Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie_wiem_co_robic

Życie z alkoholikiem

Polecane posty

Gość nie_wiem_co_robic

Trochę ciężko mi o tym pisać ale chyba jestem zbyt nieśmiała żeby móc poradzić się kogoś na żywo, więc może ktoś z was mi pomoże :) . Przedstawię może całą sytuację: Co najważniejsze; mój ojciec jest alkoholikiem. Zaczęło się to jeszcze przed moim narodzeniem i ta cała patologia ciągnie się już 2 dekady. Był na leczeniu. Ba, a żeby to jednym. Mimo wszystkich chorób wywołanych piciem nic mu się nie dzieje i nie zanosi się żeby to miało się tak szybko skończyć. Co prawda nie przypominam sobie, by kiedykolwiek używał wobec nas przemocy poza ew. rzucaniem przedmiotami i przeklinaniem, grożeniem etc. Więc w czym rzecz? Chodzi o to, że zarabia on o wiele więcej niż mama i jesteśmy głównie zależni od niego. ZALEŻNI, bo nie chodzi tylko o mnie i mamę ale też o 2 mojego rodzeństwa, którzy aktualnie studiują w innych miastach i co prawda mają stypendia ale nie pokrywają one wszystkich kosztów. Dodatkowo dom, w którym mieszkamy zapisany jest na oboje rodziców. Mówiłam mamie już niejednokrotnie żeby się go pozbyć z naszego życia i zacząć je na nowo. Nie wiem już sama, czy tylko dla mnie wszystko wydaje się takie proste, czy to ona jest taką pesymistką ale cokolwiek nie powiem to uzyskuję odp. a la "a jak się nie uda?", "a jak sb nie poradzimy?", "a co z domem?" etc. i mówi, że może coś z tym zrobi "jak już nas odchowa" przez co czuję się jeszcze gorzej, bo jestem najmłodsza. Boi się także, że w razie rozwodu nawet jeśli będzie musiał płacić alimenty to rzuci pracę i zrobi wszystko żeby tylko nie dawać nam pieniędzy, a nie mamy rodziny, która mogłaby nam pomóc. Z roku na rok widzę, że jest coraz gorzej pod każdym względem, nawet tym jak to na mnie wpływa, bo sama cierpiałam na bulimię, a aktualnie jestem w trakcie leczenia się z depresji. Nie wiem już nawet co o tym myśleć, a co dopiero zrobić? Zwłaszcza, że co ja mogę nie będąc nawet pełnoletnia...? Nie mówcie mi tylko żeby zwrócić się do psychologa/pedagoga, bo to i tak nic nie da. Proszę, pomóżcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisz, w jaki sposób utrudnia Wam życie? co przede wszystkim jest nie tak? awantury?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
Hmm.. Może ciężko jest to zrozumieć komuś jeśli przez to nigdy nie przechodził ale kiedy tylko jest w domu jest taka ciężka atmosfera... Z jednej strony taka obojętność, że boże dzień jak każdy inny, kolejna monotonia, a z drugiej pomijając awantury nwm czy coś mu nie odbije? Czy tym razem nie postanowi kogoś pobić? A może dostanie jakiegoś ataku i umrze przede mną w swoich wymiocinach? Cała atmosfera strachu i nijakości przeplatana z zapachem wódki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rum_Ja_Majka
z alkoholikiem sie nie zyje z alkoholikiem sie umiera idz na terapie dla rodzin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przez nazywanie niepijacych mężczyzn c*****i same pchacie się do alkoholików

