Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

moj maz mnie chyba nienawidzi

Polecane posty

Gość gość
Popatrzcie na to z postronnej str.doradzcie prosze co mam robic??:(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo prosze kliknijcie w ten link i doradzcie cos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
link się nie otwiera :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja droga, mam podobną sytuacje, a nawet gorszą, ponieważ wnioskuję, że jesteś młoda, a ja już starsza. Nie mam gdzie odejść, gdzie się podziać, a tutaj dzień po dniu tracę resztki zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam męża tyrana psychicznego. Skutecznie umila mi życie swoimi sposobami. Postępuje tak tylko w czterech ścianach domu, na zewnątrz jawi się zupełnie innym człowiekiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakie to sa sposoby? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakie sposoby? takie tylko, jakie każdy policjant zna, jest emerytowanym policjantem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a dokładnie, wyssie krew nie robiąc przy tym śladu i wcale nie jest to smieszne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herra
podobno tak. mialam kolezanke byla zona policjanta. dzis nie ma kontaktu z otoczeniem. przykro mi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wkleje moj temat dla tych co im sie link nie otwiera:( cz 1 czy odejsc Od meza ....ale nie mam gdzie..dodatkowo sytuacje utrudniaja fakty ze nie pracuje oszczednosci mam nie wiele,jestem finansowo uzalezniona od meza(pieniadze ktore do tej pory zarabialam nie starczylyby aby sie usamodzielnic) w polsce co prawda mam rodzicow ale moj rodzinny dom nie jest dobrym miejscem aby wychowywac malenkie dziecko(ojciec alkoholik z problemami psychicznymi)..dodatkowo jestem w szkole mam 3 lata do skonczenia oraz mam problemy sama ze soba jestem tgzw osoba slaba psychicznie,nieodporna..czy po prostu zostac przy nim dla dobra dziecka bo same nie damy sobie rady?i tak zyjemy bardziej jak wspollokatorzy niz malzenstwo. cz2. Swieta byly dla mnie bardzo smutne nie potrafil sie zachowac na domiar tego powiedzial mi pare bardzo nieprzyjemnych zdan.w wigilie zapisal sie na podwojna zmiane a ja z dzieckiem bylam sama;(jednego nie rozumiem niby tak latwo mu sie pracuje w nocy ale kiedy chodzi o wstawanie do dziecka to przeklina na nia na mnie i jest mu b ciezko. cz.3. No i powrot do starego...dzisiaj sie na mnie wydarl bo mam od kilku dni koszmary senne w ktorych boje sie o swoje i dziecka bezpieczenstwo oczywiscie od razu doskoczyl na mnie z morda ze go tym wkur....ze wymyslam bzdury ze tutaj gdzie mieszkamy nic sie nie dzieje itd..kompletny brak wsparcia nic jak mozna byc takim zimnym i pozbawionym empatii doslownie "ojejku wielka rzecz ze masz koszmary"...poddalam sie nie mam i nie chce dalej walczyc bo czy warto?kiedy wogole nie moge na niego liczyc kiedy jest zle kiedy czuje sie jak balast i zbedny problem.. apiszcie mi dlaczego ja jestem taka naiwna i oszukuje sie ze on sie zmieni ze jego zona bedzie tak samo wazna jak on.doslownie kiedy nie ma problemow tzn kiefy siedze cicho i udaje ze wszystko jest perfect to jest dobrze kiedy tylko poskarze sie zwierze z czegos (np z tego ze mam koszmary w ktorych boje sie ze w tej okolicy w ktorej mieszkamy przydarzy mi sie albo dziecku cos zlego)on od razu z geba i rykiem na mnie ze on nie moze tego sluchac itd... Jeszcze jeden przyklad kilka dni temu mowilam.mu ze osoba ktora sprzata w kompleksie na ktorym mieszkamy nie robi swojej pracy i jest brudno i ze trzeba to gdzies zglosic to mi powiedzial ze mam sie tym nie przejmowac i olac to ze po co o tym wogole mowie..wczoraj sasiadka nie wytrzymala i odkurzyla kawalek kolo swojego mieszkania a on co od razu chwycil za tel zeby sie poskarzyc spoldzielni ze nie jest sprzatane.co mnie zszokowalo nie kiedy zona sie skarzyla tylko wtedy kiefy zobaczyl sasiadke sprzatajaca;(!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy mial ktos podobne dosiadczenie do mojego?jak sobie poradziliscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herra
widze ze przesadzasz. takie wlasnie jest zycie wiekszosci malzenstw, choc oczywiscie mogloy byc lepiej.myslalam ze cie bije albo gania z pistoletem. nistety, zycie to nie ****ajka zycie to je bitwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dostalam w twarz od meza i szarpal mnie tez hero

