Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość takajaka30

matka pedantka

Polecane posty

Gość takajaka30

od dlugiego czasu ciagle kloce sie z matka ktora jest w moim odczuciu pedantka. nie mieszkamy juz razem od kilku lat mam meza i dziecko. mama czesto jest u nas gosciem gdyz pilnuje dziecka kiedy ja jestem w pracy. mama jest osoba bardzo zalezna od mojego ojca , glownie zalezna psychicznie i emocjonalnie bo materialnie radzi sobie sama niezle . w kazdym razie tata moze robic co chce i kiedy chce za to mama nie moze ni,c tata jest w domu krolem i szefem , mama zyje tylko tym zeby ojciec mial dobry humor , cale jej zycie jest podporzadkowane jemu , nawet najmniejszego zakupu bez jego wiedzy nie zrobi , w domu tv zawsze jest wlaczony tylko na takie programy ktore on oglada i wiele wiele innych sytuacji . ale wracajac do tematu mama jako bardzo oddana a nawet zbyt oddana zona doskonale gotuje i prowadzi dom a konkretnie chodzi o sprzatanie ...uwielbia sprzatac i robi to znakomicie w przeciwienstwie do mnie ...ja jestem raczej typem buntownika i lekkoducha , w zwiazku -inacej niz mama- mam swoje zdanie a wrecz nie pozwalam se zepchnac na drugi plan, dom prowadze jak umiem , zajmuje sie dzieckeim gotuje i sprzatam...w moim odczuciu wystarczajaco , wadmo ze sa dni kiedy wyglada gorzej w domu ale wychodze z zalozenia ze nic sie nie stanie jak nie umyje podlogi skoro jestem padnieta na ryj po pracy i zabawie z dzieckeim i ze wole wypic w spokoju kawe niz brac sie za mopa , a moja mama czystosc uwaza za priorytet, i ja to szanuje taka jest osoba , ale ja nie jestem taka jak ona!! co nie znaczy ze mam brud w domu po prostu czasem panuje nieporzadek ktory w krotszym lub dluzym czasie jest usuwany . a moja mama nie moze tego zrozumiec jak ja tak moge , tlumacze jej ze zeby byl blysk w domu to musialabym latac z jezorem i szmata ciagle i ze czasem wybieram chwile oddechu niz lapanie za miotle!!czy jestem taka dziwna? przyznaje sie nei jestem perfekcyjna pania domu i nie rozumiem takiego kultu perfekcyjnosci ktory moja mama uznaje za swietosc! czesto sie z nia o to kloce czy naprawde cos ze mna nie tak??dodam ze maz ogolnie jest zadowolony z mojego prowadzenia domu choc bywa ze sie przyczepi ze cos tam lezy gdzie nie powinno albo ze na blacie zostaly okruchy ale generalnie zle nie jest...mama sie dziwi ze moge zaprosic kolezanke kiedy w domu nie jest jak w pudelku a ja nie czuje zadnej krepacji z tego powodu -tak jak mowilam nie ma brudnu i smrodu ale tez nie ma wyfroterowanych podlog ...co o tym myslicie kto ma racje ja czy mama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
TY masz racje, ja mam to samo w domu tyle, ze mieszkam z matka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem zdecydowanie gorsza i mam to gdzieś. Pranie niepoprasowane leży czasem tydzień, zanim schowam, gary jak nie załaduję do zmywary w zlewie, kamień na kabinie, podłogi z piachem owszem też bywają.Mam dwoje małych dzieci, dwa psy i dwa koty. dywany z okr******* mebla w sierści tez oczywiście są. Okna myję góra 3 razy w roku, pościel zmieniam góra co 3 tygodnie. Zabawki leżą wszędzie, zanim pochowam y do pudeł, rowerek stoi w wiatrołapie, wózek tak samo, czyli wchodzisz i widzisz.Ciuchy dzieci wiszą na wieszaku, zamiast wszystko w szafie.Stół w jadalni zastawiony kubeczkami, szklaneczkami, talerzykami prawie codziennie. Rano na ic nie mama czasu, wylatujemy z dziećmi z domu i już nie mam kiedy niczego sprzątać, jak wracamy to jak do pobojowiska.Dopiero wtedy ogarniam ten bajzel równolegle robiąc obiad, który mam podgotowany zazwyczaj dzień wcześniej, wypuszczam też psy, koty skaczą jak dziki, dzieci się biją, a ja gotuję np.pomidorową w takich warunkach , majac oczy dookoła głowy. Dla mojej mamy to jest szok, nerwica, płacze jak to widzi, cce sprzątać jak przychodzi, no nei radzi sobie,ze nie potrafiłą córki wychować.W sobotę za to przewalamy się wszyscy w łóżku do 10, razem z psami i jednym kotem. Potem idziemy się myć i robimy śniadanie tacy rozmemłani. Moja mama nie przychodzi do nas często, nie ejst w stanie tego znieść na spokojnie, ale to nie jest mój problem, też nie mieszkamy raze, a maja z nami w najbliższym czasie podobno szczury zamieszkać, bo taki u nas syf. Za to moja teściowa zawsze nie może się nadziwić, jak ja sobie daję radę, ze rano dzieci na mojej głowie, ze sama jeżdzę samochodem z nimi:), że pracuję, mam dom , ogród, zwierzyniec,jak to wszystko mozna pogodzić, stawie mnie wręcz za wzór:) Czyli widzisz, wszystko zależy od punktu odniesienia. U nas w domu była wieczna musztra, porządek to cel życia, zawsze musisz mieć błysk jak na wizytę księdza. Od zawsze mnie to denerwowało, od zawsze wiedziałm,że w moim domu będzie inaczej i jest, nie mam z tego powodu najmniejszego problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bierz z matki przyklad. Porządek powinnaś mieć we krwi, a nie jeszcze zapraszać do bałaganu koleżanki. Ja bym się wstydziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajaka30
ale ja nie widze nic zlego ze przyjdzie kolezanka do balaganu ..nie do brudu zaznaczam! co to papiez przychodzi ze musi wszystko blyszczec..troche mnie pocieszyla pani ktora ma podobna sytuacje do mnie...ja tez nie mam na nic czasu pracuje na okraglo na 3 zmiany czase wazniejsze wydaje mis ie posiedziec pol godziny z dupa do gory niz sie zjezdzac zeby byl blysk , moje relacje z matka przez to ie stale pogarszaja czasem sie zachowuje jakbym maila nasrane za przeproszeniem na podlodze , nie moge patrzec jak sie krzywi na to ze zabawki leza albo ze sweter lezy na kanapie a nie w szafie ,zdarzylo mis ie ja "wyprosic" z domu bo ju nie moglam patrzec na te jej grymasy, tez lubie jak jest czysciutko ale zwyczajnie ciezko mi taki porzadeczek utrzymac aha a najlepiej jak jeszce mama mnie zawsze kwituje:ty to jestes taka niezaradna ty sie nie nadajesz zeby miec drugie dziecko... z reszta od dziecka raczej mnie mama nie uczyla dobrej samooceny ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ma rację. Mnóstwo kobiet pracuje, ma dzieci i porządek w domu. Jesteś niedojrzała, leniwa i moim zdaniem drugie dziecko tylko cię pogrąży

