Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zycie jako konkubina

Polecane posty

joannaanna123 czyli to, że typiara nie znając mnie wyzywa mnie od pi/zdy i wymyśla sobie scenariusz na temat mojego życia to jest argument dla CIebie? GATULUJĘ Ci myślenia. Bo dla mnie ortografia jest argumentem jak ktos mówi, że mam 4 klasy a sam nie umie pisać i jest do tego wulgarny w stosunku do mnie. Przeczytaj sobie moje posty z tego tematu i nie zobaczysz w nich chamstwa ani agresji. Ja się na nikim tu nie wyżywam.... przykro mi, że tak płytko myślisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joannaanna123
typiara? wiesz co, ale twoje słownictwo nie wskazuje na jakieś dobre wykształcenie ;)więc się nie dziw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joannaanna123
nie obracam się w takim srodowisku jak twoje i ciężko mi określić kim jest "typiara" wyjaśnisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
joannaanna123 takie wypowiedzi trzeba taktowanie przemilczeć x to nie mów, że łapię się za ortografię, jak nie mam za co - bo o ile pamiętam taka była Twoja wypowiedź, a jej kontekst brzmiał dla "No gość ma rację, a ta się pisowni czepia żeby się jakoś wybronić, bo nie ma argumentów" sama sobie przeczysz kobito :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość w konkubinacie
[zgłoś do usunięcia] gość konkubinat to patologia i tyle,pokazują na TVN24 takie super związki :-/ x A wiesz, że zarówno w statystykach, jak i takich programach konkubinatem nazywa się każdy związek niesformalizowany? Czy narzeczeństwo przed ślubem także? Jeśli jesteś małżonką to głosząc taką opinię stwierdzasz, że patologią byłaś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joannaanna123
daga argumenty ci się dawno skończyły i ciągle jęczysz o jednym. Fajnie że jesteś konkubina, super, ale nie wmawiaj innym że przez to jesteś lepsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość w konkubinacie
Joanno, tu się nie toczy bój o to kto jest lepszy. Wręcz przeciwnie. Usiłujemy wytłumaczyć, że nie ma lepszych i gorszych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
joannaanna123 typiara kolokwialnie o kobiecie :P - nauczyłam się niedawno od syna koleżanki spodobało mi się (typiara z matmy to była w jego wykonaniu) pół godziny pękałam ze śmiechu i teraz mi po głowie chodzi to słowo. Nie sugeruj mi tu jakiegoś szemranego środowiska serio nie mam zamiaru Cię obrażać i dogryzać i ty też tego nie rób, bo to na mnie nie działa. Moje wykształcenie nie powinno mieć znaczenia. Ludzie z wykształceniem też mają poczucie humoru i zdziwisz się też używają kolokwialnych powiedzonek. Nie muszę być hiperpoprawna żeby udowodnić swoje wykształcenie jak tak myślisz to współczuję. P.S. zobacz na swoją "wykształconą pisownię" a potem mnie poprawiaj, bo chyba nie wiesz kiedy się przecinki stawia i używa dużych liter - jak już tak się czepiasz. Wykształcona osobo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
joannaanna123 daga argumenty ci się dawno skończyły i ciągle jęczysz o jednym. Fajnie że jesteś konkubina, super, ale nie wmawiaj innym że przez to jesteś lepsza x Palnęłaś totalną głupotę w związku z tymi nieszczęsnymi "argumentami" i nie chcesz się przyznać więc mówisz, że jęczę o jednym. Nigdzie nie powiedziałam, że jestem lepsza. NIGDZIE! Przestań się na mnie nakręcać, bo ja serio nie jestem jakaś pokręcona i zacietrzewiona w przeciwieństwie do Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cała prawdaaa
konkubiny mają się za lepsze od żon i wmawiają sobie, że są takie NOWOCZESNE i NIEZALEŻNE. Wg nich wszystkie żony to kury domowe, chełpiące się pierścionkiem i kurczowo trzymające się swojego pana i władcy ale prawda jest taka, że po prostu wmawiają sobie to, że są takie 'fajne' bo po prostu nie mogą się pogadzić z tym, że ICH (ponoć) mężczyzna nie chce się z nimi związać na stałe i nie traktuje ich poważnie. Nie oszukujcie się konkubiny! I tak robicie wszystko to co robią owe żony-kury domowe. Żyjecie ze swoimi facetami, regularnie dajecie im d**y, robicie zakupy, gotujecie, ogarniacie chatę - czyli dokładnie to co robi żona - różnica jednak między Wami jest taka, że mężowie chcą być ze swoimi żonami i nie boją się konsekwencji swoich uczuć i chcą przejść przez życie ze swoimi kobietami, a Wasi konkubenci nie! Cały czas zostawiają sobie otwartą furtkę. Dorabiacie sobie ideologię do g***a. Tak naprawdę jesteście sfrustrowane i samotne będąc w swoich niezobowiązujących związkach i żal Wam d**ę ściska kiedy widzicie jakieś szczęśliwe małżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, najlepsze dostaną burkini w sam raz na plażowanie nad naszym gorącym morzem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za psychoanalizę za free! Jesteś genialna, kurczę, może Jackowski potrzebuje asystentki? Nie zastanawiałaś się nad tym nigdy? Jeszcze raz serdecznie dziękuję za tak ekspresowe, rzetelne i sumienne podsumowanie mojego smutnego jak pi/zda, życia ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"regularnie dajecie im d**y". fajnie fajnie, ciekawe masz życie. małżeński obowiązek spełniony być musi, czy chcesz czy nie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mężatka1980rok
Odpowiem na to pytanie "psychiczna myszellina Aha, no to git. A powiedziałabyś swojej córce, że jest: du/podajką, materacem, k/u/r/w/ą, patologią, marginesem społecznym, kobietą gorszej kategorii (wybierz dowolnie)? Bo rozumiem, że te, co tak najgłośniej się z tymi określeniami plują, konsekwentnie nazwałyby tak swoje córki (tylko nie wyskakujcie z tekstem, że wasze córki wyjdą za mąż, bo tego nie jesteście w stanie przewidzieć). " Gdzie ja tak napisałam ze konkubina jest materacem itd ?? Nigdy bym tak nawet o kims nie powiedziała .To ze ja nie chciałbym zyc w konkubinacie ( bo dla mnie ślub byl bardzo ważny) nie oznacza ze obrażam innych tylko dlatego ze maja inne poglądy na życie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość w konkubinacie
Przez jakiś czas mnie to bawiło, ale teraz zaczyna przerażać. Jak wiele kobiet ocenia siebie w ten sposób, że dopiero "zostanie żoną" powoduje, że ona staje się kimś. I że o takim "awansie społecznym" marzy każda kobieta. Tylko z tego powodu tak często może pojawiać się argument "na pewno ona chce i czeka, a nie mają ślubu, bo on tego nie chce, szukając dalej kandydatki na żonę". To jest dla mnie przygnębiający wniosek z tej dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cała prawdaaa ale pierdoły piszesz nikt NORMALNY nie ma się za lepszego od kogoś tylko ze względu na status związku. Kto ma niby żony za kury domowe? A mężowie to niby zaj/ebiści wszyscy? Są zaj/ebiści i są zdradzający i bijący żony to samo dotyczy konkubentów. Nie uważam, że tkwię w g****e - tkwiłam w nim jako mężatka z tym który chciał się ze mną "związać i nie bał się konsekwencji" jak piszesz. Wszystko od ludzi zależy i sfrustrowana byłam jako mężatka. Nie wmawiaj mi, że obrączka sprawia w magiczny sposób, że życie staje lukrowane, a MMMĄĄĄŻŻŻŻ, MĘŻUNIO już na zawsze pozostaje ideałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