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skad wiesz, ze spotkanie z psychologiem nic nie da? Zachowujesz sie dokladnie tak, jak twoja matka. Zamiast wziac sie w garsc, mnozysz problemy. I z gory zakladasz, ze nic sie nie zmieni. Wspolczuje takiego ojca, i wspolczuje takiej matki. Jedno warte drugiego. Zadne z nich nie zapewnia dzieciom poczucia bezpieczenstwa. Wiec powinnas szukac pomocy gdzies indziej. Zwroc sie do szkolnego pedagoga. On powinien ci pomoc. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jininkaq
twoja mama jest taka jak moja, ciagle mowilismy je, brat i ja, zostaw tego menela...ale ona nie bo to bo tamto....i tak doroslam, wyprowadzilam sie tak samo jak moj brat...a ona siedzi i nadal meczy sie z tym alkoholikiem, ale ja juz nie moge i nie chce jej pomoc....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
Jeśli chodzi o psychologa to jestem pod opieką ale nic to, cholera, nie zmienia poza pocieszaniem mnie i uczeniem akceptowania sb i życia etc. W końcu od tego jest psycholog, on nie może poprawić ogólnej sytuacji chyba, że ojciec zrobiłby coś przez co mogłaby go zgarnąć policja na dłużej niż noc w izbie wytrzeźwień. Wszystko w tej sytuacji zależy od mojej mamy, która co zaznaczam- NIENAWIDZI GO i nie wciska sobie, że to nadal jest miłość. Wszystko z czego się wymiguje tyczy się pieniędzy i tego, że na pewno sobie nie poradzimy i pod względem materialnym będziemy żyć jeszcze gorzej niż teraz. Może jestem głupia i czegoś nie rozumiem ale przecież można jednocześnie studiować i pracować, (bo przecież są osoby, które wyszły np. z domu dziecka i nikt ich nie opłaca) więc w razie gdybyśmy mogły np. wyjechać wgl. z Polski moje rodzeństwo jest w stanie poradzić sobie samo, a i ja, gdy tylko skończę 16 lat mogę łapać się jakiejkolwiek pracy, ażeby tylko dorobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem po
dlatego ja nie mam zamiaru spotykac sie z kims kto mysli tylko o tym zeby sie napic , a pozniej bedzie mi chlal dzien w dzien, niech taki pan znajdzie sobie taka sama pania alkoholiczke i niech sobie razem pija i patologie tworza.. wynioslabym sie z takiego domu czym predzej gdyby mnie to spotkalo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do osoby powyzej....masz calkowita racje. Ale niestety, nie wszyscy tak mysla. Jest wiele kobiet, ktore akceptuja zycie z alkoholikiem, kosztem siebie i dzieci. A nawet mlode dziewczyny, bez zobowiazan, rozpaczaja tu na forum, ze taki pijacy gnojek to czy tamto, nie dzowni, nie przyjezdza, tylko chla z kolegami, a one tak tesknia .......no rece czasami oapadaja. Kobiety czesto maja takie zycie na wlasne zyczenie, niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
No ok tylko, że co się stało- już się nie odstanie. Nikt nie cofnie czasu i nie naprawi błędów, a jeśli chce się coś zmienić to trzeba działać teraz... *Up* ale tak jak pisałam- każdy najchętniej by się stąd wyniósł, bo lata miłości i "on się na pewno zmieni" już dawno minęły- ale wieczny problem- pieniądze. @ja jestem po- ok, tylko trzeba mieć się jak i do kogo wynieść albo być pełnoletnim..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sa osrodki pomocy dla rodzin alkoholikow. Tam sa i lekarze i prawnicy. Kazdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Oni powiedza ci, co mozna w twojej sytuacji zrobic. Pamiatej, najgorsza sytuacja to taka, w ktorej sie nic nie robi. Tylko tkwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
alkoholizm to straszna choroba,dla bliskich wsparcie profesjonalne jest wielką pomocą alkoholik wciąga w swój świat a Ty zaczynasz wierzyć że takie właśnie jest życie i też stajesz się chorą osobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
No właśnie- dla RODZIN- ja sama poza przekonywaniem niewiele mogę zrobić. Na wszystkich tych 'rozmowach' na których byłam szybko przekonałam się, że w tym wszystkim musi brać udział reszta rodziny. A może poprostu ci "specjaliści" byli niekompetentni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to gratuluje jesli masz ten problem. Na serio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
Gratuluje dawania dobrych rad. Na serio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozumiem, że ojciec się nie awanturuje i was nie bije - mało tego jeszcze was wszystkich utrzymuje więc skoro tak ci to nie odpowiada, to proszę się wyprowadzić z domu, iść do pracy i nie brać od ojca ani grosza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zajrzyj na top mąż-ALKOHOLIK!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na serio. Prywatnie, masz 5% szans ze Twoj maz bedzie zdrowy. Radze uciekac poki nie jest za pozno. Przyjaciel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
Mój mąż? MĄŻ...? Cały czas piszę o ojcu .-. . Pisałam, że nie bije etc. ale o awanturach pisałam. Z jednej strony chociaż tyle ale z drugiej nikt mu nic nie zrobi bo prawa nie łamie etc. i życie z takim kimś mocno niszczy psychikę. Wole żyć za marne grosze niż w strachu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżeli Twoja mama tego nie zmieni, pozostaje Ci zacisnąć zęby i poczekać do pełnoletności.Jesteś jeszcze za młoda,żeby móc coś z tym sama zrobić.Smutne to ale prawdziwe.Jest jeszcze możliwość zwrócić się do sądu by umieścił Cię w domu dziecka ale wiadomo jak tam jest-nie polecam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A bylas kiedykolwiek np. w MOPS-ie albo jakims osrodku dla rodzin z problemami alkoholowymi? Szukaj pomocy u specjalistow, a nie tu na forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
Byłam ale tak naprawdę oni też nic nie zrobią.. Wiem, że zależy od mojej mamy dlatego chce ją jakoś przekonać, bo co np. dzieje się jeśli dom jest zapisany na oboje, a oni wzięliby rozwód? Trzeba wtedy żyć razem i ew. sprzedać dom na własną rękę czy można np spłacić drugą połówkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie, ze oni nic nie zrobia. Ale oni doradza, co mozna zrobic w waszej sytuacji!!! I o to przeciez chodzi, zeby wiedziec jak uwolnic sie od alkoholika. Pod warunkiem, ze tego sie naprawde chce, a nie tylko gada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie_wiem_co_robic
Ja idę do nich- oni mówią, że "mama musi..."- ja mówię mamie- mama mówi, że same sb nie damy rady i schemat się tak może powtarzać. Jak mogłabym jej udowodnić, że można otrzymać pomoc, by zacząć życie na nowo? By przestała się bać, bo wiem jak bardzo chce się od tego uwolnić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×