Gość zyjChwila Napisano Grudzień 27, 2013 Pękłam… Być może przez awarię samochodu, kłótnię z bliskimi, niesprawiedliwość, nienawiść do osób fałszywych. Być może z końcem roku- czas na analizę i refleksję. Na co dzień osoba optymistyczna, czerpiąca z życia co najlepsze, pełna energii, humoru.. Prywatny „psycholog”, „pocieszacz” na gorsze dni… Dlaczego? Być może dlatego, że mimo młodego wieku wiele przeżyłam. Życie zawsze stawiało mi przeszkody na mojej drodze, lecz po podknięciu zawsze starałam się wyjść na prostą, z myślą-wszystko będzie dobrze. „hej! Przecież ty nigdy nie jesteś smutna! Zawsze masz uśmiech na twarzy!” Nie… ja również mam gorsze dni.. Niewiele osób wie o tym, że również mam mokrą poduszkę od płaczu, że również martwię się o jutro. Niewiele osób wie o chorobie, która czasami spędza mi sen z powiek, gdy tylko pomyślę, że w przyszłości może mnie czekać przeszczep lub jeszcze coś gorszego, których słów boje się wypowiadać... Że Bóg zabrał mi bliską osobę „do siebie”, a mimo tego mam dla Ciebie uśmiech na twarzy… Ja też jestem słaba… Ja też się boję… Po prostu się boję… Po co to piszę? Niewiem. Po prostu, żeby popłakać… Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach