Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Narzekamy na facetów a same ich wychowujemy Ich zachowanie to wina kobiet

Polecane posty

Gość Gość Thann
Jednak znane są przypadki , że w rodzinach wielodzietnych , jedno dziecko wyrasta na "czarną owcę, chociaż pozostałe dzieci wyrosły na porządnych ludzi. A przecież tak samo były wychowywane i miały takie same wzorce, a jednak.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Thann
Nie pojmuję pojęcia że kobieta kocha dziecko bardziej od męża, jeśli kocha męża. Przecież to inny rodzaj miłości i nie kolidujący ze sobą. Miłość do dziecka jest bardziej opiekuńcza i może zajmować dużo czasu, no chyba że właśnie o ten czas są pretensje ze strony męża. O ten czas a nie o brak miłości, może mężowie tego nie rozróżniają Tylko jakie na to proponujecie rozwiązanie? Dziecko częściej wyłączać wyłącznikiem czy częściej wkładać dziecko do zamrażarki?. Żeby więcej czasu żona miała dla męża? Miłość opiekuńcza zajmuje cały czas, nie jest łatwa i jest wycieńczająca, nie można jednocześnie wywiązywać się z takiej miłości i być wyłącznie czasowo dla męża. A gdy kobieta usiłuje pogodzić miłość opiekuńczą nad dziećmi z miłością i czasem wyłącznym dla męża (bo go kocha) to zwykle mąż czuje się odsunięty i zaniedbywany, więc pryska z domu w objęcia kochanek. A gdy żona usiłuje zaangażować męża w ojcostwo i pomoc w odciążeniu jej, by włączył się do obowiązku opiekuńczości...........to mąż pryska z domu w stronę wygodnictwa i objęć kochanek (pod pretekstem pracy, delegacji czy też innych wygodnych argumentów). I tak następuje destrukcja małżeństw i stąd mamy olbrzymią ilość samotnych matek. Skłonność do wygodnictwa mężczyźni mają w genach, do tego hodują w sobie egoizm bo to sprzyja wygodnictwu i pomaga osiągać więcej przyjemności kosztem innych. Przecież musi zadbać o swoje szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Thann
Była tu wcześniej wypowiedź kobiety , która z przekonaniem uważa że trzeba ćwiczyć dziecko , myć naczynia , sprzątać i inne domowe czynności. Ćwiczyć i tresować dziecko , aby w przyszłości umiało włączać się sprawnie w obowiązki domowe, hm, a to tylko część zagadnienia. bo nie wystarczy twardo tresować małego człowieka, ważniejsze jest uczenie go empatii, współodczuwania ,aby dziecko czuło potrzebę pomagania , bliskości i aby wykonywało te czynności ze względu na miłość do rodziców, to jest uczenie odpowiedzialności za codzienne obowiązki. A jednak z wypowiedzi tej kobiety o twardym wymaganiu od dziecka, wynika że ona jest przekonana o swojej racji. Popełnia błąd na głębszym poziomie, ale tego nie widzi. Tego rodzaju błędy , wynikające z przekonania i poziomu posiadanej wiedzy, popełniają wszyscy, robią to w dobrej wierze i nikt nie jest ideałem. Dotyczy to też matek, nie tylko samotnych matek, dotyczy też ojców. Dzieci są wychowywane metodą prób i błędów, ich wychowanie jest wypadkową różnych czynników, i nie da się znaleźć idealnego sposobu wychowania. Przypominam, wychowanie rodziców ma wpływ na dzieci tylko w 20 % (podobno, były takie badania)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość Thann
To że faceci są tacy jacy są i tak się zachowują, to zwykle nie jest wina ich matek, nie jest to wina kobiet, lub ta wina jest tylko niewielka, reszta to czynniki niezależne od tych matek facetów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Allinkaar
Zgadzam się. Wychowałam dwoje dzieci, nie są takie jak usiłowałam wychować. Widzę dziś jak bardzo decydujące były geny i wpływy zewnętrzne (szkoła, koleżeństwo, media i inne ich doświadczenia życiowe), chociaż nie mam co narzekać bo jednak co nieco udało mi się uzyskać w procesie wychowawczym. Moja siostra ma troje już dorosłych dzieci, każde inne. Najcudowniejszy jest najstarszy syn ale on nawet w dzieciństwie był ciepły i opiekuńczy, takie geny odziedziczył. Drugie dziecko jest cudowne ale ma ciężki charakter, geny po tatusiu i podobne reakcje, co samo widzi i chce skorygować ale nie udaje się to dobrze , bo jednak geny są jakie są. A najmłodszy syn, najbardziej uczony pracy i zaradności w domu, zapoznany z obowiązkami domowymi mimo że jest ciepłym i nauczonym empatii synem ,dobrym synem, to jednak zapowiada się na bardziej wygodnego i egoistycznego, i spodziewam się że w przyszłości jego partnerka nie będzie mieć bezproblemowego życia, taka osobowość, ułagodzona przez dobre wychowanie, ale jednak geny decydują (inne czynniki też). Pomagam w wychowywaniu wnuka, dziś twierdzę że w chłopcach jest wrodzone wygodnictwo, to jest coś nadrzędnego, wychowaniem tylko korygujemy tę samczą cechę, ale jej nie zlikwidujemy. To istnieje. Pewnie wynika z ewolucji. Geny, samcze geny. Ta cecha zadecyduje w ich dorosłym życiu, i kolejne pokolenia żon , synowych , kobiet , będzie narzekała na swych partnerów. To nie jest wina kobiet, że mamy co narzekać na facetów, to wynika z ich samczej ewolucji, byliby jeszcze gorsi gdyby nie łagodzący wpływ kobiet no i wpływ cywilizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gośc Thann- dzięki, bardzo mądre uwagi i spostrzeżenia ale wiesz...z tymi kobietami i czasem poświęcanym dziecku- jest ejszcze problem uciekania diabli wiedzą przed czym, w to rodzicielstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z jakiegoś powodu duzo facetów widzi potem w żonach tylko matki,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo one trochę się o to proszą i to nie chodzi tylko o to ile utyly, bo to najmniejszy argument

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ak się zachwoują, o czym mówią, na ile sa na zawołanie dziecka? na ile są monotematyczne w mowie i myśli? czy w tym 'kochaniu bardziej' aby na pewno chodzi tylko o czas? czas płynie, dziecko rośnie, a kobieta jaka była, taka jest. moja mama ma koleżanki, które do 22giej do pubu nie pójda, bo musza wracac do dziecka. a dziecko ile ma lat? 10-13. Moja mama ma dwie takie koleżanki. Wybaczcie, ale to jest żałosne i żaden argument mnie nie przekona. Ja w wieku 13 lat gotowałam z mamą zupy na przemian na obiad. Moim zdaniem czasem nie chodzi o czas, tylko o sposób patrzenia. Czas zresztą od pewnego momentu też pwinien mieć swoje granice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem przekonana swego również patrząc na moją ciocię. kiedyś mojej mamie opowiadała, że jej syn zaczął robić postępy dopiero wtedy, gdy psycholog jej poradziła, by mniej przy nim siedziała. bo tak była przy nim jak miał korepetycje, jak odrabiał lekcje, cały kuźwa boży dzień, jak się ubierał, a 15 lat ma. z jednej strony to co innego, bo koles był adoptowany i miał wiele wiele problemów, a ona jest wileka i cudowna za to ile dla niego w życiu robi. nie osądzam, bo nie wiadomo co kto na jej miejcu by zrobił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale po prostu jkaby nie patrzeć sprawdza się moja teoria- kiedy dzieciak zaczął emocjonalnie dojrzewac i radzić sobie mało wiele z nauką? jak odpuściła i bardziej zajęła sie sobą. z meżem siedzi wtedy. paznokcie maluje, cokolwiek, a syn ma się uczyć samodzielności. k****, toż to oczywiste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sorry matki, ale wy po prostu robicie za dużo. dobrymi checiami piekło jest wybrukowane. połowa młodych ludzi to sie w*****a za te niezapowiedziane