Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Brak czułość, zwykłych rozmów w małżeństwie.

Polecane posty

Gość gość

W czwarek spotkaliśmy naszą koleżankę z czasów szkoły ,,Wiedziałam, że wy kiedyś będziecie razem, ślicznie wyglądające razem i macie slicznego synka". No i może to tak wygląda na zewnątrz, a w środku...brak zwykłych rozmów w naszym małżeństwie, wieczne zarzuty ,,o co ci chodzi". Mamy 1,5 rocznego syna. Od 2 lat nigdzie razem nie byliśmy, wczoraj spędziliśmy razem wieczór od bardzo dawna. Syn padł o 18, a my oglądaliśmy film, wspólna kąpiel inicjatywa wyszła ode mnie, a dzisiaj podszedł na trening i z kolegami na piwo, a ja siedzę sama. Czuję jakby mi się małżeństwo walilo, a jednoczesnie tak bardzo go kocham...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet powinien mieć kolegów to normalne. A jeśli nie ma czułości i rozmów, to też Twój w tym udział. Poszukaj w sobie, co mogłabyś zrobić, jeśli tak go kochasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
porozmawiaj z nim gdy będziecie sami, zapytaj czy wszystko jest wporzządku i wgl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wkurzonaMatka
To dlaczego nie powiesz o tym męzowi? Zacznij rozmowę. Nie z pretensjami tylko na spokojnie zapytaj czy On tez to zauważa, powiedz że brakuje Ci czułości, że tęsknisz za danymi czasami itd.Problem sam się nie rozwiąże, trzeba rozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmowa kończy się ,,o co ci chodzi ?", ,, przesadzasz"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wkurzonaMatka
No to niech się na tym nie kończy. Kontynuuj, powiedz, że Ty tak czujesz, że tęsknisz za tym, że jest z tym Ci źle. Powiedz mu że może On tego nie widzi, ale Ty tak czujesz. I chciała byś żebyście oboje się postarali, aby to zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilith__
chciałam założyć dziś taki sam temat, sytuacja identyczna..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie rozmowy nie dzialaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dalej z nim rozmawiam to kończy się to awantura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie podobnie. Dziecko 4 miesięczne, mąż dużo pracuje. Dla mnie w ogóle nie ma czasu. Uwielbiem czas spędzać z córką, ale brakuje mi męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiecie co dziewczyny? ja naprawde nie rozumiem tych waszych chlopow. czasem jak czytam te wasze historie to serce mi sie kraja. ja juz nie wiem czy wyscie sobie takich palantow dobraly pod wplywem tylko emocji, czy to oni sie tak zmienili z uplywem czasu. kurde nie wyobrazam sobie zeby moj maz (z ktorym juz troche jestem) nie chcial mnie wysluchac kiedy mam problem (czy to faktyczny i troche na sile). zawsze jakos sobie wszystko potrafimy wytlumaczyc. nawet jak czasem nie chce go meczyc swoimi sprawami to on i tak sie pyta: co jest kochanie? a kiedy mu mowie: nic nic, wszysko ok! to odpowiada: no mow, przeciez widze ze cos sie dzieje. pewnie ze zdarzaja sie czasem klotnie, ale nawet to po paru godzinach jest juz rozwiazane. jak by mnie moj partner zaczal tak traktowac ja autorke, to bym sobie pomyslala ze juz mnie chyba nie kocha i ma mnie w d***e. zwykle rozmowy? dzis wracajac z obiadu na miescie, rozmawialismy o polskich przyslowiach: ktore maja sens i kryja prawde, a ktore sa do niczego. super sie bawilismy i posmialismy. i sorry ze ja tak o sobie zamiast pomoc, ale kurde nie ogarniam takiej milosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem autorko co czujesz, ja nie mam meza ale spodziewamy sie dziecka, jestem w 6m-cu ciazy, nie