Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sama z lampka wina

zycie z facetem...rozstac sie?

Polecane posty

Gość sama z lampka wina

Witajcie, do napisania skłoniła mnie sytuacja związana z moim facetem...bo już sama się trochę gubie i nie wiem co mam o tym myslec....może przesadzam...a może nie... Wiec zyję z mezczyzną od 4 lat, mamy wspaniała coreczke ze sobą.Nasze zycie nie jest rózowe, sa wzloty i upadki. Tego drugiego zdecydowanie więcej....Genralnie od długiego już czasu zastanawiam się nad wyprowadzka ale to szczegol... Mielismy wyjść ze znajomymi w piątek do klubu potanczyc. Dodam ze ja praktycznie nigdzie nie wychodzę na żadne potańcówki, do kina może raz w roku albo i rzadziej...Mój partner , ponieważ jest obecnie w delegacji i wraca akurat w piątek stwierdził ze raczej nie wybierzemy się ze znajomymi bo on będzie tak bardzo zmeczony i ponadto wroci pozno ( szczerze mowiac nigdy o polnocy nie wracal z delegacji, zawsze w okolicach 18-19)ale ok....W ta delegację wyjechał dziś, nie najlepiej wyglądało nasze pożegnanie bo wczoraj doszło miedzy nami do sprzeczki ( ewidentnie się mnie czepiał o pierdoły) Dzwonilam do niego niedawno bo coreczka chciała z nim porozmawiać....a on nie odebrał tylko napisał smsa ze siedzi sobie w kinie...Dodam ze w sobote umowil się z kolega na piwko wieczorowa pora..nie uwzgledniajac w tym wszystkim mnie i moich planów...Może to taka błaha sprawa ale generalnie gdyby spojrzev na moja cala historie której tu nie opisałam to wydaje mi się jego zachowanie bardzo dziwne...Pojechał dziś na delegacje i nie jest zmeczony żeby pojsc do kina na wieczór...a walentynki ze mna ma gdzies...Poradzcie cos...co wy o tym myślicie? przesadzam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dalas sie uwiazac w domu to teraz masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
Dodam jeszcze, ze on bywa na różnych imprezach firmowych dosyć często, ja obecnie nie pracuje, siedze w domu z 2,5 letnia corka...mamy okazje skorzystać z niani znajomych by gdzies wyjść ponieważ generalnie nie mamy w pobliżu zadnej babci i rzadko kiedy możemy wyjść sami bez dziecka. Meczy mnie to wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
dałam niestety to fakt...zrobiłam to tak naprawdę dla dziecka, zrezygnowałam z kariery by do czasu pojscia do przedszkola małej nie posyłać jej do złobka...ale nie w tym problem...niepokoi mnie trochę zachowanie mojego partnera...wychodzi na to ze jemu wolno wszystko... i robi sobie co mu się podoba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, robi to co mu sie podoba, bo mu na to pozwalasz co jest pokłosiem tego, ze dalas sie zamknac w domu i jestes tylko od siedzenia z dzieckiem, gotowania i sprzatania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
no to się tez zgadza...nie raz mu to mówie...ze ma po prostu gosposie i opiekunke do dziecka...zastanawiam się w ogole zy on mnie jeszcze kocha...ostatnio jak mu powiedziałam ze najlepiej będzie jak się wyprowadze a on niech sobie poszuka innej , która sobie pozwoli na jego humory i traktowanie to stwierdził : OK! dodał jeszcze ze jest ze mna przedewszystkim z obowiązku...to mnie boli...a on ma to i tak gdzies...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym poszla sama I miala go gdzies.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pozwoliłaś mu na takie traktowanie, ty z dzieckiem ok. jak to matka ale on też ma obowiązki ojca i powinien szanować twoje potrzeby a tu widać, że liczą się potrzeby tylko jego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic nie da ze odejdziesz, bo to w Tobie jest problem.Z kazdym innym bedzie tak samo, bo faceci sa wygodni I szybko ucza sie naciagac granice a tak naprawde to najbardziej szanuja kobiety, ktore daja im zadania przez co czuja sie potrzebni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
