Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość marysia30

Co o tym myslicie? Pomóżcie.

Polecane posty

Gość marysia30

Drodzy forumowicze. Życie wali mi się na głowę. Do tej pory idealne całkowicie się rozsypuje. Powiedzcie, poradźcie. Sytuacje w skrócie jest taka. Mieszkam z mężem, z którym znam się, jestem od 13 lat. Mamy syna. Mieszkamy w domu wielorodzinnym z moimi rodzicami. Dom jest duży jest dużo miejsca. W domu nie ma kłótni, rodzice nie wtrącają się w nasze życe, pomagają kiedy tylko my tego potrzebujemy. Nie narzucają się. Nie mniej jednak oczywiście inaczej zupełnie wygląda życie w osobnym mieszkaniu. Mamy miezkanie w którym nie mieszkamy ponieważ, do tej pory wszystko układało się dobrze tutaj. Ja nie jestem przyzwyczajona do mieszkania na osiedlu a na dom narazie nas nie stać. Sytuacja jest dramatyczna dlatego, że już kilka razy mąż mój wyprowadzal się z domu. Twierdząc, że ma dośc takiego życia itd itd. Mimo, że nie dzieje się tu krzywda nikomu. Ja nie chcę aby syn wychowywał się w sriodowisku blokowiska. I może nie byłoby w tym nic dziwnego ze on chce mieszkac osobno ale... wszystkie jego wyprowadzki miały miejsce po spożyciu alkoholu. Kolejnym powodem dla ktorego jeszcze nie zamieszkalismy osobno jest własnie alkohol. Czasem zdarza sie ze wypije nie mówiąc mi o tym, jest wypity. Kłamie oczywiście ze nic nie pil itd itd. Ja obawiam się ze na swoim bedzie poprostu gorzej. i Tu moje pytanie. On twierdzi, ze pije bo nie chce się z nim wyprowadzić. Jak to rozwiązać? Przeciez ja dokladnie dlatego nie chce sie wyprowadzic a on twierdzi ze pije przez to? Czy możliwe ze na swoim pic nie bedzie tak jak obiecuje ? Czy to tylko mydlenie mi oczu i zwykly poczatek alkoholizmu. Dodam, że jego ojciec też mial z tym problem i jego rodzice sa po rozwodzie. Oczywiscie on mi wypisuje ze dobrze mi u mamusi itd itd ale to wcale nie o to chodzi. Wiem, że to moze wygodniejsze ale mnie na tym nie zalezy. Jedyna obawa to obawa o picie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W pewnym sensie Twój mąż ma rację. Tobie wygodniej jest przy mamie i czujesz się bezpieczniej. Argument o wychowywaniu syna w blokowisku - bzdura. To wy jako rodzice macie go dobrze wychować i środowisko wcale nie musi tego zmieniać. No i jeszcze jedno jeśli facet ma problem z alkoholem to nie ma żadnego znaczenia gdzie będziecie mieszkać - pić i tak będzie. Moim zdaniem powinnaś spróbować z nim pomieszkać z dala od rodziców. Zawsze możesz potem powiedzieć, że spróbowałaś ale Ci nie odpowiada, a nie z góry zakładać, że będzie źle. Pzdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość diagnosta44
Odpowiedziałbym tak samo, jak Monajka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
W zasadzie gdyby w naszym mieszkaniu sie to powtórzyło to tak już nie bedzie mogl sie podeprzec tym, ze pije bo nie mieszkamy osobno to fakt. Czyli myślicie, że pociąg do alkoholu, podpijanie nie zniknie, że to mieszkanie to tylko wymówka i wytłumaczenie ? Moi rodzice tak twioerdza. Wiele razy już obiecywał kiedy wracal ze nie bedzie pil a po kilku miesiacach sie to powtarzalo az w koncu juz jest kolejna z 6 sytuacja bo jest to coraz czesciej !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja teź tak uwaźam jak Monajka zdecydowanie ma racje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WYPOWIEDZ EKSPERTA
Chcesz krótką odpowiedź? Pije i będzie pił Dziękuję do widzenia A wiesz jakie jest życie z alkoholikiem? No właśnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
On w zasadzie boi sie juz przyjsc nawet do domu bo bylo to tyle razy. Nie wiem jak on sobie to wyobraza. Przeciez przeprowadzka to nie jest takie cos prostego ot tak. Cala sytuacje jest napieta, rodzice palą się ze zości. Twierdza ze on sie nie zmieni, ze mial szanse, wiele szans. A ja jestem miedzy mlotem a kowadlem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problemem Twojej rodziny to jest zbyt częste zaglądanie do kieliszka Twojego męźa. Mieszkanie z Twoimi rodzicami tego nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Dobrze pije i bedzie pił "WYPOWIEDZ EKSPERTA" ale jak w takim razie reagowac na takie sms: Jak nasz syn dorosnie to powiem mu dlaczego juz nie ma naszej rodziny, powiem, ze nie chcialams sie wyprowadzic od mamusi. ITD... ??? Przeciez jak bede mogla zyc z takim brzemiem? A jak moj syn za 20 lat mnie obwini ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Czyli co, uwazacie, ze jzeli to zdarzylo sie już wiele razy, wiele razy wracal i obiecywal ze nie bedzie a było to już koniec. Powinnami to skonczyc? Próba w nowym mieszkaniu to strata czasu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To alkoholizm. Troche go hamuje obecnosc rodzicow ale widocznie juz jest tak daleko, ze potrafi przyjsc pijany/wypity do domu. Dla alkoholika kazdy powod jest dobry, zeby wypic. Nawet brak okazji to okazja do wypicia. Niestety prawda jest taka, ze nie masz na niego i na to wplywu. Ja mialem to szczescie, ze trafilem na dobra lekarke domowa (mojego akurat nie bylo wiec poszedlem do lekarki zony) i ona mnie z tego wyciagnela. Zona po prostu nie byla dla mnie w tej sprawie autorytetem i podejrzewam ze u Ciebie jest tak samo. Jesli chcesz, to musisz szukac pomocy u innych, kogos kto jest dla niego autorytetom (co nie wyklucza faktu, ze Cie kocha, byc moze nawet bardzo mocno), nie wiem lekarz, jego przyjaciel, pastor.... Powodzenia zycze trzezwiejacy alkoholik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Alkohol zniszczył nie jedno małźeństwo, ale póki co spróbuj porozmawiać i oczywiście uwaźam źe powinniście mieszkać sami bez rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Porozmawiać? Ja juz milion razy rozmawialam. Milion razy dostałam obietnicę ze pił nie bedzie a podpijał! Z dnia na dzien czesciej a juz na koncu konczylo sie odejsciem z domu! Kiedy cos u niego znalazlam twierdzil ze kupil to ale nie mial zamiaru wypic. Mowil ze lepiej sie czuje kiedy to ma ale umie sobie odmowić! Ja zawsze mialam pelna porzadna rodzine. Dla mnie to wykluczony zyc z kims kto pije. Wiem ze nikt mi nie powie czy on przetsnie czy nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Boję się poprostu próbować. Ale powiedzcie jak reagowac na takie sms Jak nasz syn dorosnie to powiem mu dlaczego juz nie ma naszej rodziny, powiem, ze nie chcialams sie wyprowadzic od mamusi. ITD... ??? to dla mnie ciezkie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisalem Ci wyraznie. Ani TY, ani Twoi rodzice nie maja na niego wplywu. Musisz znalezc kogos, kto bedzie dla niego autorytetem trzezwiacy alkoholik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Ale to przeciez nie takie proste. On wymaga decyzji o wyprowadzce już. Teraz z dnia na dzień mam wszystko rzucic i kupowac meble itd. Jak zaczne mu mowic o trzezwiejacym alkoholiku to no nie ma jak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On sam o tym nie wie. Powinnaś sprawe postawić jasno i być w tym konsekwentna. Bo moźe nie warto tracić własnego źycia na a źycie z osobą która jest uzaleźniona. Masz wsparcie w rodzicach. Jezeli chodzi o syna to lepiej źeby wychowywał sie w domu w którtm nie naduźywa się alkoholu. Znam takie rodziny w których syn poszedł w ślady ojca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
A ja sie poprostu obawiam, rozum nie pozwala mi sie wyprowadzić serce mówi oczywiście inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Pisze mi , ze ja mam straszne wymagania. Kiedy mowi mu ze nie chgce zeby podpijal sam. Ze ciezko mi bedzie nzalezc kogos kto im sprosta. Jakie to wymaganie !? On mną poprostu manipuluje. A ja jestem słaba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dajcie sobie szanse na wspólne źycie mieszkając osobno ale jeźeli mąź Ciebie zawiedzie to masz wsparcie w rodzicach. Źle by było gdyby dziecko wychowywalo się w domu w którym naduźywa się alkohol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałem podobnie ,mieszkałem z teściami i czułem się tam jak przysłowiowe piąte koło u wozu , i też zacząłem zaglądać do kieliszka . Przeczytaj ze zrozumieniem tego esemesa do syna ,ja z niego odczytuję wyrażnie że mamusia dla ciebie jest znacznie ważniejsza od męża .Jemu tam jest żle , a to że ty niby nie chcesz aby twój syn wychowywał się w blokowisku to jest twoje alibi . Z twoich wypowiedzi wyrażnie widać że na siłe szukasz różnych powodów i usprawiedliwień aby tylko zostać przy mamusi bo tobie jest tam wygodnie .Zrozum , twojemu mężowi jest tam żle .