Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość121114

Kompleksy czy hipokryzja ?

Polecane posty

Gość gość121114

Znamy sie ladnych pare lat. Pracujemy razem. Mozna powiedziec, ze sie przyjaznimy. Nawet bardzo. Tylko ja od pewnego czasu czuje cos wiecej. Powiedzialem jej to. Nie byla zachwycona. Twierdzi, ze nie jest mnie warta, mam sobie poszukac "normalnej". Ona pogodzila sie juz z tym, ze zycie przezyje sama. Jest w pewnym sensie niepelnosprawna. Znamy sie na tyle, ze powinienem przyjac to za prawde. Nie chce mi sie jednak wierzyc, ze nawet ludzie z pewnymi ulomnosciami nie marza o tej wielkiej milosci. Czy kompleksy moga byc az tak silne ? Albo po prostu nie jestem w jej typie a to jest dosc sugestywny argument. Hipokryzja ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wisi mi hipokryzje widze na pierwszy rzut oka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
To po co przychodzi do mnie ? Widze, ze jej jest przykro, bo juz nie potrafie byc taki jak przedtem, nie potrafie jej przytulic, zrobilem sie po prostu oziebly wobec niej, jak to sama powiedziala. A mnie sama przyjazn nie wystarcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poszukaj sobie normalnej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mogą, jestem tego przykładem. Kompleksy są elementem pewnej, skomplikowanej imaginacji. Jeśli ktoś ma niskie poczucie własnej wartości, to wtedy blokują mu jakiekolwiek interakcje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
To jak mam je odblokowac ? Zalezy mi na niej bardzo. I to nie jest jakies tam zauroczenie, fascynacja. Znamy sie juz tak dlugo. To dojrzewalo powoli. A ona nie potrafi inaczej. Blaga mnie, zebym nie burzyl tego co jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężka sprawa. Z jednej strony może po prostu nie odwzajemniać uczuć bo się jej nie podobasz, ale lubi Cię jako przyjaciela, kumpla. Z drugiej może faktycznie już tak się "ustawiła", że nawet nie chce próbować. Może długo zajęło jej pogodzenie się z niepełnosprawnością (jeszcze zależy co to jest), że teraz kiedy czuje się w miarę komfortowo ze swoim życiem nie chce znowu nic zmieniać i narażać się na przykrości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ryzykowna gra
Możesz pójść na maksa i rozpłakać się szczerze i paść przed nią na kolana. Jest to już pójście po bandzie bo albo totalnie ją odblokuje i rzuci ci się w ramiona, albo zamknie się wobec ciebie na amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
To nie wchodzi w rachube. Jestesmy ze soba za bardzo szczerzy. Ona by chciala ale nie moze. Z jednej strony sie cieszy (ze mnie ma) a z drugiej jest jej przykro, ze nie moze odwzajemnic uczuc. I tu nie chodzi o mnie, ze jej sie nie podobam. Ona sobie wpoila, ze nigdy nikogo nie znajdzie, nie jest nikogo warta, nikt jej nie zechce. Tak bardzo by chciala ale cos ja trzyma, hamuje, sama nie potrafi tego okreslic. Nie chce zebym dalej rozciagal ten temat, bo ma leki, boi sie czegos a przeciez bylo tak dobrze. Wychodzi na to, ze to ja wszystko popsulem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po prostu mozesz nie byc w jej typie, niepelnosprawnosc to jakies zobowiazanie do brania pierwszej lepszej osoby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Nie wierze, powiedzialaby mi. Czy mozna bac sie milosci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz takie mowienie "zaslugujesz na kogos lepszego", wszytsko jedno ktora strona mowi - to zawsze taka lagodniejsza forma powiedzenia "nie chce sie z toba wiazac bo mi sie az tak bardzo nie podobasz", a jednozcesnie "nie chce cie tracic z oczu" bo obecna relacja (jakaby nie byla mi odpowiada).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Czyli mam prawo do zakonczenia tej, jakiej by nie byla, relacji ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zrobisz co bedziesz chcial - czlowiek zawzse ma prawo zrobic co uwaza za sluszne;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Nie moge tak dalej i chyba nie musze tlumaczyc dlaczego. Wiem jaki sprawie jej tym bol. Juz teraz ma lzy w oczach gdy mi mowi, ze stalem sie oziebly.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no zakochales sie w kolezance bez wzajemnosci czesto sie to zdraza dlatego sporo osob uwaza ze nie ma przyjazni damsko-meskiej bo konczy sie taka sytuacja, ja jestem innego zdania - ale to ocpja dla mniejszosci;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyna ratownika
