Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mój mąz ma dobrą pracę, a ja sprzątam

Polecane posty

Gość gość

Czytałam wczęsniejsze tematy o sprzątaczkach. Jestem żoną stomatologa, mieszkamy za granicą, mąż nie jest polakiem, ale mniejsza z tym. Ja mam magistra, bo skończyłam studia w PL, ale nie pracuję w zawodzie, bo tu gdzie jestem mój dyplom jest bezużyteczny. Z dzieckiem siedziałam 2 lata i odchodziłam od zmysłów, potrzebowałam pracy i znalazłam jako sprzątaczka, ale nie sprzątam domów. Pracuje zaledwie 18h w tygodniu i nie narzekam, bo pracuję wieczorami, od godziny 18 przeważnie, mąż kończy o 16-17 więc na opiekunkę nie wydajemy. W dodatku pracuję od wtorku do piątku. Sprzątam sklepy z ubraniami, książkami, butami, akcesoriami, meblami. Są to czyste zadbane miejsca, nigdy nie natknęłam się na obrzydliwą toaletę, wszystko tam lśni dosłownie, bo sprzedawcy też dbają o porządek. Mam np sklep z ubraniami, na który mam przeznaczone 2 godziny, a pracy tam jest na maks 1,5h, więc powolutku sobie pracuję, zero stresu, presji. Jestem sama, mam klucze do slepów. Minusem może być stawka chociaż to nie najniższa, ale podobno dziewczyny sprzątające domy mają większe. Tyle, że one muszą sprzątać większość rzeczy, a ja np. w jednym sklepie muszę umyć tylko podłogę, w większości nawet toalet nie sprzątam. Szczerze to lubię swoją pracę, po całym dniu siedzenia z dzieckiem z przyjemnością wsiadam w samochód i jadę posprzątać taki pusty sklep:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj tesc jest adwokatem, a jego zona kracowa. Tylko na kafe jest jakies chore wartosciowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Fajnie masz ja na macierzynskim juz 5 miesiac jestem ale tesknie za praca za ludzmi chetnie bym wrocila ale widze ze nic z tego nie wyjdzie i dla dziecka bede musiala zrezygnować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka Nie wiem czy fajnie, bo ja nie pracuję z ludźmi:) To znaczy znam dziewczyny z firmy, bo mam umowę stałą, więc znam te, które czasem mnie zastępują, ale ogólnie to sama sprzątam i mam luz właśnie, bo nikt nade mna nie stoi. Oczywiście raz na jakiś czas mam kontrolę z firmy w celu sprawdzenia czy dobrze posprzątałam, ale to jest raz na dwa miesiące. Do tej pory prócz jednego sklepu nikt skarg nie składał, a ten sklep co złożył to w nim już nie sprzątam, bo sama zrezygnowałam, gdyż panie się obrażały, że im w pomieszczeniu socjalnym nie wkładam naczyń do zmywarki i nie wyjmuję po wymyciu, a to nie było w zakresie moich obowiązków. Poza tym jest ok, ale powiem szczerze, że mi dobrze robi takie wyjście wieczorem, zrobienie czegoś i jeszcze mam pieniądze z tego. A czasem mam np. 2 godziny,a wyrobię się szybciej to sobie siedzę na necie w takim sklepie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka I jeszcze tylko napiszę, że mąż absolutnie nie wstydzi się mojej pracy ani nie uważa, że powinnam robić coś innego skoro nie chcę. On zarabia dobrze, bo pracuje w prywatnej klinice, nie musiałabym w ogóle pracowac, ale chce. Oczywiście nie mam zamiaru robic tego całe życie, ale póki mam małe dziecko to dobry sposób, wszystko co zarobię odkładam sobie i od września 2015 roku mam zamiar iść tutaj do szkoły i skończyć lepszy kierunek niż w PL.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Durne prowo. Każda żona stomatologa zagranicą sprząta dla rozrywki wieczorami. Zamiast pobyć z mężem, który wrócił z pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka Nie, nie prowo:) Nie sprzatam dla rozrywki, chyba mało która praca to rozrywka. Pracuję, bo chcę, wolę to niż siedzenie razem z dzieckiem i piszę to świadomie, wiem, że mnie zjedziecie, bo jak można nie chcieć siedzieć z dzieckiem?;) ale to już przerobiłam, mąż wraca z pracy i my razem, we trójkę. Od rana jestem z dzieckiem we dwójkę, a potem we trójkę. Faktycznie mega atrakcja:D Spędzam z mężem i dzieckiem razem weekendy plus poniedziałkowe wieczory we trójkę. To mało? Ja po prostu chciałam wyjśc z domu i wcześniej też wychodziłam, ale na maks spacer godzinny, a teraz sobie jadę do sklepu sprzątać i się cieszę, bo to mój czas, sprzątam powoli, na luzie, wracam do domu, dziecko wykapane, nakarmione śpi, a ja z mężem numerek i lulu:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka pobyć z mężem? wybacz, ale ja nie wyszłam za mąż po dwóch latach znajomości tylko najpierw 4 lata bycia razem, potem 5 lat małżeństwa i dopiero dziecko. Także ja się ze swoim mężem już "nabyłam":D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co kto lubi , mnie nic do tego, tyle, ze sie zastanawiam, po co robiłas studia,jesli tak lubisz sprzatanie. Mysle,ze przy dziecku jest tyle roboty, ze wystarczy, jak sie dobrze posprzata we wlasnym domu. Raczej przeznaczylaby te 2 dodaktowe godziny ( z dojazdem i przebarniem i umyciem sie ze 3) na wspolny spacer czy zabawe w trojke ( bo pozniej dziecko i tak spi), nauczenie czegos dziecka no i glownie na doksztalcanie się- zeby znow nie trafic na studia, ktore nie maja zastosowania w zadnym kraju. Praca sprzataczki w roznych miejscach jest poza tym niezdrowa, narazasz siebie na zachorowania ,a dziecko cos moze zlapac od ciebie - rozumiem taka pracę, jesli nie ma innej mozliwosci- ale jako hobby - hm, raczej nierozsadne i malo twórcze. Piszesz, ze mąz sie tego nie wstydzi - ok- ale o czym ma z toba pogadac, jesli wolny czas przeznaczasz na mycie cudzych podłóg, a nie na na przeczytanie czegos madrego czy rozmowe ciekawymi ludzmi. Cyba macie jakies kontakty towarzyskie - o czym wtedy rozmawiasz z ludzmi - o wycieraniu półek? Mam jednak nadzieje, ze to ściema.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka brak słów co do ostatniego postu. Tak, rozmawiam z mężem o mopach. Żałosne jest twoje myślenie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez sprzątam. Mieszkamy w Uk. Moj maz jest właścicielem restauracji. Moglibyśmy pracować razem, ale on inaczej widzi prowadzenie restauracji a ja inaczej. Wychodziły z tego tytułu rożne draki wiec dałam spokoj. Ja dalej robie to co robie, on robi swoje. W planach mam otworzyc kafejkę ale kiedy to nie mozgu sie zdecydowac. Mam wybór albo drugie dziecko (którego oboje chcemy) albo moj biznes. Jeszcze sie zastanawiam. A martwić sie nie masz co. To nie jest Polska. Tutaj nikt nie ocenia ciebie po tym jaki masz zawód ale po tym jaka jesteś osoba. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, rozmawiam o wycieraniu półek:O bo oczywiście nic nie czytałam, nic nie widziałam. Masz 5 lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestań sie przejmować opiniami innych ludzi a tym bardziej ludzi ktorzy ciebie nie znają. Ja zawsze powtarzam to mojej młodszej siostrze ktora sie przejmuje "co ludzie powiedzą"- Pamiętaj! Zdanie ludzi ktorzy nie znaczą dla ciebei nic neij w d***e, zdanie ludzi ktorych kochasz-szanuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka nie przejmuję się, bo tu gdzie mieszkam nawet sprzataczka jest szanowana, ale to takie polskie zgnoić kogoś kto np. sprząta:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie! Także spokojnie. Nieważne kim jest twój mąż ani kim ty jesteś. Wazne ze sie kochacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko i bardzo dobrze. Masz chwilę oddechu, a do tego trochę zarobisz. Gdybyś napisała, że nie pracujesz, to pomimo tego, że masz małe dziecko w domu, te sfrustrowane "panienki" na kafe nazwalyby cię pasozytem. Gdybyś pracowała na normalnym etacie i miała opiekunke, to bylbys wtedy według forumowych standardów zła matka. Ja bym tak chciała, żeby w PL były takie warunki płacowe, żeby kobieta mająca małe dziecko mogla iść do pracy na 3-4 godziny do pracy nie z musu, tylko właśnie tak jak ty. A nie kilka miesięcy po urodzeniu na 10 godzin tylko dlatego, żeby etat zachować, czy dlatego, że pensja męża nie wystarcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Eh to polskie myślenie. Czemu nie rozumiecie ze to wyd w niektórych krajach i środowiskach siedzieć w domu bez pracy? Tez mieszkam za granicą i tutaj tez każdy zawód jest szanowany równo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pitolenie, ja jestem kierownikiem działu w dużej międzynarodowej firmie, a mój mąż jest spawaczem. Czy z tego powodu powinnam się go wstydzić? Wartościowanie nie ma sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×