Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Goyaka

Czy walczyć o kobietę życia?

Polecane posty

Gość Goyaka

Witam! Chcę was o coś zapytać, ale nim to zrobię muszę opowiedzieć historię. Poznałem ją prawie 3,5 roku temu. Do tej pory pamiętam jak była wtedy ubrana... Beżowy płaszczyk, piękny widok. Już wtedy wiedziałem, że to ta jedyna. Po pierwszym spotkaniu, kiedy odjeżdżałem do siebie i tak razem czekaliśmy na przystanku autobusowym... Tuliła się do mnie. Gdy nadjechał mój bus, a ja wstałem i chciałem już wchodzić, ona szybko pocałowała w policzek i pobiegła. Do tej pory pamiętam tamten wieczór z nią... Spacer w nocy, rozmowy, jej ubiór, potem przystanek. Od tej pory byłęm pewny, że to ta! Pierwsze zauroczenie jej przeszło, ale ja nie dawałem za wygraną, ciągle o nią walczyłem, choć nie było łatwo. Ale relacje znów się poprawiły, po pół roku usłyszałem "Kocham Cię". Piękne uczucie. Ale długi czas i tak czekałem na kolejny jakikolwiek pocałunek. Jakoś dziewczyna nie chciała nikogo ranić, a był taki w niej obsesyjnie zakochany i z jego powodu. Po roku... Miała ciężką operację, trwałem przy niej, ale ona nie chciała mnie widzieć, wstydziła sie jej stanu. Wiedziałem, ze to powazna operacja, dlatego w dzien kiedy miała jechać pod dom przy drzwiach zostawiłem jej bukiet. Nie zauważyła go, bo było ciemno, ale potem się dowiedziała. To jeszcze był okres zdobywania. Pamiętam jak już z kliniki wysłała mi smsa, też go do dziś pamiętam "Dziękuję, że jesteś i nie nalegasz na nic". Potem to nie było z nią kontaktu, rwałem sobie włosy z głowy co się dzieje. Czekałem aż tylko wróci z kliniki, tak bardzo ją chciałem zobaczyć. I w końcu stało się... Zobaczyłem ją, leżała w kiepskim stanie u siebie w domu w łóżku... To była taka szczęśliwa chwila, aż sam się do siebie śmiałem, byłem szczęśliwy, że jest, że patrzy na mnie, a ja siedzę obok łóżka. Wizyta była krótka, ale po 3 tygodniach bez niej, ze stresem odczułem wielką ulgę. I jeszcze bardziej ją kochałem. Niedługo po tym powiedziała, że to wszystko dla mnie zrobiła. Pielęgnowałem jak mogłem, nawet jak już zaczęła studia i mieszkała na wynajętym mieszkaniu z koleżanką byłem przy niej. Nadal odczuwała skutki operacji, nie pozwalałem jej się męczyć. Nawet jej koleżankę prosiłem, żeby jej pomagałem, bo mimo że Justyna mówi, że nie jest źle, to naprawdę bardzo jej ciężko. Ale minęło to... Nadal nie umiała się tak określić, było widać, że jej na mnie zależy, inaczej nie wyjawiłaby mi tylu sekretów (nawet bolesnych, o których wiedziała do tej pory jedynie jej rodzina i nikt więcej). Walczyłem o jej serce ciągle, kwiaty, przytulenie i oczekując po raz kolejny pocałunku. I w końcu stało się, w końcu zaufała, powiedziała mi "Kocham Cię" (zawsze mówiła, że jak to powie, to będzie w 100% szczera i że tak właśnie będzie). Byłem w siódmym niebie. Zaczęła się sielanka, na kolejne wakacje pojechaliśmy w góry, wynająłem apartament dla nas. Było cudownie, tych chwil nie da się zapomnieć. To bardzo porządna kobieta, ma zasady, bardzo wierząca. Wspaniale było leżeć jednak 3 noce z nią w jednym łóżku. Samo to, że jest, jest ze mną było dla mnie darem od niebios. Pod koniec roku zachorował poważnie jej brat. Praktycznie przez rok odwiedzając ją tak naprawdę jeździłem po to, żeby pomóc przy nim. Nie raz mnie uderzył, opluł, uciekał... różne rzeczy, ale byłem nieugięty (nie będę pisać co to za choroba). Po prawie roku z wysiłkiem całej rodziny doszedł do siebie, ale bywały momenty naprawdę dramatyczne, to było w okolicach