Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość feng szui

Straciłem cele Jak mam je znaleźć pyt

Polecane posty

Gość feng szui

Witajcie! Właściwie nie wiem czy kiedykolwiek tak na prawdę dowiedziałem się czego chcę bardzo chcę wiedzieć Kiedyś kochałem pewną dziewczynę Ale rozstaliśmy się, choć nie chciałem tego posłuchałem się niepotrzebnie innych dziś już jest zajęta od lat trzech, trzy lata miałem okazję coś zrobić czekałem, aż będę w odpowiednim czasie i miejscu przegapiłem. Choć byłem w niej zakochany na zabój Kocham ją nadal Mam 29 lat poznałem ją mając 22 Nie wiem, jak szukać miłości, jak się spotykają już 3 lata ze sobą, to chyba im dobrze razem Nie wiem gdzie jest moje miejsce i jak je znaleźć Chodziłem na terapię, na DDA, na rozwój osobisty Ale zawsze wydawało mi się, że robię to by się zaakceptować i o Nią się postarać, a tu już minął mój czas Jak się znaleźć w tym wszystkim? Kiedy nie można mieć tego, czego tak bardzo się chciało ale nie dawało się sobie szansy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kinky ER
To już przeszłość, ona i ty sie zmieniliście, ona przez nowy związek ty przez ból jaki trawi cie w teraźniejszości. Żyjesz tym co było a nie tym co jest. Ona już nie jest tą osobą którą kochałeś. Teraz jest z innym, mniej czy bardziej szczęśliwa skoro już są ze sobą tak długo. Czego pragniesz kochając ją ? Jej szczęścia ? Czy była by teraz z tobą szczęśliwa gdybyś patrzył na nią oczami przeszłości i obecnego bólu jaki C**przystworzyło wasze rozstanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hipolit
p*****locie>hipolicie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na co czekales i dlaczego nic nie zrobiles? Slaba ta milosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
..mogę powiedzieć , że to trochę skomplikowane - minęło 5,5 roku 1 nikt z nas wtedy nie zadeklarował rozstania, doszło do niedopowiedzenia zaczęła mieć wątpliwości a ja powiedziałem jej , że jeżeli nie czuje nic, to nie ma sensu, żebyśmy razem byli, wracając do domu pomyślałem, że powiedziałem za dużo, ale to już się stało i zacząłem mieć poczucie winy, Nie znałem się od tej strony, a moja pewność siebie zaczęła spadać w dół i doszło do drugiego spotkania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wymyslaj z ta swoja miloscia. Nie masz nic innego na oku a z tamta byles, wiec zyjesz w takiej iluzji, ze niby kochasz. Wez sobie znajdz inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
tzn w ogóle to mogę powiedzieć, że dopiero rok temu spróbowałem się z kimś innym spotkać, po kilku sesjach z psychologiem, więc to i tak duży krok jak dla mnie, ale nie wiem gdzie mi minęły te lata pierwsze dwa, to był jakiś koszmar dla mnie Po protu 1 rozstałem się, choć wcale nie chciałem 2 przy kolejnych spotkaniach , nie mówiłem jej wszystkiego, bo wydawało mi się, że moje uczucia są nie ważne,ale później zrozumiałem, że przecież DLA mnie są ważne i nie powinienem ich bagatelizować, tylko wszystko jej powiedzieć, a tak-teraz bujam sie z tymi niewypowiedzianymi myślami i uczuciami, które zostały "pogrzebane" 3 /o/na jakoś tak wcale od siebie nie wykazywała uczucia, więc nie wiedziałem, czy w ogóle bierze mnie na poważnie 4 za każdym razem czułem, że czegoś nie powiedziałem, nie zrobiłem wszystkiego co mogłem, ale zablokowałem się z tym bo jej też nie znałem z tej strony, że może powiedzieć coś, co mnie zaboli-a tak też było % i tak to się ciągnęło wydawało mi się,że nie jest moją ligą-a wyrwał ją gość, który wcale nie jest w niczym lepszy-i mnie to zaskoczyło-może po prostu działał i nie zrażał się jakimiś jej wątpliwościami-i to mu pomogło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze byl bardziej wrazliwszy na Nia i jej uczucia, a nie krecil sie wokol swoich emocji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a tak swoja droga, jest fajny film tytul brzmial wlasnie cos w stylu ona jest z poza mojej ligi-polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
