Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ja Zakazana Narzeczona wołam o pomoc

Polecane posty

Gość gość

Witajcie. To nie żart, to nie powieść, to nie historia wyssana z palca. Od 10 miesięcy tworzę związek z Afgańczykiem. Oboje pracujemy i zamieszkujemy kraj arabski. Tak, on jest muzułmaninem, aby odciąć dyskusję, czy aby na pewno "wiem w co się pcham" mówię, że wiem, on nie jest tym zeuropeizowanym, swobodnym i superotwartym. A skoro tworzymy związek to znaczy, że przystaję na te 'restrykcje' i jesteśmy szczęśliwi. DO RZECZY: Przyszedł czas na potwierdzenie z obu stron, Tak, chcemy się pobrać! Chcemy razem przejść przez życie! My chcemy, pragniemy, modlimy się o to... a jego rodzina nie. Kilka tygodni temu jego mama przyszła do jego pokoju i oznajmiła BĘDZIEMY CIĘ ŻENIĆ. (Tak, ONI będą go żenić) W jego kulturze to rodzina decyduje o tym kto z kim stanie na ślubnym kobiercu. On zaprzeczył temu pomyslowi i powiedział, że nie ożeni się z przymusu,że sam sobie wybierze kobiete na żonę. Nie podał mojej charakterystyki konkretnie. Powiedział tylko, że to dobra dziewczyna. Na co ona powiedziała, że jeżeli to zrobi może pożegnac się z rodziną i zostanie wydziedziczony i doskonale wie, że ojciec ma słabe serce podatne na zawał, na wiadomość o tym, że przyniósł wstyd rodzinie żeniać sie z 'bylekim'. Od tego czasu naprawdę martwie sie co bedzie dalej. Dlaczego dwoje ludzi, gdy w końcu odnaleźli siebie na drugim końcu świata zostają pozbawieni tego błogosławieństwa. Współczuje sobie, jemu i nam obojgu. Paradoksalnie, doskonale rozumiem jego. Mnie samej jest bardzo trudno, bo jak miałabym go pozbawić na zawsze kontaktu z rodziną, doprowadzić do rozpadu, którego ja byłam przyczyną. Z drugiej strony pragnienie bycia razem, ta nieopisana radość i spełnienie na myśl, że jest nam razem tak dobrze. Jestem z kraju gdzie miłośc ma moc zbawinna, może góry przenosić. On jest z kraju gdzie miłość to jakaś abstrakcja. Jego dziadek dostal narzeczoną od matki, jego ojciec, powinien dostać i on. Mój ukochany :( Uczucie, które noszę w sobie, nasza miłości, przypomina dni policzone śmiertelnie chorego czlowieka. Jak mamy z tego wybrnąc, jak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gośćówa
:( :( :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Możecie jedynie uciec, ale raczej on na to nie pójdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On musi wybrać. Ty albo rodzina. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
Zmieniłam pseudonim na bardziej czytelny. Tak, to jest sedno. Rodzina, albo ja. To jest straszny dylemat. Dla nas obojga. On jest gotowy wyjechac. Boje sie wyrzutów sumienia ze swojej strony, z jego strony. Rodzina w jego kulturze ma inny wymiar. To świętość można by rzec. Członkowie odseparowuja się do minimum, tylko wtedy gdy muszą. Chyba nie mamy już nic do stracenia jak tylko powiadomić ich o zaręczynach i prośbę o danie szansy. Cała w tym recz, że oni nie mają namacalnego obrazu mnie i z gory nie chca dac nam szansy na cokolwiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kim on dokładnie jest? Pasztunem? Tadżykiem? Uzbekiem? Hazarem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
pasztun...trudna sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Faktycznie, kiepsko :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale w czym problem?? Przechodzisz na islam (powinnaś wiedzieć co i ile razy masz powiedzieć oraz co zrobić), poznajesz się z jego rodzina i zostajesz żoną nr 2. On żeni się tą wybraną, ona zost. nr 1 i żyjecie sobie razem szczęśliwie. Jeżeli jest prawdziwym Pasztunem, nie masz szans na 1, bo urodziłaś się jako niewierna, ale jak przejdziesz na 'religię pokoju' masz szanse być 2. Jest tylko sprawa czy jego stać na was obie? Chociaż jak pójdziesz do roboty to pewnie tak, bo tamta palcem nie kiwnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@gość z 17:19 Idź się durniu utop! I nie dobijaj dziewczyny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Będziesz żyła 'wesoło' heh.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a w jaki sposób została 'dobita'? Jest dorosła, związała się z Afganem, rodowitym Pasztunem to powinna wiedzieć co i jak wygląda. Swoja drogo, gdyby on ją tak bardzo kochał na prawdę i przede wszystkim szanował ,to by ją już dawno temu poją za żonę i przedstawił rodzicom jako żonę, a nie 'niewierne' rvchadełko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
