Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość121114

Kompleksy czy hipokryzja ?

Polecane posty

Gość Gość9999
Gościu121114, to kompleksy. Pewnie Cię zaskoczę, ale ona Ciebie kocha. A wiem po sobie. Mam duże kompleksy wyniesione z domu, w dodatku wiele lat słabe zdrowie. Kiedy byłam młodsza, byłam w związkach, kiedy stan mojego zdrowia się pogroszył na tyle, że coraz trudniej było mi dawać sobie radę ze wszystkim, postanowiłam, że zostanę sama. Taka decyzja bolała i boli jak diabli, ale nie chciałam dla nikogo być ciężarem. Na pewien czas stan mojego zdrowia się poprawił i stało się coś nieprawdopodobnego - poznałam mężczyznę, o którym wcześniej wiele słyszałam i który mi bardzo imponował. Nie sądziłam, że go poznam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość9999
Okazało się od pierwszej chwili, że mamy mnóstwo wspólnego i odgadywaliśmy swoje myśli w pól słowa. Zakochałam się. Po dluższej przyjaźni pokochałam, ale przez swoje słabe zdrowie i związaną z tym niemożliwość posiadania tylu dokonań co on, chociaż mam niejedną umiejętność, nawet nie przyszło mi do głowy, by odważyć się mu pokazać swoje uczucie, by nawet o nim marzyć. Bo taki ktoś jak on może mieć kogoś zdrowego, kto nie będzie na codzień kulą u nogi, kto będzie jemu równy pod względem tego, co osiągnął, a on będzie mógł żyć komfortowo z kimś, kogo pokocha i kto nie będzie go ograniczał. I nasza znajomość nie posuwała się do przodu, bo ja go naprawdę pokochałam tak, jak nigdy nikogo, i chciałam, żeby był naprawdę szczęśliwy. A ze mną by nie był. Więc któregoś dnia po prostu zniknął z mojego życia. Od tego czasu minęło już półtora roku, a ja nadal go kocham i wiem, że kochać będę do końca życia, taka miłość zdarza się tylko raz w życiu. Nawet teraz jak piszę ten post, to łzy płyną mi jak z kranu. Czasem widzę go na zdjęciach w pracy w otoczeniu jakiś kobiet-współpracowniczek i już czuję silne ukłucie zazdrości, ból serca aż fizyczny. Ale ucieszyłabym się, gdyby znalazł sobie kogoś na poważnie, kogoś kto by go pokochał, bo wiedziałabym, że jest szczęśliwy cieszyłabym się jego szczęściem. A tylko tego chcę. Ja zostanę sama. Nie tylko dlatego, że tak już wcześniej postanowiłam, ale też dlatego, że to on jest moją największą miłością i nią pozostanie na zawsze. Nadal nie ma dnia, żebym o nim nie myślała, moje uczucia nie osłabły ani trochę. Kochałam go, kocham i kochać będę. Nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek mogła tak pokochać kogoś innego, to się po prostu czuje, że to to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Jezeli jest jak jest (czyli jestesmy razem) to chyba bardziej by wypadalo, zebys ty do mnie przyszedl. Rozbawila mnie. Ide.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość9999
To super, że udało się Tobie przełamać Jej opór i strach. Ona Cię kocha, pamiętaj o tym, nawet jeśli Cię bawią jakieś komentarze. Na pewno jesteś dla Niej kimś wyjątkowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Wiem o tym. Problem tkwil w seksie. Naogladala sie chyba jakichs p****li i myslala ze tak wyglada seks. Ile mnie to kosztowalo, by jej wytlumaczyc, ze nie kazdy facet pragnie wciskac do przelyku albo do o***tu. A ona sie obawiala, ze jak nie bedzie chciala ze mna tego robic, to ja zostawie. Dlatego nawet nie chciala sie ze mna calowac bo przeciez mogloby sie skonczyc... Moze to sie wydawac smieszne, ale jak pomysle, ze takie cos moze "skrzywic" pojecie o seksie dzieciom czy mlodziezy, to az strach sie bac !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość9999
Może. Fajnie, że Wam się udało, ale niefajnie, że aż tak intymne szczegóły roztrząsasz na forum. Gdyby się dowiedziała, byłoby Jej przykro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość121114
Chcialem tylko ostrzec innych, przede wszystkim rodzicow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kolejne prowo tej samej osoby i podobny pomysł - koleś chce, a wybranka niby nie, ale potem się zgadza. tu starsza laska z pracy, tam niepełnosprawna. nudzisz się, czy co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nastepnym razem bedzie indianka, aborygenka albo pigmejka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×