Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość domowa

nienawidzę pracować

Polecane posty

Gość domowa

Jestem na zwolnieniu lekarskim - dopadła mnie grypa. Drugi dzień w domu, czuję się fatalnie ale... jestem zaskoczona bo czuję się tak szczęśliwa w domu... Nie trzeba zap... na półtorej etatu. Pomimo że chora mam więcej czasu i sił żeby posprzątać w domu, dokończyłam czytać książkę, zrobiłam zaległe pranie...nie trzeba wstawać przed 6... Jestem szczęśliwa w domu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja też nie lubię pracować...tzn na początku jest ok a po kilku miesiącach ok 8 czuje wstręt i niecheć do swojej parcy :/ dziś też jestem w domu i jest mi fajnie :) a pracować trzeba bo do życia potrzeba kasy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ile w tej pracy zarabiasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Ja nawet lubiłabym pracować gdyby to było 3 dni w tygodniu... albo po 4 godziny dziennie... wtedy były czas jeszcze i zakupy do domu porobić i zająć się domem.... coś poczytać... poćwiczyć.... wkurza mnie, że jest tyle rzeczy pięknych ciekawych a przez pracę na nic nie ma czasu ani sił... Lubię pracować ale chciałabym żeby to było mniej godzin...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Ale mój mąż nigdy nie zgodziłby się na to, żebym pracowała w niepełnym wymiarze godzin.... :( A on też dodatkowej pracy nie weźmie... Ja pracuję dużo więcej w tygodniu niż on. I czuję się wiecznie zmęczona... On ma czas na swoje zainteresowania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Kocham mojego męża ale ta sytuacja mnie męczy bardzo... tym bardziej że on chce mieć dzieci... najlepiej od razu dwójkę... ale oczywiście nie ma mowy, żebym została z dziećmi w domu chociaż 2 lata... pół roku macierzyńskiego a potem do pracy a dziecko do żłobka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co Ty wypisujesz... Jak to mąż się nie zgodzi- a co on do tego ma czy pracujesz cały etat czy pół? Jaki buc! To on może się poobijać ale Tobie już nie wolno? Czemu Ty robisz zaległe pranie? Niech on robi na bieżąco. Od kiedy jest tak że kobieta bierze 1,5 etatu a facet na całym sobie siedzi? Nie dość że 1,5 etatu w pracy to jeszcze jeden w domu? Urlop dla matek przesunęli z pół roku na rok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Mój mąż nie miałby nic przeciwko temu, żebym pracowała mniej pod warunkiem że będę zarabiać tyle samo... On jest nauczycielem więc pracuje 23 godziny tygodniowo. A wydatki dzielimy pół na pół. Więc żeby mieć więcej kasy dorabiam sobie jeszcze 2 razy w tygodniu... Nie chcę żeby on robił pranie bo jedyny program jaki uznaje to 60 stopni... do jego dżinsów jest ok do moich sweterków niekoniecznie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Mąż nie imponuje mi jako facet po prostu... siedzi w tej samej pracy od lat... nie weźmie sobie dodatkowej, nie dokształci się żeby startować na lepsze stanowisko... jedynie mówi o tym i na tym się kończy... nie chce zaprosić mnie do kina, na kolację... zapomnij... jak ja go zaproszę to bardzo chętnie pójdzie... ale jest skąpy... nie ma prezentów bez okazji, a nawet te z okazji są tanie... takie w myśl zasady: liczy się pamięć... ale mówi się że liczy się pamięć gdy prezent daje biedny student albo licealista a on ma przecież całą pensję.. ale jak ma za coś zapłacić to nigdy nie ma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj, jak ja Cię rozumiem. Nie pracowałam nigdy w jednym miejscu nawet 3 miesięcy, zawsze rezygnowałam przed upływem okresu próbnego, bo nic mi nie pasowało. Jedyną pracą jaką mam od kilku lat to współpraca z gazetą (raz w miesiącu mi to zajmuje 2 dni, zdalnie). Frustruje mnie to, że tak nie mogę się odnaleźć, że jestem leniem, no ale nie mam motywacji (mąż dobrze zarabia, na nic nam nie brakuje). Najgorsze jest to, że mój mąż nie naciska, żebym pracowała, ale widzę, że mu psychicznie ciężko z tym i czuję się trochę podle. On dałby mi wszystko, a ja nie umiem w pracy wytrzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja pracuję siedem dni w tygodniu. I lubię swoją pracę. To tak samo przyjemne zajęcie, jak siedzenie w domu przed tv. Kwestia nastawienia psychicznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Też