Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość co dalej z tym związkiem

Czy ten związek ma sens?

Polecane posty

Gość co dalej z tym związkiem

Ja mam 33 lata, on 26. Z tego powodu miałam mnóstwo wątpliwości zanim zdecydowałam się wejść w ten związek. Jesteśmy ze sobą od 2 lat, mieszkamy razem. Wszystko było super do momentu kiedy dowiedziałam się o jego zdradzie która miała miejsce po czterech miesiącach naszego związku. Od tamtego momentu minął rok. Ja nie potrafię o tym zapomnieć… Na każdym kroku widzę też ogromną niedojrzałość mojego partnera. Jego ulubionym zajęciem jest napieprzanie w gry komputerowe. Nie ma w ogóle potrzeby gdziekolwiek ze mną wychodzić, mimo że niejednokrotnie o tym rozmawialiśmy, mówiłam że brakuje mi tego. Nigdzie nie wyjeżdżamy, nic nie robimy wspólnie (poza oglądaniem filmów i wychodzeniem do kina bardzo czasami), każdy weekend wygląda tak samo. Jest ogromnym syfiarzem i pomimo licznych rozmów i próśb nie potrafi – albo nie chce – zauważać bajzlu, sprzątać po sobie itp. Mieszkanie wiecznie wygląda jakby wybuchła w nim bomba, a ja jestem już tym zmęczona. Najgorsze, że w ogóle nie czuję się w tym związku doceniona i szczęśliwa. Coraz częściej myślę, że życie mi ucieka na czymś, co nie ma sensu. Jestem coraz smutniejsza, coraz bardziej nerwowa. Jestem osobą bardzo wrażliwą i to wszystko mnie przytłacza. On niby mówi, że mu na mnie zależy, że planuje ze mną przyszłość. Ale ja kompletnie tego nie czuję. Potrafił o mnie zabiegać, starać się itd. tylko kiedy na pewien czas się rozstaliśmy i chciał żebym wróciła. A kiedy wróciłam to nie zostało po tym śladu. Często mam ochotę po prostu to wszystko rzucić i się wyprowadzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeprowadz z nim bardzo powazna rozmowę, tylko niech on poczuje to, że to je TA rozmowa. Daj mu czas na ewentualne naprawienie swoich błędów, a potem będziesz wiedziała co robić dalej. Tak się żyć nie da...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Przeczytałam. Wiem jak to wygląda. Może po prostu potrzebuję kopa z zewnątrz, żeby podjąć właściwą decyzję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
Wypisałaś same negatywy i chcesz żeby ludzie doradzili ? Kto go zna ? Szukasz w takiej kwestii odpowiedzi na kafe ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
gość dziś takich "poważnych rozmów" przeprowadziłam z nim od zarypania i trochę, zmiana na 2-3 dni i znowu to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Taki_jeden_964 bo nie mam już pomysłu co zrobić. Czy próbować to ratować, czy olać. Jestem totalnie skołowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeczytałam i mam wrażenie, że facet znalazł sobie "mamusie" co mu da jeść i posprząta po nim. Planuje przyszłość i pewnie w tym dziecko ale wyobrażasz sobie jakbyś miała się zajmować dwojgiem dzieci - bo tak zachowuje się Twój facet - zero odpowiedzialności. Jakbym miała sama ogarniać wszystko w domu, gotować i zajmować się za chwilę dzieckiem to bym chyba wyszła i nie wróciła albo jego bym wystawiła za drzwi. Są pewne rzeczy, których w domu nie robię i nie dlatego, że nie umiem czy jestem leniwa. Zwyczajnie w świecie tez pracuję i oczekuję wsparcia od męża (jak byliśmy para później narzeczeństwem zasady były te same - mój rewir do ogarnięcia kuchnia jego łazienka). W weekend przeważnie on gotuje i robi śniadania bo ja zajmuję się tym w ciągu tygodnia. Czasem mu przypomnę, że łazienka go pozdrawia i tez wie co ma zrobić. Myślę, że najważniejsze jest od samego początku ustalić jakieś zasady wspólnego egzystowania bo w innym wypadku to będzie się robić za służącą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Czekam na kolejne wypowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
