Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Leszek25

jak poznac ludzi którym można zaufac

Polecane posty

Gość Leszek25

Mam 25 lat i chyba jestem za poważny. Kiedyś moje życie toczyło sie w taki sposób że potrafiłem kończyc prace o 22 i isc na impreze. Bylo duzo znajomych ze jak ktos dzwonił to nie raz musialem odmawiac spotkania bo bylem juz umowiony. Były w tym gronie osoby które są dwulicowe, zakłamane, materialiści, bajkopisarze itd. Pewnego dnia się wkurzylem i postanowilem skonczyc z tymi co są dwulicowi. I jaki jest teraz efekt? od 2-3 lat nie mam znajomych. Moich znajomych można policzyc na palcach jednej ręki a ci znajomi mają czas raz na miesiąc. Na dodatek wszscy w związkach ze nie ma z kim nawet isc na impreze. I tak oto tylko pracuje i siedze w domu. Popadam w depresje. sam juz nie wiem jak kogos poznac. W pracy ludzie tez pozajmowani mają swoje zycie. Na portalach randkowych ciezko poznac kogos bo kazdy sie nastawia na związek. A mi zalezy poznac ludzi a potem w realu ewentualnie rozglądac się za jakąs kobietą poprzez znajomosci. Niczego mi nie brakuje, mam dobra prace itd. a znajomych prawie wogole. Macie jakis pomysl ? dodam ze nie umiem sie sztucznie usmiechac i udawac ze nie widze jak ktos mnie wykorzystuje.. kiedys to potrafilem i przymykałem na to oko ale mialem chociaz znajomych i czułem ze żyłem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to dobre pytanie :) ...wiesz, najpierw musisz w ogóle kogoś poznać, bez próby oceny tej osoby z góry, a potem .....beczkę soli z tą osobą zjeść i wtedy będziesz wiedział, czy jest godna zaufania, czy też nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leszek25
Przez to tez trace na pewnosci siebie. Zaczynam miec coraz wiecej kompleksów itd. w takie dni czuje ze nikt nie zwraca na mnie uwagi i nikogo nie da sie poznac. Kiedy mam dobry dzien to czuję ze nawet podobam sie kobietom i same sie usmiechają bo sam tez inaczej sie zachowuje z racji dobrego humoru. ale jak miec codziennie dobry humor jak jest taka ciągła monotonnia :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leszek25
no wlasnie poznac.. ale gdzie, jak, kiedy.. ;) sam nie pojde do pubu i nie bede siedział przy barze. bo tam zaraz spotkam kogos znajomego i bede wyglądał na desperata jak powiem ze jestem sam. albo nawet jakbym nie patrzyl na kogos to tez chyba głupio to wygląda jak ktoś siedzi sam. juz wtedy wiadomo ze cos jest nie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leszek25
Chyba nikt nie da jakiegoś pomysłu. szkoda bo myślalem ze moze byl ktos w podobnej sytuacji i moze cos doradzic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Leszku, jako trochę starsza od Ciebie osoba powiem, żebyś puknął się w głowę. Po co Tobie w życiu osoby dwulicowe i zakłamane? Możesz być pewien i mi wierzyć, że zawsze by od Ciebie czegoś chciały, a jeśli Ty miałbyś problemy, to by się ulotnili. Wiem, co mówię, bo mi tak się życie ułożyło i wtedy wszyscy rzekomi pseudoprzyjaciele zniknęli. I bardzo dobrze. Bo zostali tylko Ci prawdziwi, na całe długie lata. Jeśli następna taka udawana osoba się przyplątała, to sama ją wyrzucałam ze swojego życia. Teraz zostały cztery osoby, poza rodziną, ale zawsze mogę na nich liczyć, a oni na mnie. To jest prawdziwa przyjaźń i ludzie, dla których się liczysz Ty, a nie to, co dzięki Tobie mogą zyskać. Powinieneś nie mieć z tego powodu depresji, tylko powód do świętowania. Liczy się jakość, a nie ilość. A gdzie poznawaćinnych ludzi i szukać swojej połówki? Rozwijaj swoje pasje, wychodź w różne miejsca nawet sam. To mit, że tą właściwą osobę można spotkać tylko przez znajomych. To się udaje tylko b. małej grupie osób, a historie poznania się różnych osób są tak rozmaite i czasem niespodziewane, że byś się zdziwił. Przestań narzekać, a zacznij żyć. Tak, jak chcesz i bez balastu pseudoprzyjaciół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leszek25
