Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćona27lat

nie ma dobrego tematu chyba...poradźcie.

Polecane posty

Gość gośćona27lat

Nie wiem nawet jak zacząć. Spotykam sie z kimś od 2 miesięcy ale...no właśnie z tego powodu wynajelam kawalerkę i nie powiedziałam calej prawdy o sobie i swojej sytuacji materialnej. Bylam do tej pory w jednym poważniejszym związku (poza tym jakies krótkie znajomości), ale odszedł mówiąc ze jednak nie potrafi tak żyć i ze powinnam poszukać kogoś na swoim poziomie. Mam wrażenie ze każdy mój związek skazany jest na porażkę kiedy powiem prawdę tak jak do tej pory. Przepraszam za nieład, ale pierwszy raz wylewam żale na forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o czym nie powiedzialas?co sie stalo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćona27lat
Ile zarabiam (o to na szczęście jeszcze nie pytal). Myśli ze mieszkam w tej kawalerce (no w sumie troche mieszkam), ale mam własny dom. Wiem ze może to jeszcze za wcześnie na takie pytania ale aż sie boje bo nie chce kłamać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a teraz wiem o co chodzi.a czy musisz mu mowic prawde?zalezy ci na nim?poczekaj i narazie nic mu nie opowiadaj i sie nie zwierzaj:-) dlaczego masz sie bac ,nic nie naklamalas-tylko mu moze o wszystkim nie powiedzialas.nie martw sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćona27lat
Narazie nie musze ale gdyby cos poważnego z tego wyszło to nie dam rady niczego ukrywać. Czy mi zalezy? Oczywiście. Nigdy nie spotykalam sie z kimś kto mnie nie zainteresował na pierwszym spotkaniu. Chodzi o to ze specjalnie wynajelam ta kawalerkę żeby odwożąc mnie do domu nie padlo zdziwione: To twój dom? Ile ty zarabiasz? ( zdarzało sie tak. Mowilam prawdę i o dziwo kolejnych spotkan nie bylo) wyjatkiem byl ten jeden z ktorym bylam 1,5roku, no ale jak widać tez nie mogl sie z tym pogodzić mimo iż nigdy nie dalam mu do zrozumienia ze jest gorszy itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćona27lat
Czy byl ktos w podobnej sytuacji? Czy naprawde dla mężczyzny jest to problem nie do przeskoczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w podobnej nie, bo nigdy nie mialam takiej róznicy zarobków, ale pierwszy mój ex zarabiał mniej, bo ja zaczełam prację już na studiach i niegocjowałam później i na co dzień nie było widac, ale czasem mu nie pasowało, ze zarabiał mniej, miimo, że tłumaczyłam, ze za kilka lat tez będzie miał wiecej... podobnie kolega, którego żona miała dobrą i dobrze płatną pracę - on zmienił karierę po 30 i trochę go bolało, że zaczyna od zera i niskich zarobków, ale wziąl się do pracy, brał fuchy i z czasem tą róznice zniwelował... mój ex chyba zreszta teraz tez ma duzo lepsze zarobki niż bym miała ja - gdybysmy razem nadal byli... także nigdy nie wiadomo... jesli gośc jest ambitny to bedzie miał bodziec to pracy, ale przeciętnemu męzczyźnie będzie sie trudno z Twoimi zarobkami pogodzic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćona27lat
To gdzie szukac tych ambitnych i nieprzeciętnych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem, ale moze trzeba go sposobem... przeciez nie musiałaś kupowac sobie domu - mogłaś dostać od tatusia prawda? Jeśli Twój zawód nie jest taki, ze od razu definiuje jakie sa zarobki i każdy o tym wie to przeciez też nie musisz mówić całej kwoty, która zarabiasz... moze powidz połowę tego i wtedy facetowi będzie łatwiej dązyć do tego, żeby tez tyle zarabiać... a potem mozesz dostać podwyżkę... niestety czasem lepsza dyplomacja niż szczerość;) ale to sama sie musisz okreslić jak bardzo Ci na kimś zależy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćona27lat
Pewnie ze mogłabym nagiąć prawdę ale to tez nie na dłuższą metę. Zawsze przy spotkaniu np z moimi znajomymi wszyscy musieliby uważać żeby się nie wygadać. Co do domu to po prostu spłaciłam, a właściwie to spłacam siostrę wiec tez musialabym rodzinę w to wciągać. Twój pomysl nie jest zły, tylko jeśliby juz się pozniej wydalo to tez nieciekawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćona27lat
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loove is in the air
powiedz ze dom masz na kredyt, radzilabym ci jechac z nim na urlop wtedy go lepiej poznasz.To znaczy ze masz wiecej forsy niz on?faceci nie lubia jak ich dziweczyna wjecej zarabia.Zreszta to chyba nie karalne miec troszke wiecej szmalu niz twoj chlopak.Powiedz mi ,zalezy ci na nim?a jak on mieszka?sam?czy u mamy i taty?jestes w nim zakochana?zycze ci naprawde powodzenia😍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:D ale mnie rozbawiłas :D rozejrzyj się, ilu ludzi ma dom? Pełno tego na kazdym przedmieściu, wsi, miasteczku. Uważasz się za bogaczkę bo masz dom i zarabiasz trochę więcej niż przeciętny człowiek? Zejdź na ziemię dziewczynko, kogo obchodzi co Ty masz, wychodzisz tylko na kapryśną kłamczuchę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×