Przy każdym spotkaniu była jak zamknięta księga, nie okazywała żadnych emocji Wiem, że w tym , co napisałem, jest napisane dużo o tym co JA czuję Ale tak na prawdę będąc z Nią kilka miesięcy nie wiedziałem na czym stoję, bo była jak CZARNE lustro nie wiedziałem kiedy się złości, kiedy się smuci, czy ma jakieś problemy, czy coś jej nie pasuje-Ona tego po prostu nie komunikowała wprost Wybrała jeden sposób WYCOFAĆ SIĘ, powiedzieć, że teraz jest zajęta, bo ma maturę, studia... "że jeżeli nie czujesz nic, to nie ma sensu, żebyśmy razem byli" pożałowałem tego co powiedziałem, bo wyszło na to, że jestem hipokrytą bo chciałem, wejrzeć w jej uczucia, a powiedziałem coś, co temu kompletnie zaprzeczyło Może była jedną z tych, które są nieśmiałe, zamknięte w sobie i potrzebują dużo czasu, żeby się otworzyć To co sprawiło , że bardzo szybko staliśmy się parą-to silne uczucie-Wzajemne-od pierwszego spotkania, dla mnie bardzo intensywne Ba-ciągle zastanawiałem się, jak zareaguje na moje wyznania, więc bałem się jej to powiedzieć Więc jej uczucia stawiałem wyżej niż swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie znam szczegolow, ale ktos musi otworzyc sie pierwszy, jak uwazasz Ja za zamknieta to trudno bylo oczekiwac Jej ruchu, chyba, ze dala Ci do zrozumienia ze nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
jakieś 1, 5 roku temu zapytałem, czy poszłaby ze mną na kawę, chciałem z nią porozmawiać i coś jej powiedzieć napisała po 3 dniach "długi czas zajęło mi zastanowienie się nad tym, ale niestety nie spotkam się z Tobą - pozdrawiam X" Nie wiedziałem nawet co jej odpowiedzieć, wiec nie odpisałem, nie robiłem jej jazd, wyrzutów, nie byłem zły, ale było mi smutno, był żal Spotkałem ją później, powiedziała zalotnie Cześć-nie mamy kontaktu Później znów ją spotkałem, ale niespodziewanie kartka z pewną treścią mogła dostać się w jej ręce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zagadaj Ja jak spotkacie sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a poklociliscie sie wczesniej? wygadaliscie sie po klotni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
A właśnie-na spotkanie, które zaowocowało rozstaniem szedłem z zamiarem kłótni-o to że ja pierwszy zawsze pierwszy dzwonię, ze nie wiem na czym stoję, że czuję sie w tym wszystkim sam,nie wiem co robić Ale... do kłótni-pierwszej nie doszło! i to jest najgorsze,bo gdyby doszło, to bym wiedział o co chodzi a ona też wyjaśnilibyśmy sobie wszystko i być może przytulilibyśmy się ciepło na zgodę a rany! ..jak ja za tym tęskniłem przez te wszystkie lata-żeby ją uściskać i pocałować na zgodę, pogłaskać i przytulić, żeby już było wszystko dobrze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
ale zamiast tego był tylko wzajemny dystans i ostrożność, szkoda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
heh, to by wygladalo jak z romantycznej komediii sotykaja sie dwie osoby po latach i zaczynaja sie klocic "-bo ty.. -a ty... -myslalem, że zapomnialas! -ja ja myslalam, że mnie nie chcesz" I po latach wszystko wyjaśnione haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
probuje rozkminic sytuacje, ale nie rozumiem dlaczego tak dlugo czekales i nic Jej nie zasugerowales? zwykle w znacznie "gorszych" sytuacjach mezczyzni probuja poderwac dziewczyne, jakby ten ruch jest czy byl po Twojej stronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze pomyslala, ze nie jestes zainteresowany czy przekonany a ile mozna czekac? Tobie nie przeszkadzala taka dziwna relacja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
właściwie kiedy ją poznałem, nie wierzyłem, że tak nagle wszystko się układało Spodobałem się dziewczynie, która bardzo spodobała się mnie ze spotkania na spotkanie stworzyliśmy związek żar uczuc był wielki-tak to odczuwałem a tu nagle wszystko zaczęło się sypać Niemogłem tego pojąć na rozum, przestraszyłem się Na którymś z kolejnych spotkań kiedy jużnie byliśmy razem, z przekąsem powiedziała "Będę miała bogatego męża" i choc może był to zart, pomyslałem, że jest dla mnie jeszcze bardziej nieosiągalna niż wcześniej a miałem taki okres w życiu, gdy kończyłem szkołę plastyczną-moje marzenie wyprowadziłem się od rodziców, pracowałem w hotelu jako boy hotelowy Więc na tle tego co powiedziała, nie miałem jakichś szczególnych osiągnięć więc nie byłem zbyt pewny siebie, na dodatek moje poczucie wartośc***oleciało w dół, ponieważ nie radziłem sobie z nałogiem oglądania porno robiłem to, by znieczulić złe emocje, przykre uczucia, które powstawały, bo tęskniłem za nią i nie akceptowałem siebie błędne koło, i trzymałem to w sobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie potrzebnie tyle czasu wymagałeś od siebie perfekcjonizmu , ludzie popelnija błedy, nie dałeś szansy sobie, zeby działać i jej, żeby wiedziała co i jak no i nie zapytales o to, na czym ci bardzo zalezalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