nie miałbym nic przeciwko jakbym mial miec 3 znajomych. ale zauważ różnicę. Ty masz rodzinę.. masz z kim spędzac czas. ja wracając do odmu siedze przed komputerem i myślę po co wogole pracuje po co mi wolny weekend na ktory czekam skoro i tak go przesiedze w domu z myślami jakie moje zycie jest zle. wczesniej mimo ze byly to źli znajomi to jednak czasami bylo fajnie. bylo z kim wyjsc na piwo, pogadac. bylo sie z kims to przez przypadek spotykalo sie kogos innego i tak sie kręcilo. a teraz? ty masz rodzine a ja? co do pasji. co to za pasja na siłe? jakbym jakąs miał to bym realizował i napewno mial z kim o tym gadac. ciezko samemu wyjsc tak bez celu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Leszku, jestem troche starsza... ale rozumiem co masz na mysli.. Sama tez nie mam wielu znakomych. Z domu rzadko wychodze.mam rodzine ale brakuje mi rozmow.. z mezem nie rozmawiam w ogole.. czasem mysle ze to depresja, albo ze jestem juz na dobrej drosze... jakos nic sie nie chce.. szukam rozmow, szukam kogos do pogadania, kogokolwiek.... i boje sie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Leszku, źle mnie zrozumiałeś. Pisałam o rodzinie jako kuzynowstwie. Czyli ludziach, z którymi różnie się układa, bo więzy krwi wcale nie muszą oznaczać, że ktoś będzie wobec Ciebie fair. Własnej rodziny też nie mam, mieszkam sama. I żyję. Da się, naprawdę. Dzięki pasjom i prawdziwym przyjaciołom. A problemów miałam dużo jak mało kto i nie narzekam tak, jak Ty. To kwestia podejścia, umiejętności dostrzegania pozytywnych stron wszystkiego i doceniania tego, co się ma. Nie mówię o pasji na siłę. Ale na pewno jest coś, co Cię interesuje lub jakaś ulubiona forma spędzania przez Ciebie wolnego czasu. To skup się na tym. A co Ci się stanie, jeśli sam pójdziesz na wesele, na imprezę, jeśli nawet bez celu gdzieś się przejdziesz? Problemem nie jest brak możliwości, tylko Twój sposób myślenia, że czegoś rzekomo Tobie nie można zrobić, bo jesteś sam, że szukasz we wszystkim tylko dziury, że jesteś zamknięty na życie po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Post z 19.44 był kontynuacją postu z 19.27.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leszek25
kwestia tez tego jakich masz tych 3-5 znajomych. ja mam takich ktorzy juz mają wlasne zycie a jak sie spotkają to tak kameralnie gdzie nie mozna zrobic jakiegos spontanu ze idziemy na miasto, jedziemy pod namioty itd. Wyjechałbym sobie na wycieczke za granicę bo mnie stac ale nie polece sam a tez nie bede lecial z parą bo im i mi nie wygodnie. nie jestem zamkniety na zycie bo naprawde moge spac 3 godz na dobe a cos robic ale nei ma z kim..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wraz z upływem lat, ufamy obcym ludziom coraz mniej i spada ochota na ich poznawanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leszek25