mieszkamy razem bo nas nie stac poki co na wynajem mieszkania a ja nie chce w domu z jego dziadkami a on u mnie nie bardzo bo mu rodzina nagaduje na moja rodzine.. Jest mi srasznie przykro, widzimy sie bardzo czesto, sypiamy u siebie nawzajem ale to jest porazka, ja wiem ze jego rodzina mnie nie lubi i dlatego tez tak sie dzieje, wiem ze nie traktuja mnie powaznie, dla nich chyba jestem tylko "wynajetym brzuchem", dzis np.pojechal sobie do ojca ktory nie mieszka w naszym miescie i wroci jutro jak sie okazalo a mnie nawet nikt nie zapytal czy pojade z nim, nikt mnie ta nie zaprosil. Czuje sie jak piate kolo u wozu :( :( jest mi tak strasznie zle, rozwazam wyjazd z miasta i oczywiscie nie uznanie go za ojca dziecka, moze na to wlasnie licza :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj mąż z własnej inicjatywy przytuli się jak coś chce. Chce porozmawiać, jak sam potrzebuje rady, pomocy. Jak czegoś nie zrobię (zwyczajnie zapomnę) jest awantura. Nie byliśmy nigdzie razem od 2 lat. A jak zrobię coś nie tak (bo mi po prostu nie wyjdzie), albo zaśpię po nieprzespanej nocy (małe dziecko, też 1,5 roku ale często się budzi) jest awantura. Wiem co czujesz i nie wiem co poradzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wkurzonaMatka
Kurcze dziewczyny współczuje Wam. Ale powiedzcie tak z ręką na sercu czy Oni sie tak zmienili? Czy tacy byli a Wy nie chciałyście tego widzieć? My z mężem też się kłócimy i to tak na noże;) Potrafimy się nie odzywać do siebie nawet 2 tyg, ale emocje opadną i zawsze potem sie godzimy. Rozmawiamy jak każdy z nas ma problem, jak mi cos nie pasuje w małżeństwie i jak jemu cos nie pasuje czy brakuje. Nie jest idealny, uparty jak osioł;) Ale rozmowa o problemach i tęsknotach to podstawa, aby małżeństwo było szczęśliwe i udane. Nie wiem co Wam poradzić, bo bez rozmowy to nie przetrwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozmowa to podstawa. ale o takich konktetach, ja z moimniby rozmawiam alejak cos powazniejszego , mam jakis problem zostaje z nimsama/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pytanie do wszytskich ktore narzekaja na swoje zwiazki: czy na poczatku byliscie w sobie zakochani po uszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, u mnie na poczatku bylo idealnie, a teraz.. ehh, jakzaczynam mowic o tym co mi przeszkadza on uwaza ze wymyslam bo przeciez jest tak samo jak kiedys, ale nie jest!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy zakochani po uszy ? Poznaliśmy się w szkole, przez 3 lata chodziliśmy do jednej klasy, przez 3 lata traktował mnie jak zwykłą koleżankę, później do liceum każde poszło w inną stronę. Spotkaliśmy się przypadkiem i zaprosił mnie na kolację. Po roku chodzenia i roku zaręczyn wzięliśmy ślub, 1,5 roku temu urodził nam się syn. Dobrze się znaliśmy, nie wiem co on czuł. Wiem, że jeszcze w liceum miał trochę inny typ kobiet - dawajace na prawo i lewo, imprezowe, on sam lubial ostre imprezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to sa takie charaktery i niestety w stanie zakochania wszystko sie usprawiedliwia lub zwyczajnie nie widzi wad Ja mam wspanialego meza ale nie bylam w nim zaochana ( wiem jak to brzmi, dzis bardzo go kocham). Wyszlam za maz z rosadku, chcialam z nim zamieszkac przed sludem zeby zobaczyc jak bedzie sie zyło. Natomiast jak bylam zakochana w kims innym to wiem, ze idealizowalam ta osobe strasznie, absolutnie nic mi nie przeszkadzalo, nie widzialam chocby cienia wad a przeciez jazdy ma jakies.... mniejsze lub wieksze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×