Będę żyła wesoło, na pewno na brak wrazen nie narzekam już teraz. Gościu z 17:19 - oraz pozostali czytelnicy. Gdyby tu chodziło o sam Islam sprawa byłaby jaśniejsza, tu nie chodzi o religię, a o kulturę. Zachęcam do poczytania w internecie o kodeksie pasztunów, zachęcam do przeczytania książki pt "Dziewczyny z Rijadu" do sciągnięcia na chomiku, zachęcam także do zastanowienia się nad własnym życiem i docenieniem go bardziej, co przydarzyło się mnie, gdy zamieszkalam tutaj, w świecie gdzie stereotypy kulturowe są nie do zniszczenia, dzieją się rzeczy o których świat nie ma pojęcia, mimo wszystko odnalazłam się w tym swiecie i wiem czym sa rzeczy ważne i wazniejsze. A może to przychodzi z wiekiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
Do Gość 17:26 otóż to. Doskonale wiem zym jest tradysja i kultura pasztuńska. W TYM CAŁA RZECZ, ŻE CHCE MNIE WPROWADZIĆ JAKO ŻONĘ, BO DZIEWCZYNA, BA! NARZECZONA TO NIEWYKONALNE. Nie powiedział im o mnie w ogóle wlasnie z powodów które podałes. Tyle, że nikt z jego rodziny nigdy tego nie zrobił i najzwyczajniej paraliżuje go strach. Ślub To będzie ruch o wszystko, albo nic, skoro nikt nie chce dac nam szansy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj głupiutka, przecież on już wybrał. No pomyśl sama - ile się znacie, jak długo się pieprzycie bez ślubu? Przecież on nie będzie sobie życia na poważnie wiązał z niewierną konkubiną, przecież wasze dzieci będą bękartami, a to dla nich największą hańba, nigdy nie będą należały do rodziny, może jako niewolnicy innych. Rozumiesz to czy nie bardzo? On ma Ciebie gdzieś - sama piszesz że żyjecie w islamskim kraju to wiesz chyba czym jest tam kobieta żyjąca bez ślubu z mężczyzną. Nie jesteś nawet konkubiną bogatego i żonatego, który mógłby cię chronić. Sama sobie wybrałaś taki los, więc miłej zabawy, heh.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
Doprawdy, kłamłabym, gdybym mówiła, że przewidziałam bieg sprawy i miałam wryta na pamięć kulture islamu oraz kodeks pasztuński, Owszem, gdybym była tak wszystkowiedząca pewnie uniknęłabym sytuacji w jakiej znajdujemy się teraz. Nie okłamał mnie w kwestii aranżowania ślubu, zachet ze strony matki, chęci usadzenia go w domu i uwierz mi, że rozpaczliwie próbujemy wybrnąć z tej sytuacji. Pamiętaj także, że jesteśmy ludźmi, posiadamy uczucia i przysięgam, że nie ma takiego człowieka na ziemi, który nie chciałby być obdarzony miłością wzjemną. Gdybym nie była świadoma powagi sytuacji, nie pisalabym tu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A powiedz mi, a może samej sobie tylko, co on takiego robi dla waszej miłości, czymże ryzykuje - wydziedziczeniem ? to z czego teraz żyje i na co liczy? nie akceptacją? nigdy tego nie zaakceptują, choćbyś im 5 wnuków i 3 piękne wnuczki narodziła, wykształciła i ustawiła w życiu. Nawet jak przejdziesz na islam, będziesz musiała być bardziej muslimska niż oni sami, nigdy Ci nie zaufają i zawsze będziesz podejrzana. Szansą było by to gdybyś była kobietą na poziomie, wykształcona z pozycją, po prostu kimś, ale podejrzewam, że do tego Ci bardzo daleko, bo byś się w takie bagno na własne życzenie nie wpakowała. Nie jestem złośliwa, nie życzę Ci źle, mi jest ciebie po prostu szkoda. Naoglądałam się i nasłuchałam takich historii, aby wiedzieć, żeby się trzymać od tego jak najdalej. nie trzeba być wybitnym znawcą islamu, kultury perskiej i arabskiej, wystarczy trochę chęci i instynktu samozachowawczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po ile macie lat i gdzie żyjecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
