Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćantyludzki

czy coś ze mną nie tak

Polecane posty

Gość gośćantyludzki

Ja jestem chyba jakaś antyludzka. Nie potrafię się do nikogo przywiązać. Nie mam bliskich przyjaciół. Właściwie to w ogóle nie mam przyjaciół. Mam znajomych, ale się nie spotykamy wcale. Mieszkam z dala od rodziny i nie rozumiem ludzi, którzy tęsknią za rodzicami jak się długo nie widują. Mam chłopaka, ale czuję że mogłabym w tej chwili wyjechać i zostawić wszystkich ludzi za sobą i ani razu bym za nimi nie zatęskniła. Nie lubię jak mnie ktoś dotyka. Przywitanie się (buziak w policzek/przytulenie) z kimś jest dla mnie czymś okropnym! Co do kontaktów z chłopakiem, to się przemogłam, ale on był cierpliwy i trwało to może ze 2 lata zanim czułam się przy nim w miarę swobodnie. Ktoś z was też tak ma?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam, nie przejmuj się, z czasem się przyzwyczaisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja. Mam znajomych ale trzymam ich na dystans, mało kto jest dla mnie kimś, z kim mogę się spotkać poza uczelnia czy pracą w knajpie. I byle nie za często. Do faceta nie jestem na smyczy emocjonalnej uwiązana, jak wyjeżdżamy razem ja i tak muszę pobyć sama,modizolować się. Chcę wylecieć do Stanów za 4 lata i rozłąka z ludźmi których znam czasami i od lat mnie nijak nie przeraża. jestem i zawsze byłam samotnikiem. Taki typ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćantyludzki
Tylko, że to nie jest tak że ja jestem samotnikiem. Ja chyba po prostu nie czuje empatii/miłości. Chodzi o to, że gdyby nagle moja rodzina zmarła, to nie sądzę, że bym się jakoś specjalnie przejęła. Nie wiem też czy nie powinnam zostawić obecnego chłopaka, bo nie wiem czy go kocham, czy po prostu z nim jestem z przyzwyczajenia? Albo dlatego, że tak jest łatwiej niż być samą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, ze nie czujesz empatii, ale nie wiesz czy kochasz? takie rzeczy wie nawet najbardziej pokrecona osoba. cos sciemniasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćantyludzki
Napisałam, że CHYBA nie czuję empatii/miłości. Bo sama nie wiem czy tak rzeczywiście jest. Nie wiem z jakiego powodu jestem z obecnym chłopakiem. Czuję się przy nim ok, ale jakby go nie było to też byłoby ok. A co powinnam czuć jeśli byłaby to miłość? Albo miłość do rodziców? To chyba się wiąże z tym że się chce być z tą osobą/nie da się bez niej żyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćantyludzki
Hmm, w sensie, że wydaje Ci się, że nie czujesz empatii/miłości? Bo ja tak mam odkąd pamiętam. Jak byłam młodsza, przez podstawówkę i gimnazjum miałam znajomych z którymi ciągle się spotykaliśmy i siedzieliśmy w szkole, a potem jak wyjechałam do liceum, to spotkałam się z nimi raz (niechętnie) i potem już nigdy się z nimi nie spotkałam. Mimo, że ci znajomi spotykali się między sobą. Nie czułam wyrzutów sumienia, ale nie było mi smutno. W tym samym czasie mieszkałam w internacie i też niby miałam ok kontakt z ludźmi, kilka osób do mnie przychodziło i zwierzało mi się (ja im nigdy), uczyliśmy się razem, imprezowaliśmy i mogłoby się wydawać że jesteśmy w bardzo dobrych relacjach, to po skończeniu liceum nigdy się z nimi nie spotkałam. Studia - to samo. A jak tak spojrzę na swoje "miłosne" historie to owszem czasem jakiś chłopak mi się spodobał i chciał coś więcej, ale to zawsze umierało (z mojej strony) więc i z drugiej był w końcu brak zainteresowania. Obecnego chłopaka poznałam przez internet i zajęło mi ponad 2 lata przyzwyczajenie się do jego towarzystwa, a i tak jeszcze są momenty, że czuję się nieswojo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hm ja chyba też tak trochę mam wszystko (prawie) przez szybkę żywsze uczucia mam tylko do przeszłości ale ja jestem psychiczna, a Ty na pewno fajna i zdrowa, więc nie powinnaś tak mieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćantyludzki
Myślisz że powinnam zasięgnąć jakieś fachowej porady? Ech nie wiem czy bym dała radę mówić o sobie z obcą osobą w 4 oczy:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brokeninside87
a skąd ja mam to wiedzieć, ani razu nie napisałaś, że to Twój problem? pytałaś tylko czy coś z Tobą nie tak. wtf? mam brać odpowiedzialność za to, że za moją poradą pójdziesz na terapię i się powiesisz? weź stery w swoje ręce, pytałaś " Ktoś z was też tak ma? " to odpowiedziałam, pozdrawiam serdecznie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wydaje mi się ze ty potrzebujesz po prostu więcej czasu. stać cie na to by się przed kimś tak naprawdę otworzyć, ale ten ktoś musi się odnaleźć sam i sam tez znaleźć sposób by do ciebie dotrzeć. wydaje mi się ze psycholog to nie jest optymalne rozwiązanie. BTW, znam więcej takich ludzi jak ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do kontaktów z chłopakiem, to się przemogłam, ale on był cierpliwy i trwało to może ze 2 lata zanim czułam się przy nim w miarę x czy to on Cię zmusił do myślenia, że coś z Tobą nie tak? dziobał aż dwa lata, żeby Cię rozdziewiczyć (taki żart, he) może Twoja natura to JEGO problem,nie Twój?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćantyludzka
Nie mam zamiaru się wieszać. Nie jestem nieszczęśliwa, a wręcz przeciwnie, żyje mi się dobrze i chcę żyć jak najdłużej. Napisałaś broken, że ty tak miałaś przy stanach depresyjnych, dlatego zapytałam czy wg ciebie powinnam zasięgnąć fachowej porady. Po co te nerwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćantyludzki
Mówi mi czasami, że jestem dziwna (jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie) i że powinnam iść w związku z tym do psychologa. Od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać, czy rzeczywiście coś ze mną nie tak i może mam jakiś problem z tym (i chyba zaczynam odczuwać to jako problem, mimo że wcześniej nim nie był).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem, denerwujesz się tym? jak ktoś nie cierpi to raczej nie idzie na terapię dla innych ludzi- chłopaka, ludzi z netu. to jest NIEMOŻLIWE, żeby taka terapia dla kogoś się udała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mówi mi czasami, że jestem dziwna (jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie) i że powinnam iść w związku z tym do psychologa. Od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać, czy rzeczywiście coś ze mną nie tak i może mam jakiś problem z tym (i chyba zaczynam odczuwać to jako problem, mimo że wcześniej nim nie był). x no więc zgadłam. nie jestem w stanie Ci doradzić, nie przygarniam cudzych problemów, jacy ludzie mają ze mną i nie pielęgnuję ich w sobie. może niech Twój facet znajdzie Ci psychologa i porozmawia z nim w jaki sposób masz się dla niego zmienić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ogólnie jakby mi ktoś tak powiedział, kto zasłużył na przebywanie w moim towarzystwie to bym mu odpowiedziała, że ma tak trochę krzywą mordę, może powinien pójść do chirurga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Broken a twoja ulubiona terapia na te epizody depresyjne jest kafeteria?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćnicka
masz nierozwinięte pewne ośrodki,mam takiego kolegę,jest bardzo miły grzeczny ale on nic nie czuje ,mówi że kocha żeby nie było przykro gdy sam słyszy wyznania,absolutnie nie żeby zranić ,seksu nie potrzebuje,potrafi się trochę przywiązać w sensie że Cie pamięta ,to taki kosmita zwiedzający planetę :-) obserwator ,gdzieś czytałam w dziwnych miejscach że są istoty w kosmosie które zazdroszczą rasie ludzkiej że są zdolne do uczuć :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A może to zespół Aspergera?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×