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podnosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pójdź do męża pracy i porozmawiaj z policyjnym psychologiem (w sekrecie). Mąż z taką agresją jest nie tylko niebezpieczny dla Ciebie ale i dla reszty ludzi. Domyślam się że od czasu do czasu jego koledzy też widzą tę agresję. Psycholog może wszcząć rozeznanie wśród jego kolegów w pracy i zmusić męża do "leczenia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Boston100
Masz 36 lat i jeszcze jakąś szkołę kończysz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co w tym zlego? nie wiem jak z takim czlowiekiem mam zyc i wogole co robic w mojej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2
Przeczytałam parę twoich postów z abczdrowie i nie widzę problemu w twoim mężu, bardziej w tobie. Histeryczka jesteś i nie masz co z czasem zrobić i tyle. Koszmary senne, no proszę cię.. każdy facet powie ci, ojejku, bo oni się takimi rzeczami nie przejmują.. Sprzątanie - kobieto, nie pracujesz, siedzisz w domu, dowiedz się gdzie to zgłosić (nie wierzę, że nie ma np. tablicy ogłoszeń) i zgłoś to, a nie - chłop nie dość że pracuje to jeszcze po spółdzielniach ma latać.. Znajdź sobie zajęcie, pracę, wolontariat, jakieś działania społeczne, pójdź do domu kultury, bo siedzisz w domu i ewidentnie sobie problemy wyszukujesz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie jestem histeryczka tylko osoba ktora nie ma wsparcia w mezu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2
Znaczy w czym? przeczytaj, z czego robisz problemy? Czemu nie możesz sama się zainteresować tym sprzątaniem, no czemu? Koszmary, rozumiem, to męczące, szczególnie jak się ma dziecko, ale faceci naprawdę nie nadają się na takie rozmowy - lepsza będzie mama lub przyjaciółka. Czy masz konkretne przesłanki czy po prostu "nie czujesz się bezpiecznie"? Brzmisz mi jak taka uwieszona na mężu, zrzędząca żona, która nie ma nic do zaoferowania tylko marudzi. Czemu nie zabierzesz się za tą szkołę, nie pójdziesz do pracy (skoro ci źle, że jesteś uzależniona)? Uzależnij swoje życie od siebie a nie od męża czy innych osób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w mojej okolicy jest duzo czarnych przy ktorych nie czuje sie bezpiecznie (oni nienawidza bialych)...tak ja mam problemy z bezpieczenstwem.. po tym jak w dziecinstwie bylam bita i molestowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2
Ja myślę, że jak dochodzimy do takich problemów, to tu ci kafe nie pomoże i tyle. Jakaś terapia profesjonalna albo dużo rozmów z bliskimi osobami, żeby się uporać z problemem i tyle. Nie forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
maz nawet nie chce slyszec o moich problemach a rodzice to starzy schorowani ludzie;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wróć do polski ojca alkoholika na przymusowe leczeni jak ma problemy psychiczne to lepiej zgłoś ze chciał cie zabić to go w psychiatryku zamkną i będziesz mic chatę dla siebie i mamy i z meza alimenty sciagnij, prace jakąś znajdziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2
Ja bym raczej powiedziała: przede wszystkim znajdź pracę i skończ szkołę. Wtedy zupełnie inaczej rozkładają się role w małżeństwie, bo już nie jesteś tą zależną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×