tak miałam... patrzyłam na znajomych i ta praca wydawała mi się super... a jak sama ją dostawałam to po niedługim czasie trafiał mnie szlag... czułam że nie nadaję się do pracy, że coś ze mną jest nie tak... w tej jestem już ponad 3 lata... początki były tak ciężkie i czułam się jakby zaraz ktoś mnie miał "przyłapać', że jestem oszustką... ale wiesz co? teraz jestem jednym z najbardziej cenionych pracowników tam :) tylko zaczyna mnie szlag trafiać znowu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Martini84 - widocznie trafiłaś na coś co Ci odpowiada... albo nie zdążyłaś się jeszcze tym znudzić... jak długo pracujesz w tej pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na początku uściślę, że jestem facetem. :) W tej pracy jestem od pięciu lat. Poprzednia była diametralnie odmienna. A też sprawiała mi przyjemność. Choć ciężka fizycznie. Jak pisałem wcześniej. Kwestia nastawienia. Praca nie musi być przykrym obowiązkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Poza tym mój mąż w łóżku jest tak samo leniwy - włoży,trochę popcha,jaja poklekoczą i już mam spermę na pupie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Martini84 - ok, facecie ;) czyli każdy musi trafić na coś co lubi...ja lubię swoją pracę tylko... inaczej wyobrażałam sobie swoje życie... miałam nadzieję, że poza pracą będę mogła sadzić kwiaty, szyć firanki, piec ciasta...wychowywać dzieci... na to wszystko brakuje czasu po prostu.... dlatego zaczęłam nienawidzić pracy... mam też żal do męża, że ma tyle więcej wolnego czasu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
i do tego zdradza mnie z moją matką :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to mu powiedz, ze to nie jest fair. Nie masz jezyka w gebie czy jak? No kobieto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
no ale on mówi że ja nie mam tak wspaniałych wielkich cyców jak moja matka i g***o go obchodzi że to nie fair :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo problem w tym, że uważasz pracę za gorsze zajęcie od tego sadzenia kwiatków itp. Przez co trzeba się zmuszać. A jeśli założyć, że praca jest tak samo przyjemna, jak pozostałe czynności życiowe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
podobno robi jej hiszpana, a ja mam za małe tzytzki :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
no na pewno nie tak przyjemna jak sex w trójkącie z sąsiadem i jego żoną!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
pruję sobie doopsko właśnie analnym dildo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Mówiłam mu o tym wiele razy... tyle że mój mąż jest zwolennikiem partnerstwa w związku: czyli wszystkie rachunki muszą być płacone po połowie: co miesiąc dostaję kartkę i tam jest wyliczenie: ile za wodę, prąd, gaz do tego dochodzi jedzenie... po prostu muszę na siebie zarobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość domowa
Martini84 - ja lubię pracę ale lubię mieć też posprzątanie w domu, wyprane i zrobione zakupy - a jak zrobię to wszystko to na nic nie ma już czasu czy siły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twój mąż nie jest facetem tylko zwykłą d**ą wołową, do tego sknerą. Nie decyduj sie na dzieci, bedzie tylko gorzej. Na swiecie są jeszcze porzadni mezczyźni. A co by było, gdybyś, nie daj Boże. zachorowała? Co on by twedy zrobił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A przed ślubem to był jedyny kandydat na partnera ? Nie wierzę...Chyba wiedziałaś co robisz jak wychodziłaś za niego za maż ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kwestia organizacji. Ogarniam sam dość duże mieszkanie. Zawsze jest czysto, wyprane, ugotowane i starcza czasu na pozostałe czynności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja nienawidzę nie mieć pieniędzy a najbardziej na świecie nienawidzę tego że nie jestem miliarderką! Chciałabym móc zabrać rodzinę na rejs moim luksusowym jachtem Chciałabym czuć błogość za życia ziemskiego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale o czym ja pisze Ja o miliardach a Wy o czynnościach Ja bym chciała żeby każdy mój dzień był świętem Zobaczyć wszystko spróbować czego zapragne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×