Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Typowa desperatka

Polecane posty

Gość gość

gość Cześć, Mam problem, z którym sobie sama nie radzę. Mam nadzieje, że ktoś z was mi pomoże. Od jakiegoś czasu, a dokładnie od pół roku nie jestem już ze swoim chłopakiem. Był to mój pierwszy chłopak i byłam bardzo zakochana. Byliśmy ze sobą ponad 4 lata. Jakoś sobie teraz radzę, ale przyznam, że na początku było mi bardzo źle, miałam głupie myśli żeby sobie coś zrobić itd. Ale wyszłam już z tego cała i zdrowa. Jakoś sobie radzę. Natomiast on od jakiegoś czasu ma nową dziewczynę i na całe szczęście nie mieszkam w mieście rodzinnym tylko studiuję w Gdańsku. Gdybym miała się z nimi mijać i udawać, że go nie znam i przejść obok niego obojętnie nie potrafiłabym tego. Puentą tego krótkiego wywodu jest fakt, że teraz czuję w sobie jakąś taką presję, że muszę też mieć jakiegoś chłopaka.. To jest silniejsze ode mnie.. Zawsze gdy poznam jakiegoś nowego kolegę, bądź nawet dojdzie do jakiś spotkań od razu w głowie nadsuwa się myśl : A może z tego coś wyjdzie? W sumie fajnie by było. Nie cierpię siebie za to, że przy każdej sytuacji mam takie myśli. Nawet wyjście z koleżanka i jej dwoma kolegami od razu jest dla mnie szansą na poznanie jakiegos chłopaka.. Czuję się dobrze z tym, że jestem teraz sama, ale jednak coś w głowie tkwi i chciałabym , żeby takie myślenie minęło. Nie chcę tak, bo jeszcze zwariuję. Chcę przejść obok jakiegoś mężczyzny i nie chce żeby nasuwała się myśl, o może to będzie mój przyszły chłopak, może coś z tego wyjdzie.. Mam tego dosyć! Nienawidzę się za to ! .. Czuję się jak jakaś typowa desperatka.. A chciałabym potrafić pokazać facetowi, że jest mi obojętne czy do mnie napisze albo czy nie , i ogólnie chciałabym pokazać, że jestem silną kobietą.Jak wy dziewczyny sobie radzicie , nie macie tak ?? Proszę o pomoc, jakiekolwiek porady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miałam tak, ale pewnego dnia poznałam Faceta który wszystko zmienil a dziś jest moim mężem. Najwidoczniej nie natknęłaś sie na tego jedynego;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz co to jest widzenie selektywne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jak ty poznałas tego faceta? Dałas sobie po prostu spokój z tymi wszystkimi myślami itd. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
,,miałam tak, ale pewnego dnia poznałam Faceta który wszystko zmienil a dziś jest moim mężem" - czyli jakbyć go nie poznała, to dziś pewnie dalej byś świrowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że to po prostu strach przed byciem samym. ;] Ale bez spiny, każdy kogoś znajdzie ;] Pozdrawiam. M.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
,,każdy kogoś znajdzie" - goovno prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No cóż, myslałam, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która będzie potrafiła pomóc ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odpuść sobie z chłopami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonimowa___
Właściwie mam podobnie i ciężko mi tu cokolwiek poradzić.Organizm domaga się faceta i ciężko stłumić tę potrzebę. Też mi totalnie nie wychodzi z facetami, a mam już 25 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Są inne sposoby na dowartościowanie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonimowa___
Tu nie chodzi o dowartościowanie się a o potrzebę bliskości/seksu/przynależności i takie tam... Jestem samotnikiem, a mimo to chciałabym być z kimś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myśl jakby każdy facet był gejem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uważaj żebyś z tej desperacji nie zrobiła głupoty, kiedyś też tak miałam jak ty i wzięłam ślub z pierwszym chłopakiem jaki podwinął mi się pod rękę aby "szybko zapomnieć pierwszą miłość" z tej głupoty narobiłam sobie tyle kłopotów że nie chce mi się tego pisać jak łatwo się domyśleć małżeństwo się rozleciało, do dziś nie mogę sobie wybaczyć że zrobiłam taki poważny błąd, pluję sobie w brodę do dziś że tak mi odbiło wtedy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale jak uwolnić sie od tych wszystkich myśli : o może byłby fajnym kandydatem na chłopaka .. Irytuje mnie, że przy każdej okazji próbuję zwrócić na siebie uwagę mężczyzny a potem myśle , że będzie happy end ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak mogę ci coś doradzić to daj sobie teraz spokój z facetami na parę lat bo zrobisz jakiś błąd z tej desperacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonimowa___
A mi dziś się śniło, że desperacko poszukiwałam jakiegokolwiek faceta i w końcu prawie siłą jakiegoś przygarnęłam. Jak się przebudziłam, czułam się zażenowana, mimo iż to był tylko sen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też mam taki problem... I nie wiem jak sobie z nim poradzić ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonimowa___
Ja sobie z tym nie radzę. Jak mam już dzień ciszy i spokoju, (prowizorycznego) pogodzenia się ze swoim losem, to i tak prędzej czy później, przychodzi to samo: smutek, żal, rozgoryczenie z powodu braku bliskiej osoby płci męskiej. Nie radzę sobie z tym i chyba tylko środki o działaniu psychotropowym by tu pomogły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najlepiej to bedzie chyba przestać o nich myślec ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deperados to ja
:) niestety Do niedawna w myślach przymierzałam białą suknię po pierwszej ( często zarazem :P ) ostatniej randce Teraz już tego nie robię (tak naprawdę NIGDY nie chciałam mieć hucznego przyjęcia weselnego ;););)) Obecnie kręcę się koło Niego i moją konsekwencją doprowadziłam do tego że Jemu wydaje się że Mu zależy ( lub prfekcyjnie udaje :P )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dokonałas tego, że pokazałas swoją obojętność ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desperados to ja
" gość Jak dokonałas tego, że pokazałas swoją obojętność " x to pytanie do mnie ? Nie wykazałam obojętności - powiedziałam że mam dosyć tego że jestem ostatnia na liście jego spraw ( nawet za psem :P ) i przestajemy się widywać Niby poskutkowało Ale naprawdę nie wiem co TAKI facet robi ze mną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytając problemy innych ludzi, ciesze się, że w sumie jestem sama.. ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olka12561031
życzę powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×