Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość guakamole

Pogodzenie sie z samotnoscia

Polecane posty

Gość guakamole

Jestem wlasnie na tym etapie zycie, kiedy chce, lub musze pogodzic sie z tym, ze nie bede juz w zadnym zwiazku, a tym bardziej nie zaloze rodziny. Od niedzieli jestem w postanowieniu, ze zrywam toksyczny zwiazek. Nawet nie zwiazek, bo oficjalnie nie bylismy razem. To,moja wina, ze tyle lat zajelo mi zrozumienie, ze dla niego nie bede znaczyla nic poza seksem. Wczesniej 4 lata temu zakonczony wieloletni zwiazek. Wczesniej ten zakonczony dlugi zwiazek. A w miedzy czasie wiele nieodwzajemnionych zaurocczen. Z jednej strony czuje glodmilosci, a z drugiej paniczny strach, bo przestalam juz wierzyc w milosc i w to, ze dla facetow liczy sie cos wiecej niz seks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abstraktyk
Bo faceci potrafia kochac bez seksu ale nie moga bez niego zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie potrafię kochać bez seksu - dla mnie to ważne w związku i muszę mieć go dużo jak tego nie ma to się mijamy i czuję się nieszczęśliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie łam się, nie ty jedna dochodzisz do takich wniosków. Pobędziesz trochę sama, odbudujesz swoja samoocenę i szansa na kogoś wartościowego na pewno będzie. Łapiesz się facetów byle jakich, a tu chodzi o to, żeby spotkać kogoś, dla którego ważne są wartości, normy, które wyznajesz. Taka samotność jak twoja teraz po latach łapania byle czego uświadomi ci też, że warto odpocząć od takiej nędzy duchowej w jakiej jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość guakomole
Zle mnie zrozumieliscie, dla mnie seks tez jest wazny. Nie wyobrazam sobie zwiazku bez udanego seksu. Dlatego to tez zwieksza moje cierpienie, ze nie bede mogla uprawiac seksu. Chodzi o to, ze faceci wola sam seks, a nie potrafia kochac. No przynajmniej mnie. Przestalam wierzyc w uczciwosc facetow. To boli widzac, ze inni dookola ukladaja sobie zycie. Dziekuje za budujace slowa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzisiaj ludzie mają chore podejście do związków. Wiążą się z kilkoma partnerami, dając d**y, a potem szukają szczęścia gdzie indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też tak miałam po rozstaniu byłam świecie przekonana że ja się do związków nie nadaje, że lepiej mi samej, że chyba wszyscy normalni faceci są już zajęci a mi sie trafiają same ochłapy. Mam teraz cudownego męża, dzidzi w drodze jestem szczęśliwa :) Z tobą też tak będzie musisz dać sobie trochę czasu, musisz dojść do siebie odzyskać to co ci zabrał....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość guakomole
Dziekuje wam za mile slowa. Naprawde :) Troche sama jestem sobie winna. Ze tyle lat dalam sie wodzic za nos.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mnie ktoś kiedyś również zwodził ponad dwa lata. byłam w nim zakochana,każdy kolejny spędzony razem miesiąc,wakacje,sylwester itp.utwierdzał mnie w tym że również mu na mnie zależy , że traktuje mnie poważnie,ale po dwóch latach usłyszałam od niego zamiast : kocham cię - sorki,ale możemy zostać tylko przyjaciółmi. ja nie jestem gotowy na duży krok,typu ślub(oczywiście nigdy o tym nawet nie było rozmowy) dopiero wtedy w tej złości i gniewie,żalu i smutku zrozumiałam że jemu nigdy nie zależało na mnie,że byłam "przejściówką",aby zająć sobie wolny czas,mieć z kim iść na imprezę...a ja byłam zakochana.miałam wtedy 25 lat...później już nie potrafiłam nikomu ani zaufać,ani otworzyć się. mam 33 lata,a jeszcze dziś czuje ból na to wspomnienie. dobił mnie po roku.ożenił się z inna. nagle wydoroślał. nie mam żalu,że nie pokochał mnie,bo do miłości nikogo się nie zmusi.tylko o to że ponad 2 lata zwodził i bawił się mną wiedząc co czuje.a sam nie czuł nic.mógł po miesiącu dać mi spokój.a nie po 2 latach.znienawidziłam go. ani nie był prawdziwym facetem,ani przyjacielem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od tamtej pory jestem sama,poznałam kilku chłopaków,ale nie potrafię już zaufać,boję się że znowu ktoś zakpi z moich uczuć,trzymam każdego na dystans. z jednej strony pragnę kogoś bliskiego a drugiej by uniknąć cierpienia nie potrafię się zaangażować i oddać całym sercem.ostrożność doprowadza mnie do szału,nie wiem jak się przełamać i skończyć z tą samotnością :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joyce 2012
Nikt z własnego wyboru nie chce być sam Warto próbować pomimo ran... i ciągle wierzyć w Miłość 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
warto próbować pomimo ran...próbowałam. tylko za każdym razem porażka. czas płynie,tyle straconych lat. a jeśli kogoś odpowiedniego spotkam za 10 lat to i tak nie będę w pełni szczęśliwa,bo stracone lata nie wrócą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×