września minionego roku (2013). To już było 3 lata jak ją znałem, jak się spotykaliśmy... Dwa lata już nie jako "ja"i "ty", a "my" oficjalnie. Choć trzeba zaznaczyć, że nawet przez pierwszy rok zachowywaliśmy się jak para. Mam bardzo dobry kontakt z jej rodziną, wszyscy mnie akceptują, wręcz kochają (mówią, że dałem się poznać z każdej dobrej strony). Tyle przeszedłem w tym wszystkim, że tylko byłem pewny tego, że chcę być na zawsze z Justyną, nie tylko całe życie, a umrzeć przy niej. Potężna miłość, tak kocha się tylko raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to jestes z nia czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale badziew
Mój dobry kolega też tak walczył, a jego miłość latami przyprawiała mu rogi. Teraz są małżeństwem. Bardzo nieszczęśliwym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1. Nie podoba mi sie, ze juz pierwszego dnia wiedziales, ze to ta jedyna. 2. Nie podoba mi sie, ze tak szybko ja "pokochales". 3. Wydaje mi sie, ze atrakcyjny seksualnie emzczyzna ja uwiodl, a ze jest niedojrzala to latwo sie dala. 4. A po co masz walczyc? Ona nie ma 12 lat. 5. Nie podoba mi sie tekst jej ojca. C**a bys byl jakbys o nia walczyl...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale badziew
Czyli co? Uczucie zaczęło się przez internet? Po ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A moze bylo tak. Dziewczynka sie w Tobie zauroczyla, ale nie byla pewna czy jestes "tym jedynym". Ty latales jak wierny piesek i ona wreszcie powiedziala, ze chce z Toba byc. Pozniej jej kolega - atrakcyjny seksualnie bawidamek zaczal ja podrywac. Dziewczynka szybko zapomniala, ze jest porzadna. Oklamywala Cie bo sie bala i bylo jej glupio. Ma teraz nowego chlopaka, ale Ciebie tez chce trzymac bo : 1. Jestes dobry. 2. Moze tamten ja rzuci i trzeba bedzie otrzec lzy. 3. Lubi miec wiernego adoratora. Jak myslisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A i jeszcze cos skomentuje. byłem pewny tego, że chcę być na zawsze z Justyną, nie tylko całe życie, a umrzeć przy niej. Potężna miłość, tak kocha się tylko raz Jaja se robisz? Widac, ze jestes religijny, modlisz sie. To nie rob sobie jaj z tekstami "tak kocha sie tylko raz". Przezyles silne zauroczenie i zaslepienie mozgu. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Laska nic do ciebie nie czuje, jesteś jej dobrym kumplem ale nie ma między wami tej seksualnej chemii i wybacz, ale już jej nie będzie. Może za kilka lub kilkanaście lat,po wielu uczuciowych porażkach, zrozumie, że byłeś dla niej idealny ale póki co, młoda jest i myśli macicą a nie głową więc szybko się to nie stanie. Wiem coś o tym bo sama miałam takiego kumpla, facet ideał, nawet chciałam z nim być ale nie mogłam, nie czułam do niego pociągu choć był przystojny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Goyaka no dobrze wierze, chciales ja kochac, ale skoro ona tego nie chce to trzeba ze sceny zejsc. otrzasnac sie i znalezc inna kobiete. Nie uwazasz tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale po co piszesz: "tak kocha sie tylko raz", no po co. Serio tak myslisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
goyaka, ale co zrobisz? polezysz krzyzem na dowod milosci? BYLES, WALCZYLES, KOCHALES. Ona tego nie docenila, ona tego nie chce. Piszesz, ze nie chodzisz jej o seks i wiesz o 100%. No dobrze. Moze nie o seks w sensie penetracji, ale o chemiczne uczucie do tamtego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzisz Goyaka piszac, ze tak kocha sie tylko raz pokazujesz, ze Twoje pojecie milosci jest dziecinne i niedojrzale. :D Ale spoko, baw sie w mlodego Wertera. Moze kiedys zrozumiesz na czym to wszystko poelga. Czyli co? Nie wyjdzie Ci z nia to juz innej "tak" nie pokochasz:D?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sonnia963
