Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość netfacet39

Chyba przestałem kochać

Polecane posty

Gość gość
no ale to dlaczego nie sypiasz z zona? bo nie chces?z nie czujesz pociagu? czy ona nie chce? ale przeciez pisales ze cieszy sie z kazdego Twojego czulego gestu wiec jak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zonaty facet szuka kochanki bo zona nie chce mu robic loda i jest zmeczona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość netfacet39
Nie sypiam z żoną bo nie czuje ochoty na seks z nią nie czuje pociągu do niej , bo jestem zmęczony pracą ... Żonie mówie wiecznie , że w weekend coś podzialamy w łóżku , a później unikam kontaktu , a ona wierzy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość netfacet39
No tak cieszy się z czułego gestu ..Każdego pocałunku , dotyku odrazu odwzajemnia , mówi jak kocha , jak cieszy się , że mnie ma ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rumpelstiltzkin
To moze ten sex jest najwiekszym problemem? Kiedy ostatni raz ze soba spaliscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość netfacet39
Hmm... trzy/cztery miesiące temu ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co ci sie nie podoba w zonie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ale to nie praca i zmeczenie jest problemem skoro masz ochote na inne kobiety a na zone nie :O problem w tym ze zona przestala cie pociagac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nic nie czujesz do niej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dluzej tak byc nie moze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość netfacet39
Nie pociąga mnie to prawda ... I nie wiem jak to zmienić ... Choć jest zgrabna , ładna to nie czuje tego co kiedyś , a zawsze była moim ideałem ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie zmuszaj się bo będzie gorzej jeżeli jej to nie przeszkadza to masz spokój tylko co zrobić żeby to powrocilo normalnie nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rumpelstiltzkin
4 mmiesice to nie jest duzo niestety na malzenstwo z dlugim stazem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość netfacet39
Ale ja chce znowu kochać się z nią jak częściej , czuć takie pożądanie jak jeszcze nie dawno ... Żona nigdy nie miała dużych potrzeb wiec się nie czepia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja stawiam na to, Ze jest Inna kobieta ktora, Ciebie pociaga...I albo nie jestes jeszcze calkiem tego swiadomy albo nie chcesz doswiadczyc linczu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet nie daj sie, przygniotla Was rzeczywistosc, znowu male dziecko, zona sie jemu pewnie poswieca wiec duzo stracila ze swojej seksualnosci, stresujaca praca, zycie ktore nie zawsze jest takie jak sobie wymarzymy. Masz jakis wyimaginowany poglad tego jak to ppwinno wygladac a ogrom ludzi ma takie klopoty i przemyslenia jak ty. Jestes zmeczony praca, zona przestala cie na ten moment pociagac, straciliscie seksualna wiez ktora laczy jak cholera ale to jest na zawsze. To jest pewien etap ktory mozecie przejsc razem, ramie w ramie. Miej swiadomosc tego co sie dzieje i tego, ze nie przeklada sie to na ogrom uczuc do niej ktory miales i uwierz mi masz dalej tylko gleboko schowany pod natlokiem problemow i niepotrzebnych mysli. Byla Twoim idealem? To ta sama kobieta, ta w ktorej sie tak zakochales. Ta z ktora masz cudowne dzieci, ta z ktora mozesz przezyc jeszcze wiele wspanialych chwil. Myslisz ze bedzie lepiej jak ich zostawisz? Bedzie tylko gorzej. A jak sie ockniesz nie bedzie powrotu i wtedy gorzko zaplaczesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To masz szczęście ze nie ja jestem twoją żoną bo ja robie codziennie oprócz trudnych dni ale wtedy zalatwiam to inaczej. A jesteśmy małżeństwem 15 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze zona po ciazach zrobila sie luzniejsza i masz mala satysfakcje ze wspolzycia? Ja widze ze twoj problem opiera sie glownie na sprawach seksualnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pociagaja cie inne kobiety i dlatego tak jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zona powinna cie zmusic do seksu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
żałosny temat podstarzałego 40 latka, któremu z nadmiaru dobrobytu w doopie się poprzewracało i szuka sobie problemów, dorosły facet a psychika 12 latka, jesteś żałosny. Jak czytam takie tematy żałosnych pajaców to coraz bardziej doceniam mojego ojca, który całe życie ciężko pracował, po pracy czytał książki, zajmował się dziećmi, zawsze mieli z mamą setki tematów do rozmów i jestem pewna na 100% że nigdy nie miał tak debilnych dylematów, czy on jeszcze kocha, czy już nie kocha, czy się wypalił, itp bzdury jakie gadają tacy żałośni faceci; moi rodzice się kochają i szanują i są ze sobą prawie 40 lat po ślubie; a teraz taki 40 letni prostak ma wielki problem życiowy, bo żona mu się znudziła i trąbi o tym na forum. Może jakbyś zdychał na raka to byś zmądrzał, tego ci życzę ćwoku. Wtedy byś błagał żonę, żeby ci obes\rane pieluchy zmieniała w szpitalu i przynosiła ci basen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kup jej bieliznę ładna by cie pociągała może wtedy cos poczujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość netfacet39
