Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość żonka małżonka

Z mężem od nowa

Polecane posty

Gość żonka małżonka

Jestem mężatką od kilku lat. Chcę, żeby wróciły uczucia mojego męża. Pozwalałam sobie na zachowania, które go do mnie zniechęciły. Kiedyś byłam tylko ja, a teraz regularnie słyszę o innych kobietach (oczywiście w wersji platonicznej). Wierzę mu na razie, że nie skoczy w bok, ale nie wiem jak długo to potrwa. Mówi, że mnie kocha, ale czuję, że jest mną rozczarowany. Czy jest jakiś sposób, żeby rozkochać go n nowo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zalezy co odwalałaś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
Powiedzmy, że zachowywałam się z dystansem (jak mnie zranił czymś) i dawałam mu odczuć, że mam go gdzieś jak mnie wkurzył. Parę razy stwierdziłam, że chcę rozwód (wtedy naprawdę tak czułam), czym na początku bardzo się przejmował. Potem się oswoił i zrozumiał moją specyfikę. Ja już trochę dorosłam i się zrównoważyłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dawno powinien Cię w odwłok kopnąć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sklonowana40
Czy jest jakiś sposób, żeby rozkochać go n nowo? xxx Moze wydoroślej?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
Nie prosiłam o ocenę mojego postępowania tylko o pomoc. Zresztą zanim się oceni może warto poznać zachowanie drugiej strony. Jak byście się czuły, gdyby wasz ślubny po powrocie do domu powiedział cześć i zaraz po zdjęciu butów i kurtki siadł za kompa (czekając aż mu dam obiad na biurko) i siedział tam cały wieczór oglądając filmy, zajmując się swoim hobby, czytając internet itp? Jeśli mu nie przeszkadzałam (tj. nic do niego nie mówiłam) to gdzieś koło 9 łapał się, że jest cisza w tle. Podchodził do mnie (czymkolwiek tam się zajmowałam), powiedział "jak tam", pogłaskał po głowie, poczekał albo i nie na odpowiedź i wrócił do kompa. I tak codziennie. W weekend podobnie (dzień przed kompem). A jak chciałam dziennie godzinę dla nas (np. od 19 do 20) czyli czas na pogadanie (przy posiłku, herbacie, czymkolwiek), absolutnie się nie zgadzał. Nawet na pół. Dużo chciałam? To tylko próbka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja Cię trochę rozumiem. nawet trochę bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
Dzięki, choć akurat zależy mi na naprawie tego co między nami jest nie tak i to jest mój cel. Już nie biorę wszystkiego tak do siebie. Czasu ze mną nadal nie chce spędzać, ale teraz ja jak przychodzi daję mu dzieciaki i tego odzywania już nie potrzebuję, w przeciwieństwie do spokoju. Sytuacja się ustabilizowała, ale na poziomie, który mi nie odpowiada i chcę to zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
póki nie porozmawiacie trudno będzie cokolwiek zmienić. bo tu trzeba chęci obu stron, sama nic nie wskórasz. a te teksty o innych to poniżej krytyki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
facet musi poczuc zazdrosc i zainteresowanie tobą innych samców, wtedy docenia co ma i zaczyna sie starac, taka jest prawda kochane; mozesz robic wszystko, cuda, wianki, przebieranki, jednak to co działa na dłużej to atrakcyjność dla innych i lekkie poczucie zagrożenia, zwłaszcza że wtedy zauważy, że się nie starał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
Dzięki za odpowiedzi. Te teksty o innych to w brew pozorom dobra rzecz. Mówimy sobie o wszystkim i to jest jedna z najlepszych rzeczy jaką mamy w związku. Jak przestanie mówić co myśli, to będę się martwić na poważnie. Co do zazdrości - to dobra rzecz, ale nie wiem jak w naszym przypadku. Kiedyś obawiałam się jego zaborczości i zazdrości. Nie wiem, czy warto je pobudzać. Choć z drugiej strony przydałoby mi się. Po ciążach wyglądam gorzej (waga, skóra), ale nad tym pracuję. Może powinnam popracować nad znajomościami. Na szczęście j mam jedną pasję, która jest związana z ludźmi i grono głównie męskich znajomych, których niestety widuję rzadko. Ale co ja mogę z maleńkimi dziećmi:(?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapisz się na siłownię/fitness, zacznij dbać o siebie! Da ci to wysoką samoocenę, będziesz się lepiej czuć, a w niektórych siłowniach są kąciki dla dzieci, gdzie możesz je zostawić, ktoś się nimi opiekuje a ty możesz w spokoju poćwiczyć :) mówienie sobie wszystkiego w związku jest bardzo ważne, ale nie mniej by być dla siebie nawzajem atrakcyjnym cały czas, starać się, zabiegać o siebie nawzajem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
przez kwiecień i czerwiec regularnie ćwiczyłam (kilka razy w tygodniu), od września znów zacznę. Teraz raz w tyg oddaję się wspomnianemu hobby (to też sport). Na wagę mi się to jeszcze nie przekłada (pora na dietę MŻ), ale pod tym kontem o siebie dbam. A coś na psychikę mi się przyda, bo dom, kuchnia, dzieci działa na mnie odmóżdżająco i jest mi zwyczajnie ciężko. Jestem niedospana od jakiś 2 lat (karmię w nocy 3-5 razy) i czuję się okropnie zanudzona i bez sił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