wydaje mi sie, ze gdyby naprawde Cie kochala to nie odeszlaby do innego... nie chce calkiem sie od Ciebie odcinac bo przeciez byles z nia przez ten trudny czas kiedy lezala w szpitalu i jak byla chora, chociaz tyle dobrze ze ma sumienie i nie chce Cie ranic do konca i jest Tobie za to wszystko wdzieczna. Mowisz ze jest taka porzadna- skoro by byla to nie mowilaby Ci ze Cie kocha skoro tak nie bylo. moze mowila to bo wiedziala ze chcesz to uslyszec i myslala ze zczasem milosc przyjdzie a jednak nie przyszla... ona chyba nie rozumie co tak naprawde znaczy milosc. Ty sobie to wszystko wyidealizowales bo jestes w niej bardzo zakochany, popatrz na nia z troche innej strony. jakby kochala Cie tak samo jak Ty ja to na pewno by nie odeszla, teraz to Ty cierpisz a ona sie dobrze bawi. moim zdaniem jak narazie powinienes to zostawic, moze jej sie to podoba ze tak za nia "latasz". zostaw to narazie, moze zrozumie za jakis czas i sama bedzie chciala wrocic ale wtedy postaw jakies waunki zeby sytuacja sie nie powtorzyla ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale mnie denerwuja takie osoby. Ale nic chyba kazdy dzieciak mu sie przekonac na wlasnej d***e, ze to tak nie dziala. :) A takie rzucanie tekscikami "stara milosc nie rdzewieje" to moga karmic sie niedojrzali ludzie - taki mlody Werter. :D Piszesz, ze na tyle poswiecen dla kogos nie ma szans. No i dobrze moze bycie z nowa kobieta nie bedzie wymagalo poswiecen. :) Jeszcze zrozumiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A i oczywiscie, ze to nie bedzie to samo. kazdy zwiazek jest inny. :D Ale nie znaczy, ze bedzie gorzej. Jak bylam mloda to tez tak kochalam jak Ty. :) I Bogu dziekuje, ze mnie ten facet rzucil! A wmawialam sobie, ze taka miloscia go obdarzylam i, ze to "ten". Zrozumialam po latach jak dziala ta machina. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Goyaka ja mysle, ze tak bardzo sie przywiazales bo ona jest chora. I tak bardzo Cie to wmanipulowalo. Pomysl jak Ty jej zaufasz... KLMALA, porzucila Cie, mowila ze "Wy' to pomylka... I co nawet jesli wroci to dasz rade?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ona ile ma lat 19? Bo zachowuje sie jak 14letnia dziewczynka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niewyspanyyy
Każda miłość jest pierwsza najgorętsza najszczersza,ergo o każdą miłość walczyć warto .:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"niewyspany" wreszcie coś z sensem ,reszta to bełkot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I z radoscia jej wybaczysz jak tamten ja kopnie w d**e:D?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak potluczony gadasz. Serio dasz rade z usmiechem na ustach ja przyjac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona ma 22 lata, ale z przeżyciami, z marzeniami, z podejściem do życia to jakby miała dużo więcej. Fakt, bardzo dojrzale sie zachowuje z tego co mowisz.... Zdradzala Cie emocjonalnie, oszukiwala, zostawila dla innego i nadal Cie trzyma z boku jako przyjaciela. Dojrzalosc ja roz******la. :D W miesiąc człowiek się nie zmieni o 180 stopni. A takie teraz wrażenie sprawia. Oczywiscie, ze sie nie zmienia. Po prostu NIE ZNALES jej zbyt dobrze. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niewyspany, ty jakoś najwięcej wniosłeś do tematu. Krótko, ale na temat. :D Bo napisal to co chciales uslyszec. :) Ciekawe masz podejscie. Reszta osob krytykuje, ale nie dlatego zeby Ci zaszkodzic, o nie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Goyaka no dobra, co planujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Goyaka no jaj 22letnia kobieta odwala tak to jest BARDZO, ale to bardzo niestabilna emocjonalnie. Twoj wybor czy ja przyjmiesz, ale pytam co planujesz. Jak masz zamiar walczyc, jak dlugo masz zamiar czekac? Do smierci, do jej slubu, 2 lata, 3? Jaki masz plan?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uf, blagam tylko nie czekaj za dlugo. Tzn. nie czekaj w napieciu. Ukladaj sobie sopkojnie zycie, mysl o sobie. Zyj. Ok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestabilnosc emocjonalna wiaze sie scisle z niestabilnoscia uczuciowa. Do tego jest mloda. I pewnie mysli, ze znalazla kogos lepszego, ze chwycila Pana Boga za nogi. pewnie bedzie to dla niej bolesny zwiazek, ale musisz bardzo uwazac. Jesli zechce wrocic upewnij sie czy chce Ciebie, czy po prostu z tamtym nie wyszlo i nie ma do kogo sie przytulic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem ci szczerze, a jestem kobieta. do niego ona poczula to, co ty do niej kiedys. wiem, co to jest, bo i ja to czulam. zostawilam wtedy wszystkich i wszystko (meza, syna, narobilam dlugow dla niego). czy zalowalam? nie, bo ta ekstaza, ktora mi daje, nie rowna sie z niczym. jesli ona do ciebie wroci, zrobi to z rozsadku, bo dobrze miec takiego partnera i ona o tym wie. ale tamten musialby ja kopnac w d**e, zeby zechciala wrocic. reasumujac- szkoda twojego czasu. nawet jesli wroci, wezmiecie slub, i tak poleci do faceta, ktory wzbudzi w niej skrajne emocje. dla tych emocji warto zyc :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiem ci cos jeszcze: ona w tobie widzi bardziej brata, przyjaciela, towarzysza podrozy zwanej zyciem, a nie milosc, erotyzm, pozadanie i chec zawladniecia ta osoba. mozna tak zyc, w przyjazni, ale musialbys wtedy akceptowac jej drugie zycie. nie sadze, zebys byl na tyle zdesperowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaasmutno
Z tego co przeczytałam to jestem w stanie wywnioskować, że jesteś dobrym człowiekiem i masz dobre serce. Tyle poświęceń i wyrozumiałości jaką dałeś tej dziewczynie. Uwierz nie jedna kobieta marzy chociaż o niewielkiej części takiego uczucia jaką ona dostawała od ciebie, a to jak się zachowała.... no cóż ... Ty sam wiesz co czujesz i powinieneś zrobić i wierze, ze podejmiesz najlepszą decyzję ale moje zdanie jest takie : Nie bądź dla kogoś wyjściem awaryjnym ona sama niedługo zrozumie co straciła, każda kobieta ma swój rozum i robi co chce to był jej wybór trwałeś przy niej gdy był najgorszy czas , ciekawe czy ten "kolega" będzie? Na Twoim miejscu przestałabym się starać bo jeżeli cały czas będziesz zabiegał ona będzie miała pewność, że czekasz na nią i będzie sobie hulać z innym wiedząc że ty dalej czekasz. Chcesz sprawdzić czy cie kocha to ja zostaw i zobacz czy ona będzie walczyć o ciebie. Miłosć to walka ale obie strony powinny walczyć o siebie a nie jedna. To jak napisałam wcześniej było moje zdanie . Wierze, że sam podejmiesz najlepszą decyzję dla siebie nie sugerując się niczym i mam nadzieję, że będziesz szczęśliwy bo na to zasługujesz. Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia i miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×