Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pifkooo

przemiany

Polecane posty

Gość pifkooo

udalo wam sie przelamac i wyjsc z wlasnej skorupy do ludzi, zmienic wartosc licznika znajomych z zera na jakas konkretna cyfre albo nawet liczbe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
udało sie :) ale to wymaga ogromu zaparcia i wyraznego celu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
:) ach ach ale jakze to uczynilas/es - podasz gosciu owo magiczna formule? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
tak ? to zapodaj teraz tresc? :) "hej, to ja-przesiakniety samotnoscia zostaniesz moim znaojmym?" :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Amor mnie szczelił z łuku i znieczulił wszystkie rany ukazując cel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
pewnie trafil Cie w dooopsko :P teraz na powaznie - blokuje mnie to ze nie mam znajomych i na sama mysl, ze dana osoba dowiedzialaby sie o tym to wycofuje sie, uciekam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak bardzo boimy się czasami o rzeczy nieistotne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie po prostu powoli zmienialam swoj charakter gralam wesola otwarta osobe tak dlugo az sie taka stalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to chyba dobrze ,endorfinki sa zdrowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
no halooo - prosze tu nie bagatelizowac moich obaw :) czy ludzie majacy krag znajomych maja chec na nowosci? tacy jak ja nie wyjda do ludzi z rozniastych powodow jak wiec pokonaliscie swoje potwory, opory? pifkiem? lekami? lektura?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja ciagle jestem w fazie przemian

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potfory trzeba przykryć czarna płachtą .Używki nie polecam osobiście .Człowiek bez nałogów czy wspomagaczy to człowiek wolny .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czemu uważasz, że niewielka ilość znajomych ma znaczenie dla drugiego człowieka? To wcale nie musi być wadą. Jeśli chcesz "wyjść do ludzi", to zacznij od banałów. Uśmiechaj się do ludzi będąc na mieście. Płacąc przy kasie, zagadaj coś do kasjerki/kasjera. Uwierz, że niemal każdy będzie miły. W ten sposób, stopniowo oswoisz się z rozmową z obcymi. Nie wiem też, ile masz lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
sporo lat uciekania przed ludzmi - tyle mam :) z pewnych powodow zniknelam kiedys z pola widzenia ludzi - nie chce tego roztrzasac, bylo ale niestety ciagnie sie za mna caly czas zero znajomych = cos z tym czlowiekiem jest nie halo itepe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ważne że widzisz problem ,chyba że ci tak dobrze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
nie jest mi z tym dobrze - stad ten temat, w glowie mam tyle barier + mechanizm ucieczki zawsze na czuwaniu, kiedys mi to dawalo komfort ale juz nie daje wiecej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie uciekaj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
ach te wasze rady :D normalnie wyhamowalam w jednej chwili :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ej, moje rady były całkiem sensowne ;) Ok, nie wnikam w wewnętrzne sprawy. Chodziło mi bardziej o pracę, naukę itd. No ok, to zero przy znajomych brzmi trochę nienaturalnie. Nie masz nikogo z kim rozmawiasz, nawet sporadycznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
nie zyje w prozni, nie pracuje w prozni, jednak kiedy konczy sie praca, kazdy pedzi do swojego, poza tym u nas w pracy jest rywalizacja i nie do konca czuje, ze moge sie otworzyc przed tymi ludzmi, moja kolezanka (jedyna z ktora utrzymuje kontakt realny) nie wie nawet o tym moim dylemacie, taki to dla mnie wstydliwie palacy temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale nie musisz się przed nimi otwierać. Trenuj na nich komunikację. Rozmawiaj o bzdetach. Tutaj jakoś rozmawiasz, nie krępujesz się mówić o problemie. Ludziom tam, za drzwiami od Twojego domu nie musisz się zwierzać, ale rozmawiaj. Rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj. Nawet jakbyś miała wymienić z kimś po jednym zdaniu. Koleżance nie musisz mówić o tym, jak o problemie. Wyjdźcie gdzieś. Spotkajcie się w kawiarnii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pifkooo
to brzmi tak sensownie i tak odlegle od mojego myslenia ;) wydrukuje normalnie ten temat, i kiedy mnie napadnie to dziwne moje cos powyzej, zajrze w kartke i zastosuje sie do rozwaznych rad :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×