Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

postawiłam sprawę na ostrzu noża

Polecane posty

Gość gość

w sierpniu będzie 4 lata odkąd jesteśmy razem. Zamieszkaliśmy ze sobą 10 miesięcy temu. Na początku wszystko było dobrze ale od kilku miesięcy jest źle. Coś się zepsuło. Nie chce się on już starać. Sex jeśli już jest to nie satysfakcjonujący. Nie pomogły prośby, groźby, awantury. Po porostu uważa że on nie psuje więc jest dobrze a ja doprowadziłam to kryzysu. Wina leży po obu stronach ale ja staram się to zmienić. Wczoraj nie wytrzymałam i powiedziałam że albo zacznie wkładać w związek minimum wysiłku albo się żegnamy. Dziś rano jak gdyby nigdy nic zjadł pocałował mnie i poszedł do pracy. Długo mam czekać na decyzję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteście kobiety wredne. Przecież seks to nie wszystko. A i facet nie zawsze ma ochotę na to. Sam przez to przechodziłem. Kryzysy,sryzysy,ale jakoś poszło. A teraz po latach jest o wiele lepiej niż wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chodzi mi tylko o sex ale o całokształt. On nie robi nic nawet gdy ma wolne leży przed TV. Nie ma rozmów, nie ma spędzania czasu razem. Mogę proponować a jemu i tak się nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
ja już nawet nie widzę że się mu podobam i że chce być ze mną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jak dzieci nie macie, to lepiej to zakończyć. Leń pozostanie leniem. U nas, po 26ciu latach, nawet cisza nudna nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chemia przestała działać, tak to jest po 4 latach, fajerwerków brak albo zostaniecie przyjaciółmi albo rozstanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
nawet nie o lenistwo chodzi tylko o to że on po prostu nie ma chęci. Można przecież fajnie spędzić czas razem bez większego wysiłku. Przy każdym posiłku on włącza TV trudno się tak rozmawia. Nie wychodzimy praktycznie nigdzie. Na prawdę nie widzę że on chce być ze mną że go pociągam. Ale dla niego oczywiście problemu nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
a tam fajerwerki u nas jakoś nigdy ich nie było. Ale żeby cokolwiek. Jakieś staranie z jego strony. 4 lata to nie jest jeszcze tak dużo bardzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba cos sie w nim wypalilo,a moze wiekszosc facetow tak sie zachowuje juz po kilku latach zwiazku? Wyobrazam sobie jakie to trudne dla ciebie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
bardzo trudne a jeszcze on winę zwala na nie że ja doprowadziłam że on nic nie robi bo cokolwiek zrobi jest źle i mi się nie podoba. Co jest bzdurą totalną ale tłumaczenie wygodne. Bo faktycznie nic robić nie musi a ja mogę dalej mówić swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak nie jesteś desperatką uczepioną ostatniego faceta, który Cię chciał [ wg Ciebie] to zakończ współpracę bo nic z niego już nie wyrzeszesz, jemu tak wygodnie, seks ma, o dom się pewnie starasz, ugotujesz, wypierzesz, posprzątasz i jeszcze na dodatek w oczka zaglądasz spodziewając się wzajemności a tu zonk, jemu już spowszedniałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
chciał być ze mną. Inaczej bym z nim nie mieszkała, tyle czasu nie była. Desperatką nie jestem ale też mam wciąż nadzieje że jeszcze się ułoży. W związkach są kryzysy. Tylko żeby on nie uzależniał tego ode mnie i sam też chociaż trochę się postarał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już mu postawiłaś ultimatum, zagroziłaś odejściem, więc się tego trzymaj i bądź konsekwentna, bo inaczej nic się nie zmieni i facet nie ruszy palcem aby coś zmienić w sobie. Jak mu zależy to się otrząśnie a jak mu oduścisz i nie odczujesz żadnych starań, to nic Ci nie pozostanie jak zabrać zabawki i odejść lub wystawić manatki za drzwi, kolesiowi. Innego wyjścia raczej nie widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
ultimatum jest ostatecznością. Ale zdania nie zmienię jeśli nic się nie zmieni. Tylko jak dać mu do zrozumienia że mówię zupełnie poważnie. Kiedyś mi powiedział że on już kogoś próbował zatrzymać i mu się to nie udało. Więc jeśli ja będę chciała odejść cokolwiek on nie zrobi decyzja jest moja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedyny sposób aby się przekonał, że mówisz poważnie to właśnie zgodnie z tym co zapowiedziałaś czyli wyprowadzka. Nie pisałaś tylko czy podałaś jakiś termin. Nie ma co się męczyć z człowiekiem, któremu nie zależy. Później może być coraz gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
nie podałam terminu. Do końca miesiąca jednak trzeba będzie coś postanowić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem Twoje rozterki, bo to trudna decyzja. Ale jak się nie czujesz dobrze w tym związku i nie masz nadziei na żadne zmian to lepiej się rozstać i dac sobie szansę na inny, lepszy zwiazek niż trwać w maraźmie. Chcesz wieść życie u boku człowieka obojętnego, który nie sprawia, że czujesz radość i szczęście? Szkoda życia z kimś takim, już lepiej być samej niż żyć obok siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
szkoda tylko że on tego nie rozumie. A potrafił sprawić że byłam z nim szczęśliwa. Wszystko się zmienia ale czemu na gorsze i tak szybko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O to aby było dobrze w związku muszą się starać obydwie osoby. Jedna nie da rady na dłuższą metę. Nie da się kochać za dwoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
ja też tak uważam. On z kolei nie wie o co mi chodzi i twierdzi że to że nie psuje to już pomaga i powinnam się cieszyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
podanie terminu jest cóż moim zdaniem tak samo złe jak ultimatum bez którego się nie obyło. To jak podawać datę ważności związku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to Cię zostawiam w rękach zawsze_szczerego, On jest specjalistą w takich sprawach jak Twoja, doradzi lepiej niż ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
wiem co to ultimatum. Problem jest że mam jeszcze nadzieje na zmianę na lepsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
problem jest w tym, ze nie masz odwagi stawiac ultimatum generalna zasada jest prosta - dwa razy zastanow sie czego chcesz od kogos bo mozesz to dostac :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
powiedziałam wyraźnie że albo zacznie coś robić albo się żegnamy. On albo zacznie albo cóż wyniosę się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiedziałam wyraźnie że albo zacznie coś robić x a co to za komunikat??? x co znaczy tajemnicze "cos"? i kiedy ma zaczac to tajemnicze "cos" robic??? x jakie wy jestescie durne baby, tak prosty mechanizm jakim jestesmy my faceci a wy nie potraficie go obsluzyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hahahah Alexis :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna autorka
dobrze wie co ma zacząć robić bo mu o tym mówiłam nie raz. Kiedy też wie bo o tym też z nim rozmawiałam. Po raz 100 nie będę się powtarzać. On wie co robi źle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×