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Nie wiem czy moge tłumaczyć się obawami? Czy to nie jest wystarczające? On zawsze lubiał alkohol ale nigdy nie ukrywal picia przede mną tzn nie upijał się ale piwa napić się lubiał. Na imprezach nigdy nie było tak że wypił trochę jak pił to pił do końca. Zanim zamieszkaliśm w domu razem też zdarzały się takie upicia. Nie jestem po prostu pewna czy tu faktycznie chodzi o wspolne mieszkanie. Czy to tylko alibi ? Kiedy zaczelismy mieszkac razem od razu tak nie było ale z czasem zaczal pozwalac sobie na coraz wiecej i coraz czesciej się wyprowadzal. Bylismy na wakacjach 2 tygodnie i wyobrazcie sobie z opcja all inclusiv nie było ANI JEDNEGO wieczoru spedzonego razem. Ja kapalam dziecko kladlam spac, czekalam na niego bo zawsze byla wymowka zeby wyjsc z pokiju i co przynosil nam po piwie, winie ale on byl juz zalany !!!! Wszystko co mowilam juz wtedy go denerwowalo ! Ja nie piłam nic, kompletnie. Mam wstręt do alkoholu ! Podobnie wyglądały weekendy w górach itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Byl idealnym ojcem w dzien jeszcze wtedy kiedy nie pil. Bo pod koniec zdarzalo sie ze w weekend rano jechal po zakupy a po powrocie ja juz widzialam ze cos wypil! Czy takie postepowanie mozna tlumaczyc tym ze nie mieszkamy osobno !!!! No przeciez co ma jedno do drugiego ! Ludzie!?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
On chce wyjechac, nie wiem co robic jak sobie sama poradze. Nie wiem co mam robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Picie przez to, że nie mieszkacie osobno, to tylko wymówka. Pomijam moje zdanie na temat wspólnego mieszkania z rodzicami, bo nie to jest przedmiotem dyskusji, ale jak zamieszkacie osobno, to znajdzie nową wymówkę, którą będzie Ci wciskał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Dobrze tylko jak go przekonać do tego bo on tlumaczy mi tylko ze jak sie wyprowadzimy to nie bedzie pil !? Jak sie nie wyprowadze to wyjedzie i tyle go bede widziala. Chciaz twierdzi ze kocha sowje dziecko najbardziej na swiecie i zawsze bedzie kochal. Czy może mu być dobrze bez nas skoro nas kocha !?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marysia30
Pisze ze marzy by o nas dbać żebysmy mieszkali osobno itd itd ze kocha nas najbardziej na swiecie. Ale problemu alkoholowego wogole nie widzi ! Ja to wszystko wiem, wiem ze nas kocha, ze jestesmy dla niego wszystkim ale jak wybrnac z tego. Jak sprawic by zrozumial ze przez alkohol nie chce sie wyprowadzic ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie sprawa jest prosta. Dajesz mu dwa wyjścia: albo niech idzie w cholere i niech zabiera piwo na drogę, albo wyprowadzacie się ALE! dopiero jest odbędzie parę spotkać w klubie AA lub z terapeutą uzależnień i przyzna się do alkoholizmu. Powiedz mu, że chętnie się wyprowadzisz, ale w trosce o zdrowie psychiczne Twoje i waszego syna chcesz mieszkać z trzeźwym człowiekiem, bo nie masz ochoty się martwić, czy przypadkiem wasz syn znowu nie będzie musiał oglądać pijanego tatusia. A jak powie, że to przecież przez mieszkanie z rodzicami on pijevi i nie pójdzie na żadne leczenie, to powiedz, że trudno - sam sobie taką opinię wyrobił, to niech teraz to odkręca i niech pokaże że możesz mu zaufać. Btw, na tego smsa odpisałabym: to ja powiem wcześniej synowi, że nie miał pełnej rodziny, bo chciałam go ustrzec przed skutkami pijaństwa jego ojca. Ty musisz mu uświadomić, że to on robi źle, a nie Ty, bo prawda jest taka, że jak ktoś nie chce, to i wołami nie zmuszą go do leczenia. Jeszcze jedno - on zdaje sobie sprawę, że przy teściach musi się hamować, podejrzewam że dlatego ma parcie na wyprowadzkę - żeby móc sobie pójść na całość. Wyobraź sobie, jak będzie wyglądało jego pójście na całość, skoro teraz się tak zachowuje. Nie jestem zwolenniczką mieszkania z rodzicami, ale sądzę, że w Twoim wypadku jest to błogosławieństwo, bo jeszcze nie zobaczyłaś, na co go naprawdę stać. Oczywiście, gdy sytuacja się wyjaśni w ten, czy inny sposób, powinnaś spróbować życia bez rodziców - jest o wiele lepiej. Na koniec powiem, że wychowałam się w rodzinie alkoholików i wiem, co mówię. Z takimi osobami trzeba ostro postępować - przede wszystkim nie dać się zmanipulować. Słowa Twojego faceta są bardzo analogiczne do tego, co ja słyszałam przez wiele lat, dopóki nie uodporniłam się na manipulację - po prostu widzę jak on Tobą próbuje kręcić, zwalać winę, odwrócić uwagę od problemu alkoholu. To jest typowe zachowanie, z którym ja miałam do czynienia praktycznie od noworodka - wyczuję je na odległość tysiąca kilometrów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×