Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Przestał się odzywać :(

Polecane posty

Gość gość

To było coś szalonego i intensywnego... Właściwie szalenie intensywnego. Zabiegał o mnie jak nikt inny, prawił komplementy, dawał kwiaty, oszalał na moim punkcie od pierwszego wejrzenia... Miałam wrażenie, że znamy się już od dawna, super nam się gadało, była mega chemia między nami. Spontaniczne spotkania, przegadane całe noce. Nie zamierzałam się do niego przywiązywać, traktowałam z dystansem. Ale on starał się o mnie, jak jeszcze żaden facet, widziałam, że mu się podobam i to nie tylko fizycznie. Sam też powiedział, że nie znał jeszcze takiej kobiety, jak ja, że jeszcze nigdy do nikogo nie czuł czegoś takiego, że chyba się zakochał. Ja oczywiście nie traktowałam tego poważnie, mówiłam, że mnie nie zna, że nic o mnie nie wie. Ale znajomość rozwijała się coraz bardziej w zawrotnym tempie, on już zaczął uważać mnie za swoją dziewczynę. Stopniowo się do siebie zbliżaliśmy - psychicznie i fizycznie. Dwa dni temu jednak troszkę się pokłóciliśmy, myślałam jednak, że już wszystko ok., ale on... przestał się odzywać. Jeden SMS, na dodatek ja pierwsza napisałam. Nie wiem, co robić, nie wiem, co się dzieje, nie mogę spać. Nie chciałam się do niego przywiązywać, bardzo nie chciałam, ale to on wyglądał, jakby "wpadł po uszy". Nie wierzę, że dałam się namówić :(. W końcu nie chciałam tego, ale widząc, jak mu zależy, zaczęłam się otwierać i przywiązywać do niego, a tak wyszło, że teraz on zwolnił tempo, a wcześniej dosłownie szalał na moim punkcie. Dzwoniłam do niego w nocy, nie odbierał, oddzwonił, ale ja już spałam i nie słyszałam. Nie wiem, jak to rozegrać, jeśli on nie chce już się ze mną spotykać, to chciałabym to wiedzieć, ale nie chcę dzwonić do niego z pretensjami w stylu: "dlaczego przestałeś się odzywać... mówiłeś, że się zakochałeś... jak mnie już nie chcesz to mi to powiedz" itp. Jak mam z nim rozmawiać, żeby dowiedzieć się, na czym stoję, a jednocześnie nie wyjść na wariatkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Typowa manipulacja.A swoja droga twoj tok rozumowania sugeruje ze masz gora 13 lat sorry...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego 13 lat? Ja wiem, jak to wszystko z boku wygląda, ale ja naprawdę to czułam. Może byłam naiwna, choć starałam się być ostrożna, to on wyglądał na mega zaangażowanego, był o mnie zazdrosny itp. Ale dobra, nieważne, może rzeczywiście dałam się nabrać, czas pokaże... Mnie tylko teraz chodzi o to, jak mam z nim rozmawiać, żeby dowiedzieć się, na czym stoję, a jednocześnie uniknąć w rozmowie pretensji, oskarżającego tonu itp.? Nie chcę wyskakiwać z pytaniami/stwierdzeniami w stylu: "jak już mnie nie chcesz, to mi to powiedz". Ok, będzie mi przykro, ale chyba jako przeżyję. Po prostu nie chcę żyć w niepewności i robić sobie nadziei.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pierwsza zadzwoniłaś, pierwsza wysłałaś sms, teraz jego kolei. Daj sobie trochę czasu, złap trochę dystansu, żeby rozsądnie ocenić sytuację. Nie panikuj, bo nie wyjdziesz na tym dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Stopniowo się do siebie zbliżaliśmy - psychicznie i fizycznie" Posprzątane Ale jest szansa. Jeżeli Cię kocha wróci. Ale to przecież on przestał się odzywać...? Posprzątane Nie dzwoń, nie pisz Wiem będzie bolało ale później będziesz z siebie dumna Chociaż duma to marne uczucie w porównaniu z miłością 🌻 Nie wiem co napisać Ci na pocieszenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurcze, ale bolałoby mniej, gdyby mi powiedział, że nie chce się już ze mną spotykać (choć twierdził, że jesteśmy parą). Naprawdę to przeboleję, tylko muszę wiedzieć. Nie ma nic gorszego niż niepewność. Niby odpisał na SMSa (choć wcześniej takie SMSy były kilka razy dziennie), niby oddzwonił, tylko że ja już spałam i wściekła jestem, bo tak to przynajmniej już bym wiedziała, a teraz tylko spać nie mogę :(. Choć tak właściwie uświadomiłam sobie, że ja nawet nie wiem, jak poprowadzić tę rozmowę. Jak mam z nim porozmawiać, żeby dowiedzieć się, na czym stoję, a jednocześnie nie wyjść na idiotkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie odzywaj się przebolejesz na pewno :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość  z 7 56
Zostaw to tak jak jest Jeżeli mu zależy odezwie się Jeżeli nie Sama wiesz co to znaczy A kłopoty ze snem... ;) Widocznie my kobiety tak mamy ;) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dobra, dajmy na to, że to on się odezwie (bo podejrzewam, że w końcu się odezwie), jak mam z nim rozmawiać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zadawaj pytań tylko obserwuj jego zachowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zachowuj się zwyczajnie jak gdyby nigdy nic. Niech nie myśli, że jesteś desperatką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak ja nienawidzę takiej niepewności, naprawdę wolałabym wiedzieć, na czym stoję, nawet jeśli by mi się to nie spodobało, ale sama wiem, że nie wyskoczę do niego z jakimiś pretensjami, bo to nie po mojemu po prostu, a nie mam pojęcia, jak delikatnie wybadać grunt...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale z drugiej strony, jeśli będę zachowywać się "normalnie", to on pomyśli, że ja wcale nie chcę SMSów, telefonów itp. (jak było wcześniej), że mi to odpowiada, a to nieprawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale zaraz , chwila, moment ... o co w ogóle robisz afere ?? jak długo milczał ?? tydzień, dwa ?? czy kilka dni ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że może przesadzam... Ale wcześniej mieliśmy regularny kontakt w ciągu dnia, a teraz - teraz kontakt osłabł i akurat zbiegło się to w czasie z pewnymi dwoma wydarzeniami, i to właśnie to nie daje mi spokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
obawiasz się, ze te wydarzenie są powodem tego , że ograniczył kontakt i może go całkowicie zerwac a czy te wydarzenia to cos poważnego ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na moje oko to jakiś bajkopisarz, miałam doczynienia z takimi a jestem już pod 30stkę i znam ten typ :o omamiają laskę kwiatami, czułymi słówkami, o tym jaka jesteś wyjątkowa i cudowna, żadna się z Tobą nie równa bla bla. jak już mu się wyczerpały pomysły na bajerę i poczuł że ma Cię w garści to zaczyna się wycofywać. oby nie było tak jak ja mówię i jeszcze będzie ok, ale uważaj na takich typów, oni mówią to co chcesz usłyszeć, mają takie hobby - tania bajera a potem nara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może... Tyle tylko, że wiem, że jest to facet, który dąży raczej do stałego związku, stabilizacji itp. Byłam ostrożna, no jasne, ale z czasem też zaczęłam się przywiązywać. Tyle tylko, że mam wrażenie, że jemu zauroczenie chyba zaczyna mijać, nie jest już taki "szalony". Rozmawiałam z nim rano, niby wszystko ok., a jednak jakoś inaczej. Ale może sobie wmawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja pierole tragedia takich facetow powinni wszystkich spalic zywcem.. a ty mie rozum , on cie zwyczanie oszukal i tyle, dokladnie tak ak gosć wyże napisal, poczul że cie ma w garści, i już mu się odwidzialo, olej go póki nie est za poźno, a zobaczysz, minie troche czasu a on znow zacznie o ciebie zabiegać, a wtedy kopni go w d**e. naprawde mialam z takim nieednym do czynienia i dobrze ci radze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak nie pisze to nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak się składa, że napisał... SMS w tonie podobnym do poprzednich, tj. tych z początku naszej znajomości. Chyba za bardzo się tym wszystkim przejęłam. A powodem, dla którego tak spanikowałam, była nasza pierwsza kłótnia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za niedługo autorka bedzie pisac na forum pt" toksyczna miłosc"...ale to tylko kwestia czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko a może masz do czynienia z tym samym facetem co ja rok temu, bo identycznie wyglądała moja sytuacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale oddycha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko postępuj ta jak Ci podpowiada intuicja.Bo tutaj jak widzisz pełno "cioć dobra rada".A prawda jest taka,że większość kobiet jest zawistna.Skoro one mają tak,to dlaczego Ty masz mieć lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ok., dzięki za wszystkie rady (choć nie wiem, o co chodzi z tą toksyczną miłością), przemyślałam to sobie, nie czekałam na SMSa od niego, wyszłam z domu, zajęłam się sobą, wróciłam i miałam niespodziankę. Nie wiem, jak to wszystko dalej się potoczy, nasz związek rozwija się co prawda w ekspresowym tempie, ale chyba po prostu faza totalnego zauroczenia, zachłyśnięcia się nową "miłością" przechodzi w coś innego - a czas pokaże, w jakim to zmierza kierunku. Jasne, że chciałabym, by było dobrze, ale to się dopiero okaże. Może on w końcu zrozumiał to, co mu od początku powtarzałam - że nie jestem aniołem, tylko normalnym człowiekiem, z wadami, jak każdy. Twierdził, że jest tego świadom, ale chyba musiał się po prostu sam przekonać :). Zaczęłam się do niego przywiązywać, ale zamierzam być ostrożniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wydaje mi sie by ktoraś odradzala tego pana z powodu zawiści, bo prostu kobiety maa swoje doświadczenia, a zwykle takie historie maą podobny przebieg jak opisala autorka. Ja raczej napisalam to w celu by przestrzec autorke, przed blędem ktory ja popelnilam i dodatkowo nie dać satysfakcu temu panowi, co tak sprytnie autorka manipuluje. Nie tweirdze, ze kazdy przypadek jest taki sam, moze się myle, i w tym przypadku bedzie inaczej, czego autorce zycze, ale lepie byc ostrożnym i dmuchac na zimne, niż karmić sie zludzeniami a poźniej przeżyć bolesny wstrząs.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Są różne rodza­je miłości. Jed­ne tlą się la­tami, jak ogień pod­trzymywa­ny w ko­min­ku, in­ne wy­buchają gwałtow­nie jak wul­kan i równie szyb­ko gasną. "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, ale jak koleś składa na samym początku relacji zbyt poważne deklaracje, kiedy kobiety tak naprawde jeszcze nie zna, to nie wroży nic dobrego. Ja osobiscie wole, gdy na początku obie strony maja dystans i probują się poznać, i wszystko odbywa się w odpowiednim tempie. Nie można rzucać słów na wiatr , kiedy nie spedziliśmy z tą osobą wystarczającej ilości, czasu i tak naprawde nie wiemy czy jest tą odpowiednia osobą, z ktorą chcemy być. W przeciwnym razie jest to zwyczajne oszustwo i mydlenie oczu..a poźniej zdziwienie, bo przeciez ja ci niczego nie obiecalem.. brak slow po prostu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×