Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie czuję się lubiana przez innych

Polecane posty

Gość gość

Jestem uprzejma, pomocna, uśmiechnięta, mam zainteresowania, a mimo to jestem stale pomijana przez innych ludzi. Mam wrażenie, że niewiele znaczę, skoro całe życie ludzie mnie nie doceniają wystarczająco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego tak się dzieje i jak to zmienić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie narzucam się nikomu ze swoją pomocą. Pomagam wtedy, gdy ktoś mnie o to poprosi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest mi przykro. Jestem sympatyczna, otwarta, nie bawię się w plotki, staram się mieć coś zawsze ciekawego do powiedzenia, a mimo to ludzie nie chcą się ze mną zaprzyjaźnić/wejść w związek. Może dlatego, że jestem nieśmiała? Sama już nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego olewacie ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam taki sam problem jak Ty- czuję się niewidzialna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no cóż, nieśmiałość to jedna z tych cech które bardzo utrudniają nawiązywanie bliższych znajomości, bo inni często mylą nieśmiałość z niechęcią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekolegawasz
No to czas na zmiany i pokaz im calkowite przeciwienstwo tego co dotychczas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekolegawasz
A w ogole to dziwne, ze nie wykorzystuja twojej postawy, a tylko olewaja. Ale to kwestia czasu. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Niewidzialna" - świetnie to określiłaś. Tak właśnie się czuję. I to już od lat. Ile razy chciałam się z kimś zakumplować, ile razy walczyłam o czyjąś akceptację... wszystko na nic. Ktoś mnie z góry olewał. Z tego powodu popadłam w nieśmiałość i depresję. Moorland - jestem nieśmiała, ale do każdego dobrze nastawiona. Może czasami wyglądam na smutną i zamkniętą w sobie, ale każdy, kto mnie kiedykolwiek poznał, wie, że to tylko pozory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wykorzystywali mnie przez pewien czas, ale teraz już się nie daję. Pomagam, ale nie odwalam pracy za kogoś, tak jak to miało miejsce w szkole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie są leniwi jeżeli chodzi o kontakty z innymi, dlatego wielu preferuje osoby nie tylko dobrze nastawione, ale też takie które wychodzą z inicjatywą kontaktu i same interesują sobą otoczenie. To nie jest fair, ale co zrobisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Staram się sobą jakoś zainteresować innych, dbam o to, by można było ze mną ciekawie pogadać, ale na razie bez rezultatu. Kolejnym problemem jest to, że mam inne zainteresowania od znajomych i oni nie interesują się tym, o czym im opowiadam. Kiedyś próbowałam się dopasować i polubić to co oni, ale nie czułam tego i z czasem poszłam swoją drogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to szukaj ludzi podobnych sobie, jak nie pasujesz do towarzystwa to nie ma się co dziwić, że nikt specjalnie nie chce się z tobą przyjaźnić. Po prostu nie ma gruntu pod bliższą znajomość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Właśnie się zastanawiam, gdzie takich znaleźć. Myślałam, że spotkam takich na studiach, ale tak się nie stało. Niby nikt nic do mnie nie miał, byli nawet mili, ale poza uczelnię nigdy nie wyszło. Teraz chodzę już do pracy i jest to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, że z facetami tak samo. Ci przeważnie się ze mnie śmieją, a konkretnie z tego, że jestem gapowata i cały czas zaliczam wpadki. Na studiach pewien znajomy regularnie się ze mnie nabijał i było mi przykro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chciałabym znaczyć dla innych tyle ile oni, być popularna, lubiana i nie odstawać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chujciwdupedzwonna997
jakby ci to powiedziec -Nie zebraj o znajomosc i bedzie OK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i dlatego jestes nie lubiana im wieksza swinia gnoj smiec i debil tym bardziej lubiany musisz byc gnojem aby ludzie cie lubili pustym debilem bez wartosci dnem z pustym smiechem i gotowymi pustymi historyjkami ku zadowoleniu pustakow ktorzy tego oczekuja albo olac ludzi jak ja to zrobilam :) i powiem ci jest mi z tym dobrze bo z pustakami nie chce mi sie tracic mojego cennego czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dobra, ale czy ludzie nie odbierają mojej obojętności jako olewczości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
osoby introwertyczne, spokojne często tak mają. trzeba się pogodzić z tym że nigdy nie będzie się duszą towarzystwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pustaków to ja też staram się omijać szerokim łukiem, ale spotykam też często fajnych ludzi, z którymi bym chciała nawiązć bliższe kontakty, a oni nie zwracają na mnie zbytnio uwagi. Np. poznałam chłopaka w moim typie, wydawał się ciekawym człowiekiem i chciałam dlatego go poznać, a on z jakiegoś powodu mnie odrzucił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałam to samo. A wiesz skąd to się bierze? Bo jesteś za dobra i ludzie Cię bagatelizują i się z Tobą nie liczą, bo przecież Ty się nigdy nie obrazisz. Trzeba pokazać trochę pazura, bo jesteś mdła. Ja czasami już kapryszę, powiem coś nieodpowiedniego, dogryzę komuś, nie odpowiem na sms-a, odmówię spotkania bo przecież "jestem zalatana i taka zajęta" :) Tak traktuję ludzi, których darzę sympatią i nie chcę stracić, ale sami się proszą o mniej miłe zachowanie. Oddzieliłam znajomych od przyjaciół, bo przyjaciół mam najlepszych na świecie i dla nich jestem sobą- miłą, uczynną, ciepłą kluchą, pomocną, uśmiechniętą. Też mnie to przez lata bolało, ale już przestało. Wolę mieć 1 przyjaciółkę, za to taką, która wskoczy za mną w ogień, nawet jeśli jestem nudna, nie mam pracy i zainteresowań, niż wielkie i obszerne grono ludzi, którym muszę imponować i nadskakiwać by zwracali na mnie uwagę. Dziękuję i dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×