męzatka1980 - ja się bardzo cieszę z tego, co napisałaś. Tylko moje kolejne pytanie brzmi: gdzie są wszystkie te, co takich właśnie okresleń używały? Co, teraz nie ma chętnych na odpowiedzi? O, np może na to pytanie odpowie mi pani, która nas tu wszystkie tak pięknie wyżej podsumowała. Swojej córce też to powiesz kiedy kiedyś ci oznajmi, że idzie mieszkać do chłopaka bez ślubu? Też jej powiesz, że jest k/u/r/w/ą i że facet ją sponsoruje jak alfons dzi/wkę? Odpowiesz, czy będziesz rżnąć głupa jak reszta tych idiotek, która nagle rozpłynęła się jak kamfora, kiedy zadałam to pytanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smarkata
teraz wychodzić za mąż to obciach, tylko niezaradne dziewczyny i te które chcą być na garnuszku u chłopa i z*********ć u niego za miskę zupy którą muszą sobie same ugotować tak robią, porządna dziewczyna ma w d***e małżeństwo jest samodzielna i nie potrzebuje papierka aby żyć z facetem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja u mojego z*********m za miske ryżu, nie zupy. jeszcze po mordzie złapię jak krzywo błazerię zmyję!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwolenniczka konkubinatu
Takie sugerowanie, ze nasi mężczyźni nas nie chcą, ma na celu sprawienie nam przykrości. Jest tylko jeden błąd w tej insynuacji- przecież my same wiemy, czy nasi mężczyźni chcą/nie chcą z nami być. Wiec, tak szczerze, nie jesteście w stanie nas obrazić drogie żony. Mnie się mój status kobiety wolnej po prostu podoba. Wprowadza do naszego związku pewien element niepewności :) Takiej trochę podświadomej. Nie rozumiem dlaczego niektórym tutaj, tak bardzo to przeszkadza, ze sprowadzają moją rolę do roli materaca, kucharki itp. Jakbyscie podpytały pary, które mijacie, nie wiem w przedszkolu, w urzędach, co wyglądaja jak małżeństwa, mają dziec****ewnie by sie okazało, ze sporo z nich żyje bez ślubu. Tylko o tym nie wiecie. Naprawdę mineły już czasy, kiedy ludzie sie pobierali bo ciąża, bo tak wypada. Kiedyś było po prostu inaczej. A skoro teraz już nie ma takeigo ostracyzmu społecznego dla konkubinatów dlaczego mamy się spieszyc ze ślubami? Może kiedyś nam sie zechce, na razie, z tego, co czytam, babki na to nie prą. Po co wmawiać komuś, że podąża za modą? Ja nigdy nie marzyłam o ślubie, białej sukni i tych innych d**erelach. Mam sie zmeiniać dla ludzi? Bo tak wypada??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha, i jeszcze chciałam zapytać o jedno. Co macie na myśli pisząc, że facet w konkubinacie zostawia sobie otwartą furtkę? Jaką furtkę? Że w każdej chwili może odejść? Zdradzić, oszukać, zrobić dziecko innej? A w małżeństwie to, przepraszam bardzo, nie może? Przykuwacie go łańcuchem do kaloryfera czy trzymacie pod kluczem w piwnicy? Co to za argument z du/py? Ex mąż mojej siostry zrobił pannie dziecko na boku, odszedł. Ex mąż mojej przyjaciółki zdradził ją z ich wspólną koleżanką - spakował swoje rzeczy i tyle go widziała, akcja trwała 3 godziny. Ex mojej koleżanki z kafeterii powiedział jej, że od 3 lat nic do niej nie czuje - po prostu poprosił o rozwód. Więc o jakiej furtce wy piszecie? Że co, że niby małżeństwo jednak skłania do przemyśleń i facet może się rozmyśli odnośnie rozwodu? No, to faktycznie powód do dumy - trzymać pod swoim dachem sukinsyna, który puścił ciebie i dzieci kantem, ale wspaniałomyślnie i szlachetnie zdecydował się jednak z wami zostać, bo z tą papierkową robotą za dużo fatygi by było, więc dalej będzie sobie stukał na boku pannę, a przy Wigilijnym stole, jak Pan Bóg przykazał, przełamie się opłatkiem z żoną. To jest ta wasza "furtka", której wasi mężowie są pozbawieni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bree, mam to samo odnośnie wypowiedzi niektórych konkubin tutaj. W ogóle nie wiem co ja tu jeszcze robię, nienawidzę się wkręcać w takie pozbawione jakiegokolwiek sensu dyskusje, a jednak udaje się im mnie sprowokować, cholera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
alium ale co ..fajny temacik :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×