Czym on ryzykuje ? Tak, wydziedziczeniem z rodziny, opuszczeniem kraju i budowania życia od nowa, ale z moim wsparciem skoro miałabym sie do tego przyczynić. To mało ? Nie odpowiadam zlośliwie, po prsotu staram sie postawić także na jego miejscu. Ja Jestem tłumaczką, pewnie osobowością niedoskonałą. Nie krytykuj proszę kwestii mojego POZIOMU i co niby jest wyznacznikiem poziomu ? Europejczyk dobrze zarabiający z ofertą zamieszkania w jego willi ? Proszę Cię :) Nie o gust mój nawet tu chodzi, a o to, że po prostu tak się stało. Masz rację, sytuacja jest beznadziejna, ale nie bede nazywać tego bagnem jak to ujęlas. Najrozsądniej byloby się rozejść. I chyba potrzebny mi byl mimo wszystko kubeł zimnej wody. Z kimkolwiek by to było związane, rozstanie boli zawsze i chyba w tym kierunku zacznę podązać ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
Ja 27, on 29. w Emiratach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale na prawdę nie widzisz, że on ma ciebie gdzieś? Jakby mu zależało to wziął by Cię za 'łapę' i zatargał to pierwszego lepszego imama i podpisał kontrakt, chociażby na mut'a, ale do tego potrzebny jest szacunek z jego strony dla ciebie. Nie zrobi tego, bo po takim 'numerze' nie miałby szans na poślubienie kobiety z dobrej rodziny (zapewne jakiejś młodocianej, dziewiczej kuzyneczki). Mi nie musisz wierzyć, ale spytaj innych, chociażby zwykłej kobiety, która tam żyje. Nie boisz się problemów żyjąc w ten sposób z mężczyzną bez ślubu? Znasz chyba prawo w ZEA skoro tam mieszkasz, wiesz jakie poniesiesz konsekwencje, Ty nie on? Mnie nie interesuje ani jakiś Europejczyk, ani jego willa, bo to w tamtym kręgu nie jest czymś wyjątkowym, to zwykły dom, mający zazwyczaj minimum 3 razy więcej przestrzeni niż u nas, więc to nie to. Jeszcze jedno, piszesz, że biedy nie klepie, potrafi zarobić to po cholerę mu 'dziedzictwo' po rodzicach? Nie poradzi sobie sam? Długo razem jesteście? Od razu to napisze, jeżeli dłużej niż pól roku na takich zasadach jak teraz to ... sama chyba wiesz. Nie daj sobie dziecka zrobić, swoje życie możesz spaprać jak chcesz, ale nie rób tego innym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Długo jesteście 'razem'? Co Twoja rodzina i przyjaciele na ten 'związek/znajomość'?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No przecież to kolejna naiwna ciemniaczka, co to się głupot o miłości naoglądała i nasłuchała. Daj spokój i nie dyskutuj z nią, bo szkoda czasu na głupoty. Najwyżej zostanie z niczym i z ciapackim bachorkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka nie ma już nic do powiedzenia. Dostała bana na neta od 'kochanego'.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zakazana Narzeczona Autorka
'Ci co się uważają za świętych są naprawdę święci, albo nigdy nie zostali przyłpani'. Mam do wysłania pozdrowienia od Ciemniaczki do Oświeconych i tych Normalnych. Dziekuję za rady, dobrej nocy życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ej, nie obrażaj się, że ktoś ci coś tam napisał, co było ode mnie to sama wiesz. Ja tylko pisałam co myślę i uważam, na podstawie pewnych doświadczeń i spytałam ile jesteście razem. Myślałam, że jakoś się ustosunkujesz do tego oraz chciałam poznać Twoje wnioski. Skoro nie chcesz nic napisać, no to trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość niegościnny
Po co wołasz o pomoc, skoro nawet nie odpisujesz jak widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja uważam że jak skoro jesteś Polką to pisany Ci Polak ,ja pogoniłam przystojnych i wrażliwych niegłupich Egipcjanina Turka Anglika Hindusa Hindus był najmniej ładny ale najbardziej uroczy:-) nikt mnie nie tknął żeby nie było:-) smutno jest iść w swoja stronę ale mówię z pełną świadomością POLAK dla Polki jest najlepszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nadzieję, żę skoro jesteś z Pasztunem, to znasz zasady kodeksu pasztuńskiego? Odcięcie się u tego ludu od rodziny to najmniejszy problem - gorzej, jeśli związek z Tobą uznają za hańbę dla rodziny. Wtedy może się to bardzo źle skończyć dla Was obojga. Wcale nie żartuję, tylko ostrzegam. I bynajmniej nie mam uprzedzeń, tylko znam dobrze kulturę Afganistanu. Zajrzyj do "Terroryzmów nowej generacji" Mroziewicza, dowiesz się na temat kodeksu znacznie więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×