Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Poradzcie mi proszę co dalej z tym robić

Polecane posty

Gość gość

Witam. W tamtym tygodniu mąż wrócił z trasy. Mieliśmy do pomówienia, bo 2 razy dzwoniłam do niego i był pijany. To już nie pierwszy raz kiedy poruszamy temat picia. Nigdy jakoś nie było większego problemu. Wiem, że czasami popiją jak jadą ( zawsze jest jakiś kierowca). W powrotnej drodze każdy wraca samochodem więc chyba nie piją :). Nie podoba mi się to, bo jest kierowcą i pojechał pracować a nie balować. Mogę sobie to wytłumaczyć, że praca jest stresująca ale moja tez jest a ja nie piję. Przyjechał skruszony. Przepraszał. Powiedziałam że czekam teraz na propozycję poprawy tejże sytuacji bo ja sama już za dużo zrobiłam w tej sprawie i... przysięgał, że pić na razie nie będzie do świąt ;) no właśnie. A ja uwierzyłam. Wyjechał znowu. Dla zmylenia przeciwnika a może miał nadzieję, że sobie poradzi całą drogę dzwonił. Wszystko było ok. Ja nie zmuszam do meldowania się ale widocznie on czuje potrzebę zapewniania mnie. Następnego dnia napisał mi smsa ale na mojego już mi nie odpowiedział. Pomyślałam że śpi chociaż podświadomie czułam że jednak pije. Kolejny dzień i mój telefon. Tak, wiem kontrolny. Głos już nie ten. Słyszę, że już już coś wypił. Zadzwonię wieczorem tez kontrolnie. Mogłabym sobie darować. Ale chcę być pewna że mąż już sobie nie radzi. Chcę mieć pewność, że potrzebujemy specjalistycznej pomocy. A może ja przesadzam??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przesadzasz, na terapie go:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżdzi i pije, kużwa samobójca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×