dodam jeszcze, ze kiedyś wyszliśmy ze znajomymi do klubu ...cieszyłam się jak dziecko z tego wyjścia...bodajże od 4 lat niewychodzenia do klubu gdzies potanczyc!! Niby było wszystko ok jak wychodziliśmy z domu...jak tylko przekroczyliśmy prog klubu rzucil tekst ze " bawimy się osobno" wtedy jeszcze nie wiedziałam o co mu chodzilo, wtedy nawet nie wnikałam w to przy znajomych....później szukał pretekstu żeby moc się bawic samemu..Oskarzył mnie o to ze kogos podrywam bo okok nas tańczył samotnie jakiś gość i mój afcet twierdzil ze to ja mu dałam jakiś znaki!! po czym ostentacyjnie poszedł do jakiegoś koleczka z dzieczynami i szczerze mowiac nie wiem czy ktoras próbował dotknąć czy nie...ale dopadł do najwyraźniej chłopak jednej z dziewczyn i trochę nim poszarpał mowiac żeby się odwalil od jego dziewczyy...Nawet nie wiecie jak ja się czułam...mój wieczor skonczyl się łzami...orzykro cholernie...Czy zawsze jest tak w zyciu ze jak człowiek jest za dobry to dostaje po głowie??? czy sa jeszcze faceci którzy doceniają swoje kobiety??? Szanuja je i naprawdę kochają???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
Żeby tego wszystkiego było mało...mój facet mnie w ogole nie docenia..szacunek? tez nie do końca wie co to znaczy...Nawet jak robie jakiś super obiad, narobię się jak głupia to nigdy nie usłysze ze super smakuje , czy chociażby slowo dziekuje - tyle się napracowałaś...Owszem slysze mile słowa jak zbiera mu się na amory...to wtedy woow...jak to człowiek potrafi grac... wracając do obiadu pytam czy mu smakowało...brakuje mi jakiegoś miłego słowa...i co slysze? Da się zjeść:) serio....rece mi opadają...Cokolwiek nie kupie to albo jest niepraktyczne albo w zasadzie niepotrzebne....Podcina mi non stop skrzydła, sama zaczynam myslec jak on...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no cóż, skoro powiedział Ci ze jest z toba z obowiązku to nie wiem czego ty oczekujesz od niego skoro ma cie gdzies ale udając że to zdanie nie padło, gadasz to na niego i gadasz z prawda jest taka, ze ma gdzies dom i rodzine, lata gdzie chce ale to TY na to pozwalasz, ty sie na to godzisz swoją biernoscia i brakiem zycia poza domem wiec do siebie miej pretensje, bo masz to na co sie godzisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dla mnie to on jest z tobą , bo tak mu wygodniej. Nie obraź się ale on cie nie szanuje i chyba nawet nie kocha. Gdyby facet mnie tak traktował to mógłby szukać nowego łóżka do spania. Po co mi ktoś kto mnie wykorzystuje, kto mnie nie słucha, kto mnie nie szanuje, kto ma mnie gdzieś, mnie i moje potrzeby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy sa jeszcze faceci którzy doceniają swoje kobiety??? Szanuja je i naprawdę kochają??? xxx przecież ty nawet sama siebie nie szanujesz - a wymagasz tego od niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
i jeszcze jedno...mój facet nie ma 20 lat co by mogło go w jakiś sposób usprawiedliwić...ale 40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
Chyba tak...chyba się nie szanuje skoro pozwalam sobie na to...ale jakos taka glupia chyba jestem ze ciagle mam nadzieje ze cos się zmieni w jego zachowaniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