Ma łzy w oczach? Porozmawiaj z nią jeszcze raz - jeśli nie zmieni zdania to pora poszukać sobie innej kandydatki na życiową partnerkę. Być może jej zachowanie jest podyktowane strachem, kompleksami, ale jest również bardzo egoistyczne - myśli tylko o sobie, ważne jest czego ona chce, a Twoje uczucia są zepchnięte na margines. Pora postawić sprawę jasno - albo budujecie coś razem albo urywasz kontakt. W obecnym układzie nic dobrego Cię nie czeka. Niepełnosprawność nie jest usprawiedliwieniem dla krzywdzenia innych. Oczywiście nie bardzo wiemy co tak naprawdę dolega tej dziewczynie, czy Ty autorze masz świadomość jak będzie wyglądało życie z taką osobą? Piszesz, że pracujecie razem, więc chyba nie jest z nią tak tragicznie skoro może pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyno ratownika - twoj komentarz to przyklad razacej ignorancji. Niczego nie wiesz o tych ludziach, o ich sytuacji a przede wszystkim o tym co sie dzieje w ich glowach i sercach ale tonem wszystkowiedzacej zarzucasz dziewczynie egoizm a facetowi sugerujesz by postawil przyjaciolce warunek - albo jestesmy razem albo koniec znajomosci! Czy twoim zdaniem wlasnie taka postawa nie jest skrajnie egoistyczna? Gdyby mi ktos postawil takie ultimatum ochoczo podziekowalabym za znajomosc. Tez mi piekna "milosc" gdyby ktos zachowywal sie jak drapiezca! W takim akurat przypadku moznaby bylo powiedziec, ze jedna ze stron mysli tylko o sobie i stawia swoje uczucia ponad wszystko. Dla obu stron jest to sytuacja trudna i niezreczna. On poczul do swojej przyjaciolki cos wiecej, ona tych uczuc nie odwzajemnia i ubolewa nad faktem, ze juz nie beda przyjaciolmi bo lubi go jako czlowieka, przyjaciela, bez damsko meskich tesknot. Oboje powinni wykazac sie zrozumieniem w tym "konflikcie" i niestety pogodzic sie z faktem, ze juz nie bedzie jak dawniej. I to normalne ze przez jakis czas kobieta bedzie miala zal do niego, ze cos zepsul a on bedzie czul sie bezradny bo nie mial wplywu na to ze pojawilo sie w nim uczucie do niej. A najgorsze jest ze ludzie zawsze w takich sytuacjach dramatyzuja i czuja cisnienie ze cos powinni zrobic - zakonczyc znajomosc, zmienic prace, wejsc w zwiazek itd, nie istnieje dla was opcja ze mozna po prostu nie robic nic jesli znajdujecie sie na takiej emocjonalnej karuzeli. Autorze nie szukaj za wszelka cene zadnego rozwiazania. Jesli w drugiej osobie wyczuwasz opor - daj jej spokoj, zwlaszcza ze i tobie nie jest latwo i nie znajdujesz w sobie swobody. Nie udawaj tez wyluzowanego przyjaciela i nie spinaj sie poczuciem winy gdy twoja przyjaciolka mowi ci jak jest jej przykro. Troche to nia wstrzasnelo i nieco czasu musi minac by emocje uspokoily sie w niej. Czas pokaze co z tego bedzie. Moze w niej cos zakielkuje albo i nie, moze w tobie cos sie zmieni i przestaniesz darzyc ja uczuciem. Wszystko jest zmienne i nawet jesli poprzez pryzmat intensywnej chwili wydaje nam sie ze takie bedzie zawsze - jest to tylko kolejne zludzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Nie bede sie rozpisywal czego jej brakuje, po prostu nie jest tak sprawna jak my. Ja sie juz do tego przyzwyczailem, nie zauwazam tego. Nie potrafie zrozumiec jak to moze byc w przyjazni damsko-meskiej. Ze niby jak, jak w zwiazku, tylko bez seksu ? Myslalem, ze juz jestesmy tak daleko, widze, ze jej na mnie zalezy, chce ciagle przebywac ze mna, z reszta i tak wielu mysli, ze jestesmy para, bo wszedzie chodzimy razem. Taka przyjazn to moge sobie wyobrazic z kumplem ale nie z kobieta. Jaj sobie nie utne. Pragne jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja mysle, ze ona boi sie brnac w todalej bo boi sie, ze cie straci, ze ci sie znudzi po jakims czasie. To bardzo prosty