wizyty, miliony pytan i ch*j wie co jeszcze. z waszej perspektywy może to smutne, ale czemu się dziwicie, czego nie wiedziałyście? że sie trzeba zająć swoim zyciem, mężem, pracą, jakimkolwiek, choćby skromnym hobby? w gruncie rzeczy to jest esencja zycia, a dziecko to misja, jest na wychowanie, a potem po 30 latach, gdzie młodosć i dojrzewanie wypada na całkiem inne czasy niż to było w przypadku rodziców, to dziecko staje się kim chce. to jest ktos zupełnie odrębny. a ja mam wrażenie, że w gruncie rzeczy próbujecie zabić samotność. trochę nie rozumiecie istoty tego wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgodze sie, juz widze po synach mojej szwagierki. Starszy ma 13 lat i do godziny 14 w wolne dni lazi w pizamie i jeczy do matki, by mu sniadanie zrobila. Mlodszy jeszcze maly, bedzie mial 3 lata a szwagierka skacze nad nim jak nd mala dzidzka, popuszcza, nosi na rekach, may podchodzi ja wrzaskiem i chimerami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wybieracie złych facetów i później to się rozsiewa wszędzie. Dziś już bycie porządnym mężczyzną jest niemęskie a nie długo będzie dziwactwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wystarczy zajrzec na forum "ciaza, porod, macierzynstwo", by przekonac sie ze babom ciaza mozgi wyzera. Az zal mi ic facetow. 1. Sraczka-staraczka, zamienia seks w pieklo, liczy i wyznacza dni, mierzy temperature, ciagle robi testy ciazowe a maz spada do roli reproduktora. 2. Oplakujace poronienia plodow kilkutygodniowych. 3. Cala rzesza fanek porodu rodzinnego twierdzaca, ze gdy facet nie chce w tym uczestniczyc to jest niedojrzala c**a. chca na sile pokazac facetowi, jaki porod to wielki wysilek, chca tym chyba wzmocnic milosc faceta, bo "ja Ci dziecko urodzilam, wiec musisz mnie kochac po grob". 4. Panny nie radzace sobie po porodzie i ich kolko adoracji doradzajace, by mloda matka lezala caly dzien z cycem na wierzchu, by najlepiej spala z dzieckiem to nic, ze w chacie syf a jedzenia nie ma-bo kobieta swoja zyciowa role matki odgrywa, a fecet po pracy niech posprzata i ugotuje, przeciez raczki Bozia mu dala. Wara tez, gdy facet ma ochote na seks, eksmisja z sypialni o dama teraz spi z dzieckiem, bo wiez buduje-okrzykniety zostaje taki zwierzeciem pozbawionym uczuc. 5. Zony-ksiezniczki, ktore wciaz domagaja sie komplementow, mysla, ze facet to wrozka i odgadnie ich pragnienia a nie daj Boze nie-to panna rzuca foch albo jazdy w domu robi. 6. Sa tez i kobiety-bluszcze, ktore bez faceta (maz w slawnej delegacji) nie potrafia funkcjonowac, placza i tesknia po nocach, bo poza mezem i dzieckiem nie maja zadnych znajomych/zainteresowan. 7. Kobiety, ktore nagminnie chwala sie, ze jak maz je zostawi, to nawet jesli nie beda pracowac, to sobie dadza rade, bo maz splaci, bo maz da alimenty, bo maz zalozyl konto oszczednosciowe/polise. To jest ich wymowka, by nie ruszyc d**y do pracy, bo sa leniwe i wygodne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z tego wszystkiego najlepsze sa punkty o poronieniach, ja jebię...3latek by im pod samochód wpadł, to by dopiero po rozum do głowy poszły, k****, jakie naćpane, haha poza tym staraczki, fasolki i przytulanko- słysząc takie teksty, facet od razu powinien wychodzić z tego chprego układu, bo on w tym wszystkiem będzie GÓWNEM, po prostu dodatkiem, który ma wiele z siebie dac i w ogóle wiele dać,a jak cokolwiek mu się nie podoba to ma w******************lać te baby to chyba maja kołtun na łbie, jak boga kocham a we łbie sajgon, haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
święte słowa , same żeśćie sobie winne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×