Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zdana sama na siebie

Czy możecie liczyc na swoich partnerow

Polecane posty

Gość zdana sama na siebie

Czy możecie liczyć na swoich partnerów? W jakich sprawach? W czym wam pomagają? Ja jestem w związku od kilka lat. Wprawdzie nie mieszkamy razem, ale nie mogę na niego liczyć. Nie pomaga mi w niczym, ani w zakupach, ani w załatwieniu czegokolwiek, w urzędzie czy nie odbiera od lekarza gdy tego potrzebuję. W tym związku pomoc ogranicza się do jednej strony, mojej dla niego. Mam już tego dość, że zawsze muszę liczyć sama na siebie. Powiedzcie jak jest u was. Pozdrawiam. J.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My też nie mieszkamy razem, ale mój chłopak czasem podwozi mnie do pracy gdy spóźnię się na autobus. Zawsze zawozi mnie na zakupy, pomaga w wyborze AGD, zawozi do babci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nauczyl sie ze ty jemu pomagasz to sie nie wysila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze i we wszystkim. Czasem nie muszę nawet prosić on sam wie że potrzebuję pomoc. Zakupy robimy razem, wozi mnie gdzie potrzebuje w domu też pomaga,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdana sama na siebie
Mój chłopak nigdy mi nie pomógł z zakupami, nawet gdy targałam siaty, że nie miałam siły już iść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja wlasnie pomalowalam lazienke! Kurcze! wolalabym , bo to zrobil moj facet ale on jest ciagle zajety praca! Tez chwilami mam tego dosc! Ale mowie sobie, ze bez niego potrafie i sobie swietnie radze! Na mojej glowie jest mycie samochodu, zakupy, bo jego wiecznie nie ma, ale jak jest to przynosi mi kawe do lozka, zawsze scieli lozko, myje brudne gary przed wyjsciem do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia29a
My mieszkamy razem, jesteśmy parą od 7 lat. Mój wozi mnie do lekarza i czeka w poczekalni tak długo aż wszystko załatwię, a czasami trwa to z godzinę. Na zakupy jeździmy albo razem albo on sam. W urzędach to tylko on załatwia, ja nie mam do tego głowy. W domu robi od razu rzeczy typowo męskie typu przybicie półki czy naprawa czegoś. Jedyne w czym się ociąga to obowiązki domowe jak mycie naczyń, sprzątanie. Raczej tylko ja to robię i muszę go poganiać, żeby coś zrobił. No ale coś za coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój każdą siatkę ode mnie bierze żebym nie dźwigała czasem to aż głupio wygląda. A powiedziałaś mu żeby ci pomógł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdana sama na siebie
O malowaniu nawet nie wspomnę. grabienie, praca na dworze, znoszenie węgla. Nigdy nawet nie zaproponował mi pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na szczęście mogę na niego liczyć...na jego pamieć niekoniecznie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko to po co ci on? Bo ty mu pewnie pomagasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdana sama na siebie
wiele razy mówiłam mu, że mógłby mi pomóc. On tłumaczy się brakiem czasu, ale były sytuacje, że on siedział w domu, a ja targałam siaty, czy stałam 2 godziny na przystanku. On nie ma swojego auta, ale na codzień jeździ samochodem ojca. Jak ja chcę, żeby mi pomógł to mówi "to nie moje auto", ale to tylko wymówka bo gdyby chciał to nawet pomógłby mi targać siaty na przystanek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja to jak jestesmy razem to mowie zeby mi pomogl i zawsze mi pomaga,sa to zazwyczaj p*****ly typu robienie obiadu, mycie salaty, wieszanie prania ( w niedziele jestesmy razem) ale grubsze roboty jak malowanie scian, klejenie krzesel czy zakup zarowek to musze sama, bo jego ciagle nie ma!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia29a
Mój też ma słabą pamięć. :D Muszę mu często coś powtarzać, bo sam nie pamięta. Ale przyzwyczaiłam się i z opowieści koleżanek wynika, że faceci tak mają. Nie krzyczę na niego, tylko po prostu mu przypominam i mówię, by zrobił to teraz zamiast odkładać bo znów zapomni. No i wtedy robi to od razu. Siatki z zakupami biorę tylko te lekkie, on taszczy ciężkie, a nawet te lekkie chce mi wyrywać. Współczuję Ci, autorko. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdana sama na siebie