Z bielizną zawsze mogę spróbować .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem Ci tylko tyle, że głupi jesteś. Ja przez moment też taki byłem około 40 tki. Taki masz problem, że nie wiesz jak powiedzieć, że nie kochasz ? Brak jaj, a kocham potrafiłeś no nie ? miałeś zapewnić jej bezpieczeństwo uczuciowe również. Więc zrób coś z tym nie bądź dzieckiem. Chcesz w końcu wylądować z kochanką ? Nawet jeszcze nie wiesz, ale nie chcesz tego, a tak się może skończyć jeśli nie zaczniesz myśleć i robić to co do ciebie należy bo masz niebywałe szczęście, że ona cię tak w dalszym ciągu kocha. Widzę, że nie doceniasz jaki komfort uczuciowy ona ci zapewniła, rozumiem że teraz ty, który o nią miał dbać teraz wystawi ją do wiatru. Człowieku, masakra nigdy sobie tego nie darujsz kiedyś jak zrozumiesz, kiedy będzie za późno. Nie wiem jak ci to wytłumaczyć, ale z własnego doświadczenia wiem, że po iluś tam latach wycieczki sprawy nie załatwią. To nie młodzieńcze zakochanie, kiedy parę fajnych randek i zakochasz się ponownie. Tak w ogóle to myślę, że ją kochasz tylko jeszcze nie znasz sam siebie. Bo miłość po latach może mocno ewoluować i nie będzie przypominać tego uczucia o którym zawsze myślałeś, że tak powinno się czuć. Tak jak ty sobie to wyobrażasz. Otwórz się bardziej na zmiany zachodzące w tym uczuciu tylko jej nie zostawiaj i nie mów, że przestałeś kochać. Bo potem będzie ci szalenie trudno to odbudować, zranisz ją jak diabli i zostanie ślad. A jeśli nie masz zdolności w rozpalaniu uczucia to leżysz. Zasiejesz w niej strach i brak poczucia bezpieczeństwa, którego miałeś pilnować również w sobie. Chcesz koniecznie przekonać się jak będzie jej z innym ? Ja zauważyłem, że po latach zmiany w uczuciu zachodzą powoli. Nie tak jak w szybkim romansie z kochanką kiedy tamta oczekuje rozhisteryzowana szybkich zmian, tony motylków itd. Wrzuć na luz jeśli twoje uczucie osłabło to normalna sprawa, zdarza się. Nie podejmuj pochopnych decyzji, poczekaj spokojnie. Ona nie musi o tym wiedzieć, zobaczysz to minie, bądź przy niej jak zwykle i powoli zastanów się jeszcze raz co możesz stracić. Doczekaj do momentu kiedy może będziesz miał szczęście poczuć, że miłość rośnie z latami i jest o wiele piękniejszego niż ci się wydawało. Dojrzała miłość przychodzi z czasem, trzeba o nią dbać to jest czasem trudniejsze niż ci się wydaje. Wiesz jaka potem jest ogromna satysfakcja, że uporałeś się sam z problemem wewnątrz siebie ? Ona jak zwykle przyjdzie napić się z tobą cherbatki, a ty będziesz czuł się jak prawdziwy facet. Wiedząc, że bez jej wiedzy ochroniłeś ją przed nieszczęściem. Teraz zachowujesz się jak dziecko, któremu cukierek się skończył. Ja też kiedyś myślałem, że nie kocham. Ale warto było walczyć o to. Po prostu być jej partnerem tak jak obiecałem, pracuj nad sobą. Ona cię potrzebuje, bądź facetem. Nową laskę znaleźć jest łatwo to chyba żadne wyzwanie wobec tego co już masz. I każde małżeństwo ma chwile słabości i na pewno jedną ciężką próbę. Wymiękniesz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To co się kończy nie jest miłością. Gdy to zrozumiesz, przebudzisz się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko że tu jeszcze nic się nie kończy. Tylko niech się weźmie w garść. Bo zostanie z niczym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aneczko
<3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość netfacet39
W piątki po pracy zawsze jezdze na siłownię , dziś wyjde wcześniej i pojade kupić coś ladnego żonie ... Wiem , że jestem głupi , sam to czuje ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rob co możesz ratuj małżeństwo !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sara36
Primo: kobieta głupią nie jest. Na mój nos wie/czuje, że coś się dzieje. Sam piszesz: okazuje uczucia, przytula, mówi, że cieszy się, że Cię ma etc. Może czeka, obserwuje. Zapewnia o swojej miłości. Secundo: czegoś zabrakło, coś uciekło. Trzeba rozmawiać, zrobić coś razem. Tylko dla Was. Wnioskuję z tego co piszesz, że szanujecie się, pomagasz w obowiązkach. Jesteś szczery, masz wrażliwość, nie pocieszyłeś się inną. To naprawdę solidny fundament. Mówię Ci to ja doświadczona przez życie 36-latka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×