Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co byście zrobili na moim miejscu?

Polecane posty

Gość gość

Jestem na drugim roku studiów. zaczełam je kilka lat pozniej niz moi rowiesnicy wiec bardzo mi zalezy zeby je skonczyc... Niestety studiuje w innym miescie niz moj chlopak przez co rzadko sie widywalismy przez ostatni rok... Teraz mysle o przeniesieniu sie do miasta blisko niego, ale...Boję się trochę bo nikogo tam nie znam, nie jestem jakas szczegolnie otwarta osoba wiec nie wiem czy poznam tam jakis znajomych, czy bedzie mi tam ktos chocby pozyczal notatki itd... Tutaj gdzie studiuję mam kolezanki więc po pierwsze nie czuje sie samotna, a po drugie moge liczyc na pomoc w kazdej chwli, moge zadzwonic , spytac sie o cos, a tu mnie przeraza tyle obcych ludzi... Ale z drugiej strony zalezy mi zebysmy byli blizej siebie bo przez ten ostatni rok nasz zwiazek bardzo na tym ucierpial, on ma w swoim miescie prace i raczej nie moze jej rzucić bo to firma rodzinna, niezle w niej zarabia itd,a wiadomo jak teraz trudno o lepsza prace wiec nie wiem kompletnie co robic, jestem przerazona sama mysla o przeniesieniu sie ,czy sobie tam dam rade itd ,a z drugiej strony smutno mi jak rzadko sie widujemy, a jestesmy kilka lat ze soba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżeli znajomość z chłopakiem to coś poważniejszego i oboje planujecie wspólną przyszłość, chcecie razem zamieszkać, to może warto się przenieść i budować swoje życie rodzinne, czas leci a skoro zaczęłaś kilka lat później to już dzieckiem nie jesteś i nie ma na co czekać... ważne w tym momencie co na to chłopak i na ile to poważny związek. Ważne też czy teraz mieszkasz z rodzicami, czy wynajmujesz w obcym mieście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wynajmuję w obcym mieście, ale dosc blisko od domu... Zalezy mi zeby byc blisko niego ,ale jednoczesnie tez na tych studiach, muszę je skonczyc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w kazdym razie finansowo mniej wiecej wyjdzie na to samo, no może tylko tam bede wydawała wiecej na dojazdy do domu, ale studia kosztuja bardzo podobnie i ceny pokoi do wynajecia tez... ale boję się, nie wiem jak tam bedzie na tej nowej uczelni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co on na to? zamieszkałby z Tobą? jak on to widzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym postawiła na wykształcenie. Tak już mam. Jednak jeśli w mieście Chłopaka istniałaby również możliwość studiowania na tym kierunku, rozważyłabym zmianę uczelni. Co do poznawania ludzi, to ja się ich niemalże boję, więc rozumiem niepokój ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie ja napewno nie zrezygnuję ,ale myślę nad zmianą uczelni.. ale tutaj będą pewne różnice programowe do nadrobienia,a kierunek nie należy do najłatwiejszych, poza tym to co pisałam mnie przeraża najbardziej czyli nowy rok, nowi ludzie itd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
,,a co on na to? zamieszkałby z Tobą? jak on to widzi?" On bardzo się cieszy ,że planuję się przenieść , nie mieszkalibyśmy narazie razem bo on pracuje w innej miejscowości ,ale mielibysmy do siebie o wiele bliżej... tak jak tu widywaliśmy sie ostatni rok raz na 2 ,3 tyg tak moglibyśmy teraz prawie codziennie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja myślę, że powinnaś przecierpieć ten rok i skończyć licencjat. Na 3 roku nie będziesz miała tak dużo zajęć, zresztą możesz jeździć do niego na weekend

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ja tak mam już ,że bardzo boję się zmian... a teraz szczegolnie nie chce mi sie stamtad przenosić, pomożcie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pomyśl, że jak przeniesiesz się w trakcie studiów, to na czelni poznasz nowych ludzi, będzie to ułatwienie, bo jest pretekst by się poznać. Natomiast, jak się przeprowadzisz po studiach, w dodatku nie mając jeszcze pracy, to wylądujesz tam sama z chłopakiem i wszyscy wokół będą obcy. A w tych czasach już nie jest tak łatwo poznawać ludzi jak kiedyś (ot ja nie znam większości swoich sąsiadów, bo nie mam okazji ich poznać, mijamy się), zwłaszcza, że nie będziesz miała tak okazji (puki nie znajdziesz pracy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na uczelni *

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro masz znowu wynajmować sama to nie wiem czy jest sens podejmować całe to zamieszanie... może porównaj uczelnie, żeby nie zmienić na mniej prestiżową itp. Tak na prawdę to przeniesienie miałoby sens gdybyście np. mieli się pobrać albo zamieszkać razem, bo w Twojej sytuacji to taka trochę nagonka i narzucanie się z Twojej strony - on nic nie chce zmienić, pracę ma, mieszkać razem nie będziecie, ale chce Cię częściej widzieć więc Ty rzucisz wszystko i polecisz w nieznane ;-( ja nie ryzykowałabym chyba, mając już wszystko na miejscu oswojone, ludzi, uczelnię, mieszkanie, do domu rodzinnego dojazdy... jeżeli mu zależy to niech też troszkę coś zrobi w kierunku żebyście byli bliżej siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no niby można dojeżdzać do siebie i jakoś przez ten rok sie tak spotykalismy chociaz mało kto wierzył ,że sie to uda, wszyscy mówili ,że zwiazek na odległość nie ma sensu... Teraz zaczynam 2 rok , w sumie zostało mi z 1,5 jeszcze bo na trzecim zostały łatwiejsze przedmioty i obronić moge sie nawet w maju... ale też te rozłąki są trudne kiedy czasem nie widujemy sie 2, 3 tygodnie... nie wiem juz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A o ile km jest oddalone miasto w którym studiujesz od tego w którym on mieszka? Studiujesz dziennie, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak , dziennie. ok 280 km...więc sporo. z raz na 2 tyg da sie odwiedzać ,a czesciej jest ciezko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jakbym sie przeniosła blisko niego dzieliłoby nas tylko 20 km... więc to juz by była pestka do pokonania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No 280 km to faktycznie daleko :/ ale np jakbyście się umówili, że w jeden weekend tu odwiedzasz jego a w następny on ciebie itd? i zawsze chociaż te 2 dni w tyg byście razem spędzali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hmmm w sumie mogliśmy sie tak umowić.. tyle ,że w praktyce to troche inaczej wychodzi bo czasem w ktorys weekend oboje mamy jakies swoje sprawy itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A skoro już chcesz się przeprowadzać bliżej niego to dlaczego nie zamieszkacie razem? wtedy ta przeprowadzka i zmiana uczelni miałaby jakiś sens a tak to wygląda jakby tylko tobie zależało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×