Tak, ja mu pomagam. Prosi mnie o pomoc w zakupach, to pomagam. Prosi o załatwienie spraw, pomagam. Prosi o pokazanie mu drogi do lekarza to jadę i pokazuję. Po co mi on? coraz częsciej sie nad tym zastanawiam, mam juz dosc tego, ze zawsze moge liczyc tylko sama na siebie. Czuje sie jak singielka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak "remontowaliśmy dom" to robił to sam z pomocą ojca i brata mimo że mieszkam z nim sama. Ja nie mogłam nawet pomalować sypialni żebym się nie męczyła. Takie nic nie robinie jest najgorsze. A to żadna praca jak ktoś lubi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż pomaga mi codziennie w zakupach, podwozi gdzieś dalej gdy musze cos zalatwic i czeka zeby odwiezc mnie z powrotem do domu, nosi za mnie zakupy, w domu zmywa po obiedzie, czasem zrobi pranie, pomaga rowniez moim rodzicom gdy o cos prosza, doradza w sprawie pracy, opiekuje sie mna gdy jestem chora(czyt. zrobi ciepla herbatkę, przykryje kołderką, poda lekarstwo). Dużo by wymieniać tak na prawdę. A i w soboty robimy zawsze generalne porządki wspólnie dzieląc się pomiędzy sobą rejonami do sprzątania ;-). Ale ja tez dbam o niego robiąc obiady, deserki, przychodzac po niego codziennie do pracy, rowniez gdy on ma cos zalatwienia to towarzysze mu. Dla nas chyba takie wspieranie siebie nawzajem jest calkowicie normalne. Jesteśmy ze sobą ponad 3 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a może mu nie pomagaj ty przez chwilę niech zobaczy jak to jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak już pisałam to było tak: Przyśnił mi się jednej nocy, niezwykle przystojny brunet, nie miał żadnych wad jak wszyscy których dotąd miałam... -Ten był idealny a do tego w tym śnie szeptał mi do ucha słowa: -kochanie co jeszcze mogę dla ciebie zrobić? Kiedy się obudziłam wiedziałam że on zrobi dla mnie wszystko. Poznałam pewnego bruneta kilka dni później Był zbyt doskonały, ale okazał się najukochańszym facetem na całym świecie. Teraz dzielimy obowiązki na pół. Są tacy faceci,ludzie na świecie-prawda?-Którzy mają w sobie ten takt, coś co sprawia że nie popełniają błędów, nie ranią bezsensownie i zawsze wiedzą co powinni zrobić i powiedzieć a czego nie mówić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w sumie to co to za związek jeśli on w niczym Cię nie wspiera, nie pomaga? na czym się opiera Wasze bycie ze sobą, skoro jesteście ze sobą kilka lat, jak napisałaś, i ani nie zamieszkaliście razem, ani nie sformalizowaliście a on nawet nie jest łaskawy pomóc Ci w najprostszych sprawach. to gdzie Wy jesteście naprawdę "ze sobą", w łóżku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia29a
Przykład sprzed tygodnia: późnym wieczorem zauważyłam że skończyły mi się tampony, a miałam okres. Powiedziałam mu o tym, to od razu wsiadł w auto i pojechał do marketu. Sam. Mam ochotę na coś fajnego do zjedzenia, to też od razu jedzie i mi to kupuje. Nawet w nocy. Jeśli o drobne sprawy chodzi, to go nie wołam do pomocy, bo po co? Sama wieszam pranie, przygotowuję np. surówkę czy układam bieliznę. Nie są to rzeczy, w których jedna osoba potrzebuje pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zamiast go rzucac to mowisz stanowczo, ale grzecznie ,,idziemy na zakupy razem ,, a potem nie oczekujesz, ze on wezmie siatke z zakupami tylko sama mu ja naturalnie wreczas. Zwykle powinien ja wziac i nie narzekac. To znaczyloby, ze nie umie pewnych zachowan, bo moze jego ojciec byl wlasnie taki, ze mamie nie pomagal.A jesli bedzie stawial jakies opory to owszem, znaczy ze nie ma uczuc wspolczucia i troski o ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I czesto robi mi niespodzianki np spodoba mi sie jakas tam rzecz. Czesto po kilku dniach mam niespodzianke w formie tej rzeczy ;-). Mąż również sam stara się ogólnie ułatwić mi życie. Tzn. kupuje mi np. sprzęty ułatwiające pracę w kuchni. Zawsze skarżyłam się, że kaleczę palce/łamię paznokcie trąc coś na tarce. I bach po jakimś czasie na ladzie leży tarka elektryczna ;-). Eh... strasznie lubie sie chwalic moim mężem.. wiem ;-) ale jest tak kochany...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aka23
Mój pomaga mi w wielu rzeczach nawet nie proszony tylko sam z siebie. Nigdy sama nie robię zakupów czy chodzę do lekarza, urzędu on zawsze jeździ ze mną i czeka. W domu pomaga przy gotowaniu czy zmywaniu. Zachcianki czasem ale to nie jest najważniejsze. Większe prace robi sam( np. ogród, malowanie) Jak jestem chora opiekuje się mną. Nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. Autorko skoro mu o tym mówiłaś a on dalej nic. Zostaw go i poszukaj takiego który da ci wsparcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia29a
Autorko, a wyobraź sobie co będzie, gdy będziecie mieli dzieci. Na 100% będziesz skazana na siebie, zero pomocy od niego. Pewnie nawet nie tylko w pierwszych miesiącach życia dziecka, gdy trzeba wstawać, karmić, przebierać, ale także potem: odprowadzanie do szkoły, wywiadówki, wizyty u lekarza itd. Nie mówiąc o tym, że gdy bedziecie razem mieszkać, to na pewno będzie wszystko na Twojej głowie, od mycia naczyń, przez gotowanie i sprzątanie, na koszeniu trawy kończąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To z kim jestemy swiadczy o nas samych. Pomijając wszystko - mi byłoby zwyczajnie wstyd być z takim burakiem i rozpowiadać dookoła, że facet ma na mnie w******** a ja dalej mu usługuje bo to tak samo jakby mowic że jest się śmieciem i na nic lepszego sie nie zasluguje, wiec chociaz sie pozale

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy Ty pomagasz jemu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×