mechanizm obronny, boi sie angazowac ze strachu przed pozniejszym odrzuceniem. A to nie znaczy, ze jej na tobie nie zalezy, jest wrecz przeciwnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Tez mam takie wrazenie. Niby tego nie okazuje, albo nie chce okazywac ale to sie przeciez czuje. Nadchodzi weekend, jeszcze nic nie zaproponowalem i widze, ze robi sie coraz bardziej nerwowa, bo boi sie, ze nie bede chcial sie z nia spotkac, pobyc z nia, nawet jak ona to mowi "lubi pomilczec ze mna". I tak wiem, ze jak mnie o cos poprosi, to to zrobie, wiec nie bede sie zarzekal. Cienias ze mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyna ratownika
dziewczyno ratownika - twoj komentarz to przyklad razacej ignorancji. x Konkretnie wyrażam swoje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać, ponadto mam wrażenie, że niedokładnie doczytałaś to co napisałam. Czekać to można w sytuacji, gdy nic nie zależy od nas - w innym przypadku działanie jest lepszym wyjściem. x Autorze, jeżeli dziewczynie naprawdę zależy na Tobie to jasne postawienie sprawy może się okazać punktem zwrotnym. O seksie póki co nie ma mowy - może taki platoniczny związek komuś odpowiada, ale ludzie z krwi i kości oprócz uniesień duchowym potrzebują bliskości fizycznej. To normalne i jak najbardziej naturalne. Jak napisałam wyżej - porozmawiaj z nią i nie daj się zbyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyna ratownika
Wcale nie jesteś cienias, po prostu się zakochałeś. Masz jakąś wiedzę na temat jej poprzednich związków ? Niewykluczone, że dziewczyna czuje strach przed przeniesieniem Waszej znajomości na wyższy stopień i stąd to zachowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja uważam że jej sie nie podobasz, pewnie szuka ksiecia z bajki, sama niepelnosprawna ale chcialaby brada pitta, pewnie jej nie pociagasz i taka prawda. glupia baba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona pewnie z tych idiotek co marzą o księciu z bajki, zobaczą takiego brada pitta i nagle wielka milosc, mokro w gaciach. A ty widocznie jestes dla niej zbyt nudny, nie pociągasz jej, nie jestes w jej typie, nieważne ze dobrze sie dogadujecie, dla takich debilek to nie ma znaczenia, bo one nie beda z facetem na widok ktorego nie mają mokro. Traktuje cie jak kolege, brata, ale nie widzi w tobie mezczyzny. Ale jestem pewna ze jakbys wygladal jak brad pitt to by nie miala takich dylematow. Pusta baba, zakoncz te znajomosc. Zreszta ona tez skoro widzi ze sie w niej zakochales to po co ci doope zawraca? No chyba ze sprawia jej to satysfakcje ze ktos przez nią cierpi, bo wtedy czuje sie taka wazna, taka dowartosciowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez uwazam,ze jakbys zniknal jej z oczu,to istnieje szansa,ze moze odkryje w sobie te uczucia, albo przynajmniej Ty przestaniesz sie meczyc, bo w takim ukladzie jaki jest teraz, to ani kolezenstwo (bo Ty nie mozesz) ani relacja milosna (bo ona nie moze)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Wlasnie odwiozlem ja do domu. Przegadalismy (doslownie, zeby nie bylo insyunacji) cala noc. Zeby najkrocej ujac, Problem lezy w tym, ze ona (28-letnia kobieta), nigdy nikogo nie miala i czuje sie kompletnym zerem na tym polu (sama tak powiedziala), nie musze chyba nic dodawac. Dla mnie najwazniejsze bylo to, ze sie zgodzila, ze oficjalnie jestesmy para, ze jak ja bede przedstawial, to jako moja dziewczyne a nie kolezanke. Dopije flaszke i ide spac. Nie zapomne tej nocy nigdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
W pewnym sensie pomogla mi kuzynka. Wychodzi za maz. Miala problem jak napisac zaproszenie, imiennie, tzn ja z nia, czy tylko z osoba towarzyszaca. Dlatego mama sie mnie pytala, jest to tylko kolezanka z pracy, czy cos wiecej ? Kuzynka tez miala dylemat, bo bylismy kilka razy u nich, ale oficjalnie nazywalo sie, ze to moja kolezanka z pracy. Teraz moze spokojnie wyslac imienne zaproszenie. A mama tez sie chyba uspokoi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli wszystko OK?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×