najgorsze, że nie wim, czy dobrze zrobiłem i czy wszystko zrobiłem x a wokół swoich emocji kręciłem się - to prawda Wychowałem się w domu, gdzie był alkohol Mój ojciec nie szanował matki Nie chciałem byc taki sam za wszelką cenę skupiałem się, żeby nie popełnić żadnego błędu, żeby niczego nie zepsuś a gdy przyszło co do czego, popełniłem błąd i skreśliłem sie na starcie Ciągle skupiałem się na swoich kolejnych *****ch, ale nie mogłem wyprzedzić doświadczenia To było dla mnie duże wyzwania Z niewiedzacego nic o zdrowych związkach młodzika stać się dojrzałym m,ężczyzną dla kobiety Nie wiedziałem jak to powinno wyglądać, a jednocześnie bardzo chciałem to wiedzieć od razu To trochę tak, jakby osobie która zdała co dopiero prawo jazdy dać do jazdy ferrari, co jeździ 320 km na godz Rozbije się, choćby nie wiem jak kontrolowała się przy szybkiej jeździe Za szybko dla mnie to się działo i dla niej też, nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić a słuchanie się innych, którzy sami nie mieli doświadczeń - tylko pogorszyło moja praktykę odzyskania jej TAK - mentalnie przez te wszystkie lata wierzyłem, że z nia jeszcze będę - choć nie wiedziałem jak to zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oto twoje życie, dobre do ostatniej kropli. Oto twoje życie, które nigdy nie będzie lepsze niż jest teraz. Oto twoje życie i kończy się ono z każdą minutą. To nie jest seminarium, to nie jest jakaś weekend'owa wycieczka. Tu gdzie jesteś teraz nie jesteś w stanie sobie wyobrazić jak będzie wyglądało dno. Tylko po katastrofie możemy narodzić się na nowo. Dopiero kiedy utracisz wszystko, jesteś w stanie zrobić wszystko. Nic nie jest stałe, wszystko ewoluuje, wszystko rozpada się na części. Oto twoje życie. I kończy się z każdą minutą. Nie jesteś pięknym i unikalnym płatkiem śniegu. Jesteś tą samą gnijącą materią organiczną jak wszystko inne. Wszyscy jesteśmy częścią tej samej kupy gnoju. Jesteśmy roztańczonym, rozśpiewanym gównem tego świata. Nie jesteś swoim kontem bankowym, Nie jesteś ubraniami które nosisz, Nie jesteś zawartością swojego portfela, Nie jesteś swoim rakiem jelita, Nie jesteś swoim espresso z lodem, Nie jesteś samochodem który prowadzisz, Nie jesteś swoimi p$%!%!%onymi spodniami moro. Musisz dać za wygraną. Musisz uświadomić sobie, że pewnego dnia umrzesz. Dopóki tego nie wiesz, jesteś bezradny. Mówię, pozwól mi nie być doskonałym Mówię, niech nie będę zadowolony Mówię, uwolnij mnie od szweckich mebli Mówię, uwolnij mnie od nowoczesnej sztuki Mówię, uwolnij mnie od gładkiej skóry i doskonałych zębów Mówię, musisz dać za wygraną, Mówię ewoluuj, i pozwól chipsom upadać gdziekolwiek To jest twoje życie. Nigdy nie będzie lepsze. To jest twoje życie, które się kończy z każdą minutą. Musisz dać za wygraną. Zobacz więcej na: http://www.wykop.pl/link/462647/zycie-jest-proste-przeczytaj-to-kazdego-dnia/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czlowieku wiesz ile seksu straciles przez te lata?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
e tam zaden facet nie zyje w celibacie takie gadanie kafeteryjne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
niestety.. (dzis tylko w ten sposób mogę powiedzieć) żyłem w celibacie miałem kilka okazji, ale nie skorzystałem kończyło się na tym, że nie czuję nic do tych dziewczyn i nie miałem ochoty na nie dziwny ze mnie gość Tylko porno i ręka własna, żal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ewenement

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feng szui
..szkoda, ze niedoceniony, bo nigdy nie przedstawiony jako argument i dowód mej wybrance, z którą chciałem to zrobić kiedyś Mam kilka dni wolnego kilka pism nt coachingu, stawiania celów, wyznaczania ich, skutecznśc***planów wizji życia od jutra będę ale w głowie pustka już wiem dlaczego do tej pory nie miałem planu na życie to kwestia co w życiu jest najważniejsze myślałem, że poradzę sobie , rezygnując z tego,co okazało się być jednak moim największym marzeniem zrozumiałem to kiedy mnie zakuło, jak zobaczyłem ją z nim, wcześniej nie bolało, była możliwa perspektywa, że może kiedyś znów będę z nią kurcze nie miałem planu B a teraz usiłuję siąść nad nim z najlepszymi wskazówkami, poradnikami i nie wiem od czego zacząć trzeci dzień co będzie kiedy dowiem się, że się pobierają-nie mam pojęcia może los jeszcze mnie zaskoczy i będę się śmiał, ale na razie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×