Gość gość Napisano Grudzień 16, 2013 Ogolnie zaczne od tego ze zawsze trafialam na jakichs emocjonalnych dziwolągów. moj pierwszy facet z ktorym bylam dwa lata stwierdzil nagle,ze potrzebuje przemyslec nasza przyszlosc i mysli o tym juz od 10 lat, drugi z ktorym bylam 3 lata wrocil do swojej byłej, a trzeci, z ktorym bylam takze 3 lata stwierdzil,ze jestem za dobra dla niego i on nie podoła sprostac moim rzekomym wymaganiom. z obecnym spotykam sie dopiero 4 miesiace. bylo fajnie, mimo,ze wiedzialam,ze wczesniej byl facetem przyjaciolki mojej siostry- tzn byl facetem-spotykali sie co jakis czas,ona chciala,to on nie chcial i na odwrot. w koncu stwierdzil ze zlamala mu serce i przestal sie do noej odzywac. spotkali sie tuz przed tym,jak ja go poznalam i podobno obiecal jej,ze beda nadal znajomymi. laska co jakis czas truje mu d**e bo pewnie zal jej wlasna d**e sciska,ze tak dlugo go zwodzila az sie chlopina wkurzyl . dzisiaj nagle wspanialomyslnie zaproponowala ze moze pogadaja na skype-mieszkamy wszyscy w i nych miastach - a ten idiota sie zgodzil, o czym oczywiscie w ramach szerosci w naszym zwiazku nie omieszkal mnie poinformowac. powiedzial,ze chce jej powiedziec o nas, bo ona jeszcze nic nie wie. nie rozumiem...po co ma ja i formowac o swoim zyciu? ja nie wydzwaniam nagle do moich bylych i nie rozpowiadam o szczegolach mojego obecnego zwiazku,a moze powinnam? dziwnie zalezy mu, zeby ona wiedziala,ze on jest z kims. jak zapytalam go,po co ma z nia rozmawiac , w jakim celu,to powiedzial, ze nie chce zachowac sie w stosunku do niej jak d**ek. k***a mac ze tak sie wyraze. czy mam racje bedac wkurzona.czy faktycznie przesadzam? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach