Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Potrzeba mi chyba faceta

Polecane posty

Gość gość

Jestem już dobrze po 20 roku życia, do tej pory nie angażowałam się bardziej w kontakty z facetami, koncentrując całą swą uwagę na edukacji i pracy, ale chyba pora to zmienić. Bowiem im dłużej jestem sama, tym częściej trafiam na mężczyzn, którzy w ogóle mi się nie powinni podobać. Na mężczyzn nieosiągalnych, niedostępnych, nie dla mnie. I cierpię z tego powodu. Czyżby zbyt długa samotność powodowała, że byle gest, uśmiech, ciepłe słowo wystarczy mi, by zacząć o kimś intensywnie myśleć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy w związku z powyższym powinnam sobie kogoś znaleźć? A może szukać jakiegoś innego rozwiązania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tobie się po prostu ciurlać chce :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety tak i na to trzeba uważać bo łatwo można być wykorzystanym. Ja mam bardzo podobnie jak Ty. Bardzo chciałabym w końcu kogoś poznać, może nawet założyć już rodzinę. Ale niestety ciągle jestem sama i wygląda na to że już zawsze tak będzie. Czuję się jak stara, brzydka baba mówiąc kolokwialnie. Mimo, że jestem dość ładną i zgrabną osobą to chyba nikomu się nie podobam. A przynajmniej nie tym co potrzeba. Jeden raz w życiu władowałam sie w "związek". Bardzo chwilowy ale bardzo bolesny. Facet po miesiącu "oszalał'', pokazał drugą agresywną i chamską twarz. Uciekłam ale niesmak pozostał a teraz jest mi tylko cholernie źle bo nie czuję że ktoś mnie kocha. Nikt już od kilkunastu miesięcy mnie po prostu nie przytulił, nie mam kogo kochać i to przesłania mi wszystko. Nie mogę sie skupić na obowiązkach. Potrzeba miłości wyszła na prowadzenie a ja nie mogę jej zaspokoić. Echh, pozdrawiam i życzę więcej szczęścia niż mam ja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam coś podobnego... Na to nie maa lekarstwa, bo na siłę i tak nie znajdziesz. Musisz przede wszystkim nauczyć się żyć z tym, że od kilku komplementów do związku bardzo daleka droga. To normalne, że chcesz być kochana, akceptowana, itd. Mam nadzieję, że Ci się uda. :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość allegros1
pewnie szukasz wysokich przystojniaków, a tacy to najpierw wykorzystają a później wyplują jak niechcianą flegmę :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam coś podobnego... Na to nie maa lekarstwa, bo na siłę i tak nie znajdziesz. Musisz przede wszystkim nauczyć się żyć z tym x I to jest najgłupsza rzecz jaką można zrobić... czekać!!! Trzeba wyjść do ludzi, poznawać facetów, dawać im szansę, nikt wam nie każe od razu chodzić z nimi do łóżka, ale co stoi na przeszkodzie aby się zakumplować, zaprzyjaźnić? Być może coś wyjdzie z takiej nic nieznaczącej znajomości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie, trzeba uważać. Ja np. bardzo łatwo się angażuję, nawet jeśli tego nie okazuję na zewnątrz. Jestem strasznie niedowartościowana, stale tęsknię za męską uwagę, więc tak naprawdę wystarczy trochę ciepła i zainteresowania, bym poczuła się doceniana i ważna, a od tego już tylko krok do zauroczenia. Wykładowca, szef, facet, z którym kontaktowałam się zawodowo - ciągle zakochuję się w tych, u których nie mam szans.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja nie rozumiem tłumaczenia: koncentrowalam się na nauce i pracy. Życie uczuciowe to nie jest czynność, tylko to są emocje! Nie spotykalas się z nikim? Nie mialas swojego życia? Bylas zamknięta sama w szkole/na uczelni bądź w samotni mialas prace? Relacje międzyludzkie to nie jest zajmująca czynność, jak pisanie referatu. To jest naturalny odruch!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie, trzeba uważać. Ja np. bardzo łatwo się angażuję x I tu jest problem, wiele kobiet bardzo szybko się angażuje nie zwracając uwagi chociażby na charakter faceta, wystarczy że on okażę odrobinę zainteresowania, przytuli, pocieszy, a wy już jesteście zakochane... no a potem cierpicie, bo facet okazuje się dupkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli ktoś ma problem z nawiązywaniem relacji w tak banalnych miejscach jak szkoła i praca ( i jeszcze się bezczelnie oszukuje, ze nie nawiązywał relacji, bo skupiał sir na nauce bądź obowiązkach), to tak. Byle frajer zawróci w głowie, bo taka osoba ma problemy emocjonalne. Jeśli nie potrafilas ogarnąć kontaktów sama, to każde zainteresowanie odbierasz jako miłość i sir angazujesz. Sama nie potrafisz wyjść do ludzi. Jak ktoś zrobi nic nie znaczący w rzeczywistości gest - ty ze swoim miernym poczuciem wlasnej wartosci - juz intensyfikujesz doznania... Jestes łatwym celem dla kobieciarzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odrobina zainteresowania, za która w zamian dostaje dziwnego ciśnienia ze strony kobiety, obraca się przeciwko tej kobiecie. Facet przyciskany ucieka. Facet ma gonić kroliczka ;) banalne!!! Ale tak trudne do realizacji u większości kobiet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam to samo, ale zdaję sobie sprawę, że jestem jak to ktoś wyżej napisał "łatwym celem dla kobieciarzy ", dlatego unikam wszelkich kontaktów :o nie umiem znaleźć złotego środka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie o przystojność chodzi właśnie. Raczej o to "coś". Oni imponują mi intelektem, charyzmą, przebojowością, obyciem, błyskotliwością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potrzeba - dobre określenie. Mam taką samą potrzebę w drugą stronę. Co ciekawe chęć posiadania kobiety nie jest aż tak silna. Samemu mi ze sobą bardzo dobrze, ale rozum podpowiada - chłopie, potrzeba ci kobiety! Zatem potrzeba jest, chęć już mniejsza;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem bardzo nieśmiała i to skupienie na sferze naukowo-zawodowej to w rzeczywistości pewnego rodzaju przykrywka. Nigdy mi nie wychodziło z ludźmi, a zwłaszcza z facetami, więc chciałam odnosić sukcesy chociaż w innych dziedzinach. Stąd zbudowałam sobie wizerunek chłodnej, niezależnej osoby. Nie okazywałam tym facetom, że mi na nich zależy, przeciwnie - wszystko tłumiłam w sobie. Wstydziłam się swoich emocji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podglada kobity :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obawiam się, że niczym. Jestem beznadziejna i niczego w życiu nie osiągnęłam. Mam tylko wielkie serce i dużo ciepło, ale to niewiele znaczy tak naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jestem brzydka, podobałam się facetom. Problem w tym, że ciągle uciekałam przed miłością, bliskością. Tak jest do dziś. Boję się facetów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Akurat doświadczeń złych nie mam. Wszelkie kontakty miło wspominam. Kwestia doboru słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem atrakcyjna, ale nieśmiała i zamknięta w sobie. Rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×