ja mam ochote ich poznawac ale mam cos takiego głupiego w sobie ze nie potrafie udawac. i to czasami wychodzi na gorsze bo czasami trzeba sztucznie sie usmiechnac mimo ze sie nie chce. przynajmniej do tych co sie z nimi pracuje albo sie nie przyjazni. jesli juz sie z kims przyjaznie kazdy wie ze mam wlasne zdanie jakie mam poglądy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Leszek25 dziś kwestia tez tego jakich masz tych 3-5 znajomych. ja mam takich ktorzy juz mają wlasne zycie a jak sie spotkają to tak kameralnie gdzie nie mozna zrobic jakiegos spontanu ze idziemy na miasto, jedziemy pod namioty itd. Wyjechałbym sobie na wycieczke za granicę bo mnie stac ale nie polece sam a tez nie bede lecial z parą bo im i mi nie wygodnie". Powtarzam jeszcze raz: jesteś zamkniety na życie, a ten Twój wpis właśnie to pokazuje. Myślisz, że jakich można mieć znajomych, skoro ludzie są już dobrze po 30-tce? Chodzi mi o to, że mają swoje rodziny. Myślisz, że można się z nimi spontanicznie umawiać, bez planowania czegoś wcześniej? Czy wyjechać gdzieś razem? Ale co to zmienia? Ważne, że są, że są kiedy potrzeba, a raz na jakiś czas możemy się spotkać. Kurczę, aż trudno Ciebie czytać. "Wyjechałbym sobie na wycieczke za granicę bo mnie stac ale nie polece sam a tez nie bede lecial z parą bo im i mi nie wygodnie". Od kiedy nie możesz polecieć sam? Od kiedy nie możesz wyjechać z parą, jeśli oni by chcieli jechać z Tobą? Ja wyjeżdżam i tak i tak. A Ty mówisz, jakbyś miał 90 lat. Aż trudno uwierzyć, że masz dopiero 25. Nigdy nie będziesz szczęśliwy, uzależniając swoje szczęście od innych. Nikt inny nic Ci nie pomoże, jeśli Ty sam nie będziesz chciał sobie pomóc. Ty jesteś kowalem własnego losu, a ktoś inny może tylko do Twojego życia dołączyć, by to szczęście z Tobą dzielić. Zniszczysz nawet największą miłość, kiedy będziesz oczekiwał, że to ona odpowiada za Twoje dobre samopoczucie. Po 1 - nie da rady z Twoimi kompleksami. Choćby mówiła, jak Ciebie kocha i jak jesteś wyjątkowy, Ty i tak powiesz, że to nieprawda. Rozumiesz? Po 2 - oczekując, że to ta druga osoba da Tobie szczęście, a nie Ty sam, osaczysz ją i sprawisz, że zacznie się dusić w związku i w końcu ucieknie. Po 3 - widać, że nie wiesz, co to są prawdziwe problemy w życiu. Otwórz oczy i zobacz, że są ludzie, którzy nie takie rzeczy przetrwali, ja też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
P.S. I bardzo dobrze, że nie udajesz. Bądź sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leszek25
ja nie pisze ze to powazny problem. piszemy tu o danym problemie a nie jakiej jest on wagi. co do wycieczki to nie oszukujmy sie. malo kto chyba by polecial gdzies sam wiec mysle ze nie jestem wyjątkiem. a po drugie. leciec z nimi ? czulbym sie jak przyzwoitka i jakis adoptowany dzieciak, sam przeciez widzę ze jak planują jakis wyjazd to wybierają znajomych gdzie jadą para z parą. dobrze wiedzą ze mi by bylo nie wygodnie i im mimo ze chcieli by dobrze to by wiedzieli ze sie zle czuje tak sam miedzy nimi. akurat co do tego to bede sie upierał przy swoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rzeczywiście, mąło wiesz o życiu, o ludziach i masz tak ciasne poglądy, że naprawdę szukaj towarzystwa wśród 90-latków. Chociaż i w ich towarzystwie będziesz mieć probemy, bo znam osoby w zbliżonym do ich wieku i oni nie mają problemów, o których piszesz. Są dużo bardziej otwarci niż Ty, zaledwie (?)25-latek. Chyba brakuje Tobie tam jeszcze jednej cyferki 125-latek. Albo do Ciebie w końcu coś dotrze z tego, co pisałam, albo musisz dostać w życiu po tyłku, żeby zrozumieć, jak śmieszny masz problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspaniale jest cieszyc sie zyciem kazdego dnia i wtedy wszystko wychodzi 333 www.youtube.com/watch?v=v3ruLZoFe44

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×