KĄTEM... Sorry, ale dziś nie wyspałam się wyjątkowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja czasem też jestem nie do wytrzymania. po jakiejś awanturze, do której ewidentnie doszło z mojej winy wystarczy kiedy z mężem pogadam, powiem mu dlaczego zachowałam się tak a nie inaczej, przeproszę go i mocno przytulę, a kiedy już się pogodzimy i chodzę po domu uśmiechnięta to to zazwyczaj wystarczy i znów słyszę że bardzo mnie kocha i jest szczęśliwy. w zasadzie to zauważyłam że ja nawet nie muszę za bardzo wokół niego skakać, wystarczy że jestem szczęśliwa. może po prostu pogadaj z nim a potem zacznij się cieszyć życiem. może to wystarczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
Dzięki za odpowiedź. Tak, radości życia mi brakuje. Spróbuję się zastosować do Twojej rady. Choć nie wiem, czy chcę z nim o tym gadać. Zawsze jak coś narozrabiam przepraszam, ale są rzeczy, których nie przeskoczę. Np. wczoraj usłyszałam, że jak on coś mówi a ja nie rozumiem (rzucanie półsłówkami, które czasem nie rozumiem, a czasem wolę doprecyzować czy dobrze rozumiem, bo skojarzenia mam np. niejednoznaczne) to znaczy, że ze mną coś nie tak, ale jak ja coś mówię, a on nie rozumie, to znaczy, że ja źle mówię. I z tym nie ma dyskusji. Wiem, że to pierdoła, ale spróbujcie się w to wczuć. I tu nie chodzi o jakąś błachostkę, ale o ideę. Wynika z niej, że on jest nieomylny, wszystko robi dobrze, to ze mną jest coś nie tak i to ja powinnam się zmienić. A to budzi we mnie rozgoryczenie. I tu sobie z nim nie pogadam, bo nie dojdziemy ani do konsensusu ani do kompromisu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co w kazdym zwiazku tak jest, ze po prau latach jest rutyna i nie ma takiej wariacji jak na poczatku. To chyba naturalne i jak sie spedza z kims 24h/dobe to zawsze troceh tak bedzie. To tak jakbys jadla ciagle to samo na obiad, nawet jak bedzie to najlepsze danie, to po pewnym czasie sie znudzi... Nie mowie, ze masz danie zmieniac, o nienie, ale mozesz je inaczej przyprawic, podac w inny sposob itd. Moze zadbaj o jakis romantyczny wieczor, o fajny seks, wiecej tez rozmawiajcie ze soba, nie siedzcie przed telewizorem czy kompem. Wiecej milych slow, staraj sie bardziej to moze i on zacznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
Dzięki za odp., wiem, że w związku się zmienia, ale widzę moich rodziców, który naprawdę się kochają i ma to sporo z zauroczenia, przyjacielstwa i partnerstwa. Rodzice nawzajem się bardzo szanują. Co do rad: 1. wiesz jak wygląda gra wstępna młodych rodziców? "chodź, poszły już spać". A poważnie, nie chce mi się (libido mi zjechało po 2 dziecku na twarz), a nawet jak już to jest presja dzieci. Tu się nie poszaleje, a młode są za małe żeby do babci n noc oddać. 2. rozmowa z moim to droga przez mękę. Wiem, bo uprawiam. Zazwyczaj rozmawiam z tylnym oparciem fotela. Tego przed kompem. 3. TV nie mamy chwała Bogu, ale komp to u nas ma status 3 dziecka mojego męża (o pierwszeństwo walczy tylko z talerzem, ale raczej skutecznie). Żona i dzieci są ważniejsze pryncypialnie i od święta. W praktyce... 4. Miłe słowa - staram się, ale one tylko upewniają mojego ślubnego, że on jest wspaniały i niczego nie musi zmienić w swoim postępowaniu, a ja powinnam mu hołdy składć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmm... ciężko Ci doradzić. Seks nie musi być jedynym wyjściem, można być partnerem/zakochanym i bez tego. Wiesz ciężko chyba coś oceniać i doradzać nie znając do końca sytuacji. Bo może tak być, że Ty robisz wszystko dobrze, a to jego wina. Oczywiście nie twierdzę, że tak jest, ale to tylko taki przykład. Nie znamy wszystkich okoliczności, więc naprawdę ciężko coś powiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co takiego TV nie macie w domu? To nic dziwnego, że maż siedzi cały czas przed kompem. Nawet filmu nie możecie wspólnie obejrzeć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na film mozna sie wybrać do kina:) Ja bym nie rozmawiala z jego plecami. W takjiej sytuacji sama bym dla siebie gospodarowała czas i zamilkła...totlanie sie odcięła i zaciśneła zęby. Nie ma szans by po paru dniach czy nawet tygodniach nie zauważył że coś nie to samo jest z tobą:) Wtedy najczesciej zaczyna sie rozmowa i ciekawosc co się tak naprawde z tobą dzieje że jestes zmieniona? Zaczyna wtedy zastanawiać się i baczniej cie obserwować ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
Kamillll napisałam we wstępie, że jest w tej sytuacji sporo mojej winy, ale wiem, że nie tylko mojej. Stąd moje pytanie co z tym można zrobić gość 12:36 Filmów oglądamy bardzo dużo. Niestety, to ulubiony i preferowany sposób mojego męża na spędzanie ze mną czasu. Ale ileż można.... gość 12:55 Spróbuję Twojego sposobu. Rozwinę swoje życie poza rodziną, choć w mojej sytuacji jest to dość trudne. Ale nie niemożliwe :) Trochę się tylko obawiam, że ta udawana obojętność nie przerodzi się w prawdziwą. Kiedyś próbowałam się od niego dystansować "na niby" i zdystansowałam się naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka małżonka
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do góry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×