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdzie matole widziałąś, zte pracujace kobiet na penym etacie, dwójkę małuchów i błysk w domu?w filmach chyba.Nie słuchaj tych ułmnych bab, dla których czysty dom to cel w żyiu, one nie mają innego pola dziłania, to gdzieś się muszą wykazać.Skoro kobieta łączy pracę, dzieci dom i jest jeszcz żóną dla meża, to musiałby się zajechać do zdechu, aby każde poletko było idealne. Dobrze napisał gośc z 11:51, normalna kobieta tak włąsnie żyje , a i tak lata z jęzorem na brodzie.Nei czytaj tych jebniętcyh kafetarianek co bredzą, ze jesteś leniwa, to trolle, które pierdzą w każdym temacie, bo nic innego w żyiu nie są w stanie osiągnać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko ja też nie mam błysku w domu. Nic się nie stanie jak raz nie umyję podłogi... Nie lubie sprzątać - utrzymuję jako taki porządek ale przy kilkulatku zazwyczaj jest balagan. Co z tego że zbierzesz zabawki jak za 5 min wszystko jest po staremu? Przecież nie zabronisz smykowi się bawić? Zresztą sprzątanie to nie jest mój cel w życiu. Oczywiście nie mówimy o syfie ale o zwykłym nieporządku. Nie zamierzam całe zycie na mopie jeździć.I tak nikt tego nie doceni. Podobnie jak ty wolę w momencie spokoju napić się kawy niż ścierać kurze :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajaka30
mnie tez chodzi w tymw szystkim o zasade ze kobieta ma byc taka naj w pracy jako matka zona i kobieta . ideal po prostu. posprzatane extra ugotowane, wygladac jak milion dolarow, poswieciac mnostwo zasu dzieciom dogadzac mezowi ..hallooo jestem czlwoiekiem staram sie jak moge a czasem odpuszcam zwyczajnie zeby popierdzic w stolek ! nie moge???!! bo co bede zaraz nazwana od leniwych brudasów! noz mis ie w kieszeni otwiera...chyba mam zadatki na femistke..:/ troche mi szkoda kobiet ktore sie na to godza....w imie czego ...??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie zaburzone wizje roli kobiet w rodzinie. Idziesz do pracy, a po niej razem z mężem dba się o dzieci i dom. Wszystko się da, tyle tylko, że trzeba chcieć. Doba ma 24 godziny więc i bez problemu można popierdzieć w stolek. Ale jeżeli ktoś nauczony czystości wie, ze jest głodni i chce zrobić kanapkę to również wie, że okruchy trzeba zetrzeć z deski czy stołu. Takiego samego wysiłku wymaga rzucenie na krzesło ubrań co powieszenie ich w szafie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajaka30
ale chodzi o to ze rzucam bluzke na krzeslo zamist do szafy bo uwazam ze nic sie przez to nie stanie zlego nawet jesli pol dnia ona tam powisi sobie:] i dlaczego do cholery wszytsko musi byc takie idealne nie wiem...albo wkoncu gdzie zwykla ludzka tolarancja mnie nie przeszkadza ze ktos jest pedantem ale to ze ktos gani mnie za moje roztrzepanie lenistwo -zwal jak zwal.. juz mnie irytuje , jeszce inna kwestia jest to ze kazdy ma inne pojecie porzadku dla niektorych jest to stan jak po swiatecznym sprzataniu dla innych wzgledny lad po prostu ...ale wlasnie "wzgledny"= pojecie wzgledne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałam podobnie i wiesz jak to rozwiązałam? Zatrudniłam firmę sprzątającą, akurat tą: http://www.dobryserwis.waw.pl/oferta. Moja Mama nie ma śmiałości zwrócić uwagi, ale też w sumie nie musi, bo dobrze wszystko jest sprzątane. No i mam spokój :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×