gość dziś No i u Was jest normalnie, tak powinno być. :) Jak zaczynałam mieszkać ze swoim facetem, to też ustalaliśmy coś zupełnie innego. A rzeczywistość wygląda inaczej. On czasem gotuje, ale na tym koniec. Oczywiście kuchnia wygląda po każdym takim gotowaniu jak po wybuchu granatu. Nie chce mi się wiecznie robić awantur i słuchać potem jego narzekania, że się czepiam, że po co mu przerywam grę, że co za różnica czy poskłada swoje ciuchy teraz czy za dwie godziny... Szlag mnie trafia. I właśnie tego się boję - że moje życie z nim będzie tak wyglądało. A jeśli pojawią się nowe obowiązki to już w ogóle... U mnie dochodzi jeszcze obawa o to, że nie chcę do końca życia bać się tego, że mnie zdradzi czy oszuka. A to też jest problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystkie wypowiedzi będą takie same, nie łudź się. Aż nie chce się nic pisać - tak oczywista jest to sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
gość dziś Nie łudzę się... ;) Potrzebuję chyba po prostu bodźca do działania, powtórzenia mi kilka bądź kilkanaście razy że to nie ma przyszłości. Mam dość wiszenia w próżni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Aha, dodaję, że oboje pracujemy zawodowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
Potrzebuję chyba po prostu bodźca do działania, powtórzenia mi kilka bądź kilkanaście razy że to nie ma przyszłości. xxxx Chyba ze oboje pracujecie nad związkiem, niestety nad tym trzeba dłużej pracować jak te 2 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Taki_jeden_964 dziś Masz rację. Tylko że nawet kwestia "pracy nad związkiem" jest skomplikowana. Kiedy wyszła na jaw zdrada mojego faceta i postanowiłam dac mu kolejną szansę, powiedziałam, że dwie rzeczy są dla mnie niedopuszczalne - kłamstwa i inne kobiety. Odtąd ilekroc wspominam coś o konieczności prac nad związkiem, nad sobą itp - słyszę w odpowiedzi, że skoro nie kłamie i mnie nie zdradza tak jak mi obiecał, to szukam dziury w całym. Rozumiesz? On uważa, że jego "praca nad związkiem" ogranicza się do mówienia prawdy i niełajdaczenia się. I że nic poza tym nie musi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Ktoś jeszcze się wypowie? Z góry dziękuję. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
Facet poza tym ma jakieś zalety ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chuj dupa c**a xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Ma, oczywiście. ;) Jest inteligentny, oczytany, mamy podobne poczucie humoru. I nadal czasami jest nam razem dobrze. Ale boję się, że jestem z nim już tylko z sentymentu do tego co było kiedyś. Kiedy byłam w nim strasznie zakochana, miałam do niego 100% i czułam się szczęśliwa. Cały czas łudzę się, że wróci to co było. Wróci tamten facet, którego byłam pewna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
*miałam do niego 100% zaufania miało byc powyżej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dwadzieścia pięć lat żyję z takim mężczyzną.Jest niby dobry,tak wszyscy uważają i mówią czepiasz się.A ja tak często mam tego dość.Telewizor,pilot,życie z dnia na dzień,nieprzywiązywanie wagi do rocznic,imienin,urodzin o walentynkach zapomnij bo on nie uznaje itd.I zawsze to samo ,,o co Ci chodzi,,.Czasem mam ochotę krzyczeć albo czymś rzucić ale wiem,ze nie da się go zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
gość dziś Twój facet od początku taki był? Czy coś się zmieniło jak już Wasz związek był zbyt "pewny"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_964
wiem,ze nie da się go zmienić. xxxx Nie zmienisz jak facet sam nie będzie chciał się zmienić, a i to nie jest gwarancja. Najtrudniej zmieniać siebie, dużo łatwiej innych dookoła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co dalej z tym związkiem
Mój facet deklarował że chce się zmienić. Tylko moje argumenty zupełnie do niego nie trafiają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×