! ale karma wraca !Nigdy im tego nie zapomne ! dzieci jak to dzieci tez nie miały prawa ,ale panie nauczycilki zawiodły po calej lini okazaly sie takie same jak wstretne bachory a potem juz mlodziez bo to 8 klas torastałam z tym szajsem dzieciorami i wstretnymi nauczycielami. Teraz prawda jest taka,ze jak nie lizesz d**y nauczycielom to maja cie za nic !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aaa i jeszcze chcialam dodac ze teraz niedawno skonczylam szkole (wyzsza) i dalej mam przekonanie ze jak sie nie podlizujesz ,nie patrzysz w oczka i lukier nie splywa to nauczyciele olewaja tych cichych ,skromnych i o wiele wartosciowszych niz te lizusy ! takze nauczyciele stracili w moich oczach wszystko !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nauczyciele to najgorsze padliny, zero szacunku z mojej strony dla nich. Niedawno spotkalem jedna ktora upadlala tych spokojnych w podstawowce. Nawet nie potrafila mi w oczy spojrzec, a jak dostala z otwartej kilka strzalow to wybeczala "pppSsepraszam juzz nie bedeee" A jej mina? bezcenne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no własnie ciekawe czy teraz te nauczycielki umialy by mi w oczy spojrzec z podstawowki ! tez bym im z liscia chetnie dala !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nauczyciele się zazwyczaj do niczego nie nadają. Powinni działać, ale im zależy żeby kawkę sobie wypić na przerwie zamiast pomóc uczniowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bylam gnebiona i to bardzo. W wieku siedmiu lat moja rowiesniczka, pamietam jej imie Asia, niby to z dobrej rodziny jak sie poklocila ze mna w szatni to powiedziala, ze moja mama jest k****. Polowa klasy dala jej racje.Uderzylam ja za to w pysk. Wychowywalam sie w domu dziecka, tak wiec wielu dziewczynkom z rodzin nalezacych do klasy robotniczej wydawalo sie , ze mozna mnie ponizac. Pozniej mialam inne wstrzasy psychiczne, ale to najbardziej pamietam, dlatego, ze nie potrafie pojac jak rodzice moga wychowywac swoje wlasne dzieci w taki sposob. Ah, w wieku licealnym sam sie gnebilam poniewaz czulam sie gorsza, bo nie mialam fajnych ciuchow, bylam ciagle bez kasy. Jednak moi koledzy i kolezanki z klasy byli osobami bardzo wyrozumialymi, tylko ze ja wczesniej patrzylam na to przez inny pryzmat. Teraz mam trzy dychy na karku, wiele przeszlam i moge stwierdzic , ze ponizanie to typowe dla osob, ktore same w sobie odnajduja wiele kompleksow, osob z nizin spolecznych, ktorzy aby poczuc sie lepiej musz innych poczuc gorzej. W moim doroslym zyciu, jeszcze sie nie spotkalam, aby osoba o wysokim statusie spoleczynum upokarzala innym. tak wiec brak wyrozumialosci jest dla mnie oznaka ciasnej mentalnosci na tle patologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do osób gnebionych
Trzeba mordować,mścić się bez litości na tych co niszczyli wam zycie bezkarnie i bez powodu.Spotkać takich w pojedynke i wp*****l i inne.Nie ma innego sposobu.Jeśli ktoś czuje się słabszy niech sobie kupi broń-czarnoprochową,gaz,paralizator i n*******la w ustronnym miejscu takich. Jeśli ktoś jest właśnie teraz gnębiony w szkole niech sobie kupi gaz,paralizator lub choćby weż sobie jakiś młotek i w*******l w samoobronie w szkole takiemn gnębicielom.Bedzie afera ale człowiek ma prawo się bronić gnębiony.Broncie się wszelkimi możliwymi sposobami,mozecie nawet zgłosić to do dyrekcji,pujść na policje,napisać jakieś pismo do prokuratury,kuratorium gdy nauczyciele nic nie robia,zrubcie afere z tym nawet to telewizji zadzwońcie,przestancie chodzic do szkoły na znak protestu itp.Dziś mam prawie 30 lat ale myslę że trzeba ostro z takimi skur....nami.Lać w ryj inie przejmować swię,człowiek ma prawo się bronić???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do osób gnebionych
O i jeszcze jedno,mozecie jesli macie dostęp do internetu załozyć np jakąś strone,czy bloga podawając dane gnębicieli i nauczycieli którzy nic nie robia i popierajaą jeszcze ich.Trzeba to rozgłaszać,jesli w jakiejś szkole gnebią cie zgłosto do dyrekcji i przestań chodzić do szkoły....tak teraz bym zrobił jak przypomne sobie szkołe srednią itp.W moim przypadku nie mogłem liczyć wogóle na rodziców i byłem pod presja.Nie mam jeszcze dzieci ale tak mysle że gdy bede miec dziecko to zrobie wszystko żeby nikt nie gnebił mojego dziecka, np zapisze na sztuki walki,bede dzwał jeść porządnie by miało siłe,nie będe go dołował w domu by nie czuł się gorszy-a...itp. Tylko niestety dziwne czasy są obecnie.Czy da sie teraz wychować dziecko na spokojnego wrażliwego człowieka???,trzeba go wtedy także nauczyć jak ma się bronić lub nie dołować go w domu itp.Większość ludzi to wypaczeńcy i nbiestety trzeba puścić dziecko do szkoły do takich ludzi.Co takie dziecko wrazliwe spotka w szkole???:( Uwarzam że rząd powinien coś zrobić z tym gnębieniem w szkołach,bo tacy ludzie często mają puzniej znisczoną psychike i zycie...ale to nierealne dlatego samemu trzeba się bronić lub swoje dziecko...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uczeń 40
Myślę, ze wszystkie te zaistniałe sytuacje pozostawiające niezatarty ślad na psychice i osobowości są winą nauczycieli ,którzy myślą tylko o sobie i tak naprawdę mają wszystkich w dupie. Myślą tylko o tym jak przetrwać w pracy. Nie biorą pod uwagę każdego z uczniów i jego problemów interesuje ich tylko to czy będą mieli z kim prowadzić zajęcia i czy dostaną co miesiąc "ciężko zapracowane niskie wynagrodzenie" Być może sami kiedyś byli gnębieni albo gnębili i myślą że tak ma być Pana Jezusa też skazali na krzyż i nie miał go kto obronić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba wiedzieli jakie wspaniałe życie mnie czeka :) Głupie nastki puszczające się po dyskotekach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja byłam gnebiona tylko dla tego ze moj ojciec był alkocholikiem i pochodzilam z biednej rodziny... mialam nawet czasami mysli samobójcze ale ciesze sie ze tego nie zrobiłam teraz mam najukochanszego chlopaka , najlepszom przyjaciolke pod sloncem i niedlugo sie wyprowadzam z domu a z tymi szmatami nie utrzymuje kontaktow...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W podstawówce byłem bity i poniżany tylko dlatego że byłem inny.Nauczyciele wogule nie byli po mojej stronie.Bawiło ich wszystkich najbardziej to że byłem słabszy fizycznie.Non stop mówili że to moja wina. Najgorsze były powroty do domu, wtedy się rozkręcali na całego. Gdy poszedłem do gimnazjum wreszcie zaczołem żyć , doceniany przez nauczycieli i nowych rówieśników. Ciągle myślę o krwawej wendecie na tych których byłem uważany jako worek treningowy. zabawne jest to że to są w większości moi sąsiedzi. non stop mażę o dniu w którym się zemszczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla mnie to jest najgorsze co może być cały czas mnie gnębią może ktoś chce pogadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×