Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Toksyczna_znajoma

o co chodzi

Polecane posty

Gość Toksyczna_znajoma

Hej. Piszę, bo juz nie mogę dac sobie z tym rady, a przyjaciołkom też wiecznie nie mogę płakać w rękaw... Nie umiem zapomnieć. W skrócie - ja 24, On 30. ja środek Polski, On pólnoc. On 5 lat po rozwodzie, ja wolna. Połączyły nas 3 lata temu wspólne wakacje. Zaiskrzyło bardzo. BARDZO. Czytaliśmy z siebie jak z otwartych książek. On A, ja B i vice versa. Czulam, że to moja bratnia dusza, że to cos wyjątkowego. Później wspólny wyjazd, jakieś spotkania dojeżdzające. Było cudownie - zakochalam sie na zabój. Jednak On - pragmatyk - nie wierzący w miłość na odległość nie chciał/nie mógł zaproponować mi związku. Odeszłam. Nie pozwolił mi na to - dobijał się drzwiami i oknami, aż w koncu znowu otworzyłam swoje serce. Przez 3 lata jestesmy w kontakcie telefonicznym każdego dnia (z małymi przerwami). Co roku spotykamy się na wakacjach - i nadal iskrzy. Po ostatnich wakacjach kiedy wrecz wybuchła petarda, wiedziałam, że cos sie zmieniło, ale w ostateczności znowu słowo ODLEGŁOŚĆ zmieniła moje plany. Dla niego to problem (dla mnie nie - a;e do niego to nie dociera, że mogłabym sie przeprowadzić). Tęsknię kazdego dnia i mysle co by było gdyby.... to juz obsesja, bo śnią mi się jego kobiety.... które są. Jedna była w moim wieku, teraz druga, która jest podobna do mnie... znoszę to wszystko z nadzieją, że może kiedys będziemy razem... ale juz nie potrafię... boli mnie to, że tak latwo przychodzi mu bycie z inną kobietą - kiedy mi nie wychodzi, nawet nie potrafię się na dobre zaangażować, bo gdzieś tam jest Filip. Nie uwierzę, że jestem mu obojetna, bo 3 lata TAKIEGO kontaktu to coś niesamowitego i nawet, kiedy ja próbowałam się odciąć to On mi na to nie pozwalał. Ale wiem, że to ja Kocham Jego, a nie On mnie.... Tylko boję się, że to ja zostane sama, a on będzie z tamta kobietą... ze to ja mam nadzieje, a on nie... i że to ja nie umiem bez niego funcjonować... wiem, że pewnie powiecie, ze zerwanie kontaktu załatwi sprawę - nie załatwi (już próbowałam i to niejednokrotnie). sami okreslamy nasza znajomosc jako dziwną i toksyczną... i faktycznie taka ona jest..... a ja nie wiem już jak mogę sobie pomóc.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
robcie dluzsze przerwy az w końcu uda się zerwac, po co tkwic w czyms bez przyszłości? czym dluzej tym gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
Chciałabym się odciąć, ale nie potrafię... Kocham Go i mam poczucie, że coś ważnego tracę. Próbowałam z wieloma facetami, ale zawsze to On stał na przeszkodzie, bo nic więcej nie umialam do nich poczuć... boję się, że za kilkanaście lat mając rodzinę przypadkowo gdzieś wpadnę na Niego i znowu wszystko powróci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hahahah a to sobie znalazł "odskocznie" do rvchania wakacyjnego xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
E tam, trochę go idealizujesz. Co innego tak sobie pisać a co innego żyć z tą osobą na co dzień ;) Nie znasz go na tyle żeby faktycznie coś czuć. Jakieś tam urywki z zycia widzisz ale to tyle. Tym bardziej ze on jest z innymi .....to chyba samo to powinno Cie jakos odpychać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weź sie ogarnij idiotko. Chlop po prostu ma babę/ baby na miejscu a ciebie sobie bierze jak ma ochote na jakas rozrywke. A ty za nim jak pies...żałosne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, to tak jak ja ze swoim kochankiem. Chce go kopnąć w tyłek, ale nie jestem w stanie. Jest to trudne, ale myślę, że możliwe, wymaga ogromnej odwagi i determinacji. Też myslę, że to nie mam przyszłości, jeśli on tak się zachowuje. Może to jednak nie znaczy dla niego az tyle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
czyli myslicie, ze te 3 lata to nic? kiedyś mu wykrzyczałam to w twarz, że traktuje mnie jak zabawkę, że Go nienawidzę za to co ze mną zrobił, że nie chce Go znać, a On mnie przytulił i powiedział, że nigdy mnie tak nie traktował, ale że nie wyjdzie nam związek, bo za dużo przeszkód... A jeśli to nic, to jak zapomnieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
Nigdy w nikim tak sie nie zakochałam. Miałam "miłostki" wakacyjne, ale zawsze się rozpływało... a teraz ..... jakby Ktoś mnie zszył z nim niewidzialną nicią. i sserio chciałoby się komuś bawic w kontakt teelefoniczny 10h codziennie jeśli nie miałoby to żadnego znaczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Świetnie tobą manipuluje, pogódź się z tym, że jesteś naiwną zabawką i niczym więcej... Tak, niczym, bo narzędzie do zaspokojenia to przedmiot, a nie podmiot... Nie mówię tego po to, by ci dowalić, tylko że może przejrzysz na oczy, ogarniesz się i nabierzesz szacunku do samej siebie, bo to, co wypisujesz to jakiś absurd. Naprawdę można być tak zaślepionym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i sserio chciałoby się komuś bawic w kontakt teelefoniczny 10h codziennie jeśli nie miałoby to żadnego znaczenia? XXXXXXXXXXXX a czemu nie? facet się nudził i zabawiał tobą! śmieszyło i bawiło go twoje psie przywiązanie, a nawet mu pochlebiało!!! a potwierdza to brak jego chęci na poważny związek z tobą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