To tak jest...ze człowiek robi wszystko dla dziecka...On jest dobry dla dziecka, może nie poswieca dziecku tyle czasu ile bym chciała...z jednej strony wiem ze jeśli ja będę nieszczesliwa to moje dziecko najprawdopodobniej tez...w końcu czuje atmosferę w domu...koszmar jakiś...Z drugiej strony tez mi szkoda dziecka jak pomysle ze wychowa się bez ojca...ale chyba powoli dojrzewam do decyzji...Najbardziej szkoda mi córeczki,wydaje mi się ze będzie to dla niej bardzo duże przezycie pomimo ze ma 2,5 roku...chociaż co niekotrzy twierdza ze dziecko szybko się przyzwyczaja do nowch warunków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zmieni I na bank bzyka na boku.Jesli jestes z nim dla dziecka to uczysz dziecko takich wzorcow zwiazku, brawo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
faceta wypierdzielić, brać alimenty, isć wcześniej do pracy, a z nastepnym uważać. Wczesniej przejść szkolenie z samoakceptacji i z wymagania dla siebie szacunku. Zadbać o swoje potrzeby, dopiero tę marną resztkę czasu poswięcać na ewentualnego faceta. To szuje są. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.02.14 sama z lampka wina Witajcie, do napisania skłoniła mnie sytuacja związana z moim facetem...bo już sama się trochę gubie i nie wiem co mam o tym myslec....może przesadzam...a może nie... Wiec zyję z mezczyzną od 4 lat, mamy wspaniała coreczke ze sobą.Nasze zycie nie jest rózowe, sa wzloty i upadki. Tego drugiego zdecydowanie więcej....Genralnie od długiego już czasu zastanawiam się nad wyprowadzka ale to szczegol... ++++++++ Jeśli będziesz bagatelizowała to, że nie czujesz się z nim szczęśliwa - to zawsze będziesz? Co to znaczy "ale to szczegół"? Jeżeli nie leży Ci taka relacja, uważasz że sama jesteś ok, to albo ustaw faceta do pionu, albo daj sobie z nim siana, bo sobie życie zmarnujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
no tak, jego mogę wyrzucić ze swojego zycia..To ja będę musiala się wyprowadzić...no ale ok...z tym problemu nie mam. On mnie w swoim domu nigdy nie chciał zameldować nawet....ale mniejsza z tym.Przechodze jakiś totalny kryzys i dołek...nie potrafie złapać dystansu i spojrzeć na to z innej perspektywy. Kiedys bylam zupełnie inna osoba...kobieta z jajami...teraz? fakt, samoocena spadła do 1-2 w skali 10. Czuje się bezuzyteczna, nie kochana, chyba w zyciu się tak nie czułam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
Do pionu to mogę go postawie....jak już będzie za pozno..czyli w trakcie wyprowadzki albo już po...jak do niego dotrze. Wiem ze jestem w porządku wobec niego, wiem to na 100%. Wlasciwie ma wszystko...posprzątane wyprane, śniadanko do pracy, kolacja...wiecie co? mi to nawet wstyd jak o tym pisze...bo nie ja musze być naprawdę glupia ze takie rzeczy dla niego robie a on jak widać...kino...w sobote spotkanie z kolega...a w piątek za bardzo zmeczony by wyjść razem ze mna...sam by pewnie wyszedł....Wiele razy mu dawałam do zrozumienia ze jeśli tak dalej pojdzie to skończy się to moja wyprowadzka...mysle ze on już nie wierzy w to ze mogę się przeprowadzić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uciekaj jak najszybciej zanim będzie za późno :-) i głowa do góry są jeszcze gdzieś szanujący faceci tak mi się wydaję :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama z lampka wina
Czyli jeszcze zachowałam resztki dystansu na sprawę...Niestety bywa ze często się obwiniam...zastanawiam się co zrobiłam tym razem nie tak? Ale widze ze czego bym nie zrobila to jest zle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość phhi
Po co się starsze o kogoś kto Cię nie chce z powodu sentymentu do czasów kiedy było dobrze? Żałosne nigdy nie będzie tak jak kiedyś pewna granica została przekroczona raz na zawsze i nie ma powrotu gdy ktoś Cię nie szanuję nie będzie Cię już nigdy szanował zrozumieć trzeba a nie się męczyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×