Najwidoczniej można... pewnie macie racje. jestem kolejną kretynką, która mysli, że była wyjątkowa... :/ nie wiem jak mam sobie z tym poradzić... byłam taka szczesliwa przy nim... i chciałam żeby to powróciło. A on... ech... wj__bałam się w niezłe psychiczne i emocjonalne bagno :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To skoro już to wiesz, to po prostu zerwij z tym. Moze będzie trudno, ale może warto zawalczyć o własną godność :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
Lubię kafeterię, bo tu nikt nie owija w bawełnę, ale jeśli myślicie, że łatwo jest zerwac z nałogiem (a nazwijmy tak ten problem) to jesteście nie mniej naiwni niż ja. potrzebny mi niezły detox, ale wiem, że będe cieepieć. cholera potrzebuje jakiegoś czynnika motywującego. czegoś pozytywnego, żebym mogła powstać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie potrzebny ci detox tylko honor, godność i szacunek do siebie, których najwyraźniej nie masz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jestem naiwna i wiem, że pewnie dalej pozwolisz sobą pomiatać xD mówię jedynie, co powinna zrobić każda normalna kobieta, której zależy na własnej godności, ale ty o swojej już i tak możesz zapomnieć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
Najwyraźniej to Ty Gościu trochę się zagalopowałeś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ludzie ci doradzają a ty ich obrażasz od naiwnych? To nie dziw się, że masz takie odpowiedzi. To nie my jesteśmy naiwni, tylko ty, skoro dałaś się tak omamić byle r****czowi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
może u Was "miłość"="tylko seks". Ciezko uprawiać seks na odległość, a czy ja powiedziałam, że kochaliśmy sie jak sie widywaliśmy????? Bratnia dusza, mówi Wam to cos? Chyba zbyt personalnie odbieracie niektóre słowa i nie mierzcie innych swoją miarą... wyzywam? przeczytaj swoje wypowiedzi. to forum jest od analizowania a nie od wyzywania od idiotów, czy nie szanujących się kobiet. Pisze, że mam problem. że jestem zakochana. Miłość nie wybiera, Jest ślepa (znacie to, czy za duzo wymagam?). Może trzeba spojrzec głebiej w całą tę sytuacje. a nie widzieć w życiu tylko czarne i białe. Łatwo powiedzieć "jestes pozbawiona godnosci, głupia" etc. po co się wypowiadac jeśli, ani to mi nie pomoże, ani nic sobą nie reprezentuje. Owszem czuję sie czasem jak zabawka, ale nie jestem pozbawiona ani godności, ani honoru. nie przesadzajcie w swoich osądach, bo to nie Wy od nich jesteście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja ciebie akurat od idiotów nie wyzywałam, a po drugie- to forum, więc musisz liczyć się z różnymi wypowiedziami, więc też takimi, które nie będą zgodne z twoimi oczekiwaniami. Jak chcesz pogłaskania po główce, to może zapisz się do jakiegoś kółka wzajemnej adoracji? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Toksyczna_znajoma Najwyraźniej to Ty Gościu trochę się zagalopowałeś... xxxxxxxxxxxxxxx to może napisz nam co mamy ci napisać, żeby cię nie urazić, jakich oczekujesz porad i co chciałabyś przeczytać - będzie prościej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Łatwo powiedzieć "jestes pozbawiona godnosci, głupia" etc. po co się wypowiadac jeśli, ani to mi nie pomoże, ani nic sobą nie reprezentuje. Owszem czuję sie czasem jak zabawka, ale nie jestem pozbawiona ani godności, ani honoru. nie przesadzajcie w swoich osądach, bo to nie Wy od nich jesteście. xxxxxxxxxxxxxx to spieprzaj stąd do swojego cwanego gacha! teraz taka mądra i wyszczekana jesteś??? jemu szczekaj suko! tylko kapcie w zębach mu umiesz przynosić i łasić się do niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
Ja nie piszę nic, żeby kogoś obrazić. Raczej zwracam się z prośbą o świeże spojrzenie, podobne doświadczenie etc. Nie potrzebuję głaskania po głowce. Doszłam ddo etapu, w którym chcę coś zmienić, bo widzę jaka jestem zniszczona. Nie czuję, żebym straciła na godności poprzez całą tę sytuację. Nie zrobiłam nic wbrew sobie. To nie chodzi o fizyczność, a o emocje... Jeśli faktycznie zostałam oszukana to tylko przez to, że chciałam byc kochana, a chwilowe szczeście mnie zaślepiło, a nie dlatego, że jestem niegodna lub niehonorowa. A miłość zmienia człowieka i przez nią wiele głupot się popełnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przez to, że teraz każdy może mieć nick gość, zrobiło się tu małe zamieszanie, więc opuszczam ten wątek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna_znajoma
to spieprzaj stąd do swojego cwanego gacha! teraz taka mądra i wyszczekana jesteś??? jemu szczekaj suko! tylko kapcie w zębach mu umiesz przynosić i łasić się do niego? ---- Jestem pod wrażeniem tej wypowiedzi. Kultura konwersacji na światowym poziomie. Brawo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
spójrz na siebie autorko - sama sprowadziłaś się do roli łaszącej się suki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×